Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
64 posty 47 komentarzy

Złowroga tradycja ukraińskiego nacjonalizmu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Za uprzejmą zgodą Pana Profesora Bogumiła Grotta publikuję kolejny artykuł Pana Profesora, ukazujący genezę ukraińskiego integralnego nacjonalizmu, który stanowi dziś znów wielkie zagrożenie dla Narodu i Państwa Polskiego.

Wprowadzenie

Funkcjonujący dzisiaj na Ukrainie nacjonalizm, abstrahując od nazw partii politycznych , które go reprezentują, nie zrodził się w ostatnich latach. Jako formacja ideowa ma on już długą tradycję. Można tu wymienić dwie daty: rok 1926 kiedy to ukazała się na terytorium Państwa polskiego w Żółkwi główna teoretyczna praca dla tego kierunku pióra jego ideologa Dmytro Doncowa pt. Nacjonalizm oraz rok 1929 kiedy na zjeździe (Kongresie) w Wiedniu założono partię polityczną pod nazwą Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów . Wartym szczególnej uwagi jest punkt w uchwale tego Kongresu, który mówi o potrzebie usunięcia z ziem ukraińskich wszystkich „zajmańców”. Słowo to miało oznaczać inne narodowości i w interpretacji Wiktora Poliszczuka zapowiadało czystkę etniczną, która by została przeprowadzona w ramach ukraińskiej „rewolucji narodowej” planowanej przez OUN . Czystka ta w połączeniu z masowymi mordami została zrealizowana w latach okupacji przez Ukraińską Powstańczą Armię na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na przyległych obszarach, które dzisiaj wchodzą w skład III Rzeczypospolitej.

 

Dmytro Doncow - Ukraiński Adolf Hitler

 

*****

W wydanej w Paryżu w roku 1955 Encyklopedii Ukrainoznawstwa jej redaktor - były kolaborant hitlerowskich Niemiec - Wołodymyr Kubyjowycz tak określił ukraiński ruch nacjonalistyczny i jego ideologię: „nacjonalizm ukraiński podpada pod pojecie ruchu totalitarnego. Podkreślany ,,wszechobejmujący'' charakter ruchu przejawiał się w tym, że jego zwolennicy całkowicie i bez zastrzeżeń podporządkowywali się ideologii nacjonalizmu i organizacyjnej dyscyplinie (…) w przyszłym państwie ukraińskim miała być władza jednego ruchu (monopartyjność) oraz zasada wodzostwa” .

Wołodymy Kubyjowicz (z lewej) współorganizator Dywizji SS Galizien i Hans Frank

Podobnego zdania są inni autorzy badający w ostatnich latach ten ruch i jego idee . Opisane zostały również czyny tego nacjonalizmu w latach II Rzeczypospolitej a w szczególności w latach drugiej wojny światowej, kiedy to zaznaczył się on aktami ludobójstwa na ludności polskiej, żydowskiej i innej zamieszkującej południowo-wschodnie województwa II Rzeczypospolitej. Naukowa dokumentacja tych wydarzeń jest bardzo obszerna i w istotnych aspektach zagadnienia nie pozostawia żadnych wątpliwości .

