Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
157 postów 80 komentarzy

Wołyń

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Widzieliśmy wczoraj film. Wstrząsający. Poruszający najgłębiej skryte struny emocji i pamięci. Przenosi w tamte czasy i pozwala jeszcze mocniej dotknąć całego tego cierpienia, które było udziałem cudownie ocalałych z ludobójstwa, naszych rodziców.

Widzieliśmy wczoraj film. Wstrząsający. Poruszający najgłębiej skryte struny emocji i pamięci. Przenosi w tamte czasy i pozwala jeszcze mocniej dotknąć całego tego cierpienia, które było udziałem cudownie ocalałych z ludobójstwa, naszych rodziców.

 

Patrzyliśmy na przewijające się na ekranie obrazy z perspektywy ich opowiadań i wspomnień, a ówczesna straszna rzeczywistość zaczynała nabierać kształtów i właściwych proporcji. Opowieść Wojciecha Smarzowskiego odzwierciedla prawdziwość ich słów i przeżyć. Jest obrazem, ukazującym fakty historyczne, które miały miejsce 73 lata temu. Świetna narracja, prowadzona z dbałością o szczegóły, umieszcza widza w realiach tamtych dni. Jesteśmy na weselu polsko – ukraińskim, mieszkamy obok siebie w zgodzie, pomagamy biednym Ukraińcom i Żydom. Uczestniczymy w życiu kresowym, które snuje się powoli i barwnie z ekranu.

 

Wydarzenia nabierają tempa, gdy wybucha wojna. 17 września 1939 r. docierają tu wojska sowieckie. Ukraińcy i Żydzi witają ich z radością, kwiatami przy symbolicznej bramie. Chętnie wysługują się sowieckiej władzy. Donosy do NKWD na polskich sąsiadów, pomoc w masowych aresztowaniach i deportacjach Polaków na Sybir i do Kazachstanu, stają się codziennością.

 

Gdy 22 czerwca 1941 r., Niemcy atakują swojego niedawnego sojusznika Związek Sowiecki, nasi ukraińscy i żydowscy sąsiedzi gorliwie przygotowują podobne jak poprzednio powitanie przy tej samej bramie. Ukraińcy mają teraz innego pana, ale zadanie pozostaje niezmienne. Wyczyścić ziemię kresową z elementu nie ukraińskiego. Za zgodą i przy pomocy Niemców tworzą bataliony SS Nachtigall i Rolland oraz Ukraińską Policję Pomocniczą. Zabierają się najpierw za masową eksterminację żydów, których mordują ponad 150 tysięcy.

 

Półtora roku później, członkowie dwóch ukraińskich batalionów SS oraz ukraińscy członkowie policji pomocniczej na rozkaz OUN Bandery zbiegli do lasu tworząc tzw. UPA. 11 lipca 1943 rozpoczyna się ludobójstwo Polaków na Wołyniu.

 

W filmie Wojciecha Smarzowskiego pokazano, po raz pierwszy w historii polskiej kinematografii, sceny straszliwych zbrodni ludobójstwa popełnionych przez Ukraińską OUN-UPA na bezbronnej polskiej ludności Wołynia. Reżyser nie epatuje nimi widza, przedstawia jako bezdyskusyjny fakt. A jednak w kimś, kto zna temat tylko powierzchownie musiały te sceny wzbudzić silne wrażenia, by nie powiedzieć - szok i wywołać równie silną reakcję zwrotną.

 

Nabożeństwo prawosławne, w czasie którego ukraiński pop wzywał do wyrywania polskiego kąkolu i święcił narzędzia mordu jest faktem bezspornym i niepodważalnym.

 

Posłużmy się jednym z wielu dowodów ukazujących autentyczność tej sceny. Oto kilka przykładów:

- Metropolita prawosławny Polikarp [Sikorski (i.n)] w kazaniu zachęcał do rżnięcia Polaków (m. Łuck). Współpracownik nacjonalistów ukraińskich(m. Krzemieniec).

