Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
55 postów 41 komentarzy

Instytut Pamięci Ukraińskiej Powstańczej Armii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pełny tekst artykułu redaktora Jana Engelgarda z tygodnika "MYŚL POLSKA"

Kiedy jeden z moich kolegów wyszperał w Internecie, na stronie IPN, kilka nazwisk w „Indeksie represjonowanych w PRL z powodów politycznych” i mi je pokazał – nie mogłem uwierzyć i przeczytałem dwa razy. Nie, pomyłki nie było. Pod literą „B” znaleźliśmy od razu cztery nazwiska „bojowców” UPA schwytanych w roku 1947 przez polskie lub czechosłowackie organa bezpieczeństwa. Znalezienie się upowców na tej liście to swego rodzaju nobilitacja – „represjonowani z powodów politycznych” – to brzmi jak wyróżnienie i oddanie hołdu. Dodam tylko, że IPN nie zdecydował się umieścić w tym rejestrze np. Lecha Wałęsy, ale zdecydował się na umieszczenie członków sotni UPA grasujących w Bieszczadach, zabijających polskich żołnierzy i palących polskie wsie.

 Podajmy kilka przykładów. Wasyl Brewka (ur. 8 VIII 1915), analfabeta, członek sotni „Hromenki” (tej z filmu „Żelazna sotnia”), Brał udział w atakach na jednostki WP w Uluczu i w lesie k. Dobrzanki. Wyrok śmierci wykonano 1 X 1947 r. W kwestionariuszu wymienia się nazwiska „osób represjonujących”, czyli w tym przypadku pracowników Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Rzeszowie i pionu sądowego w Grupie Operacyjnej „Wisła”. Następny delikwent: Józef Boczkowski (ur. 8 VIII 1926), 4 klasy szkoły powszechnej, członek UPA, brał udział w napadach na jednostki WP i jednostki czechosłowackie. Następny: Bryliński Stefan (ur. 20 IX 1922), 5 klas szkoły powszechnej, członek sotni „Osypa”, potem „Burłaki”, oskarżony m.in. o „usiłowanie oderwania od Państwa Polskiego części jego obszaru”. Wyrok śmierci wykonano 28 IX 1948. I wreszcie Bochniak Adam (ur. 5 X 1925), 4 klasy szkoły powszechnej, członek sotni „Hrynia”, brał udział m.in. w ataku na Baligród i podpalaniu wsi polskich. Wyrok śmierci wykonano 2 IV 1949 r.

To tylko kilka przykładów – na liście figurują dziesiątki nazwisk członków UPA. Powstaje pytanie – jak to się stało, że w tym rejestrze umieszczono upowców? Jakie były przesłanki merytoryczne i polityczne? Można łatwo się domyśleć, że za takim rozwiązaniem stoi grupa pracowników IPN o wyraźnie probanderowskiej proweniencji. Są oni w IPN od samego początku, kiedy instytucja ta była pod kontrolą Unii Wolności. To ci pracownicy razem z naiwnymi polskimi historykami opracowali sławetny „Atlas podziemia niepodległościowego”, w którym straty UPA w walce w WP i KBW wliczono lekką rączką do strat polskiego podziemia! Mimo że w ogromnej większości przypadków podziemie polskie zwalczało UPA gdzie tylko się dało. Czy jednak hasełko „walki z komuną” może być aż tak zaczadzające, by godzić się na taką manipulację? Czy w imię tej obsesji mamy stawiać pod pręgierzem żołnierzy WP i KBW (w dużej części pochodzących z Kresów, często członków Samoobrony i AK), a wynosić na piedestał członków organizacji, która nosi na sobie piętno zbrodni ludobójstwa? Czy polscy kierownicy IPN (najpierw Kieres, teraz Kurtyka) nie mogą zrozumieć, że gdyby po 1945 roku nastała Polska „londyńska”, to także rozprawiłaby się z UPA, bo chodziło tu nie tylko o zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa, ale i rację stanu? Kto więc w tej poronionej logice jest zbrodniarzem a kto bohaterem – gen. Stefan Mossor, przedwojenny oficer, wybitny sztabowiec, dowodzący Grupą Operacyjną „Wisła”, czy analfabeta z sotni „Hromenki”? To wstyd, że musimy dzisiaj zadawać takie pytania.

Pisałem nie raz, że IPN to instytucja zbudowana na fundamentach fałszywej ideologii, w dużej mierze antypolskich. Sprytnie podrzucona przez pogrobowców UPA idea „walki z komuną” sprawia, że IPN poluje na Polaków z WP i KBW a na listę represjonowanych wciąga analfabetów z sotni „Hromenki”. I to ma być budowanie fundamentów „wolnej Polski”? Czy w imię mitycznej walki z nie istnieją „komuną” musimy się jako państwo i naród tak upokarzać? I do czego to wszystko doprowadziło? – do totalnej kompromitacji w skali międzynarodowej, kiedy patron tej historycznej wizji na Ukrainie, Wiktor Juszczenko, uznał Banderę „Bohaterem Ukrainy”. IPN ma w tym swój udział, bo ściśle współpracował ze swoim probanderowskim odpowiednikiem w Kijowie, dostarczając mu dokumenty archiwalne na temat „prześladowań” UPA i wpisując na „listę represjonowanych w PRL” członków tej zbrodniczej organizacji. Niech o tym wiedzą ci wszyscy wrzeszczący, że zamach na IPN, to niemal zamach na Polskę.

 

P.S.

Pod koniec maja opublikuję mój obszerny artykuł zatytułowany ,,Instytut Ochrony Pamięci Banderowskich Rezunów czyli jak likwidowano Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.'' Mówi on o tym jak etapami, przebiegającymi czasem wiele lat, krok po kroku likwidowano GKBZHw P, by na końcu zastąpić ją właśnie tworem znanym dziś jako IPN, który zamiast ścigania zbrodniarzy Niemieckich, Ukraińskich i Litewskich z czasów Drugiej Wojny Światowej, z tychże zbrodniarzy czyni dziś bohaterów. (Dopisek J.B.)

