Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
92 posty 51 komentarzy

W cieniu banderowskich flag

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

,,Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów'' - Stare przysłowie chińskie

 

Paweł Kukiz na banderowskim Majdanie - Sława Ukrainie

 

https://www.youtube.com/watch?v=3gzShIO9o4c

 

Wiele już napisano i wypowiedziano słów o tym, że PiS wsparł w 2013 r. ślepo i bezwarunkowo banderowski zamach stanu na Kijowskim Majdanie przeciwko legalnie wybranej władzy prezydenta Janukowycza. Sam osobiście poświęciłem temu właśnie tematowi kilka swoich artykułów, Jednak jakimś ,,dziwnym’’ zrządzeniem losu, nie wspomina się za to nawet słowem do dnia dzisiejszego, że nie uczynił tego bynajmniej tylko sam PiS, na przełomie lat 2013-2014, ale również PO, która wspierała i wspiera do dnia dzisiejszego ukraińskich szowinistów ich działalności antypolskiej, od samego początku swojego istnienia.. Banderowski zamach stanu na Ukrainie wsparł również czynnie, późniejszy ,,założyciel’’, naprędce wystruganego z banana, tuż przed wyborami prezydenckimi w 2015 r., ruchu swojego imienia znany ,,antysystemowiec’’, czerpiący przez całe swoje dotychczasowe życie pełnymi garściami z tegoż systemu, który rzekomo od zawsze zwalczał i bez którego nie miałby nawet cienia szansy na swoje zaistnienie i osiągnięcie tej pozycji, jaką się cieszy obecnie, kiedykolwiek, a które to wszystkie rzeczy osiągnął dzięki temuż systemowi, czyli Paweł Kukiz. Przyjrzyjmy się zatem wszystkim tym koncesjonowanym miłośnikom demokracji i systemu, o którego poskromienie trudzą się w pocie czoła i którzy zarazem, tak chętnie i ochoczo przyłożyli swoje ręce do odrodzenia się i triumfu banderyzmu, zarówno na Ukrainie i w Polsce, który także deklarują dziś głośno zwalczać ze wszystkich sił, jak system, który spędza im sen z powiek, dokładnie w ten sam sposób.

Paweł Kukiz wchodzi na scenę Kijowskiego Majdanu. Śpiewa ukraińskim szowinistom z OUN-UPA, napisany specjalnie dla nich hymn. Ukraińcy witają go banderowskim pozdrowieniem ,,sława Ukrainu, herojom sława’’, którego trzecim członem są słowa SMERT LACHOM. Na razie, chwilowo nie używane, ale zawsze mogą powrócić! Czy ojciec kresowiak, zapomniał powiedzieć naszemu pięknoduchowi, co oznaczały te słowa dla Polaków, bestialsko mordowanych na Kresach Rzeczypospolitej w latach 1939 - 1947?

 

Komorowski i Tusk od zawsze solidarni z OUN-UPA

 

Tym bardziej przykre, że dla P. Kukiza, tak chętnie wycierającego sobie dziś koniunkturalnie buzię, tragedią polskich mieszkańców Kresów sprzed 70 lat, nie stanowi problemu wyśpiewywanie hymnów na cześć banderowskiego majdanu. Nie przeszkadzają mu nazistowskie okrzyki wznoszone przez ukraińskich szowinistów, nie ma dla niego znaczenia, że wspiera obalanie demokratycznie wybranego rządu i prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

Dziś, ten ,, antysystemowiec’’, wielki miłośnik praworządności i demokracji, współuczestniczy w próbie obalenia wespół z innymi fanami wolności i demokracji z PO i Nowoczerskiej, tym razem rządu polskiego, który otrzymał demokratyczną legitymację większości społeczeństwa. Ale jakie to w końcu ma znaczenie, że obecny rząd ma demokratyczną legitymację ogromnej większości polskiego społeczeństwa. Prezydent Janukowycz i jego rząd też mieli taką legitymację i co z tego ? Ano nic. Wystarczyło kilka tysięcy odpowiednio opłaconych, banderowskich pałowników o wynajętych przez OUN snajperów, którzy strzelali do swoich i do ukraińskich funkcjonariuszy milicji i OMONu, żeby tą legitymację mieć przestał. W końcu dla chcącego, nic trudnego.

Tak więc widać to już jak na dłoni, że pan ,Kukiz gra w tej samej drużynie co Petru i Schetyna, licząc na to ,że będzie tym trzecim ,który na tym wygra. ,,Ktoś’’ próbuje zorganizować nam w Polsce Majdan, na wzór tego w Kijowie z 2013 roku. Zapomina tylko o tym, że jest Bóg na niebie, Który jeśli włoży Swój palec w tryby nawet najbardziej utajnionego mechanizmu spiskowców, obróci go w niwecz.

Jak napisał o tym trzy tysiące lat temu psalmista

Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi: Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta! Śmieje się Ten, który mieszka w niebie, Pan się z nich naigrawa

Psalm 2; 2-4

A ewangelista Łukasz trafnie spuentował tego rodzaju zabiegi słowami: Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło.

Ewangelia św. Łukasza 8; 17

Warto o tym pamiętać.

 

Czemu pomijany jest fakt agresji banderowskiej Ukrainy na Polskę we wrześniu 1939?

 

 

W jednym ze swoich ostatnich artykułów pt. 17 Września – Szyderstwo historii pisałem: Ironią historii jest w tym wszystkim to, że ówcześni Ukraińcy razem z Litwinami, nie byli żadnymi ofiarami Niemiecko – Sowieckiej agresji przeciwko Polsce we wrześniu 1939 roku, ale wspólnikami w tej krwawej wojnie przeciwko Państwu i Narodowi Polskiemu i w ścisłym sojuszu z dwoma największymi oraz najbardziej zbrodniczymi totalitaryzmami w całej historii ludzkości tj. z III Rzeszą Niemiecką Adolfa Hitlera i komunistycznym Związkiem Sowieckim. 1-go września 1939 r. jedni i drudzy dosłownie ochoczo i z nieskrywaną radością, razem z Niemcami stanęli do niewypowiedzianej wojny przeciwko Polsce. Zarówno Ukraińcy, którzy obok Słowaków i Litwinów, wystawili w agresji przeciwko Polsce tzw. Legion Ukraińskich Nacjonalistów pod dowództwem członków prowydu OUN Romana Suszki i Osypa Bojdunyka, który u boku wojsk Niemieckich zaatakował nasz kraj już 1go września. Składał się on z dwóch batalionów (kureni) i liczył około 600 żołnierzy, a jeden z jego pododdziałów dotarł aż pod Lwów. Kureniami dowodzili: por. Osyp Karaczewśkyj „Swoboda” oraz por. Jewhenij Hutowicz „Norim”.