- Pop Petroszczuk (i.n) wygłosił kazanie(…) Lachiw i Żidiw wyryzaty (w czasie otwarcia cerkwi w Chorłupach 20 lipca 1942r.). Na każdą wyprawę przeciw Polakom, lub bolszewikom święciłem broń, noże, siekiery, widły, oraz udzielałem błogosławieństwa.

- „29 sierpnia 1943r. we wsi Szuń, gm. Bereżce, pow. Luboml, prawosławny duchowny Pokrowskyj (i.n) w miejscowej cerkwi urządził akt poświęcenia noży, kos, siekier i sierpów, jako narzędzi mordów i rozdał je parafianom, aby mordowali „Lachów”.

- Ukraińskie wioski wrogo nastawione do ludności polskiej … wieś Bielicze, gm. Grzybowica, na czele której stał pop prawosławny Robotnicki (i.n), wieś Zabłoćce, gm. Grzybowica również na czele z popem Kwaśnyckim Teodorem.

- Na Lachów nasz pop Stepan (i.n) uroczyście poświęcił nam broń, tzn. karabiny, kulomioty, bagnety, oraz siekiery, widły i jakieś inne samoróbki wykonane chłopskim sposobem i pomysłem. W wielu wsiach popi święcili taką broń, a bywało że zachęcali do wybierania kąkolu z pszenicy „czyli do bicia Polaków na nic i nie kogo nie czekając”…

- Nie wykluczone, że część szkolenia bulbowscy podchorążowie odbywali w Monastyrze Poczajowskim, pisze o tym z resztą, podając jako pewnik „Samoistijna Ukrajina”. (lipiec -wrzesień 1994r.)

 

- Wieś Tylawka –„W 1943r. w cerkwi duchowny prawosławny Dubyćkyj (i.n) (drugi syn popa z Szumska)święcił noże i siekiery służące do mordowania Polaków).”

 

- Zalipie – „W naszej wsi proboszczem miejscowej cerkwi prawosławnej był Potockij (i.n), który podczas kazań podjudzał miejscowych Ukraińców do mordowania Polaków używając często przysłowia biblijnego o plewieniu pszenicy z kąkoli. Tym kąkolem byli Polacy. On też święcił członkom band UPA broń, karabiny, siekiery i noże.”

- Wg. Jurija Kurylczuka w jednej z miejscowości (Czortoryźk – obwód wołyński) księża prawosławni własnoręcznie stracili 17 Polaków.

- Wieś Huta Stepańska – „19 lipca 1943r. po napadzie i spaleniu większości siedzib, okoliczni duchowni prawosławni odprawili przed kościołem dziękczynne nabożeństwo za zwycięstwo nad Polakami, a potem Ukraińcy spalili drewniany kościół pw. Najświętszego Serca Jezusowego wybudowany w 1927r.

 

Na nic protesty i głosy oburzenia środowisk ukraińskich i konsultanta historycznego filmu Grzegorza Motyki, który jeszcze przed premierą filmu dowodził, że rzekomo nie ma na to dowodów.Dla równowagi i ukazania całej prawdy w filmie Wołyń, oglądamy także prawosławne, ukraińskie nabożeństwo, w czasie którego, kapłan potępia mordowanie Polaków i wzywa zbrodniarzy do opamiętania. Wiemy, że takich duchownych ukraińskich, zarówno prawosławnych i greckokatolickich było wielu. UPA mordowało ich bez litości, gdyż ukraińscy szowiniści z OUN, traktowali wołanie o poszanowanie bliźniego, jako zdradę podlegającą wyłącznie karze śmierci.

 

Niezwykła jest scena ukazująca śmierć porucznika Zygmunta Krzemińskiego. Jego pierwowzorem jest postać porucznika Zygmunta Rumla, który po przybyciu do obozu UPA w Kostyczach 9 lipca 1943 na rozmowy ostatniej szansy, by zapobiec masowej eksterminacji Polaków, został bestialsko zamordowany przez rozerwanie końmi.