KOMENTARZE

  • Duda-prezydent "niewszystkich" Polaków, obiecał bronić pomniki UPA
    ///Zaznaczono, że w odpowiedzi Duda „obiecał osobiście zbadać incydent i udzielić mu odpowiedzi, aby nie dopuścić do powtórzenia się takich przypadków w przyszłości”.///

    https://pl.sputniknews.com/polska/201705045391046-sputnik-polska-ukraina-upa-pomnik/

    http://korrespondent.net/ukraine/politics/3846915-poroshenko-y-duda-obsudyly-snos-pamiatnyka-upa
  • Fragmenty uchwały krajowego prowidu OUN z 22 czerwca 1990 r.
    http://dziennik.artystyczny-margines.pl/fragmenty-uchwaly-krajowego-prowidu-oun-z-22-czerwca-1990-roku/
    .....Wskazane jest opanowanie niektórych polskich pism, w tym „Semper Fidelis”, „Tak i nie” i in. Wejść do władz Archiwum wschodniego, infiltrować Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich (GKBZHwP), przeszkadzać w zbieraniu obciążających Ukraińców materiałów z wydarzeń drugiej wojny światowej, nie dopuszczać do publikowania materiałów obciążających ukraiński nacjonalizm rewolucyjny OUN..........


    http://dziennik.artystyczny-margines.pl/nielegalne-pomniki-upa-na-podkarpaciu/
  • Fragment wspomnień gen. Edwina Rozłubirskiego z okresu walk z UPA na Zakerzoniu.
    Fragment wspomnień gen. Edwina Rozłubirskiego z okresu walk z UPA na Zakerzoniu:

    „Pamiętam – a wyrażając się ściślej; nie jestem w stanie zapomnieć – dramatycznych przeżyć pewnej nocy, gdy poderwani alarmem, pędziliśmy do wioski, w której zamieszkiwali repatrianci ze Związku Radzieckiego i bezrolni przesiedleńcy z Polski centralnej. Otrzymali oni w ramach reformy rolnej ziemię z byłego majatku hrabiny S.

    Meldunek przekazała placówka WOP w Komańczy. Wopiści meldowali przez radiostacje, że widzą łune od strony południowej. Mój batalion znajdował się najbliżej; osiągnęliśmy rejon zagrożenia po dwóch godzinach forsownego marszu, razem z konnymi zwiadowcami pułkowej kompanii rozpoznawczej, którzy zdołali do nas dołączyc w chwili gdy kompanie tyralierą w ugrupowaniu ‘katem w tył” tworzącym łuk, oskrzydlały wioskę i dochodziły do dogasających zgliszcz.

    Przywykliśmy do tego widoku; czarne dymiące popieliska, sterczące w górę osmolone kominy, porozrzucane zwłoki ludzi zabitych podczas prób ucieczki lub mordowanych z wyjątkowym okrucieństwem.

    Zawirowania powietrza rozgrzanego pożarami podnosiły w górę i kłębiły w szaleńczym wirze tumany pierza z rozprutych poduszek i pierzyn; wszędzie leżały połamane sprzęty domowe i narzędzia rolnicze, przewrócone wozy…

    Płoty zostały zniszczone przez oszalałe ze strachu zwierzęta gospodarskie uciekające w popłochu przed ogniem… Mimo tego, że podobne dramatyczne przeżycia mieliśmy już za sobą – za każdym razem robiło to na nas przygnębiające wrażenie; po prostu wstrząsnęło nami. Żołnierze szli w milczeniu uważnie omijając ciała zabitych i kałuże krwi; szczęki mieli zaciśnięte a w i ch oczach widziałem grozę i nienawiść.

    Jednak makabryczny widok pomordowanych nie miał być najmocniejszym akcentem tej straszliwej nocy. W stojącej na uboczu owczarni znaleźliśmy dziewczęta i młode kobiety, jedyne istoty ludzkie, które ocalały z rzezi – ofiary tego, co – Hładysz cynicznie określał jako „kwadrans higieny seksualnej” ; kobiety zmaltretowane, pokrwawione, wielokrotnie gwałcone…
    Płakały i błagały o pomoc, ale jak mogliśmy im pomóc? Trzeba było zawieźć je do miasta i udzielić pomocy lekarskiej…. Drżącym i zacinającym się ze zdenerwowania głosem meldowałem o tym dowódcy pułku prosząc o przysłanie lekarza i konwoju z samochodami wymoszczonymi sianem – wiedziałem, że tyloma sanitarkami, ile było potrzebnych, pułk nie dysponuje .

    Felczer batalionu zbierał od żołnierzy opatrunki osobiste – swoje z torby już dawno zużył, bez rezultatu usiłując zahamować krwotok dziewczynie, której bandyci wcisnęli butelke w narządy rodne, po czym jeden z nich szczególnie okrutny – jak mówiły z krecha na gębie – który bił je i maltretował – rozbił szkło kopnięciem.

    Nieszczęsna leżała teraz w kałuży krwi na ziemi, bezsilna, z twarzą białą jak papier, gryząc wargi w niemym milczeniu; podobno opierała się banderowcom, jednego z nich uderzyła w twarz.
    …. Druga, która wymaga natychmiastowej interwencji chirurga to dwunastoletnia dziewczynka…. Ma rozdarte krocze.
    Stałem bezradny, upokorzony bezsilnością. Zaciskałem szczęki aż do bólu. Gniew i nienawiść zdawały się odbierac zdolność rozumowania i planowego działania.

    Emocje górowały nad zdrowym rozsądkiem. Jak bicie po twarzy odbierałem żałosne stwierdzenia, że wojsko nie zdołało zapewnić im bezpieczeństwa.”.
    … Nie miałem sił aby dłużej patrzeć na ten ogrom nieszczęścia. Świadomość tego, że nasze sumienia obarczone są winą za to co się stało, doprowadzała mnie do rozpaczy, graniczącej z szaleństwem. Do cholery! To nie my byliśmy temu winni!!!
    ……… Należało położyć tamę zbrodniczej działalności upa. Nie było możliwości wykonania tego zadania bez pozbawienia banderowców bazy, jaką była dla nich – dobrowolnie, pod przymusem, a czasami także pod terrorem – miejscowa ludność.