Zwykle, gdy odnośnie wydarzeń kampanii wrześniowej 1939 roku używane jest określenie ,,cios nożem w plecy’’, mamy na myśli agresję ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku. Niestety do świadomości społecznej, do dzisiaj nie przebiła się wiedza na temat innego ciosu w plecy, który wspólnie z Niemcami, a od 17go września także razem z Sowietami zadali nam Ukraińcy i Litwini. Oba te narody dokonały tego zbrodniczego aktu przeciwko Nam Polakom, zanim jeszcze przyszedł on ze Wschodu u boku hitlerowskich Niemiec. Daty 1 i 17 września 1939 roku są także początkiem realizacji programu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z 1929 roku, a mianowicie wprowadzeniem w czyn fizycznej eksterminacji ludności polskiej na Kresach Rzeczypospolitej, która już wtedy, w jej początkowej fazie miała cechy zorganizowanego ludobójstwa, której późniejszą kulminacją było już przez nikogo nie powstrzymywane, masowe ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1944.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich na Kresy Rzeczypospolitej 17go września 1939 roku, Ukraińcy wzięli się za masowe wyrzynanie Polaków, a Armia Czerwona była witana przez nich jako wyzwoliciele. Sowiecka agresja 17go września 1939 roku doprowadziła jeszcze do apogeum współpracy Ukraińców, której to współpracy kulminacją było zawarcie ponurego sojuszu przez OUN z rozkazu Romana Szuchewycza, z sowieckim NKWD. Wspólne działania OUN i NKWD wymierzone przeciwko ludności polskiej na Kresach, zakończyły się masowymi deportacjami Polaków na Sybir i do Kazachstanu. Ukraińcy dostarczali sowietom dosłownie na tacy gotowe listy proskrypcyjne Polaków, którzy byli przeznaczeni bądź do rozstrzelania, albo w większości do masowych wywózek na Syberię i stepy Kazachstanu. Nieznanym także większości Polaków faktem jest również współudział Ukraińskich nacjonalistów w mordzie dokonanym w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku, Charkowie i Miednoje na polskich oficerach w 1940 roku. Bez tej samorzutnej i gorliwej współpracy Ukraińców w dziele eksterminacji Polaków przez sowietów, hekatomba Polaków, w skali, w jakiej się wydarzyła, nie byłaby możliwa. Również ludobójstwo polskich oficerów w Katyniu i innych miejscowościach, w których ich rozstrzelano, bez pomocy Ukraińców i wsparcia tegoż ludobójstwa przez oddziały pomocnicze NKWD złożone z Ukraińców, które pilnowały Polaków i eskortowały ich na miejsca kaźni, w skali do jakiej w niej doszło, również nie byłaby możliwe do wykonania przez samych bolszewików.

Po 17 września jak udokumentowali to historycy, Ukraińcy dokonali blisko 400 ataków na Polaków. Wspomniana liczba, obejmuje jednak tylko niewielką część zbrodniczych akcji ukraińskich wymierzonych w Polaków. O większości bowiem z nich nie posiadamy nawet szczątkowych informacji, z powodu likwidacji przez Ukraińców świadków tych wydarzeń. Jeszcze trudniejszym jest oszacowanie liczby ofiar, które zginęły wówczas z rąk Ukraińców. Jeden z dokumentów ukraińskiej OUN, odnosząc się do efektów ukraińskiej akcji na Kresach, komunikuje, że jej członkowie tylko pomiędzy 29 sierpnia a 23 września 1939 r. liczyli 7729 osób, w większości w grupach militarnych OUN. Akcje przez nich przeprowadzone miały objąć aż 183 miejscowości polskie. Jak wykazano w dokumencie, członkowie OUN mieli zdobyć jeden czołg, kilka samolotów i dział 23 ciężkie i 80 lekkich karabinów, 3445 pistoletów i 25 samochodów. W okresie tym OUN, głównie na skutek akcji oddziałów Wojska Polskiego i Policji, miała stracić 160 zabitych i 53 rannych. Spalono co najmniej 4 polskie miejscowości i zniszczono 1 most. Z kolei polska kontrakcja spowodowała spalenie 5 wsi ukraińskich. Do powyższych danych również należy podchodzić bardzo ostrożnie, albowiem mówią one jedynie o działaniach zaprzysiężonych członków OUN. W cytowanym dokumencie nawet zdawkowo nie wspomina się o tym, że bojowcy z OUN zmuszali i prowokowali do antypolskich wystąpień miejscową ludność ukraińską, która, jak już zostało to zobrazowane konkretnymi przykładami, dokonywała napaści na polskich sąsiadów. Przyjąć zatem należy, że skala ukraińskich zbrodni na Polakach była dużo większa. O ,,urobku’’ bojowców OUN wspomina cytowany dokument tej organizacji. Tak czy inaczej we wrześniu 1939 r. polska armia i polska ludność miała jeszcze jednego wroga: Ukraińców, którzy wydatnie przyczynili się do jej ostatecznej klęski, dopuszczając się przy tym bardzo wielu zbrodni, które nigdy nie zostały rozliczone.

Nie będzie więc absolutnie żadną przesadą, że liczba wymordowanych Polaków przez Ukraińców, zarówno członków OUN jak i dziesiątek tysięcy ukraińskiej czerni od 1 września do końca października 1939 roku wyniosła grubo ponad 20 tysięcy istnień ludzkich. Gdy dodamy do tego kilkaset tysięcy Polaków wywiezionych przez sowietów na Sybir i do Kazachstanu na skutek ukraińskich donosów, otrzymamy porażający wręcz obraz ukraińskiej zdrady i zbrodni dokonanych na naszym narodzie. Ukraińska zdrada i agresja jakiej dokonali oni przeciwko Polsce i Polakom wespół z Niemcami 1 września i Sowietami 17go września 1939 roku, oraz zbrodni jakich się dopuścili, była zaledwie preludium i ponurym zwiastunem orgii satanistycznego ludobójstwa, którego dokonali na setkach tysięcy swoich polskich sąsiadów, niespełna cztery lata później na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej !

 

Tą ulotkę kolportowano w czasie trwania banderowskiego Majdanu w Kijowie w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. ,,Nasi patrioci’’ dzielnie wspierający w tamtych dniach banderowskich herojów ze Svobody i Prawego Sektora , spragnionych, tak jak ich ojcowie i dziadkowie tej samej mołojeckiej sławy, idę o zakład, że tak jak w czeskim filmie, zarzekać się wręcz będą, że nic na ten temat nie wiedzieli, nie słyszeli, ani też nie widzieli. Że wszystko to wraża ruska propaganda Putina.

A jak wyglądają niezbite fakty na powyższy temat ? Oto one. Jest to zaledwie fragment z mojego nowego artykułu zatytułowanego ,,Zaproście jeszcze Gudrun Himmler’’, który zostanie opublikowany w przeddzień Narodowego Dnia Pamięci Zołnierzy Wyklętych28 lutego 2017 r. Znamy kłamliwe zawołanie: ,,Nie ma wolnej Polski, bez wolnej Ukrainy!’’, wtłaczane nam do głów przez establishment III RP. W świetle słów znamienitego przywódcy OUN UPA Stepana Bandery z 1939 r.

,,Polacy nie chcą samostijnej Ukrainy, bo dobrze wiedzą, że tylko Ukraina może im zadać śmiertelny cios i rozwalić Polskę’’.

W świetle tych złowrogich słów, sprawy polsko-ukraińskie nabierają zupełnie innego znaczenia. Zależność jest jasna: wolna Ukraina może istnieć tylko na gruzach Polski. Taką też wizję Ukrainy na trupie Polski, zgodną właśnie z powyższym zaleceniem Stepana Bandery przedstawia Uchwała Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z 22 czerwca 1990 r. i o czym również pisze w jednej ze swoich książek profesor Jacek E. Wilczur, że najważniejszym celem OUN jest doprowadzenie do rozbioru i ostatecznej likwidacji państwa Polskiego, którego finałem będzie podzielenie jego terytorium pomiędzy odrodzoną i umocnioną już Ukrainę oraz Niemcy, jako dwie zwycięskie strony tych geopolitycznych zmagań.

A oto te w/w główne cele dotyczące osłabienia, rozbicia wewnętrznego naszej Ojczyzny oraz jej ostatecznego rozbioru według dyrektyw Prowydu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów:

Stanowczo rozprawiać się z antyukraińskimi poglądami na historię działaności UPA – E. Prusa, W. Hraniewskiegp, J. Sobiesiaka, H. Cybulskiego, kś. Kuczyńskiego, J. Jastrzębowskiego, W. Romanowskiego, J. Popiela, M. Fijałki, kś. Szetelnickiego, J. Gietrycha, Z. Alberta, A. Oliwy, W. Kalabińskiego, J. Węgierskiego, S. Myślińskiego, M. Juchniewicza, W. Szoty, J. Turowskiego, Siemaszki i j. Sereta.Najlepiej to robić piórem samych Polaków, wśród których znajdą się osoby sprzedajne (obiecać wysokie honoraria i stypednia zagraniczne).

