Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
55 postów 41 komentarzy

Zbrodnie ukraińskich nacjonalistów w Powstaniu Warszawskim

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W roku 2015 przypada 71 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, największego wystąpienia zbrojnego Polskiego Państwa Podziemnego podczas niemieckiej okupacji.

To jedno z ważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski, którego konsekwencje dla narodu polskiego są odczuwalne do dnia dzisiejszego i budzą gorące emocje. Zbrodnia , jakiej dopuścili się Niemcy w ciągu tych straszliwych 63 dni, pochłonęła niewyobrażalne ofiary - zginęło ok. 18 tys. powstańców i ok. 200 - 250 tys. ludności cywilnej. A wielkie miasto, przykład męstwa i bohaterstwa naszego narodu, miejsce polskiej dumy –Warszawa - przestało istnieć. Zgodnie z rozkazem Hitlera.

 

Przez lata winą za tę zbrodnię ludobójstwa na powstańcach i ludności cywilnej Warszawy obarczano tylko hitlerowskie Niemcy. Dopiero w 2004r., w 60 rocznicę wybuchu powstania, politycy polscy, a za nimi światowe media mówiły głośno nie tylko o hańbie niemieckiej, ale także o haniebnej roli Związku Sowieckiego.

 

 

Skrytykowały nareszcie Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone za brak udzielenia pomocy powstańcom i za zdradę sojusznika polskiego. Należy jednak, z pełną stanowczością odnotować, że nadal, mimo upływu 71 lat, zamilcza się lub fałszuje udział band ukraińskich nacjonalistów, w tym żołnierzy z dywizji Waffen SS Galizien w mordowaniu powstańców i Warszawiaków. Literatura tematu zawiera dokumenty, informacje i relacje świadków obciążające za te zbrodnie również Ukraińców, walczących wtedy u boku Niemców. I to za wyjątkowo wyrafinowane barbarzyństwo i ludobójstwo.

 

Historycy ukraińscy perfidnie przemilczają istnienie, udział formacji ukraińskich i ich rolę w morderstwach ludności polskiej w Powstaniu Warszawskim. To samo czynią niestety ich polscy poplecznicy, jak m.in. niejaki Grzegorz Motyka, twierdząc wbrew niezbitym faktom, że wojaków ,,Hałyczyny’’ w Warszawie nie było. Jego wiarygodność jako historyka wyznacza opinia czytelników Głosu Emigracji i Kwartalnika Kresowego :,,Dr Grzegorz Motyka w swoich książkach i kilku rozprawach ’’ historycznych ’’ nie zna lub często nie liczy się z faktami historycznymi, nagina je do potrzeb swoich teorii, przemilcza niewygodne mu fakty historyczne, bezkrytycznie daje wiarę propagandzie nacjonalistów ukraińskich i przyjmuje je za fakty, demonstruje duże luki w posiadanych wiadomościach z zakresu interesującej go tematyki i chociaż pisze o stosunkach polsko – ukraińskich nie zna ani języka ukraińskiego, ani dialektu galicyjskiego, co zamyka mu drogę do wielu źródeł’’.

 

Jak to więc było z tymi żołnierzami ukraińskimi w czasie Powstania Warszawskiego? Oddajmy głos ocalałym z zagłady rodowitym warszawiakom. Pytani, czy Ukraińcy brali udział w masakrze udności polskiej w trakcie trwania i zaraz po stłumieniu powstania, odpowiadają twierdząco. Dobrze pamiętają i oskarżają Ukraińców za liczne i potworne zbrodnie popełnione na ludności cywilnej podczas powstania. Pamiętają policjantów ukraińskich nadzorujących getto warszawskie. To prawdziwe świadectwo należy poprzeć głosem Ukraińca, prof. Michała Rudnyćkiego, rodzonego brata Iwana, znanego jako Kedryn:

,,Ukraińskich esesmanów widzimy na ruinach Warszawy podczas tłumienia Powstania Warszawskiego. Razem z oddziałami Himmlera szli ci zdrajcy przeciwko Polakom, zarzucali oni granatami piwnice warszawskich domów, przepełnionych kobietami i dziećmi, rozstrzelali za miastem tysiące cywilnych mieszkańców’’.