    W tej sytuacji przesiedlenie jako jeden z elementów działania Go Wisła było ewidentną koniecznością. Stwierdzam to z głębokim przekonaniem świadka i uczestnika opisywanych wydarzeń.”
  • @trojanka 23:20:55
    Tu należy szukać ludobójstwa na Polakach


    Richard Breitman and Norman J.W. Goda


    Cień Hitlera
    Nazistowscy zbrodniarze wojenni,
    wywiad amerykański i Zimna Wojna


    ROZDZIAŁ PIĄTY
    Współpracownicy: Wywiad Sprzymierzonych i
    Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów

    Świeżo ujawnione dokumenty Armii amerykańskiej i CIA zawierają wiele tysięcy stron informacji o ich nazistowskich współpracownikach podczas i po drugiej wojnie światowej. Są szczególnie bogate w materiały dotyczące związków Sprzymierzonych z ukraińskimi organizacjami nacjonalistycznymi po 1945. Ten rozdział skupia się na Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów pod przywództwem Stepana Bandery i reprezentacji ukraińskiego rządu na wygnaniu (ZP/UHWR), który był zdominowany przez byłych zwolenników, a późniejszych rywali Bandery, z Mykołą Łebedem. Szczegóły zawarte w nowo ujawnionych dokumentach pozwalają uzyskać pełniejszy i dokładniejszy obraz ich związków z wywiadem Sprzymierzonych na przestrzeni kilku dekad.1