Wskazane jest opanowanie niektórych polskich pism,w tym „Semper Fidelis”, „Tak i nie” i in. Wejść do władz Archiwum wschodniego, infiltrować Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich (GKBZHwP), przeszkadać w zbieraniu obciążających Ukraińców materiałów z wydarzeń drugiej wojny światowej, nie dopuszczać do publikowania materiałów obciążających ukraiński nacjonalizm rewolucyjny OUN.

Zestawić ściśle poufne listy osób (nazwiska i adresy) nieprzychylnych ruchowi rewolucyjnemu.Zestawić także listę Polaków, którzy są przychylni rewolucyjnej OUN. Listy, jako dokumenty ważnej wagi państwowej dostarczyć Prowidowi Krajowemu. będą się upierać, to Ukraina względem nich bez najmniejszego wahania użyje siły zbrojnej. Doprowadzić do zwrotu przez Kościół Polski katedry ukraińskiej w książęcym grodzie Przemyślu. Tu powinno znaleźć się biskupstwo Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi oraz powinny osiedlić się ukraińskie zakony.(Jak doniosły ostatnio media taki uniwersytet ma zostać powołany w Lublinie. A dlaczego nie we Lwowie – – P.J.)

Przed wojną Polacy nie zezwolili na otwarcie Uniwersytetu Ukraińskiego we Lwowie, my zaś przełamiemy wszelkie opory i powołamy Uniwerystet Ukraiński w starożytnej stolicy Polski.To wszystko ma służyć osłabieniu Polski, a w przyszłości doprowadzić nawet do zupełnej dekompozycji państwa polskiego – co leży w interesie polityki Ukrainy, w której siłą awangardową jest i będzie rewolucyjna OUN.Nigdy nie zależało nam na sile Polski i teraz nie zależy, wręcz przeciwnie, na jej osłabieniu wewnętrznym i międzynarodowym. Zależy nam na tym, żeby w Polsce istniała słaba służba wewnętrzna (i kierowana przez ludzi nam życzyliwych) i słaba, nieliczna armia. Zależy nam także na rozbiciu narodu polskiego i osłabieniu Solidarności.

Należy zatem podsycać w łonie narodu polskiego seperatyzmy regionalne: Górnoślązaków, Kaszubów, Górali. Robić to należy w sposób jak to czynili Polacy żebraczej Polski przedwojennej z Ukraińcami, Poleszukami, Hucułami i Łemkami. Podsycać aktywność narodową Ukraińców, Białorusinów, Żydów, Czechów, Słowaków a przede wszystkim Niemców. Próby hamowania ich dynamizmu określać jako ucisk, brak demokracji i polską nieszczerość w głoszeniu haseł równości i wolności.

Nie dopuszczać do zbliżenia polsko-niemieckiego. Podkreślać aktualność hasła „Jak świat światem, Niemiec Polakowi nie będzie bratem”. Obecna Polska nie powinna być zbyt silna, ale też nie może być zbyt słaba. Wobec zupełnego rozprężenia sieci polskiego kontrwywiadu, z którego solidarnościowy rząd wypędził wszystkich fachowców pochodzących z nomenklatury, odbudować tajną sieć OUN i zacząć kontrolować wszystkie dziedziny życia Rzeczypospolitej .”

Ostatni dłuższy wywód uchwały z 22 czerwca 1990 roku stanowi coś w rodzaju wizji przyszłej Europy. Zgodnie z tą wizją, potężna samostijna Ukraina wejdzie w ścisły alians z Niemcami, podzieli się z nimi strefami wpływów, co doprowadzi do kolejnego rozbioru Polski. W strefie wpływów imperialnej Ukrainy znajdują się: Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Mołdawio-Rumunia, kraje dawnej Jugosławii oraz państwa bałtyckie.

Dyrektywy dla ekspozytur służb specjalnych OUN – w USA, Kanadzie, Austrii, w Niemczech, podporządkowane były zawsze aktualnym potrzebom kierownictwa tej organizacji, która nigdy, od czasu powołania jej do życia, do dnia dzisiejszego nie zrezygnowała z generalnego celu:

Stworzenia imperium Ukrainy bez względu na koszty własne i koszty cudze, stworzenia imperium Ukrainy również wówczas, gdyby wymagało to oceanu krwi narodów uznanych przez OUN za wrogie. Dla osiągnięcia tych celów zalecano stosować wszystkie niedozwolone prawem narodów formy gwałtu, terror pojedynczy i zbiorowy; topić we krwi grupy i całe narody – obce sprawie narodowej przyszłej Wielkiej Ukrainy. Od dnia powołania do życia OUN, jej wytyczne, instrukcje oraz rozkazy były i są wypełniane z żelazną konsekwencją.

Na terytorium państwa polskiego, po ostatecznym rozbiciu ukraińskich nacjonalistów w wyniku Operacji Wisła w 1947 roku, pozostała głęboko zakonspirowana szczątkowa struktura organizacyjna OUN. Po roku 1956 siatka zaktywizowała się nieco, ale polskie służby kontrwywiadowcze działały sprawnie i nie pozwoliły uaktywnić się ukraińskim nacjonalistom. Koniec lat siedemdziesiątych, wydarzenia wynikłe z powstania Solidarności, powszechny bunt przeciw staremu porządkowi – wszystko to ułatwiło centrali OUN uaktywnienie i wznowienie na pełną skalę swej działalności w Polsce. Wielu agentów OUN weszło w skład poszczególnych ogniw ,,Solidarności’’ i od wielu już lat, w charakterze kombatantów tej antykomunistycznej organizacji, realizują cele wskazane im przez zaoceaniczną centralę, w jej bezlitosnej walce przeciwko Narodowi i Państwu Polskiemu.

Tak więc obserwując już od wielu lat, to co dzieje się w naszym kraju w stosunkach z Ukrainą, trudno jest nie dostrzec, że wszelkie możliwe ustępstwa oraz bezwarunkowe popieranie dosłownie w ciemno, w każdej sprawie bez wyjątku obecnej Ukrainy i tym samym rosnących w siłę ukraińskich nacjonalistów, jest dokładnie wcielaniem w życie, czyli pełną realizacją słów Stepana Bandery sprzed 77 lat oraz postanowień uchwały OUN z 1990 r.

 

 

https://7777777blog.wordpress.com/2016/07/11/banderowskie-zagrozenie/

 

Zastanawiająca jest komitywa ukraińsko-niemiecka. Jak słowiański naród może tak kolaborować ze swoim odwiecznym wrogiem? Wyjaśnieniem jest kolonizacja józefińska(niem. josephinische Kolonisation) – planowa akcja osadnicza, prowadzona przez cesarza Józefa II w końcu XVIII w., głównie w Galicji. Koloniści józefińscy pochodzenia żydowskiego zasilili społeczność mniejszości niemieckiej Galicji. Kolonizacja ta miała też odegrać, w zamyśle władz wiedeńskich, ogromną rolę w germanizacji Galicji oraz w rozwoju postępu gospodarczego wsi.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolonizacja_józefińska

//aord.republika.pl/korzenie.htm

//genealodzy.pl/PNphpBB2-printview-t-26399-start-30.phtml

Nazwa „Ukrainiec” to wymysł ostatniego cesarza Austrii Karola I, który z podszeptu garstki (ok. 20 osób) rezydując w Wiedniu specjalny edyktem cesarskim nakazał wszystkich Rusinów nazywać Ukraińcami. Nazwę Ukraina miała zastosowanie do regionu Galicji i Małopolski Wschodniej – zaboru austriackiego, gdzie rozwijał się ruch nacjonalizmu ukraińskiego stworzonego i finansowanego przez Habsburgów; i tak samo po zwycięstwie rewolucji bolszewickiej finansowanej przez Międzynarodowego Żyda (Międzynarodówkę Finansowa) udało przenieść nazwę Ukraina na całe państwo z małego regionu Galicji – i tak to trwa do dzisiaj sprytnie ukrywane przez propagandę niemiecka. Konfliktowanie narodów słowiańskich i wzajemnie podpuszczanie do mordów to immanentna cecha niemieckiego i żydowskiego okupanta. Najwyraźniej nie jest to rozumiane ani w Polsce, ani na Ukrainie, ani w Rosji.