W takiej sytuacji nie powinno dziwić nikogo, iż odżywanie szczególnie na obecnej Ukrainie zachodniej tradycji tego ruchu zwraca na siebie uwagę, niepokoi oraz pobudza do badań i analiz skłaniając do daleko posuniętej ostrożności. Taka postawa jest tym bardziej istotna ze względu na skomplikowaną sytuację geopolityczną i fakt, że zarówno politycy jak i badacze naukowi oraz inni obserwatorzy ukraińskiej sceny politycznej postrzegają na ogół jednostronnie tamtejszą sytuacje ideologiczną, gdy w rzeczywistości jest ona wieloaspektowa. Nie miejsce tu na omawianie wszystkich niuansów współczesnych relacji polsko-ukraińskich i interpretacji wagi dla Polski problemu ukraińskiego. Autor niniejszego artykułu starał się to już uczynić na łamach Biuletynu IPN . Tam też odsyła czytelników zarówno tych, którzy kontynuują jeszcze dzisiaj zrodzoną u zarania II Rzeczypospolitej ideę współdziałania z Ukrainą celem osłabiania Rosji , jak i pomnych na zbrodnie UPA, którzy choć słusznie są bardzo krytycznie wyczuleni na bezrefleksyjne przejawy wiary w bezwzględną wartość zbliżenia polsko-ukraińskiego i kroczenie szlakiem myśli Jerzego Giedrojcia , to jednak najczęściej nie doceniają potencjału Rosji i mogących wynikać z tego faktu zagrożeń dla naszego kraju. Tu trzeba przypomnieć, że redaktor paryskiej Kultury jeszcze na dwa tygodnie przed swoją śmiercią w wywiadzie radiowym dla polskiego radia stwierdzał, że zbrodnie UPA „powinny zostać zapomniane”, nie fatygując się nawet o podanie jakichkolwiek argumentów przemawiających za słusznością, takiej postawy. Jak widać dla redaktora Kultury był to dogmat! Zarówno jedni jak i drudzy komentatorzy stosunków w trójkącie: Polska – Ukraina - Rosja popadają w niebezpieczne skrajności. Jedni, niedoceniając zachłanności i charakteru ukraińskiego nacjonalizmu, który nadal czci swoich dawnych liderów i nie jest w stanie odżegnać się od swojej krwawej przeszłości , nie dostrzegają faktu, iż nawet dzisiaj głosi on postulat rewizji wschodniej granicy Polski , jak i drudzy zapominając, że obecna Rosja nadal jest mocarstwem – rzec by można częścią świata – której potencjalna siła przewyższa możliwości państw tego rzędu co współczesna Polska. Tymczasem Ukraina ma rozmiary tylko dużego państwa europejskiego. Jej walor jako przegrody dzielącej nasz kraj od Rosji musi być dostrzegany, czego brak też jest wielkim błędem . Wniosek nasuwa się jeden. Spojrzenie na relacje polsko-ukraińskie trzeba wyważać niezwykle starannie, a kalkulacje polityczne powinny być wolne od wszelkiego dogmatyzmu. Błędy popełnione na tym polu mogą bardzo drogo kosztować!

Jerzy Giedroyć redaktor naczelny Paryskiej ,,Kultury'' i członek Głównego Prowydu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów od sierpnia 1939 roku. Uczestnik drugiego Zboru -  zjadzu OUN w Rzymie w sierpniu 1939 r.

Wróćmy do kwestii tradycji nacjonalizmu ukraińskiego, która żyje nadal na Ukrainie i oddziaływuje na umysły ludzkie wypełniając pustkę po upadłej doktrynie komunistycznej. Trzonem tej tradycji jest zarówno legenda OUN i UPA, stanowiąca oparcie dla tamtejszej idei narodowej pozbawionej innych liczących się inspiracji ideowo-politycznych , jak i sama doktryna Doncowa ciesząca się tam nadal poważaniem.

Doktryna ta treściowo była daleko uboższa od innych współczesnych jej doktryn nacjonalistycznych a wśród nich i polskiej. Nie podejmowała bowiem całego szeregu problemów, które były dostrzegalne u innych.