    Tło historyczne

    Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), założona w 1929 roku przez zachodnich Ukraińców ze Wschodniej Galicji, dążyła do niepodległej i etnicznie jednorodnej Ukrainy. Jej głównym wrogiem był Polska, która wówczas kontrolowała etnicznie mieszane regiony Wschodniej Galicji i Wołynia. W 1934 roku OUN zamordowała polskiego ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego. Wśród osądzonych, ukaranych i uwięzionych za to morderstwo w 1936 roku, byli młodzi aktywiści OUN, Stepan Bandera i Mykoła Łebed. Sąd skazał ich na śmierć, ale władze państwowe zamieniły wyrok na dożywotnie więzienie.2 Ukarani Ukraińcy uciekli kiedy Niemcy najechały Polskę w 1939 roku.
    Po tym, jak nazistowsko-sowiecki pakt z 1939 r. przyznał Wschodnią Galicję i Wołyń ZSRR, OUN skierowała swoje nadzieje ku Niemcom. Pod koniec 1939 Niemcy ulokowali przywódców OUN w Krakowie, wtedy stolicy okupowanego przez Niemcy Generalnego Gubernatorstwa. W 1940 roku doszło do podziału OUN w związku ze sporem o polityczną strategię. Starsze skrzydło pod przywództwem Andrija Melnyka (OUN/M) postawiło na ścisłą współpracę z Niemcami i na cierpliwe oczekiwanie na niepodległą Ukrainę. Skrzydło Bandery (OUN/B) było wojowniczą faszystowską organizacją, która chciała ukraińskiej niezależności natychmiast.
    Po najeździe Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941, ludzie Bandery przenieśli się do Wschodniej Galicji. 30 czerwca 1941 we Lwowie, stolicy Wschodniej Galicji, najbliższy współpracownik Bandery, Jarosław Stećko ogłosił powstanie “suwerennego i zjednoczonego” państwa ukraińskiego w imieniu Bandery i OUN/B. Stećko miał być premierem a Łebed, który odbył szkolenie w ośrodku gestapo w Zakopanem, ministrem bezpieczeństwa.3
    Zdecydowani wykorzystać Ukrainę dla swoich celów, Niemcy nalegali, żeby Bandera i Stećko odwołali tę proklamację. Kiedy odmówili, zostali, wraz z innym przywódcami OUN/B, aresztowani. Bandera i Stećko byli początkowo przetrzymywani w Berlinie w areszcie domowym. Po styczniu 1942 zostali wysłani do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen, gdzie przebywali we względnie wygodnych warunkach. Stanowiska administracyjne i wyższe stanowiska w policji pomocniczej na zachodniej Ukrainie przeszły w ręce grupy Melnyka.4 Tymczasem niemieckie władze policyjne otrzymały rozkaz aresztowania i likwidacji osób lojalnych wobec Bandery na zachodniej Ukrainie z obawy że mogliby powstać przeciw władzy niemieckiej.5
    Po ucieczce Łebed przejął kontrolę nad OUN/B - działającą teraz w konspiracji na zachodniej Ukrainie. OUN/B zdominowała Ukraińską Powstańczą Armię (UPA), partyzantkę pierwotnie powstałą w 1942 roku, by walczyć ze wszystkimi politycznymi i etnicznymi wrogami, włączając w to Niemców i Sowietów. Wschodni Ukraińcy później twierdzili, że grupa Bandery przejęła kontrolę nad UPA poprzez wymordowanie jej pierwotnych przywódców.6 W 1944 terminy “UPA” i “Baderowcy” stały się synonimami, chociaż nie wszyscy bojownicy UPA pochodzili z OUN/B. Relacje OUN/B z Niemcami na zachodniej Ukrainie były skomplikowane. Z jednej strony, walczyła z niemieckim panowaniem, zaś Gestapo wyznaczyło nagrodę za głowę Łebeda. Z drugiej strony, prowadziła własną politykę czystek etnicznych, która w istocie była uzupełnieniem polityki niemieckiej.
    Proklamacja Banderowców z kwietnia 1941 twierdziła, że “Żydzi w ZSRR stanowią najwierniejsze wsparcie panującego reżimu bolszewickiego i straż przednią moskiewskiego imperializmu na Ukrainie".7 Stećko, nawet podczas pobytu w niemieckim areszcie domowym w lipcu 1941, mówił, że “…całkowicie uznaję niezaprzeczalnie szkodliwą i wrogą rolę Żydów, którzy pomagają Moskwie zniewolić Ukrainę…. Dlatego popieram likwidację Żydów i widzę sens w przenoszeniu niemieckich metod tępienia Żydów na Ukrainę….”8 We Lwowie, ulotka [banderowska] ostrzegała Żydów: "witaliście Stalina kwiatami [kiedy Sowieci zajęli Wschodnią Galicję w 1939 roku]. Położymy wasze głowy u stóp Hitlera".”9 6 lipca 1941, spotykając się we Lwowie, współpracownicy Bandery stwierdzili, że Żydzi “muszą być traktowani ostro…. Musimy wykończyć ich …. Co do Żydów, przyjmiemy jakiekolwiek metody, które doprowadzą do ich likwidacji.”10 Rzeczywiście, pogromy we Wschodniej Galicji w pierwszych dniach wojny w 1941 przyniosły śmierć może nawet 12,000 Żydów.11 Już w Berlinie, Stećko zrelacjonował to wszystko Banderze.12
    Nazistowskie władze mobilizowały Ukraińców do jednostek policji pomocniczej - niektóre z nich "czyściły" getta. Tylko część oddziałów policji pomocniczej składało się z ludzi Bandery. Ale partyzantka banderowska na zachodniej Ukrainie często zabijała Żydów. Historyk Jehuda Bauer pisze, że Banderowcy “zabijali wszystkich Żydów, jakich tylko spotkali", z pewnością ofiar wśród Żydów było “wiele tysięcy”.13 Moshe Maltz, Żyd ukrywający się w Sokalu, słyszał od przychylnego Polaka o “około 40 Żydach, którzy ukrywali się w lasach blisko jego domu … grupy Bandery przyszły i zamordowały ich wszystkich.”14
    Kiedy Sowieci ponownie zdobyli Wschodnią Galicję w listopadzie 1944, tylko niewielu Żydów pozostało przy życiu. Maltz zauważył, że, “kiedy Banderowcy złapią Żyda, uważają to za sukces wart nagrody. Zwykli Ukraińcy czują tak samo…. oni wszyscy chcą uczestniczyć w heroicznym akcie zabijania Żyda. Dosłownie tną Żydów na kawałki maczetami….”15
    Kiedy Niemcy zaczęli przegrywać wojnę w 1943, przywódcy grupy Bandery uwierzyli, że Sowieci i Niemcy wyczerpując się nawzajem, pozostawią Ukrainę niezależną, jak w 1918 roku. Łebed zaproponował w kwietniu “aby oczyścić całe terytorium rewolucyjne z polskiej populacji,” tak, aby wskrzeszone polskie państwo nie objęło regionu jak w 1918.16 Ukraińcy służący jak pomocniczy policjanci w służbie niemieckiej, teraz dołączyli do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Maltz zarejestrował, że “ludzie Bandery … zabijają wszystkich bez różnicy; likwidują populacje całych wsi.… Ponieważ zostało już bardzo niewielu Żydów, Banderowcy zwrócili się przeciwko Polakom. Oni dosłownie rąbią Polaków. Codziennie … możesz zobaczyć ciała Polaków, z drutami dookoła ich szyj, płynące Bugiem.”17 W ciągu jednego dnia, 11 lipca 1943, UPA zaatakowała jakieś 80 miejscowości zabijając być może nawet 10,000 Polaków.18