Rządy w Polsce i na Ukrainie są podporządkowane Żydom i Niemcom. Rosja jest i była INACZEJ podporządkowana interesom żydogermańskim. Prusy wyrosły na trupie Polski drogą rozbiorów, Rosja poprzez osadzenie na tronie carskim Rosji krzyżackiego kandydata; dość powiedzieć, że cały dwór carski był zniemczały. Dynastia Romanow to właściwie dynastia Romanow – Holstein – Gottrop. Car Rosji Piotr III to właściwie Karl Peter Ulrich Holstein – Gottorp; wnuk Piotra I Wielkiego (syn Anny i Karola Fryderyka księcia Holstein – Gottorp); panował w roku 1762; mąż cesarzowej Katarzyny II (1745 r Dynastia Romanow – Holstein – Gottorp). Caryca Katarzyna II Sofia Augusta Anhalt – Zerbst – Prusaczka rodem ze Szczecina.

UNIA Europejska – to współczesny mechanizm prawno-finansowy agresji Niemiec na Polskę i na Europę.

Ukraina to ciąg dalszy agresji Drang nach Osten– recydywa zbrodni UPA i Gestapo. Niemcy od Lizbony do Władywostoku– to dalekosiężne wielopokoleniowe plany podboju. Ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski poprzez fundacje niemieckie – finansowanie wyborów Tuska – to też nic nowego. Niemcy/Prusy finansowały wybór Augusta II Sasa na tron Polski, który zaczął proces rozbiorów już od 1701 r. Przewrót majowy 1926 agenta pruskiego Józefa Piłsudskiegoto następny przykład. Rewolucja bolszewicka to dzieło międzynarodówki finansowej i Prus – 50/50 – co jest najmniej rozumiane, gdyż wszystko, cała wina, zrzucana jest na Żyda. W czasie rewolucji zginęło 60 mln Rosjan.

https://marucha.wordpress.com/2015/06/26/niemiecko-zydowski-projekt-ukraina/

//www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/szramka-kukiz15-do-suskiego-pis-masz-swoj-klub-to-wypdalaj-video-

 

Wiec solidarności z Ukraińcami - Plac Wolności Łódź

https://www.youtube.com/watch?v=NPz41wCJUaA

 

Jeden Polak i stado zdrajców własnego narodu, którzy plują na groby pomordowanych przez bandy OUN/UPA. W tle słychać głos europosła PO Jacka Saryusza - Wolskiego, krzyczącego w stronę jedynego Polaka będącego świadkiem tej antypolskiej manifestacji ukraińskich szowinistów mieszkających w naszym kraju, redaktora naczelnego internetowej telewizji E-misja.pl, który jako jedyny, starał się przeciwstawić wznoszonym przez Ukraińców banderowskiemu pozdrowieniu, słowa: Zamknij się! Wynocha stąd

Kolejnym Po-wskim oligarchą, który od samego początku nawet nie kryje swego poparcia dla działań ukraińskich szowinistów i ukraińskiego integralnego nacjonalizmu jest Grzegorz Schetyna. Ten były minister spraw zagranicznych III RP, a obecnie szef PO, na polecenie ambasadora USA Stephen'a Mulla poparł bez żadnych zastrzeżeń i jakiejkolwiek refleksji ustawę przyjętą przez Radę Najwyższą Ukrainy, uznającą członków OUN-UPA za bojowników o wolność Ukrainy. Tak się w tej swojej neofickiej gorliwości o ,,dobre'' imię banderowskich rzeźników zapędził, że zauważył niebywałe wręcz oburzenie na tą jego samowolną decyzję, w sprawie bezwarunkowego poparcia przezeń gloryfikacji banderowskich zbrodniarzy jako bojowników wolności, nie tylko wśród większości Polaków, ale nawet we własnych partyjnych szeregach dopiero po czasie. I gdy ziemia zaczęła wtedy ,,palić mu się pod nogami'', szczególnie na skutek aktów potępienia jego decyzji płynących z szeregów jego własnej partii, pobiegł wówczas w te pędy, z błaganiem o ratunek jego głowy do amerykańskiego sekretarza stanu John'a Kerry'ego.

„Warszawska Gazeta” dotarła do listu jaki Grzegorz Schetyna, jako minister spraw zagranicznych, wysłał do swojego amerykańskiego odpowiednika Johna Kerrego 20 kwietnia 2015 r. Jego treść jest szokująca.

 

Szef polskiego MSZ przyznaje, że poparł uhonorowanie członków ludobójczej organizacji OUN-UPA. Doprasza się w zamian od USA ochrony i protekcji.

Dotrzymując umowy z Panem spełniłem prośbę ambasadora Mulla i poparłem ustawę Rady Najwyższej Ukrainy uznającą za bojowników o wolność członków OUN­UPA, mimo iż brali bezpośredni udział w ludobójstwie etnicznych Polaków podczas II wojny. Moja inicjatywa wywołała niebywałe oburzenie zarówno obywateli, jak i polityków w Polsce, w tym PO, której jestem członkiem. Otrzymałem pogróżki śmierci i wezwania do podania się do dymisji.

Proszę o zrewanżowanie się gestem dobrej woli i użycie wszelkich wpływów Departamentu Stanu dla zmniejszenia presji na mnie i na mój zespół (…) -­ napisał Schetyna.

 

https://marucha.wordpress.com/2016/04/15/schetyna-przyznal-w-liscie-do-szefa-amerykanskiego-msz-ze-poparl-antypolska-ustawe-za-co-prosil-usa-o-ochrone/

 

 

Banderowcy w Rzeszowie

 

Zdjęcie nie jest "świeże". Przy okazji banderowskiego incydentu w Przemyślu o sprawie napisał serwis studrze.pl, czyli Studencki Rzeszów, a przypomniał o niej teraz portal Kresy.pl. Warto i tę sprawę nagłośnić, aby pokazać, że przypadek studentów Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu nie jest przypadkiem odosobnionym. Jak pisze Studencki Rzeszów zdjęcie zostało wykonane przy Szpitalu Wojewódzkim im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie. Ukraińcy, którzy często posługują się Kartą Polaka, korzystają w związku z tym nieodpłatnie z publicznej oświaty i slużby zdrowia, z Polską bardzo często nie mają nic wspólnego, a wręcz po takich obrazkach jak tego typu, można śmialo powiedzieć, że są do niej wrogo nastawieni. Fotografowanie się z banderowską flagą, odwoływanie się w ten sposob do tradycji, która karmi się dziesiątkami tysięcy wymordowanych przez OUN-UPA Polaków, którzy byli mordowania właśnie dlatego, że byli Polakami, świadczy właśnie o tym wrogim nastawieniu. Banderowska tradycja nie tylko odrodziła się na Ukrainie, ale jest ona tradycją która zaczyna dominować i narzucać swoją narrację na całe ukraińskie społeczeństwo, również narrację, która od dawna pojawia się w języku władz państwowych.

Przy okazji zdjęcia wykonanego przez studentów PWSW w Przemyślu pojawiły się relacje, że takie obnoszenie się przez Ukraińców z banderyzmem to w Przemyślu rzecz powszechna. Na parkingach pod hipermarketami często pojawiają się samochody na ukraińskich rejestracjach, a które w środku mają powywieszane właśnie czerwono-czarne banderowskie flagi. To tak, jakby Niemcy przyjeżdżając do Polski przyjeżdżali z wywieszonymi flagami III Rzeszy. Są jakieś granice gościnności i uprzejmości. Te granice wielu Ukraińców przekroczyło, a gdyby państwo polskie nie istniało tylko w teorii, jak to powiedział były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, to ci Ukraińcy nie przekroczyliby jednej granicy. Państwowej.

//static1.polskaniepodlegla.pl/wydarzenia/item/449-banderowcy-w-rzeszowie

A tak wygląda prawdziwe oblicze jednego z przywódców tzw. ,,Ruchu Narodowego'' czy też może całego tego ruchu, zwanego dla zmylenia przeciwnika ,,Ruchem Narodowym''

 

17-20 Grudzień 2016 r.