Nacjonalizm ukraiński w ujęciu Dmytro Doncowa i innych ideologów znajdujących się w kręgu jego oddziaływania był osadzony na fundamencie darwinizmu społecznego. Ideolog ten głosił przecież: „przyroda dba żeby wszystko mniej wartościowe zginęło, a wszystko zdolne żeby pozostało” oraz „siła w historii jest jedynym miernikiem znaczenia”.Badacz ukraińskiej doktryny nacjonalistycznej Wiktor Poliszczuk podkreślał: darwinizm społeczny “jako kierunek socjologiczny, zwany również kierunkiem przenosił do badań nad społeczeństwem teorię walki o byt i doboru naturalnego Ch. Darwina i usiłował za jego pomocą wyjaśnić życie społeczne, jego rozwój i przemiany” . Poliszczuk dodawał dalej: „Według poglądów zwolenników darwinizmu społecznego rozwój społeczeństwa jest funkcją międzygrupowej i wewnątrz grupowej walki o byt. Natura, według nich, dostarcza zbyt mało środków egzystencji, dlatego w życiu społecznym stale toczy się walka wszystkich przeciwko wszystkim o zdobycie środków niezbędnych do istnienia. Udaje się to tylko osobnikom i grupom silniejszym, umiejącym podporządkować sobie jednostki i grupy słabsze. Według darwinizmu społecznego humanizacja stosunków międzyludzkich przynosi szkodę społeczeństwu i osłabia rozwój społeczny” .

Jest sprawą oczywistą, że takie rozumienie zasad rządzących życiem społecznym jest sprzeczne ze światopoglądem chrześcijańskim. Odwoływanie się do nich oraz do różnych myślicieli w rodzaju F. Nietzschego, H. Spencera, G. Ratzenhofera, J. Sorela, A. Schopenhauera czy V. Pareta oraz innych mniej ważnych, ustawiało daną doktrynę w rzędzie nacjonalizmów skrajnych. Co prawda faktem jest, że doktryna ukraińska nie atakowała kościołów ani ich nauk, to jednak pod względem aksjologicznym była obca głoszonym przez nie naukom. Nacjonalizm ukraiński starał się wykorzystać kościół greko-katolicki do swoich celów politycznych. Rozumiał to jeden z jego biskupów Grzegorz Chomyszyn, który dał w sposób dobitny wyraz swoim poglądom na ten temat w publikacji pt. Problem ukraiński . Pisząc o współczesnym mu nacjonalizmie swoich rodaków nazywał go „obłędnym” , „zatrutym” , „wypaczonym” lub „destrukcyjnym” i przeciwstawiał „nacjonalizmowi pozytywnemu” . W rozdziale zatytułowanym Nacjonalizm pozytywny jako cnota pisał::

Biskup Grzegorz Homyszyn

„Naród swój kochać nakazuje nam prawo przyrodzone. Gdy miłość ta pochodzi z wiary nadprzyrodzonej i miłości Boga, wtenczas jest ona cnotą i to cnotą nadprzyrodzoną [...]. W ten sposób miłować naród swój, znaczy miłować dlatego, że tak nakazuje Bóg, że w tym jest wola Boża, że w tym jest upodobanie Boże, a w końcu, że przez tą miłość zaznacza się i wykonuje miłość Boga” .

Takiemu „nacjonalizmowi pozytywnemu” biskup Chomyszyn przeciwstawiał nacjonalizm inny, „który uważa naród za najwyższego suwerena, detronizuje absolutny autorytet Boga, przeczy niezłomnym zasadom objawionej wiary nadprzyrodzonej, stawiając w ich miejsce swoje, przez ludzi wymyślone, mylne hasła, uważa je za dogmaty i niszczy nie tylko miłość Boga, ale i bliźnich bo wprowadza gorączkę szowinizmu i nienawiści w stosunku do tych wszystkich, którzy nie podporządkowują się temu nacjonalizmowi. Nacjonalizm ten należy uważać za największą aberację umysłu ludzkiego” .