 

O udziale ukraińskich wojaków SS Galizien w tłumieniu powstania i masakrze ludności cywilnej bez żadnych zastrzeżeń piszą E. Serwański i I. Trawiński w pracy: Zbrodnia Niemiecka w Warszawie 1944r.( Poznań 1946).

Twierdzą, że gwałty, rabunki i okrucieństwa, jakich dopuszczali się Ukraińcy były tak przerażające, że aż trudne do wyobrażenia. Kolejny dowód zbrodni popełnianych przez ukraińskich nacjonalistów w Warszawie znajdujemy w pamiętniku szeregowego bojca ukraińskiego. Znaleziono go przy trupie tego żołnierza należącego do formacji Diaczenki. Tuż przed śmiercią zdążył zapisać:

,,Nasze położenie żałosne. Życie urywa się w młodych latach. Przyszło nam zginąć albo z ręki Polaków, albo z ręki swoich braci i ojców, albo z ręki Niemców – naszych sojuszników. Gdziekolwiek pójdziesz wszędzie czeka nas kula albo granat, tu w Warszawie każde okno dyszy śmiercią.’’

Posłuchajmy też świadectwa Michała Melnyka, którego ojciec służył w SS Galizien:

,,Członkowie SS Galizien brali udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego na jesieni 1944r. Byli oni częścią Ukraińskiej Samoobrony, oddziału, który później dołączył do nazistowskiej dywizji. Obecnie mieszkają oni w Wielkiej Brytanii’’.

Strateg OUN pułkownik M. Kłodziński marzył o ,,zdobyciu stolicy wroga” i chciał na gruzach Warszawy ,, oddać salut ukraińskiemu imperium”. Gdy wybuchło powstanie Warszawskie i należało je stłumić, zaistniała taka nadzieja. Pułki SS Galizien stacjonujące w Polsce z niecierpliwością oczekiwały rozkazu wyruszenia na Warszawę. Częścią dywizji Waffen SS Galizien, która wzięła udział w krwawej pacyfikacji ludności Warszawy w dniach trwania Powstania Warszawskiego, a także po jego zakończeniu, był tzw. Wołyński Legion Samoobrony w sile od 400 do 600 ludzi. Jego żołnierze brali udział w rzeziach Polaków na Wołyniu w latach 1943 – 1944. Legionem dowodził płk Petro Diaczenko, który po ucieczce z zajętej przez bolszewików Ukrainy w 1920r., mógł nie tylko zamieszkać w Polsce, ale też został mianowany na oficera kontraktowego Wojska Polskiego w stopniu majora.

 

Petro Diaczenko i jego ofiary

 

Trudno tu mówić o wdzięczności za uratowanie życia jemu i jego rodzinie w obliczu hańby jaką okrył się, dopuszczając się ze swoimi podkomendnymi aktów niewyobrażalnego ludobójstwa w stosunku do niedawnych dobroczyńców w Powstaniu Warszawskim. Od 15 do 23 września 1944 r. Legion brał udział w walkach z powstańcami warszawskimi na Czerniakowie, działając przeciwko Zgrupowaniu „Radosław" i Zgrupowaniu „Kryska" oraz desantowanym oddziałom 9 Pułku Piechoty 3 Dywizji Piechoty z 1 Armii WP.

Następnie przerzucono go do Puszczy Kampinoskiej, gdzie 27-30 września 1944 r. uczestniczył w działaniach przeciwko zgrupowaniu Grupy „Kampinos” AK (operacja "Sternschnuppe"). W dniach 5 – 7 sierpnia zaczęła się Rzeź Woli, w której wymordowano 20000 ludzi. Stosy ciał zalegały na ulicach: Karolkowej, Leszno (kiedyś biegła dłużej, w miejscu dzisiejszej Alei „Solidarności”), Siedmiogrodzkiej, Wolskiej, Chłodnej i Żelaznej. Wielu zabitych leżało także na placyku miedzy Halami Mirowskimi. Masakry dokonali esesmanami pod dowództwem SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha.i pułk dowodzony przez SS-Oberführera Oskara Dirlewangera. Tego ostatniego podczas wojny wypuszczono z więzienia, żeby zorganizował frontową jednostkę złożoną z kryminalistów. W lutym 1943 służyło w batalionie 700 ludzi, w tym 300 Rosjan i Ukraińców.