KOMENTARZE

  • @Autor
    Wybacz walczymy o jedynkę . Ave. 5*.
  • @ Autor
    http://isakowicz.pl/wp-content/uploads/2016/06/21.jpg
  • 5*
    Nic dodać, nic ująć!
    ==============
    Natomiast Poroszenko jest w Davos a w Kijowie na placu Gruszewskowo gromadzi się tłum, znosi opony.

    https://pp.vk.me/c837728/v837728907/1cda4/pQMn7FKBkzg.jpg

    https://pp.vk.me/c837728/v837728907/1cdab/rX-JPtBrth4.jpg

    https://pp.vk.me/c837728/v837728907/1cdb3/YuFgW465src.jpg

    https://pp.vk.me/c837728/v837728907/1cdbb/p0j8z0_Tg_0.jpg

    Za: АнтиМайдан

    ---------------------------------------
    Raj upaiński:)
    https://pp.vk.me/c624924/v624924729/582cf/nR0ILIPCUd0.jpg
  • Autor
    Jak zawsze 5++++!!! Pzdr!
  • Boki
    Panie Jacku, dzięki za świetny dokumentujący tekst o ludobójcach z UPAdłej i ich agenturze w Polsce. Dobrze, że Pan przypomniał tego szkaradnego karierowicza z tzw. RN Bosaka, przyjaciela Winnickiego. To perfidny nierób, pupil dużej i małej ambasady, sztucznie kreowany przez nich na szefa RN w Polsce.
    Co do PIS-u, to pamiętam jak Marszałęk sejmu Jurek, blokował uchwałę sejmu częsci posłów LPR i Samoobrony o ludobójstwie na kresach. Jurek szalał, żeby ani słowo o tej inicjatywie nie wyciekło do mediów, na posiedzeniu konwentu seniorów, robił wszystko aby wycofać uchwałę. Oczywiście nie dopuscił do jej głosowania. Swego czasu, Wojewoda przemyski Kuchciński (ten narkoman, wąchacz kleju budapren) wydawał pozwolenia z naruszaniem prawa na budowe pomników uapamiętniających ludobójców z UPA na terenie woj. przemyskiego. W/g mojej wiedzy to połowa posłów PIS z Podkarpacia i lubelszczyzny to ukraińcy, podobnie jest w pozostałych partiach.
    Ale szokujace jest to, że IPN opanowany jest przez ukrainców i dlatego efektów nie ma co do oskarżenia żyjacych jeszcze banderowców w Polsce.
    Co za czasów obrzydliwych się doczekaliśmy, że władza w ,,wolnej" Polsce, stawia wyżej interesy ludobójców od ich ofiar. Ile nienawiści w stosunku do pomordowanych dzieci i kobiet polskich, muszą mieć kolejni klakierzy syjonizmu, zeby tuszować ludobójstwo na naszym narodzie.
    Co do Kukiza, to należy zapoznać się z tekstem Michalkiewicza, on tam podaje, kto i w jakim celu wykreowano Kukiza, że nawet On Kukiz nie bardzo jarzył co się z nim dzieje i o to chodziło tym co faktycznie powołują rządy i rezydentów w Polsce.
    Pozdrowienia
  • Prezydent Przemyśla z zakazem wjazdu na Ukrainę. Kim jest Robert Choma?
    Na prezydenta miasta Robert Choma wybierany był już w wyborach w 2002 oraz 2006 roku. Kandydował wówczas z ramienia lokalnego komitetu prawicy oraz Prawa i Sprawiedliwości.

    Z Prawa i Sprawiedliwości został wykluczony, gdy przyznał, że w 1983 podpisał zobowiązanie do współpracy z SB. W 2009 sąd lustracyjny uznał za prawdziwe złożone przez niego oświadczenie, w którym Robert Choma zaprzeczył, iż był tajnym i świadomym współpracownikiem służb specjalnych PRL.

    Z katalogu Biura Informacji Publicznej IPN wynika, że Choma był zarejestrowany jako TW „Krzysiek”.

    „W dniu 13.12.1983 zarejestrowany do nr. 19963 przez Wydz. III WUSW Rzeszów jako tajny współpracownik (TW) ps. "Krzysiek". Z dniem 21.06.1985 zdjęty z ewidencji operacyjnej. Materiały złożono w archiwum Wydz. "C" WUSW Rzeszów, do nr. 13005/I, następnie 03.07.1986 sfilmowano (mkf. 13005/1)” - informuje Instytut Pamięci Narodowej.

    W kolejnych kadencjach o reelekcję Choma ubiegał się już jako bezpartyjny kandydat własnego komitetu wyborczego. W 2014 po raz kolejny wygrał wyścig o fotel prezydencki, wygrywając w drugiej turze wyborów.
  • Długie lecz warto przeczytać. Polecam.
    Przemyśl, Ziemia Przemyska i problem ukraiński. Czasopismo historyczno-publicystyczne „NA RUBIEŻY” nr 52/2001 Informacja Andrzeja Zapałowskiego – posła Ziemi Przemyskiej wygłoszona na XX Zjeździe Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej dnia 2 września 2000 roku w Warszawie. Mówiąc o problemie ukraińskim, uważam, że w wygłoszonym na Zjeździe odczycie o przynależności Polski do NATO, mój poprzednik, prof. Pawłowski jako prelegent stwierdził jakoby Polsce nie groził konflikt zbrojny. Jest to prawda. Ale zwracam uwagę na problem, stwarzany na przyszłość przez politykę Państwa Polskiego w stosunku do pewnych wydarzeń w Przemyślu, jak też na politykę Państwa Ukraińskiego w stosunku do tego regionu. Dlaczego? Ponieważ ten region w perspektywie czasowej może stworzyć bardzo poważny problem jeżeli będzie temu sprzyjała atmosfera międzynarodowa, zwłaszcza wielka niewiadoma w postaci rozwoju sytuacji społeczno – politycznej na wschód od Polski. I dalej Poseł uzasadnia swoje obawy: Pragnę naświetlić parę kwestii dotyczących Przemyśla: W koncepcji działaczy Związku Ukraińców w Polsce, jak też działaczy nacjonalistycznych zwłaszcza na tzw. „Zachodniej Ukrainie” oraz wśród emigracji zachodniej. Przemyśl stał się swoistą Mekką, gdzie teza – przemyskie – to ziemia ukraińska anektowana przez Państwo Polskie, nie jest tylko sloganem, ale przekształca się w rzeczywistość. Przez ostatnie 10 lat kolejne rządy z dziwnym niezrozumieniem traktowały Przemyśl jak podarunek dla wspomnianych środowisk, przemykając oczy na pewne wydarzenia w kontekście bardzo potrzebnej współpracy polsko-ukraińskiej na płaszczyźnie międzypaństwowej. A w Przemyślu dochodzi do powstawania pewnych faktów, które będą miały znaczenie zwłaszcza w wymiarze wieloletnim. I tak po kolei:

    Przejdźmy do stanu własnościowego. W Przemyślu mniejszość ukraińska, którą oficjalnie reprezentuje Związek Ukraińców w Polsce i Cerkiew Bizantyjsko-Ukraińska od początku lat 90-tych zaczęła upominać się o zwrot majątku, który tylko częściowo był ich własnością przed wojną. Są w nim obiekty, które rzeczywiście należały do mniejszości ukraińskiej, ale są i takie, które były tylko przez nią użytkowane. Oto przykłady: Kościół 00. Karmelitów 200 lat temu po kasacie zakonu przez cesarza Józefa II, władze zaborcy przyznały greko – katolikom, którzy w II połowie XIX wieku zburzyli sygnaturkę i postawili drewnianą kopułę. W 1945 roku – po kasacie Kościoła greko-katolickiego – kościół powrócił do Karmelitów, a klasztor był użytkowany przez różne instytucje państwowe. W 1990 roku arcybiskup Tokarczuk zaproponował, aby na drodze pojednania, w centrum Przemyśla wspólnie wybudować katedrę greko-katolicką obok wieży, która pozostała po rozpoczętej w XVIII wieku budowie katedry unickiej. Na to nie było jednak zgody strony ukraińskiej – żądano kościoła. Proszę zrozumieć postawę społeczeństwa rzymskokatolickiego. Jeżeli ten kościół został zabrany, a potem powrócił do 00. Karmelitów po 200 latach – nie mogło być zgody na jego oddanie, I rozpoczął się konflikt. Greko-katolicy w 1993 roku otrzymali – od Ojca Świętego – bliżej położony, dużo większy kościół 00. Jezuitów, który zamieniono na katedrę greko-katolicką. Nie licząc się z żadnymi elementami zabytkowymi – skuto wszystkie napisy łacińskie, pamiątkowe epitafia fundatorów kościoła, przerobiono cały kościół wbrew protestom konserwatorów. Poza tym zwrócono dawną cerkiew Bazylianom. Jednocześnie dużym nakładem kosztów polskie władze adoptowały byłą łaźnię na nowe archiwum i przywróciły cerkiew do stanu pierwotnego. Ten obiekt był własnością Bazylianów, co nie podlegało żadnym wątpliwościom. Ale następne wystąpienia Związku Ukraińców w Polsce o zwrot dużej ilości obiektów na terenie Przemyśla i okolic, w moim rozumieniu, doszły do szczytu bezczelności. Proszę zwrócić uwagę /materiały Wojewody z roku 1995/: budynek starostwa, dawny klasztor dominikański z XVIII wieku, skasowany przez cesarza – przez krótki okres był użytkowany przez biskupa greko-katolickiego. Później było tam więzienie oraz inni użytkownicy. Teraz Ukraińcy dopominają się o ten budynek leżący w centrum Przemyśla, roszcząc sobie prawo własności dlatego, że mieszkał tam przez lat kilkanaście biskup. Następna kwestia: pod koniec XVIII wieku z kasaty w 80-90% – jak oceniają historycy – kościołów rzymsko -katolickich powstał tzw. fundusz religijny. Część pieniędzy z tego funduszu przekazywano na potrzeby finansowe różnych obrządków religijnych, m.in.: za te pieniądze zakupiono budynek – pałac dla biskupa greko-katolickiego, seminarium greko-katolickie i jeszcze parę innych obiektów. Jednak nigdy budynek obecnego Muzeum Ziemi Przemyskiej nie był własnością kościoła greko-katolickiego. Również w okresie międzywojennym toczył się proces o zwrot, który nigdy nie został wygrany przez greko-katolików. Państwo Polskie przed kilku laty przekazało seminarium greko-katolickie na hektarowej działce w centrum miasta, stan własności był identyczny jak wspomnianego Muzeum Narodowego. Jest to obiekt zabytkowy wielkości dwóch pałaców naszych biskupów, w którym znajdowało się liceum. Państwo Polskie sfinalizowało budowę nowego gmachu dla liceum ogólnokształcącego, aby budynek byłego seminarium przekazać greko-katolikom. I oto podnosi publicznie głos arcybiskup greko-katolicki, iż jest bezdomny i nie ma gdzie mieszkać, ponieważ Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej mieści się w jego pałacu. Dlaczego więc biskup nie przeprowadzi się do pałacu byłego seminarium, w którym zagospodarowano nie więcej jak jedno skrzydło, a w pozostałej części mieszczą się hurtownie, różne firmy, bo nie ma kto tych powierzchni użytkować. Parę miesięcy temu środowisko ukraińskie przeforsowało w Komisji Majątkowej decyzję, iż muzeum zostanie przeniesione. Należy tu podkreślić, iż jest to jedyne muzeum województwa podkarpackiego, mające rangę muzeum narodowego. Ma się ono wyprowadzić w ciągu 5 lat z zajmowanego budynku Do dzisiaj nie jest wiadomo, co się stanie z ponad 100 tysiącami eksponatów. Weźmy też pod uwagę, że na terenie byłego województwa przemyskiego greko-katolicy otrzymali już ponad 600 hektarów ziemi tuż przy granicy z Ukrainą w formie rekompensaty za przejęcie przez państwo po drugiej wojnie światowej nieruchomości. Wiele innych obiektów jest w trakcie zwracania. Jestem w sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą. Przez ostatni rok spędziłem na Wschodzie półtora miesiąca. W oparciu o swoje spostrzeżenia i relacje Polaków tam mieszkających mogę stwierdzić, iż sytuacja Polaków najgorzej wygląda na Ukrainie. Litwa, Łotwa, Estonia, nawet Białoruś pod rządami Łukaszenki ma się dużo lepiej – wybudowaliśmy tam 16 Domów Polskich i kilka szkół. Na Ukrainie dopiero parę miesięcy temu udało się zbudować zaledwie pierwszy Dom Polski. Na terenie Lwowa polski arcybiskup mieszka w małym domku. Nie zwrócono praktycznie w samym Lwowie żadnego kościoła, te co są, były za czasów sowieckich. W Tarnopolu nie zwrócono ani jednego kościoła. Pozwracano jedynie część kościołów na prowincji, w mniejszych miejscowościach. Masowo, wbrew jakimkolwiek porozumieniom, przerobiono kilkadziesiąt kościołów budując kopuły bizantyjskie. Praktycznie Polacy w państwie ukraińskim pozbawieni są bazy lokalowej. Nie zwraca się nic. 3 lata temu staraliśmy się o pusty budynek „Sokoła”, który był wybudowany przed wojną ze składek osób indywidualnych, na co posiadają dokumenty osoby prywatne mieszkające w Drohobyczu. Władze Drohobycza zapewniały przewodniczącego Sejmowej Komisji, że budynek zostanie zwrócony. Mimo, że stan własnościowy jest jednoznaczny, na co są dowody, w przeciwieństwie do roszczeń wysuwanych w Przemyślu, w ciągu roku budynek przekazano greko-katolikom. Trzeba znać specyfikę Przemyśla, żeby wiedzieć, o co się tu sprawa rozgrywa. Drugi problem, to polskie szkolnictwo w państwie ukraińskim. We Lwowie są dwie szkoły, które jeszcze istniały w czasie rządów Związku Sowieckiego oraz jedna nowo powstała w Żytomierzu. Reszta to są szkółki sobotnio – niedzielne. Na Ukrainie mieszka według oficjalnych spisów sprzed 10 lat – 300 tysięcy Polaków, a według informacji nieoficjalnych, potwierdzonych przez polskie placówki dyplomatyczne przede wszystkim na centralnej Ukrainie – ponad milion. Ale nawet na te oficjalne 300 tysięcy Polaków 3 szkoły to stanowczo za mało. Proszę tylko porównać: Od paru lat trwa postępowanie, w którym staramy się o budowę szkół w Mościskach i w Gródku Podolskim – mieście 30 tysięcznym, zamieszkałym w 60% przez Polaków. W Mościskach „Wspólnota Polska” wykupiła teren po byłych koszarach, aby adoptować je na szkołę, gdyż nie dostała działki pod jej budowę. Można mówić o jakichś nieskoordynowanych działaniach utrudniających rozwój polskiego szkolnictwa na Ukrainie. Tymczasem na ścianie Szkoły Nr 10 we Lwowie parę miesięcy temu odsłonięte tablicę upamiętniającą Szuchewycza. Na terenie wspomnianych koszar obok budynków pod adaptację na polską szkołę w Mościskach postawiono wielki krzyż z napisem upamiętniającym Ukraińców mordowanych w czasie „Akcji Wisła”. Sytuacja ta wpływa na nastroje w Przemyślu. A oto jak przebiegała wizyta polskich posłów z Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą u mera Lwowa Kujbidy. Wszyscy -niezależnie od orientacji politycznej – ocenili zachowanie mera: „cynizm do bólu”! Potraktował nas po prostu w sposób ośmieszający. A jak to wygląda w Polsce? Kujbida jest przyjmowany przez Prezydenta, przez Marszałka Sejmu. I żadnej poprawy nie ma. Kwestia Birczy: nie było sprzeciwu dla ekshumacji szczątków upowców i przeniesieniu ich na cmentarz. Rzecz w tym, że Ukraińcy żądali powiększenia cmentarza Strzelców Siczowych /z lat 1919-20/ o 1 hektar, aby tam urządzić nekropolię /na miarę Lwowa/ dla upowców. Wokół Przemyśla powstało kilkanaście nielegalnych pomników upowskich. Kilkakrotne wystąpienia o ich usunięcie nie odnoszą skutku. Kompletna niemoc administracji ! Ostatnie wydarzenia w Przemyślu, o których pisała „Myśl Polska”, to pogrzeb w Pikulicach ekshumowanych w Birczy szczątków upowców i wystąpienie ks. mitrata Dziubiny w tonie wyjątkowo szowinistycznym. Zawiadomiłem o tej sprawie Ministra Spraw Wewnętrznych, Premiera i Prymasa Glempa. Dostałem mało zadawalającą odpowiedź, że podjęto w tej spawie podobno ostre kroki. Dochodzi do takiej sytuacji, że ukraiński organ „Nasze Słowo” finansowany przez polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w każdym numerze gloryfikuje UPA, a nasz rząd za to płaci. Pytanie – jak daleko posunie się tolerancja w Polsce ! Jeżeli rząd polski utrzymuje pismo i dziennikarzy zatrudnionych na etacie, którzy w relacji z Birczy piszą „… każdy czuje się świadkiem historycznych chwil, odczuwając pewien ból i skromną radość, że w ukraińskiej ziemi spoczęli ci, którzy byli solą tej ziemi”. Przeczytam jeszcze jeden fragment relacji – z polskiej gazety – tego samego redaktora Huka o ks. Dziubinie: „A więc myślę sobie, że ksiądz ten rację posiada… i bardzo mnie to cieszy”. Zdarza się w Przemyślu, że osoby, które oprowadzają turystów mówią, że „tutaj jest ziemia ukraińska i że Polacy tu mieszkają”. Dlaczego mamy to tolerować ? Bardzo dobrze, że rozwija się współpraca polsko-ukraińska; dobrze, że wyjaśnia się przeszłość; ale jest także doraźna polityka Państwa Polskiego w stosunku do swoich obywateli. Nie można krzywdzić nas, mieszkańców Przemyśla, tak doświadczonych przez historię, próbując pognębić nas przez fakt tolerowania rewizjonistycznych wypowiedzi działaczy ukraińskich finansowanych przez nasz rząd. Nie chodzi o to, aby pogarszać stosunki z Ukraińcami. Trzeba zrozumieć, że istnieje po prostu samoobrona ludności przed takimi działaniami. A z drugiej strony – Polacy przyjeżdżają z tamtych terenów i mówią o swojej krzywdzie. Jest bardzo niedobrze, że oddaje się majątek bez żadnej wzajemności. Każdy obywatel Polski ma takie same prawa, niezależnie od przynależności narodowej. Jeżeli się daje przywileje jakiejś mniejszości, to powinna być międzynarodowa zasada wzajemności. Zwroty tu, zwroty tam. Jeżeli dziecko mniejszości ukraińskiej w Polsce ma o 20% zwiększoną subwencję, podręczniki za darmo i klasy ukraińskie, które mogą powstawać gdy liczą 7 uczniów, to dlaczego tam nie mogą w ogóle istnieć polskie szkoły ? To są pytania, które my sobie zadajemy. Jeżeli we Lwowie bezcześci się polskie pomniki, dlaczego władze polskie tolerują pomniki nielegalnie postawione upowcom ? Dlaczego MSZ nie reaguje na akty wmurowania tablic, o których mówiłem. O. Przeor Karmelitów Bosych miesiąc temu z tablicy ku czci Polaków pomordowanych przez bandy UPA, o której było tak głośno, usunął tryzuba. Bo chciał, aby nie powtarzano zarzutu, że Karmelici poniżają godło Ukrainy. Z naszej strony jest wiele działań mających na celu normalizację stosunków. Ale jednocześnie rząd polski nie reaguje, gdy Związek Ukraińców w Polsce w swoim organie pozwala sobie na twierdzenie, że jest część Polski, która nie jest ziemią polską – tylko ukraińską.