Nie ulega żadnej wątpliwości, że będący Ukraińcem biskup Chomyszyn pisze tu o nacjonalizmie, dla którego sztandarem była doktryna Doncowa. Jej stosunek do religii chrześcijańskiej rekapituluje on zwięźle i jednoznacznie: „ ów wadliwy, zatruty i szkodliwy nacjonalizm stał się u nas nową religią, podobnie jak materializm bolszewików [...]. Sprawy wiary, Kościoła i religii nie mają w ogóle znaczenia, albo ustąpiły na drugi plan z łaski tolerowane jeszcze dla tradycji, albo zwyczaju. Wszystko co jest narodowe, uważa się za święte, cenne i konieczne, a sprawy wiary, Kościoła i religii uważa się jako zbyteczne, nieproduktywne i zacofane. Stąd owa obcość, nieuprzejmość, a nawet wrogi stosunek [...] do wszystkiego, co tchnie duchem religijnym” .

Autor pracy Problem ukraiński dużo miejsca poświęcał faktycznej relacji pomiędzy ideologią i działalnością współczesnego mu nacjonalizmu ukraińskiego, a religią i Kościołem greko-katolickim. Wskazywał na wsączanie się w jego obręb wartości i haseł nie chrześcijańskich z tendencją do coraz to większej ich dominacji. Widzimy tu odwrotny kierunek rozwojowy w stosunku do tego, jaki przebiegał wówczas w obrębie polskiego nacjonalizmu, który w latach trzydziestych głosił już koncepcję „Katolickiego Państwa Narodu Polskiego”. W konsekwencji tego stopniowo korelował podstawy swojej ideologii z nauką św. Tomasza z Akwinu , współczesnym mu katolicyzmem społecznym oraz adaptował ideę „nowego średniowiecza” /chrześcijańskiego/ .

Biskup Chomyszyn pisał także: „nasze instytucje narodowe, albo też jakiekolwiek poczynania, prawie nigdy nie wychodzą z zasad wiary i religii. Z początku nie występują one wprawdzie przeciw Kościołowi i nawet uwydatniają swoją

Rozwijając dalej wątek doktryny nacjonalizmu ukraińskiego zatrzymajmy się przy podstawowej dla tego kierunku ideowego wartości narodu. W ujęciu Doncowa naród-nacja jest traktowany jako gatunek istniejący w przyrodzie. Poza nim rozumianym jako kategoria irracjonalna i metafizyczna, nie istnieje żaden system wartości. Nie ma tu mowy o jakichkolwiek etycznych ograniczeniach narodu, o jakiejkolwiek roli etyki chrześcijańskiej. Pamiętajmy, że we współczesnym nacjonalizmie polskim etyka chrześcijańska miała normować wszelkie stosunki, zarówno te pomiędzy jednostkami jak i między narodami. Doncowska , czyli naród ma permanentnie walczyć z innymi narodami. Takie jest prawo i prawo to doktryna ukraińska akceptuje.

Doncow mówi o tym w swoim podstawowym tekście teoretycznym, jakim był jego Nacjonalizm. Według niego „nacja jest wieczna, (...) jej wola nie jest identyczna z sumą jednostkowych woli, lecz stanowi coś jednostkowego (...) nie powinna ona iść na żadną ugodę z żadną doktryną, która ogranicza jej niepodzielny wpływ wewnątrz lub na zewnątrz” .Nie ma więc mowy o jakichś hamulcach. Dotyczy to również kościołów choć nie są one tutaj wymienione. Egoizm narodowy ma pozostawione pełne pole do działania. Staje się czynnikiem podstawowym. Nie ma więc mowy o jakichś hamulcach. Dotyczy to również kościołów choć nie są one tutaj wymienione. Egoizm narodowy ma pozostawione pełne pole do działania. Staje się czynnikiem podstawowym.

Do kolejnych cech nacjonalizmu ukraińskiego należy wspomniana już wyżej przez Kubyjowycza idea wodzowska. . Pamiętajmy, że jest ona atrybutem wszystkich doktryn i ruchów faszystowskich. Charyzmatyczny wódz stał się niezbywalnym elementem totalitaryzmu. Innego rodzaju było przywództwo takich postaci, jak w Polsce Roman Dmowski, we Francji Charles Maurras czy w Portugalii Oliveira Salazar. Natomiast koncepcja wodza w ukraińskiej doktrynie zbliża się do znanej z obrębu włoskiego faszyzmu i niemieckiego nazizmu oraz drobniejszych ruchów europejskich naśladujących dwa wymienione.