W maju 1943 do jednostki przybyło 500 ochotników i została ona przekształcona w pułk.Charles Sydnor Jr., amerykański historyk, w książce "Żołnierze zagłady" napisał, że podwładni Dirlewangera wsławili się m.in. krwawymi jatkami podczas tłumienia powstania warszawskiego. Hans von Krannhals, niemiecki historyk, w swej książce "Der Warschauer Auf-stand 1944" ("Powstanie warszawskie 1944") twierdził, że okrutne gwałty dokonywane na polskich kobietach przez ludzi Dirlewangera wywoływały wściekłość dowódców regularnej armii, którzy wysyłali protesty do swych zwierzchników w Berlinie. Wydaje się, że historia zatoczyła koło, kiedy dowiadujemy się, że dziś w szeregach batalionu Ajdar istnieje pododdział, który przybrał imię Oskara Dirlewangera – kata Powstania Warszawskiego. Inne ochotnicze ukraińskie oddziały walczące obecnie w Donbasie, takie jak: Azow, OUN, Mizantropic Division otwarcie odwołują się do ideologii i symboliki niemieckiego nazizmu.

Ukraińcy walczący przeciwko Polakom w Warszawie nie służyli tylko w oddziałach będących częścią dywizji SS Galizien, lecz również wchodzili w skład dywizji Własowców generała Buniszczenki, która w 70% składała się z Ukraińców. Powstanie Warszawskie tłumili także kozacy Krasnowa, oddziały kozackie: 209 Kozacki Batalion Schutzmannschaften, 3. Pułk Kozaków płk. Bondarenki, 69. Dywizjon Kawalerii i 572 Batalion Piechoty. We wszystkich tych formacjach nie brakowało Ukraińców. Byli również i to bardzo wielu, w osławionej brygadzie RONA dowodzonej przez krwawego białoruskiego zbrodniarza SS Brigadeführera Bronisława Kamińskiego, wychowanego przez matkę Niemkę. Oddział tworzyło 6500 renegatów i morderców, głównie Ukraińców. Pułk „RONA” przez pierwsze 10 dni walk z powstańcami (4-14 sierpnia) znajdował się na Ochocie, gdzie zajmował się przede wszystkim rabunkami i gwałtami, a także mordowaniem ludności. 14 sierpnia ludzie Bronisława Kamińskiego zajęli szpital Dzieciątka Jezus przy ul. Nowogrodzkiej i w tym rejonie pozostawali do 23 sierpnia.

Wtedy przeniesiono ich w okolice ulicy Inflanckiej. Już po trzech dniach zostali jednak zluzowani przez Niemców. Przerzucono ich do zewnętrznego pierścienia wojsk w Puszczy Kampinoskiej. Ich zadaniem było nie dopuszczenie do połączenia się partyzantów spoza Warszawy z powstańcami. Brygada RONA Kamińskiego wsławiła się potwornymi zbrodniami na cywilnej ludności Warszawy, które utkwiły najgłębiej w pamięci mieszkańców stolicy i przeszły na trwałe nie tylko do historii Powstania, ale i Warszawy.

A.Borkiewicz w pracy „Powstanie Warszawskie” (Warszawa 1957) pisze o 150-osobowej ukraińskiej kompanii policyjnej, stacjonującej przy alei Szucha, która należała do SS Galizien.