 

Obok nas siedział jakiś młody człowiek. Obserwowaliśmy go co jakiś czas i widzieliśmy z jak wielkim emocjonalnym napięciem oglądał cały film. W czasie tej właśnie sceny, ukazującej śmierć porucznika Krzemińskiego/Rumla zakrył twarz obiema rękami z taką siłą, że wydawało się, że wbił sobie palce we własne oczy.

 

Jest jednak w filmie scena zaskakująca i bulwersująca jednocześnie. To akcja odwetowa Polaków. Mordują w niej Ukraińców przy pomocy siekier, noży, wideł i wszystkiego co wpadło im w ręce. W dzikim, bezrozumnym szale zabijają wszystkich bez wyjątku tj., bezbronnych mężczyzn, kobiety i dzieci. Polacy są tu ukazani jako dzicy mordercy i zbrodniarze na wzór ukraińskich szowinistów z OUN UPA. Szale wagi, którą trzyma w dłoni bogini sprawiedliwości i prawa - Temida – zrównoważyły się. A przecież jest to historyczne kłamstwo i bezczelny fałsz. Ze źródeł historycznych wynika bowiem, że Polacy nie mieli możliwości prowadzenia takich akcji, nie mieli sił i środków do ich realizacji. Polskie państwo podziemne i podlegające mu wszystkie oddziały polskiej samoobrony na Wołyniu i całych Kresach Rzeczypospolitej, z góry odrzucały przyjmowanie w swoje szeregi ludzi, o których wiedziano, że ich pragnieniem jest dokonanie ślepej zemsty na Ukraińcach, za zamordowanie przez tychże ich bliskich. Około 3000 zabitych banderowców z UPA, to wynik walk Polaków na terenach bronionych przez siebie miejscowości. Inne ofiary po stronie ukraińskiej to skutek bezwzględnego mordowania przez banderowców tych, którzy nie chcieli iść zabijać Polaków lub im pomagali. Polacy nie zabijali starców, kobiet i dzieci.

 

Były również groźby i ostrzeżenia – bo jakże mogło być inaczej, polskiego podziemia pod adresem rizunów. Mówiło się w nich: ile to głów ukraińskich spadnie za jedno polskie życie, ile wsi spłonie za jedną polską wieś. Groźby te nigdy nie były spełnione i być nie mogły. Nacjonaliści wiedzieli o tym, byli pewni, że Polacy nigdy nie poważą się na to, na co bez wahania zdecydowali się oni. Trafnie, szczerze i słusznie brzmią słowa światowej sławy mistrza fortepianu:

 

,,Zemsta nie leży w naszym charakterze (narodowym) – mówił Ignacy Paderewski w swoim orędziu do Polaków wygłoszonym w radiu szwajcarskim po upadku Warszawy 27 września 1939 roku. Honor Polski wzdraga się przed bezmyślnym okrucieństwem, my z wrogiem rozprawiamy się w otwartej walce, ale nie prowadzimy wojny z kobietami i dziećmi, nie pastwimy się nad ludnością cywilną. Nawet z barbarzyńskim wrogiem walczymy po rycersku. Te powszechnie uznane wysokie wartości moralne i prawość polskiego narodu – to nasza siła. One nam zjednały przyjaźń i sympatię całego cywilizowanego świata.’’

 

Czyż można polemizować z takimi słowami? To nie w polskiej krwi a w naturze ukraińskich szowinistów zapisany jest gen zbrodni. Historia zatoczyła koło i zaczyna się powtarzać.