Istotną cechą doktryny Doncowa jest też ekspansjonizm, również nie występujący w obrębie nacjonalizmów umiarkowanych i chrześcijańskich . Tam mówiono raczej tylko o wojnach obronnych. Często zaznaczano, że agresja przeciwko innym narodom jest niewłaściwa. Np. wielkość Polski zakodowana w endeckim haśle bywała odczytywana (np. Karol Stefan Frycz), tylko jako wielkość moralna . W endecji retoryka militarystyczna była nieobecna.Pewien wyjątek stanowiła w tych ostatnich punktach polska Falanga, będąca co prawda organizacją hałaśliwą, ale małą i chwilami nawet zanikającą . Natomiast u Doncowa czytamy “wrogość między nacjami jest czymś normalnym” . Jego ideologiczne enuncjacje są przepełnione wieloma podobnymi sformułowaniami. Przemoc, jako konsekwencja darwinizmu społecznego również zajmuje poczesne miejsce w doktrynie tego ideologa. Jest ona wskazywana jako metoda jak najbardziej właściwa. Ma zastosowanie jako środek służący ekspansji, ale także i wewnątrz narodu. Apoteoza agresji jest wszechobecna. Istotne miejsce zajmuje u Doncowa także i rasizm. Ideolog ten swoje poglądy na ten temat kształtował pod wpływem niemieckich teoretyków rasizmu. Inne drastyczne cechy obecne w doktrynie Doncowa to fanatyzm, bezwzględność i nienawiść. Są one też aprobowane i uznane za normalne. Teoretyk ukraińskiego nacjonalizmu nie pisze o nich z pozycji obserwatora zwracającego tylko uwagę na to, iż występują one w życiu co zmusza do wyciągania odpowiednich wniosków. Są one traktowane jako cechy pozytywne. Etyka Doncowa jest w pełni relatywna i antychrześcijańska. Według niego “dobre jest wszystko, co umacnia siłę, zdolności i pełnię życia danej species (gatunku B.G.), złe zaś co ją, osłabia” . W innym miejscu twierdzi: „żadne zasady nie mogą zabraniać, aby słabszy uległ przemocy silniejszego” . Pojęcie absolutnego dobra i zła u Doncowa nie istnieje . Wszystko zależy od potrzeb interesu narodu-nacji . Symptomatyczny u Doncowa jest również jego antyintelektualizm. Cecha ta również była powszechna w systemach faszystowskich.

Nacjonalizm ukraiński cechował się także antysemityzmem i rasizmem. Sam Doncow kształtował swoje poglądy dotyczące ras antropologicznych pod wpływem takich niemieckich antropologow jak Hans Gunter czy Ludwig Clauss. Dowodem funkcjonowania w kierowniczych kręgach OUN i UPA podobnych poglądów było dokonane przez te organizacje w latach okupacji ludobójstwo na ludności żydowskiej. Nacjonaliści ukraińscy w tym wypadku sekundowali hitlerowcom „oczyszczając” z Żydów tereny, które uważali za swoje.

Istotną częścią ideologii ukraińskiego nacjonalizmu jest też ekspansjonizm oraz związany z nim militaryzm. Przejawem tego typu tendencji są plany zbudowania wielkiego państwa ukraińskiego obejmującego swoimi granicami do 1 200 000 km 2 . Powinno by ono sięgać od okolic Rzeszowa w Polsce po łańcuch gór Kaukazu. Realizacja takich zamiarów musiałaby pociągnąć za sobą wojny ze wszystkimi sąsiadami . Takie dążenia przypominają aneksje dokonane przez III Rzeszę. Nacjonaliści ukraińscy, podobnie jak III Rzesza dokonywali czystek etnicznych, które jak się wydaje były zaplanowane na wiele lat przed wybuchem drugiej wojny światowej. Liczby zamordowanych wówczas Polaków i Żydów choć znacznie mniejsze w porównaniu ze skutkami ludobójczych „dokonań” hitlerowców, upodabniają jednak nacjonalizm ukraiński do nazizmu.