Maciej Kledzik w artykule „Kim byli sprawcy rzezi na Woli i Ochocie” (1.08.1990) w nomen omen Gazecie Wyborczej tłumaczy fakt oskarżania przez ludność Warszawy Ukraińców za liczne i potworne zbrodnie popełnione na ludności cywilnej podczas Powstania Warszawskiego pisząc m.in.: „Do jednostki SS, zajmującej gmach wyższej Szkoły Nauk Politycznych przy ul. Wawelskiej, wcielona była kompania Ukraińców. Również w skład grupy bojowej Schutzpolizei (1700 żołnierzy) wchodziła kompania Ukraińców (150 żołnierzy) kwaterująca w alei Róż pod numerami 9 i 25. Po wybuchu Powstania, część z nich usiłowała przedrzeć się samochodami przez Śródmieście w kierunku Ogrodu Saskiego. Na Marszałkowskiej samochody rozbite zostały ogniem powstańców. Ukraińcy ukryli się w okolicznych domach, gdzie wymordowali wielu mieszkańców, w tym kobiety i dzieci, zanim nie zostali wybici przez zorganizowane grupki powstańców. Duży rozgłos tej zbrodni nadała powstańcza prasa i tak pojawiło się określenie oprawcy-Ukraińca’’.

Jeśli została udowodniona ponad wszelką wątpliwość obecność kompanii ukraińskich w gmachu wyższej Szkoły Nauk Politycznych przy ul. Wawelskiej i przy alei Róż i alei Szucha to, siłą rzeczy, wszelkie relacje polskie o walkach w tych rejonach z udziałem Ukraińców w pierwszej połowie sierpnia 1944 r. muszą być wiarygodne. Są one jednym wielkim oskarżeniem pod adresem Ukraińców. Np. Józef K. Wroniszewski w swej książce „Ochota 1939-1945” (Warszawa 1976) pisze: „Po raz pierwszy zaatakowali Niemcy redutę (powstańczą na Ochocie) 3 sierpnia... Tuż za tym przygotowaniem ruszyło od Wawelskiej natarcie kompanii SS „Galizien” przy wsparciu ogniowym działa czołgowego i cekaemów... 4 sierpnia... obrońcy Wawelskiej odpierali natomiast parokrotne ataki wspartej czołgami kompanii SS „Galizien”...

Jakaś młoda dziewczyna rozpacza. To kilku Ukraińców ją zgwałciło: płacze, modli się, przeklina. Kto ją pomści?...W mordowaniu ludności cywilnej brali wybitny udział ukraińscy nacjonaliści”. Natomiast były minister rządu polskiego Stanisław Wachowiak pisał: „...Kiedy go żegnałem, nie myślałem, że już go nie zobaczę. Ukraińcy w drugi dzień Powstania wymordowali na ul. Wiejskiej całą rodzinę” („Wspomnienia” w: „Zeszyty historyczne” Nr 31, Paryż 1975).

Z kolei głośny uczestnik Powstania Warszawskiego Aleksander Kamiński pisze: „...Z oznak na mundurach widać, że są to Ukraińcy, hitlerowcy z dywizji SS Galizien... Niektórzy (z nich) mówili po polsku... Ruszono... w stronę alei Szucha. Tam zatrzymano powstańców na dziedzińcu gestapo... Z rana przyszli do nich SS-mani Ukraińcy. Po południu rannych załadowano do samochodów. Następnie SS-mani oddzielili powstańczych chłopców od dziewcząt. Chłopców poprowadzono ulicą Wolską za miasto, w kierunku Pruszkowa, dziewczętom zaś kazano ustawić się pod murem (i je rozstrzelano).

Janina Popiel wspomina jak na krótko przed Powstaniem słyszała jak jeden z żołdaków ukraińskich mówił, że oddział ich przybył do Warszawy, aby „Lachiw rizaty”.Zbigniew Zaniewski w książce „Powstanie i potem” (Londyn 1984) pisze: „...Nie lękała się śmierci, ani Niemców nawet, ale – o wstydzie! – przerażała ją możliwość dostania się w ręce „braci-Słowian” w niemieckich mundurach.