    Kiedy Armia Czerwona zajęła zachodnią Ukrainę (Lwów uwolniony w lipcu 1944) UPA opierała się siłom radzieckim, prowadząc wojnę partyzancką na szeroką skalę. Maltz zauważył, że, “większość ludzi Bandery, mężczyźni i kobiety ze wsi … jeszcze ukrywają się w lasach, uzbrojeni po zęby i zatrzymują radzieckich żołnierzy. Sowieci mogą być panami miast, ale Banderowcy panują niepodzielnie w terenie, szczególnie w nocy. Rosjanie…mają pełne ręce roboty…. prawie nie ma dnia, żeby nie zginął jakiś sowiecki oficjel….”19 Banderowcy i UPA wznawiają współpracę z Niemcami. Chociaż SD było zadowolone z informacji wywiadu UPA zdobytych na Sowietach, Wehrmacht uważał terror antypolski Banderowców za bezproduktywny.20
    W lipcu 1944 nacjonaliści na Ukrainie utworzyli Najwyższą Ukraińską Radę Wyzwoleńczą (UHWR), która występowała jako podziemny ukraiński rząd kryjąc się w karpackich górach. UPA, teraz działająca przeciw Sowietom w mniejszych grupach, była jego armią. Dominującą partią polityczną w UHWR była OUN/B.21 We wrześniu 1944 Niemcy wypuścili Banderę i Stećkę z Sachsenhausen. Berlin spodziewał się utworzyć Ukraiński Komitet Narodowy z udziałem obu frakcji OUN jak i z innymi przywódcami ukraińskimi. Komitet był tworzony w listopadzie, ale Bandera i Stećko odmówili współpracy. W grudniu uciekli z Berlina na południe, osiadając po wojnie w Monachium.22
    Do 1947 ok. 250,000 Ukraińców żyło jako wysiedleńcy w Niemczech, Austrii i Włoszech, wielu z nich to byli aktywiści albo sympatycy OUN.23 Po 1947 upowcy zaczęli przechodzić do amerykańskiej strefy okupacyjnej, osiągając granicę pieszym marszem przez Czechosłowację. Wszyscy oni przejawiali sympatie banderowskie. Trudno opisać tutaj ideologiczne tło większości ludzi UPA, którzy osiągnęli amerykańską strefę.24 Ale przykładem dobrze oddającym sytuację mogą być zeznania aresztowanego przez zachodnich Niemców Mykoły Ninowskiego, z których raport otrzymała CIA. Urodzony w 1920 roku, Ninowskyj dołączył do jednego z ukraińskich batalionów, które wkroczyły do Wschodniej Galicji pod niemieckim rozkazami w 1941 roku. Później, w tym samym roku, dołączył on do 201. Schutzmannschaft (Policja Pomocnicza) Batalionu, który prowadził operacje antypartyzanckie na Białorusi. Pod niemieckim kierownictwem, wiele z tych batalionów zajmowało się także mordowaniem Żydów. W 1944 roku wrócił do Galicji i jako Banderowiec walczył aż do 1948, kiedy znalazł drogę na zachód jako kurier. “Jestem po stronie Bandery,” powiedział policji w 1956.25
    We wczesnych powojennych latach ukraińskie obozy bezpaństwowców były polem do popisu dla „nawracających” na nacjonalizm. Bandera był zdeterminowany, aby przejąć kontrolę nad społecznością emigrantów. W lutym 1946 utworzył Zagraniczną Sekcję OUN (ZCh/OUN), w której obowiązywała „twarda linia we wszystkich aspektach politycznej edukacji, ideologicznej i politycznej jedności, oraz dyscyplina członków.”26 Bandera zamierzał stworzyć dyktaturę na wygnaniu, którą przeniósłby, w sprzyjających okolicznościach, na uwolnioną Ukrainę. Według amerykańskich obserwatorów wywiadu armijnego CIC, Zagraniczna Sekcja OUN rutynowo stosowała wobec przeciwników politycznych metody zastraszania i terroru. Raporty CIC określały Banderę jak “wyjątkowo niebezpiecznego” ponieważ chciał stosować przemoc wobec swych ukraińskim rywali politycznych w Niemczech.27
    W lipcu 1944, tuż przed zajęciem Lwowa przez Sowietów, UHWR wysłał delegację swoich wysokich przedstawicieli, by nawiązać kontakt z Watykanem i zachodnimi rządami. Delegacja była znana jako Zagraniczna Reprezentacja Najwyższej Ukraińskiej Rady Wyzwoleńczej (ZP/UHWR). Jej członkami byli Ojciec Iwan Hrynioch jako szef ZP/UHWR; Mykoła Łebed jak minister spraw zagranicznych; i Jurij Łopatynskij jak delegat UPA. Hrynioch był nacjonalistą i ukraińskim duchownym greckokatolickim, który współdziałał z Banderą i Łebedem już w 1940 roku w Krakowie. Pełnił rolę łącznika pomiędzy Arcybiskupem greckokatolickim Lwowa, Andrzejem Szeptyckim a biskupem Iwanem Buczko, przedstawicielem Kościoła Unickiego w Watykanie. Kiedy Niemcy najechali Wschodnią Galicję, Hrynioch utrzymywał kontakt z Fritzem Arltem, “żydowskim ekspertem” SD, który należał do otoczenia Generalnego Gubernatora Hansa Franka w 1940 roku, a którego zadaniem było również werbowanie ochotników, spośród sowieckich emigrantów, do oddziałów mających służyć jak niemieccy sprzymierzeńcy podczas inwazji w 1941.28 Aż do 1948, wszyscy trzej wysłannicy byli członkami OUN/B, lojalnymi wobec Bandery.
    W pierwszym manifeście z lipca 1944, UHWR zaapelowała o jedność “wszystkich wiodących kierunków politycznych, bez względu na ich ideologiczne przekonania czy polityczną przynależność, które wyznają ideę politycznej suwerenności państwa ukraińskiego i demokratyczne zasady wyłaniania systemu politycznego….”29 Zachodni Ukraińcy zrozumieli podczas wojny, że musieli odwołać się do wschodnich Ukraińców, od których byli rozdzieleni przez geografię i religię od wieków. UHWR odrzuciła później “próby zachodnich ukraińskich szowinistów, w tym Stepana Bandery, ustanowienia państwa ukraińskiego, na wąskim religijnym, monopartyjnym, totalitarnym fundamencie, ponieważ wschodni nacjonaliści uznawali taką filozofię polityczną za nie do przyjęcia”.”30
    W 1947 roku wybuchł spór pomiędzy Banderą i Stećką z jednej strony a Hryniochem i Łebedem z drugiej. Bandera i Stećko nalegali na niezależną Ukrainę rządzona przez monopartię, kierowaną przez jednego człowieka - Banderę. Hrynioch i Łebed argumentowali, że to ludzie w ojczyźnie, a nie Bandera, stworzyli UHWR i że oni nigdy nie zaakceptują Bandery jako dyktatora.
    W sierpniu 1948 na Kongresie Zagranicznej Sekcji OUN, Bandera wydalił grupę Hryniocha i Łebeda z partii i rozkazał własnym zwolennikom, żeby zrezygnowali z udziału w ich organizacji (UHWR?). Bandera wciąż kontrolował 80 procent własnej partii i zażądał dla siebie wyłącznej władzy, by kierować ukraińskim ruchem narodowym w kraju i na emigracji. Kontynuował taktykę terroru przeciw antybanderowskim działaczom ukraińskim w Europie Zachodniej i prowadził działania w kierunku przejęcia kontroli nad organizacjami ukraińskich emigrantów. Pracownicy wywiadu amerykańskiego ocenili, że do 80 procent wszystkich ukraińskich bezpaństwowców ze Wschodniej Galicji było lojalnych wobec Bandery. Niemniej, Łebed, Hrynioch i Łopatynkij pozostali oficjalnymi reprezentantami UHWR za granicą.31
    Od tego momentu, pęknięcie nie było już tylko problemem ukraińskich emigrantów. Wobec blokady Berlina, zimnej wojny między zachodnimi Aliantami a ZSRR grożącej eskalacją konfliktu, i wobec organizacji wywiadowczych Sprzymierzonych, zainteresowanych wykorzystaniem kontaktów ukraińskich, nadszedł dla nich czas dokonania wyboru strony.