 

Należy żałować, że do fabuły wdarło się kłamstwo. Prawdopodobnie prowadzone ręką Grzegorza ( Hryćko ) Motyki, którego wiarygodność jako historyka najlepiej wyznacza opinia czytelników Głosu Emigracji i Kwartalnika Kresowego :,,Dr Grzegorz Motyka w swoich książkach i kilku rozprawach ,,historycznych ’’ nie zna lub często nie liczy się z faktami historycznymi, nagina je do potrzeb swoich teorii, przemilcza niewygodne mu fakty historyczne, bezkrytycznie daje wiarę propagandzie nacjonalistów ukraińskich i przyjmuje je za fakty, demonstruje duże luki w posiadanych wiadomościach z zakresu interesującej go tematyki i chociaż pisze o stosunkach polsko – ukraińskich nie zna ani języka ukraińskiego, ani dialektu galicyjskiego, co zamyka mu drogę do wielu źródeł’’ ,,

 

Wołyń’’ to najlepszy polski film nie tylko tego roku, ale całego 27- lecia trwania III RP. I pierwszy polski film podejmujący temat zbrodni OUN-UPA na Polakach od 54 lat. A więc od czasu ,,Ogniomistrza Kalenia ‘’ i ,,Zerwanego mostu’’. Pierwszy nakręcono na podstawie powieści pułkownika Jana Gerharda pt. ,,Łuny w Bieszczadach’’. Opowiada on historię zagłady 67 żołnierzy Wojska Polskiego ze strażnicy WOP z Jasiela, bestialsko wymordowanych przez banderowców, z Wiesławem Gołasem w roli głównej. Drugi to obraz walk z bandami UPA w Bieszczadach, nakręcony na podstawie znakomitego opowiadania Romana Bratnego pt. ,, Śniegi płyną’’, ze świetną kreacją Tadeusza Łomnickiego.

 

Obraz Wojciecha Smarzowskiego, postrzegamy przez pryzmat przeżyć naszych rodziców, którzy ocaleli z ukraińskiego ludobójstwa oraz brali udział w walkach z bandami UPA. W sztafecie pokoleń, u kresu swojego życia, przekazali nam swój historyczny depozyt dziedzictwa kulturowego Kresów, swoje doświadczenia i wiedzę. Abyśmy wyprowadzili z tego właściwe wnioski, zwłaszcza w obliczu odradzającego się i rosnącego w siłę faszyzmu, nazizmu i ukraińskiego integralnego nacjonalizmu na Ukrainie i w innych miejscach Europy. Dlatego film ,,Wołyń ‘’ powinien, obowiązkowo, obejrzeć każdy Polak. Bez wyjątku.

 

Jacek Boki - Elbląg 9 października 2016 r.

Źródła: 1. Wołyń – reżyseria Wojciech Smarzowski 2016 r.

2. Stanisław Woczeja - Sutanna umaczana we krwi

http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/page43.php

3. Prof. dr. hab. Edward Prus – UPA – Armia powstańcza czy kurenie rizunów – wydawnictwo NORTOM 1997 r.

4. Prof. dr. hab. Edward Prus – Atamania UPA – str.122-123 – wydawnictwo NORTOM 1996 r.

KOMENTARZE

  • Prawda jak tlen
    Z filmu widać, że zagraniczne wsparcie dla banderowskiej polityki historycznej, było największą krzywdą dla dobrych stosunków pomiędzy Polakami a Ukraińcami.
    Zmieniają się formy komunikacji. Nie sądzę by możliwe było zbudowanie dobrych relacji przez centralnie prowadzone polityki. Zaufanie musi się odrodzić poprzez prawdę w bezpośrednich, osobistych kontaktach.