Choć stworzenie własnego państwa było bardzo ważnym elementem programu nacjonalizmu ukraińskiego to jednak o jego ustroju nie napisano tam wiele. Dekalog ukraińskiego nacjonalisty co prawda wyraźnie mówił: „zdobędziesz państwo ukraińskie, albo zginiesz w walce o nie” , ale i na tym poprzestawał. Mimo braku rozwijania zagadnień ustrojowych na podstawie innych cech ideologii nacjonalizmu ukraińskiego można przyjąć, że prowadził on prostą drogą do ustroju totalitarnego. Ukoronowaniem ustroju totalitarnego w systemach faszystowskich była instytucja charyzmatycznego wodza, która przecież widzimy w obrębie ideologii nacjonalizmu ukraińskiego. Co prawda „idea wodzowska” też nie została tam pod względem teoretycznym szerzej rozbudowana niemniej jednak jest wyraźnie propagowana. Na czele „mniejszości inicjatywnej” , a więc elity politycznej stawiano wodza –„prowidnyka”. O roli i charakterze wodza przewidywanego przez Doncowa, jako osoby stojącej na czele narodu dobre wyobrażenie daje taki oto cytat: „nie jest wadą prowidnyka, gdy czasem musi on spuścić przegniłą krew (...)aby zmusić rozhukany żywioł pokornie zgiąć szyję”. Elitą, a więc „mniejszością inicjatywną” w doktrynie i praktyce ukraińskiego nacjonalizmu była OUN. Mamy tu wiec przypadek lansowania idei monopartii tak typowej dla „faszyzmów dynamicznych”, a także i dla bolszewizmu. Także monoideowość postulowanego ukraińskiego państwa nacjonalistycznego też trzeba uznać za pewnik. Wynika ona z całokształtu filozofii społecznej Doncowa. Zwalczając pluralizm i stając na gruncie dogmatyzmu tym samym stawał się rzecznikiem jednej nie kwestionowanej ideologii podobnie jak to miało miejsce w obrębie „faszyzmów dynamicznych” . Doncow postulował gwałtowną przemianę mentalności narodu ukraińskiego. Taki cel wyrażało też motto, w które zaopatrzył swoją główną książkę Nacjonalizm, zaczerpnięte z pism niemieckiego filozofa Fichtego i podane w języku niemieckim. Brzmiało ono: „Nur eine ganzliche Umschauffung, nur das Beginnen eines ganz neues Geistes kann uns helfen”. Ta przemiana miałaby polegać na odstąpieniu od kultury humanistycznej, od „ducha XIX wieku” i przyjęciu nowych zasad opartych na „wartościach” „faszyzmu dynamicznego”. Nowy typ człowieka ukraińskiego nacjonalizmu dobrze charakteryzuje Dekalog ukraińskiego nacjonalisty, którego tekst zawiera szereg elementów amoralnych. Według Doncowa dopiero taki „nowy” człowiek będzie w stanie stworzyć nacjonalistyczna Ukrainę.