    Wywiad Sprzymierzonych a Stepan Bandera

    CIC (amerykański kontrwywiad wojskowy) jako pierwszy zainteresował się Stepanem Banderą we wrześniu 1945. CIC przesłuchiwał członków oddziałów UPA, które docierały do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech, odnośnie wojskowej sytuacji na zachodniej Ukrainie, struktury jednostek UPA, ich kontaktów w amerykańskiej strefie i ich związków z samym Banderą.32 W 1947 roku napływ bojowców wzrósł z powodu Operacji Wisła, przeprowadzonej przez polską armię celem zniszczenia UPA w południowo-wschodniej Polsce, skutkiem czego więcej informacji stało się dostępnych. Partyzanci mówili, że większość bojowców UPA to “zwykli” Banderowcy, ale byli wśród nich także członkowie słowackiej Gwardii Hlinki, ukraińscy SS-mani z 14. Dywizji Grenadierów Waffen SS (Galzien) i “zbiegli SS-mani niemieccy”. Większość Upowców uznawała Banderę jak swojego przywódcę.33 Uchodźcy upowscy uważali, że nie kończą walki przechodząc do Niemiec, ale raczej przegrupowują się do kolejnej, nadchodzącej. Jedno ze źródeł wspomina, że we wrześniu 1947 Banderowcy rekrutowali wielu członków w obozach bezpaństwowców - ich głównym werbunkowym był Anton Eichner, były oficer SS.34 Inne źródło mówi, że „UPA przewiduje koniec komunizmu w niedalekiej przyszłości… przyjdzie wojna… oni spodziewają się… walczyć albo jako frontowa grupa uderzeniowa albo, wykorzystując dotychczasowe doświadczenia, jako partyzanci za rosyjskimi liniami….”35
    Do sierpnia 1947 Banderowcy byli reprezentowani w każdym obozie ukraińskich bezpaństwowców, tak w amerykańskiej, jak również w brytyjskiej i francuskiej, strefach okupacyjnych. Zorganizowali wyrafinowany system kurierski sięgający samej Ukrainy. CIC określał Banderę, wówczas, w Monachium, jako “wyjątkowo niebezpiecznego.” Był “stale w drodze, często w przebraniu,” otoczony ochroniarzami gotowymi “by pozbyć się każdego, kto mógłby okazać się niebezpieczny dla [Bandery] albo jego partii”. Bojowcy UPA mówili, że Bandera “wygląda na duchowego przywódcę i narodowego bohatera wszystkich Ukraińców….”36
    Banderowcy przedstawiali samych siebie jako prowadzących „bohaterski ukraiński opór przeciw nazistom i komunistom”, co było ich zdaniem przedstawiane w fałszywym świetle i złośliwie przez „moskiewską propagandę”. Bandera - nie było im nigdy dość, aby to powtarzać - był aresztowany przez nazistów i przetrzymywany w Sachsenhausen. Teraz on i jego ruch walczą “nie tylko o Ukrainę, ale i o całą Europę.”37 Odnośnie działalności Banderowców przed i podczas wojny, pracownicy wywiadu amerykańskiego zdawali się rozumieć niewiele poza zamieszaniem Bandery w morderstwo Pierackiego. W ogóle nie zdawali sobie sprawy z roli Banderowców w czystkach etnicznych dokonanych podczas wojny.
    Agenci CIC używali informatorów z UPA do wykrycia radzieckich szpiegów działających w obozach ukraińskich bezpaństwowców, którzy dotarli do Niemiec z oddziałami UPA. Sowieci penetrowali oddziały UPA, które utorowały sobie drogę na zachód.38 Jurij Łopatynskij, w październiku 1947 udał się do ukraińskiego obozu w Deggendorf, by znaleźć sowieckich agentów.39 Członkowie UPA mogli również prowadzić działania wywiadowcze przeciwko Sowietom, gdyż - jak twierdzili oficerowie UPA – mieli doświadczenie w pracy wywiadowczej przeciw MVD(?) i polskiemu wywiadowi.40 Notatka służbowa CIC mówi „nie sądzicie, że to cholernie dobra okazja do tego, żeby zwerbować paru wysokiej klasy informatorów?”.41
    W listopadzie 1947 radzieckie władze wojskowe w Berlinie nalegały, aby członkowie UPA przebywający w amerykańskiej strefie byli im przekazani. “Prawie wszyscy - powiedział ppłk Igor Bancyrew (Szef Sowieckiej Misji Repatriacyjnej) - to radzieccy obywatele, którzy uczestniczyli w wojnie … przeciw sprzymierzonym narodom u boku niemieckiej armii faszystowskiej.”42 Oficerowie CIC zalecali, aby przeciwstawić się temu żądaniu. Ekstradycja stronników UPA, powiedział jeden z nich, mogłaby “zniszczyć zaufanie, które od lat pokładają w USA wszystkie siły antybolszewickie.”43
    Sowieci ustalili, że Bandera przebywa w amerykańskiej strefie i zażądali jego aresztowania. Tajny radziecki zespół wkroczył nawet do amerykańskiej strefy czerwcu 1946, by porwać Banderę.44 The Strategic Services Unit (SSU), powojenny następca OSS a poprzednik CIA, nie wiedział o radzieckim komando. Niemniej jednak, obawiano się “poważnych skutków dla radziecko-amerykańskich stosunków, które mogłyby nastąpić przy dalszym, otwartym tolerowaniu przez Amerykanów nieskrępowanej antyradzieckiej działalności Bandery na niemieckiej ziemi.”45 Ponieważ sam Bandera nie był godny zaufania, z radością by się go pozbyli.
    Pomimo „szeroko zakrojonych poszukiwań” w połowie 1947, obejmujących regularne cotygodniowe raporty, agenci CIC nie potrafili zlokalizować Bandery.46 Istniało niewiele jego fotografii. Jeden z agentów CIC skarżył się, że agenci Bandery w Niemczech „byli poinstruowani by rozsiewać fałszywe wiadomości dotyczące rysopisu Bandery.”47 Jego agenci wprowadzili również w błąd CIC co do miejsca pobytu Bandery. “Świadomi naszego pragnienia, aby zlokalizować Banderę,” mówi jeden z raportów, “umyślnie próbują 'rzucić nas w złym kierunku' podrzucając nam fałszywe tropy.”48 CIC zawiesił poszukiwania. Zsolt Aradi, dziennikarz pochodzenia węgierskiego, dobrze ustosunkowany w Watykanie i główny kontakt SSU tamże, ostrzegł, że przekazanie Bandery Sowietom mogłoby zniszczyć dobre układy z UHWR, którego kierownictwo znajdowało się wówczas w rękach Banderowców, oraz z ukraińskimi duchownymi w Watykanie jak Buczko, którzy sprzyjali Banderze..49