Budziła siebie i innych po nocach, krzycząc że Ukraińcy... są już w bramie”. Dlatego, jak pisze Deschner, Polacy nie brali do niewoli Ukraińców.O udziale Ukraińców w dławieniu Powstania piszą także inni Niemcy, przede wszystkim dowódca wojsk niemieckich dławiących Powstanie – gen. von dem Bach Zelewski, który wykorzystywał Ukraińców, znających dobrze język polski, m.in. jako szpiegów, których wysyłał na stronę polską („Ostatni akt” w: „Drogi Cichociemnych” Londyn 1961) i niemiecki historyk Powstania Hans von Krannhals, autor książki „Der Warschauer Aufstand 1944...” (Frankfurt am Main 1962). Krannhals obwinia głównie nie-Niemców w niemieckich mundurach, w tym Ukraińców, za wszelkie potworności, które miały miejsce podczas Powstania. „Dzicz wschodnia” – mówił o nich gen. Reinefarth, a gen. Erich von dem Bach wtórował mu: „Można uwierzyć w teorię Untermenscha”.

Ukraińcy byli obecni i aktywni w Warszawie także po upadku Powstania Warszawskiego, prawdopodobnie brali udział w niszczeniu ocalałych budynków. Potwierdzają to różnego rodzaju źródła i publikacje. Np. dowódca Armii Krajowej, następca gen. Bora Komorowskiego – gen. Leopold Okulicki meldował w końcu października do rządu polskiego w Londynie o sytuacji w Warszawie: „Po kapitulacji Niemcy palą miasto... W Warszawie stacjonują oddziały policji, wojska oraz znaczne oddziały Ukraińców i Kozaków...” („Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej”, t. III Armia Krajowa, Londyn 1950). Z dokumentów ukraińskich można wymienić np. wspomnienia Pavlo Shandruka (Pawło Szandruka) „Arms of Valor” (New York 1959) czy wspomnienia Lwa Bykowskyego „Polskie powstanie w Warszawie w roku 1944...” („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964). Ukraińcy musieli być bardzo ważni w popowstańczej Warszawie skoro Shandruk pisze, że uzyskał zezwolenie od Niemców dla ukraińskiego pułkownika Sadowskyego na udanie się do Warszawy, aby mógł się spotkać ze swoim wnukiem, zapewne żołnierzem w oddziałach niszczących Warszawę. Nie ulega wątpliwości, że Ukraińcy obok wielu innych zbrodni popełnionych wobec Polski i na narodzie polskim podczas II wojny światowej mają na swoim sumieniu także spory udział w zdławieniu Powstania Warszawskiego i zniszczeniu stolicy Polski. Przez lata usiłowano pomniejszać lub przemilczać te fakty. Prawdy nie da się zakrzyczeć, jak czynią to ukraińscy rezydenci w naszej ojczyźnie i ich polscy poplecznicy. Nie da się jej też ignorować w nieskończoność. Nie można tych okrutnych zbrodni wykreślić z pamięci, wymazać z historii, nie pozostawiając żadnej przestrogi dla potomnych. Nie wolno nam tego zapomnieć, bo zbezcześcilibyśmy tę straszną ofiarę i padli wobec katów na kolana. Trzeba zacząć głosić całą prawdę wolną od przemilczeń, przeinaczeń i manipulacji. Prawdę odważną, która sięga do korzeni zła.

Powtarzajmy za Stefanem Żeromskim : ,, Rozdrapujmy rany, żeby się nie zabliźniły błoną podłości’’. Nie było upiorów, gdy rozdrapywano rany Oświęcimia, nic się stało nadzwyczajnego, kiedy ujawniono prawdę o Katyniu, także nic się nie wydarzy wyjątkowego, a tylko coś wielkiego i pięknego, gdy zostaną ujawnione zbrodnie SS Galizien, a przy okazji też zbrodnie jej siostrzanej UPA popełnione na Polakach. Znikną wtedy kłamstwo i zmowa milczenia a zatriumfuje prawda.

Jacek Boki 30-31 lipca 2015 r.