    Andrzej Zapałowski

    Pytania do posła i jego odpowiedzi:

    Pytanie: Sejm jest władzą, która rozlicza wszystkie instytucje w Polsce. Dlaczego zezwala się na pisanie antypolskich treści w ukraińskim piśmie finansowanym przez rząd polski ?

    Odpowiedź: Grupa polskich posłów z Komisji Łączności z Polkami za Granicą stara się rozpowszechnić wśród innych komisji materiały na tematy tu poruszane m.in.: kazanie ks. Dziubiny. Staraliśmy się, aby w Sejmie nie była podjęta uchwała o potępieniu akcji Wisła. Ale w tym Sejmie nie uda się zmienić polityki.

    Prof. Bakuniak: Szczegółowych pytań było b. dużo. Ale skupmy się na tym, co jest najważniejsze. Dlaczego wszystkie starania środowisk kresowych idą w próżnię? Dlaczego nikt nie zwraca uwagi, że narastają konflikty, które mogą w przyszłości zagrozić całości Państwa? l co się dzieje w Polsce, że prasa i media nie chcą nas wspierać. „Gazeta Wyborcza” po dłuższych sporach udostępniła swoje łamy dla dyskusji na tematy polsko-ukraińskie, ale była ona tak źle prowadzona, tak przykra dla nas, tak były pokazywane racje drugiej strony, że z tej dyskusji prawie nic nie wyszło. Gdzie jest interes Polski ?

    Poseł Zapałowski: Postaram się krótko opowiedzieć. W pierwszym rządzie Mazowieckiego w Ministerstwie Kultury złą robotę zrobił wiceminister Jagiełło. Administracja rządowa bała się podejmować stanowcze działania, I nadal tak jest. Ostatnio odbyła się uroczystość w Birczy pod pomnikiem żołnierzy WP, Straży Granicznej i Milicji, którzy zginęli w obronie ludności polskiej podczas trzech ataków UPA na Birczę. I na uroczystości nie było kompanii honorowej WP. Na moje zapytanie poselskie skierowane do MON otrzymałem odpowiedź, że wicewojewoda wydał opinię negatywną co do jej obecności. Jest to przykład jaką politykę prowadzi się kosztem Przemyśla i Polski. I to się naprawdę zemści. I tu prośba do Was Państwo, aby przebijać się w mediach z informacjami w obronie praw i racji polskich, ponieważ jeden poseł nie jest w stanie niczego zmienić. A Państwo możecie poprzez różne działania i naciski nam pomagać, bo za Wami stoi legenda, historia, autorytet -Wasze słowo coś znaczy.

    Pyta Andrzej Żupański: Jak Pan szacuje ukraińską mniejszość narodową w Polsce i polską na Ukrainie?

    Poseł Zapałowski: Spis oficjalny sprzed 10 lat na Ukrainie wykazuje liczbę 300 tysięcy ludności polskiej; księża i misjonarze twierdzą, że liczba osób pochodzenia polskiego to milion – do 1,5 miliona osób. Teraz np. na Krymie jest ok. 100 tysięcy osób pochodzenia polskiego, ale najwięcej Polaków jest za Kijowem, najmniej na tzw. Zachodniej Ukrainie. W okolicach Charkowa jest duże skupisko polskiej inteligencji. Stowarzyszenie Lekarzy Polskich na Ukrainie liczy około 1000 osób. W Polsce wiernych obrządku greckokatolickiego szacuje się na 70 tysięcy, w Przemyślu jest około 3000 greko-katolików. Ale mają taki zasób infrastruktury, jakby ich było co najmniej 30-40 tysięcy. Od kilkunastu lat trwa proces ściągania i osadzania w Przemyślu działaczy ukraińskich z całej Polski. Proces ten jest wspierany i finansowany przez zachodnią diasporę.