    CIA nigdy nie rozważała wchodzenia w układ z Banderą w zamian za robotę wywiadowczą na Ukrainie. “Z natury” mówi raport CIA, “[Bandera] jest człowiekiem politycznie bezkompromisowym, o wielkiej osobistej ambicji, który od kwietnia 1948 sprzeciwia się wszystkim organizacjom politycznym na emigracji, które opowiadają się za reprezentatywną formą ustroju Ukrainy w opozycji do idei monopartii reżimu OUN/Bandery.” Gorzej, jego agenci w Niemczech byli nieuczciwi i niepewni.50 Przesłuchania kurierów z zachodniej Ukrainy w 1948 roku dowodziły, że „myślenie kategoriami Stepana Bandery i jego emigracyjnych zwolenników, stało się rażąco nieaktualne na Ukrainie.” Bandera był także skazanym zamachowcem. Do CIA dotarły też informacje o bratobójczych walkach prowadzonych przez Banderę z innymi ukraińskimi grupami podczas wojny i na emigracji. W 1951 Bandera zajął werbalnie stanowisko antyamerykańskie odkąd Stany Zjednoczone przestały popierać ideę niezależnej Ukrainy.”51 CIA miała w 1951 swojego agenta wewnątrz grupy Bandery, głównie po to, aby mieć na niego oko.52
    W przeciwieństwie do CIA, brytyjski wywiad (MI6), jednak zainteresował się Banderą. MI6 najpierw skontaktował się z Banderą w kwietniu 1948 za pośrednictwem Gerharda von Mende. Ten etniczny Niemiec z Rygi, służył podczas wojny w Ostministerium Alfreda Rosenberga, jako szef sekcji Kaukazu i sekcji Turkiestanu, rekrutując radzieckich muzułmanów z centralnej Azji do walki przeciw ZSRR. W tym charakterze był osobiście informowany o działaniach i możliwościach UPA.53 Pierwsze kontakty Brytyjczyków z Banderą nie przyniosły żadnych rezultatów, ponieważ - czego CIA nauczyła się później - polityczne, finansowe i techniczne wymagania [Ukraińców] były wyższe od tego, co Brytyjczycy skłonni byli zaakceptować. Jednak od 1949 MI6 zaczął pomagać Banderze wysyłając jego agentów na zachodnią Ukrainę drogą zrzutów lotniczych. W 1950 roku MI6 rozpoczął szkolenie tych agentów spodziewając się, że będą oni wypełniać zadania wywiadowcze na zachodniej Ukrainie.54
    CIA i urzędnicy Departamentu Stanu kategorycznie sprzeciwili się użyciu Bandery. Od 1950 CIA pracowała z grupą Hrynioch-Łebeda i zaczęła wysyłać własnych agentów na zachodnią Ukrainę by nawiązać kontakt z UHWR. Bandera nie miał już wówczas poparcia UHWR ani nawet poparcia ze strony przywódców OUN na Ukrainie. Agenci Bandery działali umyślnie przeciwko ukraińskim agentom używanym przez CIA. W kwietniu 1951 urzędnicy CIA spróbowali przekonać MI6 by zaprzestał udzielać wsparcia dla Bandery. MI6 odmówił. Obawiano się, że Bandera mógłby wysyłać agentów bez brytyjskiego poparcia, dlatego MI6 “usiłował intensywnie znaleźć sposób na przejęcie kontroli nad drogami przesyłowymi Bandery.”55 Brytyjczycy uważali też, że CIA nie doceniła znaczenia Bandery. “Nazwisko Bandery,” twierdzili, “wciąż jeszcze wiele znaczy na Ukrainie a … UPA wyczekuje przede wszystkim jego osoby.”56
    Ponadto, MI6 argumentował, że grupa Bandery jest „najsilniejszą ukraińską organizacją za granicą, i jako taka jest predestynowana do tego, by wyszkolić kadry partyjne, [i] zbudować moralnie i politycznie zdrową organizację….”57
    Brytyjscy urzędnicy rozważali „możliwość i potrzebę zaangażowania w tajnych operacjach w Związku Radzieckim innych niż te o czysto wywiadowczym charakterze.”58 Ale CIA i urzędnicy Departamentu Stanu byli “bardzo mocno przeciwni” pomysłowi Londynu przywrócenia Bandery Ukrainie. Bandera, twierdzili Amerykanie, “stracił kontakt z uczuciami ogółu panującymi na Ukrainie, szczególnie na dawnych polskich terytoriach, gdzie… radziecki rząd odniósł nadzwyczajny sukces w dziele przekształcenia umysłowości młodego pokolenia.”59 Dla CIA, najlepszym rozwiązaniem dla wywiadu na Ukrainie była “polityczna neutralizacja Bandery jak indywiduum….”60 Brytyjczycy argumentowali, że takie działanie „doprowadziłoby do wyschnięcia źródła rekrutów” i „przerwałoby brytyjskie operacje….”61 MI6 zlekceważyło oświadczenie CIA konstatując, że “Bandera…jest politycznie nie do przyjęcia dla amerykańskiego rządu.”
    Brytyjskie działania wykorzystujące Banderę rozszerzyły się. MI6 na początku 1954 zauważyło, że, „operacyjny aspekt tej [brytyjskiej] współpracy [z Banderą] rozwijał się zadowalająco. Stopniowo coraz bardziej kompletną kontrolę uzyskano nad operacjami infiltracyjnymi i chociaż korzyści wywiadu były nieduże, uznano, że warto te działania kontynuować….”62 Bandera był, zdaniem jego zwierzchników, „profesjonalnym pracownikiem podziemia z terrorystyczną przeszłością i z bezwzględnymi wyobrażeniami o zasadach toczącej się gry…. typ bandycki, jeśli wolisz, z płomiennym patriotyzmem, który nadaje etyczne tło i usprawiedliwienie dla swego bandytyzmu. Ani lepszy ani gorszy od innych jego rodzaju...”63
    UHWR odrzucił autorytarne podejście Bandery i zażądał jedności na emigracji. W meldunkach dostarczonych z Ukrainy przez agentów CIA, UHWR nalegał latem 1953, żeby Łebed reprezentował „cały ukraiński ruch wyzwoleńczy w ojczyźnie”.64 Amerykańscy i brytyjscy oficjele próbowali pogodzić Banderę z ideą przywództwa Łebeda, ale Bandera i Stećko odmówili. W lutym 1954 Londyn miał dość. “wyglądało na to” relacjonowali zwierzchnicy Bandery, „że nie ma alternatywy dla zerwania z Banderą, po to, by ochronić zdrowe elementy pozostałe w ZCh/OUN i móc kontynuować ich wykorzystywanie operacyjne…. Rozdźwięk między nami był ostateczny.” MI6 zaniechał szkolenia agentów wciąż wiernych Banderze.65 W lipcu MI6 poinformował Łebeda, że “ nie wznowi kontaktów z Banderą bez względu na okoliczności.” MI6 utrzymywał cztery radiowe łącza z Ukrainą, obsługiwane teraz przez zrekonstruowany ZCh/OUN i dzielił informacje wywiadowcze otrzymane tą drogą z Łebedem i CIA.66 Stopień, w jakim łącza MI6 były narażone na szwank ze względu na niepewność linii Bandery nie został dostatecznie wyswietlony.67