System nacjonalizmu ukraińskiego podobnie, jak inne systemy faszystowskie przewidywał pewne reformy społeczne. Po części było to związane z obecnością na zachodnich obszarach ziem zamieszkałych przez Ukraińców ludności polskiej i żydowskiej. Pozbawienie własności Polaków, a szczególnie właścicieli majątków i przekazanie jej chłopom ukraińskim mogło być traktowane przez propagandę OUN i UPA jako gest socjalny zachęcający tychże chłopów do współdziałania, z drugiej jednak strony było przejawem bezwzględnej czystki etnicznej. W wykonaniu OUN i UPA przybrała ona wymiar ludobójstwa.Przejęcie zasobów ziemi miało się dokonać w ramach „rewolucji narodowej”, pod którym to pojęciem należy rozumieć działalność opartą o okrutny przymus i krwawy terror w stosunku do mniejszości żyjących w przemieszaniu z Ukraińcami, a nawet i do Ukraińców o innych poglądach. Podobne akty miały już miejsce w 1917 roku, gdy Centralna Rada Ukrainy ogłosiła w styczniu 1918 r. reformę rolną bez odszkodowania, co przyczyniło się do wystąpień ukraińskiego chłopstwa przeciwko dotychczasowym właścicielom ziemskim. Na prawobrzeżnej Ukrainie w bardzo dużej części byli nimi właśnie Polacy. O wydarzeniach, obfitujących w liczne mordy, które miały wówczas miejsce wspominali dość liczni pamiętnikarze i powieściopisarze, którzy widzieli je na własne oczy lub słyszeli o nich od uciekinierów chroniących się do miast a potem przybywający do odbudowanego właśnie państwa polskiego. Osoby te, jak np. Zofia Kossak-Szczucka autorka powieści Pożoga lub. Maria Dunin-Kozicka autorka autobiograficznych wspomnień pt. Burza od Wschodu – wspomnienia z Kijowszczyzny (1918-1920) oraz wiele innych upamiętniły na kartkach swoich książek tragiczne wydarzenia. Druga z wymienionych tu pisarek wspominała: „cała Ukraina zmieniła się w jakieś wielkie cmentarzysko, na którym jak w Dzień Zaduszny, połyskiwały światła, palące się na grobach. Płonęły dwory, a Śmierć i Zagłada niby dwaj gorliwi kosiarze szły krok za krokiem, pozostawiając za sobą skoszone mienia i skoszone życie” . I dalej: „oszalałe, ciemne masy chłopstwa podjudzane zewsząd idącym podszeptem, runęły na dwor.

(…). Wobec żywiołowego natarcia uchodzili z gniazd własnych ziemianie, zostawiając za sobą dymy pożarów i zwierzęco pomordowane ofiary,” . W Ścieniawie na KijowszczyPodobnych wypadków było bardzo dużo. Upamiętniło je też wielu pamiętnikarzy, publicystów i nawet powieściopisarzy. Tutaj zacytowano tylko najbardziej znane pozycje . „Pogromy” stanowiły pasmo żywiołowych odruchów a nie zorganizowanej akcji. Miały charakter roszczeń socjalnych. Gdy dwadzieścia kilka lat później na podobną glebę społeczną i również nie wygasłe roszczenia do ziemi nałożyły się hasła ukraińskiej „rewolucji narodowej” teoretycznie podbudowane przez „darwinistyczny” nacjonalizm doncowski oraz sterowane organizacją, jaką była wówczas OUN i jej zbrojne ramię UPA, skutki były nieporównywalnie straszniejsze. źnie -sprawozdaje dalej ta sama autorka - „umęczono w okrutny sposób ośmiu oficjalistów obcinając im uszy, nosy, wciskając w oczodoły zapalone gromnice (...). W Koszowatej Mołodeckich chłopi zaaresztowali doktora Grabowskiego z córką. Pędzono ich nago do Łuki. Tu wyłupiono im oczy i żywcem głową w dół zakopano. Jednocześnie zamordowano sześciu drobnych oficjalistów z tejże fabryki w Łuce” .