    Pytanie: ile mieszkańców liczy Przemyśl? Ile jest w tym Ukraińców?

    Odpowiedź: 70 000, w tym 3000 Ukraińców.

    Przewodniczący Andrzej Żupański: Spoglądając z Warszawy, żądania Ukraińców w Przemyślu wydają się kpiną. Jednak z rozwoju wydarzeń, o których mówi p. Poseł wynika, że ludność polska czuje się zagrożona.

    Poseł Zapałowski: Minister Onyszkiewicz podjął decyzję o likwidacji 14 Brygady Pancernej – zakładał, że w Przemyślu nie będzie wojska. Dla Przemyślan ta Brygada miała rangę symbolu. Ale nie można tu mówić o spisku, a raczej o indolencji władz.

    Przewodniczący Andrzej Żupański: Sejm, Senat i władze państwowe odwróciły się plecami od problemu rzezi na Kresach Polski dokonanej przez UPA na ludności polskiej. Państwo Polskie nie chce się tym zająć, ani żadna partia polityczna. Państwo Polskie nie chce ujawnienia tej trzeciej co do liczebności zbrodni ludobójstwa na Polakach.

    Pan Poseł większy nacisk kładzie na teraźniejszość. My też, ale poprzez przeszłość. Jeżeli się Ukraińcom udowodni i powie wyraźnie: wymordowaliście 100 tysięcy Polaków, to Ukraińcy powiedzą – a wyście wysiedlili na zachód 150 tysięcy ludności ukraińskiej i w ten sposób, jak to oni określają, dokonaliście czystki etnicznej. Dopóki Polska nie wystąpi w sprawie zasadniczej, wszystko można jej zarzucać.

    Poseł Zapałowski: Jeżeli w „Naszym Słowie” co tydzień pisze się o krzywdzie Ukraińców, to coś z tego zostaje w opinii publicznej. Dlatego o tragedii polskich Kresów trzeba systematycznie – raz lub dwa razy na tydzień pisać w „Myśli Polskiej” i „Naszym Dzienniku” – żądać ujawnienia prawdy i ten wątek tematyczny powinien być kontynuowany przez dłuższy czas.

    * * *

    Pan Andrzej Zapałowski jest z wykształcenia historykiem, a także absolwentem Akademii Obrony Narodowej – Wydziału Strategiczno-Obronnego i specjalizuje się w problemach wojskowych.

    Wicewojewoda w Rzeszowie, woj. podkarpackiego pan Marek Kuchciński, narodowości ukraińskiej, protegowany Unii Wolności, znany ze swych sympatii banderowsko-upowskich. Szczególną aktywność wykazał w załatwianiu pochówku na cmentarzu wojennym strzelców siczowych w Przemyślu dla ludobójców z UPA zabitych podczas napadu na Birczę.

    Niestety wielu Ukraińców jest we władzach miasta, i mają poparcie z Warszawy (Komisja Majątkowa) a także od kolejnych rządów. Nic się tutaj nie zmieniło.

    Wracając jeszcze to poprzedniego tekstu A. Zapałowskiego.

    ” ….. Część pieniędzy z tego funduszu przekazywano na potrzeby finansowe różnych obrządków religijnych, m.in.: za te pieniądze zakupiono budynek – pałac dla biskupa greko-katolickiego, seminarium greko-katolickie i jeszcze parę innych obiektów. Jednak nigdy budynek obecnego Muzeum Ziemi Przemyskiej nie był własnością kościoła greko-katolickiego. Również w okresie międzywojennym toczył się proces o zwrot, który nigdy nie został wygrany przez greko-katolików. Państwo Polskie przed kilku laty przekazało seminarium greko-katolickie na hektarowej działce w centrum miasta, stan własności był identyczny jak wspomnianego Muzeum Narodowego. Jest to obiekt zabytkowy wielkości dwóch pałaców naszych biskupów, w którym znajdowało się liceum. Państwo Polskie sfinalizowało budowę nowego gmachu dla liceum ogólnokształcącego, aby budynek byłego seminarium przekazać greko-katolikom. ”

    Od siebie dodam, że ów ogromny gmach tego seminarium greko-katolickiego po przekazaniu Ukraińcom do dzisiejszego dnia nie pełni bynajmniej roli ich seminarium ale / poza bodaj jednym piętrem/ wynajmowane są w nim pomieszczenia na gabinety lekarskie i jak również dla rożnych firm. Podobnie jest z przekazanym w prezencie Ukraińcom dawnym kościele jezuickim/później pełniącym rolę kościoła garnizonowego/ i przylegającym doń budynku kolegium jezuickim 2 czerwca 1991 roku podczas wizyty w Przemyślu papieża Jana Pawła II kościół Serca Jezusowego został jego decyzją przekazany w użytkowanie wiernym obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. Na kilka dni przed tym wydarzeniem doczesne szczątki św. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara przeniesiono ukradkiem z kościoła Serca Jezusowego i pochowano w podziemiach przemyskiej archikatedry obrządku łacińskiego łamiąc w ten sposób wolę zmarłego biskupa. Po przejęciu świątyni nowi właściciele dokonali w niej wielu zmian, a przy okazji także i celowych zniszczeń. Między innymi rozebrano ołtarz główny, usunięto stacje drogi krzyżowej i organy, skuto złocony napis łaciński znajdujący się pierwotnie na fasadzie świątyni który świadczył o jej historii, oraz znajdujący się tam symbol zakonu Jezuitów. Przez pewien czas pozostało jeszcze w pojezuickim oratorium nad południową nawą kościoła pojezuickiego Muzeum Archidiecezjalne , jednak obecnie jest ono przeniesione do innej lokalizacji a budynku dawnego kolegium jezuickiego mieści się teraz ….. przedszkole ! A wiec znowu zarabia się pieniądze użytkując budynki i wynajmując pomieszczenia na cele świeckie. Ukraińcy posiadają też na Zasaniu drugą cerkiew Bazylianów wraz z przylegającymi doń budynkami. Pytanie – ile kościołów mają Polacy we Lwowie – a są oni tam o wiele liczniejsi niż Ukraińcy w Przemyślu.. Ps.. „Poseł Zapałowski: Minister Onyszkiewicz podjął decyzję o likwidacji 14 Brygady Pancernej – zakładał, że w Przemyślu nie będzie wojska. Dla Przemyślan ta Brygada miała rangę symbolu. Ale nie można tu mówić o spisku, a raczej o indolencji władz. …” TO NIE BYŁA INDOLENCJA WŁADZ! To początek likwidacji Wojska Polskiego, którą to ideę realizuje Tusk i Komorowski. Żeby nie mieć wątpliwości wystarczy poszukać jakie są koneksje i pochodzenie Onyszkiewicza. To bratanek rezuna i prowydnyka z UPA skazanego na śmierć po wojnie, wyrok wykonano. Jego żoną jest wnuczka Piłsudskiego, a to jego 3 żona. Pierwsze dwie żony zginęły w bardzo dziwnych okolicznościach. Perspektywy każdej kolejnej jego żony są niewesołe. On sam jest z pochodzenia Ukraińcem. Dla Ukraińca zabić kogoś to jak splunąć. Czy to żona, czy brat. Nie wiadomo, czy nie jest on takim samym Ukraińcem jak Michnik i Humerowie. Bardzo prawdopodobne, jeśli prześledzić jego karierę polityczną.
  • @Repsol 22:51:57
    W sumie to dobrze, że go nie wpuścili, bo prezydent Przemyśla jechał na spotkanie z merem Lwowa w sprawie przemycenia śmieci i odpadów z rejonu Lwowskiego na teren Polski. Zazwyczaj na Ukrainie takie sprawy załatwia się po cichu z walizeczką wypełnioną dolarami.
    http://kresy24.pl/ukrainskie-smieci-zasypia-polske/
  • Wydawało mi się
    że P.K. to szuja,teraz jestem tego pewien.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

TAGI