    Bandera pozostał w Monachium. Miał dwóch wyszkolonych przez Brytyjczyków radiooperatorów i nadal sam rekrutował agentów. Opublikował gazetę, która epatowała antyamerykańską retoryką i użył lojalnych wobec siebie zbirów, by zaatakować inne ukraińskie gazety emigracyjne i by sterroryzować przeciwników politycznych. Podjął próbę przeniknięcia do amerykańskiego wojska i wywiadu w Europie, by zastraszyć Ukraińców pracujących dla Stanów Zjednoczonych. Nadal wysyłał agentów na Ukrainę, finansując ich fałszywymi dolarami. W 1957 CIA i MI6 stwierdziły, że wszyscy byli agenci Bandery na Ukrainie znaleźli się pod kontrolą radziecką.68 Pojawiło się pytanie co robić. Amerykańscy i brytyjscy urzędnicy wywiadu lamentowali, że “wbrew naszemu jednomyślnemu pragnieniu 'by uspokoić' Banderę, środki ostrożności muszą zostać przedsięwzięte, żeby Sowietom nie udało się porwać albo zabić go … bez względu na okoliczności nie wolno dopuścić, aby Bandera stał się męczennikiem.”69
    Tymczasem, Bandera szukał nowych sponsorów. Przez krótki czas, na początku 1956, sponsorował go włoski wywiad wojskowy (SIFAR), zapewne nie rozumiejąc, że jego linie kontaktowe były spalone.70 BND, zachodnioniemiecki wywiad pod kierownictwem byłego gen. Wehrmachtu Reinharda Gehlena, nawiązał nowy kontakt z Banderą. To był naturalny związek. Podczas wojny, starsi oficerowie Gehlena dowodzili, że ZSRR mógł zostać pokonany gdyby tylko Niemcy właściwie zabiegały o względy jego różnych narodowości. Bandera wciąż posiadał ścieżki kontaktowe z Ukrainą i w marcu 1956 zaoferował je BND w zamian za pieniądze i broń.71 CIA ostrzegła Niemców zachodnich, że jest „przeciwko jakiejkolwiek operacyjnej współpracy z Banderą” zauważając - “jesteśmy przekonani, że wszystkie domniemane aktywa Bandery w CSR, Polsce i na Ukrainie nie istnieją albo są nieefektywne. Zauważamy również gwałtowność i gruntowność sowieckich zestawień [z] jego dawnych operacji wskazujących na słaby poziom bezpieczeństwa w OUN/B.”72
  • IPN wypromował oszustkę mającą dzięki bermanowskim arcybiskupom KUL i i historykom "mordów NSZ" z UMCS oraz kombatanckiemu pasoż
    pasożytnictwu przez wiele lat monopol praktyczny na publikacje informacji z archiwów sądów wojskowych na Zamku Lubelskim na "Kustosza Pamięci Narodowej IPN"
    http://telewidz.neon24.pl/post/71457,szczatki-i-mogily-bohaterow-niszczone-w-lublinie-przez-popisowo-pobermanowskie-biurokracje-historyczne
    Towarzysz abp Życińskiego w annaaszo judaszo kajfaszowej dialektyce michnikowskiej dominikanin o. Dostatni razem z Motyką i kuroniowskim harcmistrzem fundacji batorego pi klerem prawoslawnym oraz grekokatolickim propagują kult ludobójczego chatrakteru "Akcji Wisla" ostatnio na "dyskusji" ( z wywoŁanymi z publiczności przez o. Dostatniego poprAWNYMI PROFESORAMI) 27 kwietnia w Teatrze Starym w Lublinie. Związki podziemia polskiego a szczególnie kombataNTÓW WEDŁUG FAŁSZYWEGO "KOMENDANTA" FAŁSZYWIE "CZERWONYCH GDYŃSKICH KOSYNIERÓW 1939" MULTIMINISTRA prl kAZIMIERZA rUSINKA są nie tylko formalnie częściowo dokumentowane
    http://telewidz.neon24.pl/post/112036,pojednanie-popisowo-judeokatolickie-z-pobanderowcami
    ale także nieformalne.
    Np w pierwszej klsie szkoły średniej siedziałem w jedsnej ławce a Andrzejem Muchą pochodzącym z Trawnik pod Chełmem , którego nie interesowała nauka lecz bardziej noże i bagnety (których wówczas bylo dużo)(. Skończył naukę w tej klasie ale jako sceptycznie nastawionemu do "władzy ludowej+
    zwierzył mi się "a mój ojciec należał do Ukraińców". Później po powrocie do Trawnik wstąpił do "harcerzy" pod dowództwem Szmalca, którzy zabili strażnika Służby Ochrony Kolei w celu odebrania mu karabinu. Znalazł sie wśród skazanych za przestępstwo polityczne a jego dowódca Szmalec jako kombatant został Prezesem Związku Więźniów okresu Komunistycznego i po śmierci Prezesa Rusznicy został Prezesem Związku skazanych na Karę Śmierci i prawdopodobnie w związku z wątpliwościami prawomocności tej drugiej preZesury formalnie został "likwidatorem Związku Skazanych.." a ze względu na statut tego związku jesdnym z sdwu likwidatorów obok wnuka księdza Skorupki (bohatera cudu nadf Wisłą w 1920r). Wnuk ks. Skoprupki obużył się na Krzyżanowską z PO za ścianę pamięci nazwisk bez dodatkowych informacji czym zyskał uznanie Macierewicza i Solidarnych 209190 . Został uznany za prezesa Związku Skazanych na kare śmierci i jako taki uhonorował bohaterskiego agenta CIA płk. Kuklińskiego członkostwem swego związku, który według niego liczył około ośmiu znanych raczej z nazwiska członów. W Trawnikach był obóz pracy dla Żydów i szkoła służb więziennych SS tak zwani "trawnikerzy" głównie "Ukraińcy" (do ludobójczej policji ukraińskiej "Ostlandu" i dywizji galicyjskiej zgłaszało się wielokrotnie więcej ochotników "ukraińskich" niż SS przyjmowało). Policja ukraińska ochotniczo terroryzowała i dominowała nacjonalistycznie parafian i wiernych obrządków wschodnich nie tylko w ich środowiskach ale i w diasporze mioedzy Polakami. Mieszkałem w Lublinie w podwórzu gdzie byl tylko jeden prawosławny (były podoficer)(, który spytany dla czego nocuje na dachu chociaŻ JEST ZIMNO ODPOWIEDZIAŁ, ŻE W NOCY PRZYCHODZĄ DO NIEGO ZNAJOMI Z POLICJI UKRAIŃSKIEJ PATROLUJĄCY PRZESTERZEGANIA godziny policyjnej i jeśli się do nich nie zapisze to go zamordują. Więc ojciec Andrzeja Muchy a nawet być może rodzina multiprezesa Smalca (nie mylić tytułu z presessimusem Kaczyńskim) mogli być zaróno pariotami ukraińskimi jak także polskimi,
    Na szosie w Trawnikach Ukraińcy (być może trawnikerzy lub inne policje) zamordowali mieszkańców uliczek na Sławinku w Lublinie, którym Niemcy nakazali opuścić swe domki i udać się na Pl. Bernardyński gdzi czekały na nich furmanki z nadburzańskich wsi, gdzie mieli być ewakuowani. Dojechali do Trawnik. Ale takie sprawy raczej nie interesują lubelskiego IPN oraz historyków, polityków i judeokulturystów podobnie jak prawdziwość poświadczeń działalności kombatanckiej już kultowej ś. p. kapitana honoralnego AK i byłej przez Związku Żołnierzy AK w Lublinie (nie światowego), kustosza pamięci narodowej IPN uwielbianej "Zosieńki" nie tylko przez prof Kunerta i prezesa Szmalcasale innych kombatantów zaintereaowanych informacjami publikowanymi z archiwów oraz urzędników ochrony pamięci walk i męczeństwa i innych zaintereraowanych dystrybnucją medali i odznak.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031