Bibliografia:

Prof.dr.hab. Edward Prus - SS Galizien Patrioci czy Zbrodniarze

Prof.dr.hab. Edward Prus – Pokochaj prawdę Ukraino

Bandycka brygada

http://powstanie44.blog.pl/tag/dirlewanger/Oskar Dirlewanger

http://www.irekw.internetdsl.pl/Dirlewanger.html

Marian Kałuski -Udział Ukraińców w zdławieniu Powstania Warszawskiego

http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/udzial-ukraincow-w-zdlawieniu-powstania- warszawskiego

Ukraińscy mordercy Polaków

http://www.fronda.pl/blogi/prawda-o-nobliscie/ukrainscy-mordercy-polakow-w-powstaniu- warszawskim,39339.html

Ukraińscy neonaziści obecnie - Ukraiński neonazista obraża pamięć ofiar obozu koncentracyjnego na Majdanku

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukrainski-nazista-obraza-pamiec-ofiar-obozu- koncentracyjnego-na-majdanku-foto

KOMENTARZE

  • Artykuł należy
    powielać i rozsyłać do szkół na lekcje historii. Tylko czy to możliwe?
  • @Olka P. 16:20:22
    Ciekawe jest to że w czasach głębokiego PRLu o wszystkich tych zbrodniach można było przeczytać w książkach pisanych w PRLu.
    Były to poważne książki i wydawnictwa seryjne opowiadające o II wojnie światowej.

    W "wolnej" solidaruchowej Polsce pojawiły się nowe ogromne białe plamy w historii Polski, białe plamy dużo większe niż w PRLu.
    I tak jest do dzisiaj.
    Prawda o Wolyniu o Ukraińcach i dzisiaj jest dostępna w istocie wbrew solidaruchowym władzom.
    Prawda o Polskim ruchu partyzanckim została całkowicie zakłamana.
    Partyzantka lewicowa została całkowicie wymazana z historii natomiast bandyci powojennego podziemia ją podobnie jak banderowcy i OUN gloryfikowani.
  • @Olka P. 16:20:22
    artykuł ma wiele niedomówień i zakłamań, twórcy PW nie uzgadniali wspólnych działań z aliantami i Armią radziecką, to trudno by PW miało być wspierane przez kogokolwiek. Po za tym PW nie wybuchło dla ochrony narodu tylko tylko kosztem narodu by przywrócić sanacyjnych paniczyków do koryta.
  • @Oscar 17:45:18
    dokładnie tak jest, dzisiejsze żule u władzy to tez okupanci, niszczą naród nie mniej jak hitlerowcy.
  • @ireneusz 17:46:36
    Olka P. napisała:

    ,,artykuł ma wiele niedomówień i zakłamań, twórcy PW nie uzgadniali wspólnych działań z aliantami i Armią radziecką, to trudno by PW miało być wspierane przez kogokolwiek. Po za tym PW nie wybuchło dla ochrony narodu tylko tylko kosztem narodu by przywrócić sanacyjnych paniczyków do koryta.''

    Czyżby ?
    Ależ było dokładnie na odwrót. Nie tylko uzgadniali te ,,wspólne'' działania, ale byli tychże ,,wspólnych inaczej'' działań zachodnich aliantów w kwestii wywołania w Warszawie zbrojnego powstania posłusznymi lokajami. Oto co pisze na ten temat w książce ,,Bestie czasów końca'' pan Henryk Pająk:

    Dochodzi do najbardziej tajemniczej misji Retingera jako szarej eminencji ciemnych sił: zostaje zrzucony ze spadochronem koło Warszawy wraz z Markiem Celtem (Chciukiem), późniejszym współpracownikiem Radia Wolna Europa, jak wiadomo, finansowanego z funduszy CIA. Rząd Polski nic o tej wyprawie nie wiedział! Polski kontrwywiad wszczął więc energiczne rozpoznanie Retingera i jego misji. Zwrócił się w tej sprawie do kontrwywiadu brytyjskiego – który już od 20 lat obserwował Retingera. Wywiad brytyjski udostępnił polskiemu dwa raporty – wyciągi z dossier Retingera. W drugim stwierdza m.in., że Retinger w 1940 roku został wiceprezesem polskiej sekcji B’nai-B’rith; że Retinger w początkach 1940 roku zorganizował spotkanie dr. Brodskiego z Żydowskiej Rady Deputowanych w Anglii z członkami rządu polskiego w Paryżu; podczas pobytu z Sikorskim w USA spotkał się z przedstawicielami żydowskich organizacji.