    Ale wcześniej, na Ukrainie musi powstać kilka "nie banderowskich" filmów o czasie wojny.
    Dziesięć - dwadzieścia - czterdzieści lat ? Nie można tracić nadziei.
  • Nie byłem jeszcze w kinie na filmie Wołyń
    miałem iść w przyszłą sobotę, jednak raczej nie pójdę.
    Czułem coś, że gdzieś musi być jakiś trik.
    W mendiach oficjalnych film promowany, dyskusje i recenzje jakiś pro banderowców, jakieś apele Ukrainek.
    I nagroda dla Wołynia od TVP czyli Kurskiego.
    Dziękuję Ci Jacku za przedstawienie tego wątku, kiedy Polacy riezają kobiety i dzieci ukraińskie. Jest to bezczelne kłamstwo!
    Wygląda to tak, jakby Smarzewski ugiął się przed kimś i musiał umieścić takie sceny w filmie aby był remis.
    NIGDY remisu nie było!
    Z opowiadań mojej przerzedzonej przez Ukraińców rodziny, która nie była riezana na Wołyniu lecz już po przejściu frontu , czyli w sumie po wojnie, w okolicach Leska, mam coś, co pozostało w mojej świadomości: strach przed Ukraińcami.
    W leśniczówce mojego dziadka byli i Niemcy i Czerwonoarmiści, różnie to bywało, jedni dzieciom dawali cukierki inni konserwy ( wspomnienia mojego ojca), Niemcy podejrzewali dziadka o współpracę z "bandami", nieraz dostał po głowie.
    Była jednak wojna i każdy liczył się z jej konsekwencjami.
    Jak przeszedł front, ludzie odetchnęli lecz nie na długo. Wtedy dopiero przyszła pożoga! Ukraińcy z niedobitkami SS- manów zaczęli swoją "działalność"
    Gdyby nie oddziały Samoobrony braci Pawłusiewiczów i współpracującą z nimi radziecką partyzantką, w Bieszczadach nie pozostałby przy życiu ani jeden Polak! Akcja "Wisła" przyszłaby za późno.
  • @lorenco 00:12:19
    Smarzowski zdradził .
    Dlatego nie idę na Wołyń.
  • @kfakfa 08:36:55
    Smarzowski zawsze był tylko cynicznym realistą.
    Jak to elity zmierzchu wertykalnych mediów.
  • @Czartoryski 09:46:10
    Nikt nie zamknie traumy ludobójstwa w rodowodzie politycznym pobratymczych narodów, bez uznania prawdy w poczuciu solidarności.

    Póki co zbliżenie Polsko - Ukraińskie kierowane jest przez stołeczne elity nie dla solidarności, lecz dla walki z wrogiem. Dla takiego zagrożenia wolności potrzeba siły, a nie sumień.
    W tym sensie film Smarzowskiego jest zaledwie odgromnikiem, dla emocji przegrzanych latami pogardy dla prawdy.

    Uważam, że warto go oglądnąć.
  • No i sie doczekalismy!
    .
    Smarzowski rozprawia sie z tematem Wolynia raz na zawsze!
    Film przedstawia bestialstwo, jakiego dopuscili sie ukrainscy faszysci na cywilnej ludnosci polskiej w desperackiej obronie wlasnej suwerennosci. To wybuch zakumulowanego przez wieki wulkanu gniewu sluzy "usprawiedliwieniu" tych okropienstw. Polacy w odwecie, choc bez szans powodzenia wsrod liczniejszych i uzbrojonych ukrainskich sasiadow(!), jak sie okazuje, potrafia im dorownac w tym bestialstwie i tu wydaje sie stawiac kropke nad "i" polski rezyser Smarzowski by raz na zawsze uniewaznic nasze zale.
    Sa tez zydzi i polski antysemityzm. A ich zdradliwosc i nielojalnosc wobec panstwa polskiego, tez znajduja podparcie, skoro Polacy to tacy antysemici i w dodatku kontroluja handel!

    Film, pod pokrywka bezstronnosci, jątrzy i rozgrzebuje ciagle utrzymywane w swiezosci rany i wpisuje sie swietnie w aktualna agende poprawnosci politycznej. Pojawia sie na ekranach, gdy juz nasze ulice roja sie 2 milionowa masa uchodzcow z Ukrainy, w chwili, gdy waza sie nasze relacje z tym narodem. Czy pan wie co pan uczynil, panie rezyserze?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

TAGI