    Zaś w książce pt: Retinger mason i agent syjonizmu, pisze, że już na początku lipca 1944 roku, był kilkanaście dni w okupowanej Warszawie, zrzucony na spadochronie przez Brytyjczyków. W tym czasie konferował przez kilka pierwszych dni swojej misji z najwyższym dowództwem Abwhery właśnie na temat wybuchu powstania zbrojnego w stolicy Polski. GESTAPO dobrze wiedziało kim jest RETINGER ! Jednak absolutnie nikt, nie przeszkadzał mu w jego misji, ale działo się wręcz przeciwnie, był ze wszech miar wspierany przez Niemców w jego misji, w czasie pobytu w Polsce. ! RETINGER spotkał się również wtedy kilkakrotnie z przedstawicielami polskiej masonerii, których Niemcy ,,dziwnym'' trafem nie prześladowali w żaden sposób.
    Tuż przed wybuchem samego powstania angielski samolot wojskowy podjął go, bez żadnych problemów z jednego z lotnisk polowych pod Warszawą i odstawił z powrotem do Londynu po wykonaniu przezeń misji w Warszawie. Nasuwa się pytanie, a mianowicie: Jakim cudem Niemcy pozwalają w biały dzień wylądować Brytyjskiej maszynie na lotnisku polowym pod Warszawą i również bez żadnej reakcji ze swojej strony, spokojnie przypatrują się jej odlotowi i nie niepokoją w żaden sposób tegoż samolotu, aż do samej Anglii ??? W tym czasie, pobytu Retingera w Warszawie polski kontrwywiad AK przeczesuje całą Warszawę i okolice z rozkazem odnalezienia Retingera i jego likwidacji i w żaden sposób ta sztuka im się nie udaje.

    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/Paj__k-H.-Retinger-mason-i-agent-syjonizmu.pdf

    http://archiwumalle.pl/retinger_mason_i_agent_syjonizmu_henryk_paj%C4%85k-1_2040708168.html

    W ubiegłym tygodniu, co zaskoczyło mnie w sposób niesamowity, w programie regionalnej TVP we wczesnych godzinach popołudniowych, puszczono nawet film dokumentalny na ten temat, po raz pierwszy w historii i otwarcie powiedziano o tej misji Retingera w Warszawie. Niemcom pomagali w ukryciu Retingera, by nie wpadł w ręce kontrwywiadu Armii Krajowej, polscy masoni, którzy ukryli Retingera w Warszawie w jednym ze szpiali zakaźnych. Stamtąd przejęli go następnie Niemcy odstawiając na lotnisko pod Warszawą, skąd odleciał do Londynu. Tymi, którzy pomagali Retingerowi i Niemcom w ukryciu go, byli ludzie ze środowiska Mikołajczykowskiego. Jak mówili są do dziś dumni z tego co zrobili. Tak więc nim następnym razem wysunie tezę, że architekci Powstania Warszawskiego (nie byli nimi Polacy) nie konsultowali tego z aliantami i sowietami, niech najpierw dobrze odrobi lekcje, zanim ponownie napisze takie niedorzeczności.

    Z poważaniem
  • Powielamy ponownie błędy przedwojennej 2jki, historia zatoczyła kolo.
    (pewnie pomioty banderowskie) Rozenek miał rację? Podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Tomasz Szatkowski powiadomił, że polscy komandosi z Lublińca stacjonują w strefie przyfrontowej w okolicy miejscowości Kropywnyćkyj. Oto odpowiedź MON na interpelację dwóch posłów Kukiz'15 (Tomasza Rzymkowskiego i Bartosza Jóźwiaka), którzy chcieli wiedzieć, czy doniesienia medialne o obecności polskich komandosów w Donbasie są prawdziwe: „Z Jednostki Wojskowej Komandosów został wydzielony komponent Wojsk Specjalnych […] skierowany, w celu szkoleniowym, w rejon miejscowości Kropywnyćkyj (do dnia 14 lipca br. pod nazwą Kirowohrad), leżącej w odległości ok. 500 km od Doniecka i ok. 700 km od Ługańska". Jako pierwszy sprawę miał nagłośnić tygodnik „NIE" Jerzego Urbana. O sprawie pisał Andrzej Rozenek, sugerując, że Polska wysłała do Donbasu wojska specjalne, by wspierały stronę ukraińską. Według Rozenka komandosom towarzyszyć miał oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Rzecznik prasowy MON zaprzeczał tym faktom. Twierdził, że polskie wojsko znajduje się na Ukrainie wyłącznie w celach szkoleniowych jako część sił międzynarodowych — i że nie są to komandosi z Lublińca, ale strzelcy z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa. Tomasz Szatkowski pisze teraz: „w przypadku powyższego komponentu nie mamy do czynienia ze skierowaniem na terytorium Ukrainy w celu użycia w konflikcie zbrojnym lub dla wzmocnienia sił państwa albo państw sojuszniczych, w misji pokojowej czy w akcji zapobieżenia aktom terroryzmu lub ich skutkom […] lecz z pobytem jednostek wojskowych poza granicami państwa (w celach szkoleniowych)". Polscy żołnierze mają „realizować szkolenie ok. 50-osobowej kompanii ze składu 3. Pułku Wojsk Specjalnych Ukrainy w zakresie taktyki małych pododdziałów piechoty, szkolenia strzeleckiego i medycyny pola walki". Do zadań Wspólnej Międzynarodowej Grupy Szkoleniowej Ukraina (jest to inicjatywa koordynowana przez USA), w ramach której wysłano do Donbasu polskie siły specjalne, należy m.in. „odniesienie zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych Ukrainy, poprzez szkolenie i przekazywanie sprzętu wojskowego". Według MON absolutnie nie jest to „wzmacnianie sił państwa albo państw sojuszniczych". Publicysta „NIE" miał rację, jednak MON najwyraźniej usiłuje przedstawić negatywne fakty w możliwie najbardziej zakamuflowany sposób.

    Ps... To było do przewidzenia. "Pan każe Sługa musi", a gdzie ta rzekoma suwerenność ? To ilu już wróciło w czarnych Workach?? Wypada im życzyć, żeby wrócili w czarnych workach, No nie wierzę, k.wa nie wierzę...Więc już robimy za wsparcie obcego wojska, które morduje własnych obywateli? kłamcy, oszuści i przestępcy. Nie znają nawet konstytucji.
  • Jeńcy z ukraińskich oddziałów SS nie zostali zwróceni do ZSRR dzięki gen Andersowi
    Ale nie interweniował u bermanowskich władz gdy świętego Witolda PILECKIEGO MORDOWAŁY SĄDOWNIE JAKOBY ZA SZPIEGOSTWO NA RZECZ aNDERSA. Wiedział po co zwolniony został z Łubianki i uniknął Katynia. Wprowadził do Palestyny ponad 3 tysiące dezerterów przeszkolonych, uzbrojonych i dodatkowo dozbrojonych przez niego do walki początkowo z angielskimi imperialistami .Później gdy gen Rommel ostatecznie przegrał blitzkrieg o Egipt, Palestynę i Babilon wstąpili do armii angielskiej.
  • @Jacek Boki 09:22:00pOWSTANIE i warunki kapitulacji uratowały ludność Warszawy przed zupełną zagładą
    Front na kierunku berlińskim decydującym o czasie trwania wojny zatrzymany został nie z powodu powstania na pół roku w Warszawie mimo kolosalnej przewagi wojsk sowieckich. Bez respektowania praw międzynarodowych przywróconych ludności i powstańcom zupełna zagłada ludności mogła by być np skutkiem ewakuacji w warunkach braku aprowizacji w czasie ponad 20 stopniowych mrozów na prawach jeńców lub ludności ZSRR i Generalnej Guberni pod nadzorem Ukraińców lub "etnicznych Litwinów"
    http://telewidz.neon24.pl/post/113515,cudowne-zwyciestwo-kapitulacji-powstania

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031