Nienawiść budziła również drobna polska szlachta zagrodowa będąca w istocie rzeczy już tylko chłopami. Dunin-Kozicka pisała: „cała nasza drobna szlachta drżała o życie i mienie, słysząc jak

Podobnych wypadków było bardzo dużo. Upamiętniło je też wielu pamiętnikarzy, publicystów i nawet powieściopisarzy. Tutaj zacytowano tylko najbardziej znane pozycje . „Pogromy” stanowiły pasmo żywiołowych odruchów a nie zorganizowanej akcji. Miały charakter roszczeń socjalnych. Gdy dwadzieścia kilka lat później na podobną glebę społeczną i również nie wygasłe roszczenia do ziemi nałożyły się hasła ukraińskiej „rewolucji narodowej” teoretycznie podbudowane przez „darwinistyczny” nacjonalizm doncowski oraz sterowane organizacją, jaką była wówczas OUN i jej zbrojne ramię UPA, skutki były nieporównywalnie straszniejsze.

  Prof. dr. hab. Bogumił Grott

Strona internetowa Pana Profesora Bogumiła Grotta - GROTT INFO

Serdecznie Polecam!

Przypisy:

Są to: Ogólnoukraińskie Zjednoczenie „Swoboda”; Kongres Ukraińskich Nacjonalistów; Ukraińskie Zgromadzenie Narodowe-Ukraińska Samoobrona Narodowa; Wszechukraińska Organizacja „Tryzub” im. Stefana Bandery; Wszechukraińska Młodzieżowa Organizacja Społeczna Sojusz Narodowy; Patriota Ukrainy; Bractwo; Kijowska Miejska Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów; Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów na Ukrainie; Zob. L. Kulińska, Współczesny nacjonalizm ukraiński i jego antypolski charakter w świetle programów partyjnych oraz wypowiedzi liderów [w:] Nacjonalizmy różnych narodów: perspektywa politologiczno-religioznawcza, red. B. Grott, O. Grott, Kraków 2012, s. 335 – 361. Autorka podaje charakterystyki wymienionych partii i organizacji oraz wykaz źródeł (stron) internetowych. W trakcie ostatnich wydarzeń (2013/14) na Ukrainie pojawiła się nowa formacja tzw. Prawy Sektor. W roku 2008 Nacjonalizm D. Doncowa przełożony na język polski wydało krakowskie wydawnictwo naukowe - Księgarnia Akademicka. Dodruk nastąpił już w roku 2014 r. Książka została zaopatrzona w przedmowę B. Grotta oraz wyczerpujący komentarz dr hab. Wiktora Poliszczuka - kanadyjskiego znawcy przedmiotu. Autor niniejszego tekstu był recenzentem w przewodzie habilitacyjnym W. Poliszczuka, który miał miejsce na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W. Poliszczuk, Integralny nacjonalizm ukraiński jako odmiana faszyzmu, t. 1, Toronto 2003, s. 118, 119. Ibidem, s. 122.

Encyklopedia Ukrainoznawstwa, red. W. Kubyjowycz, Paryż 1955, t. 5, s. 1723. W szczególności należałoby tu wymienić poglądy prof. Ryszarda Szawłowkiego wypowiadającego się o zbrodniach UPA z pozycji prawnej. L. Kulińska, Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939, Kraków 2009, ss. 743. Zob. W. i E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945, t. 1 i 2, Warszawa 2000, ss. 1400; H. Komański, Sz. Siekierka, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946, Wrocław 2004, ss. 1182; Sz. Siekierka, H. Komański, K. Buczacki, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939- 1947, Wrocław 2006, ss. 890; Sz. Siekierka, H. Komański, E. Różański, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946, Wrocław 2008 ss. 879; H. Komański, Sz. Siekierka, Ludobójstwo dokonane na duchownych obrządku łacińskiego przez OUN-UPA oraz zniszczenia obiektów sakralnych rzymskokatolickich na kresach południowo-wschodnich 1937-1947, Wrocław 2008, ss. 607; W. Poliszczuk, Dowody zbrodni OUN i UPA [w:] Integralny nacjonalizm ukraiński, t. 2, Toronto 2000, ss. 778. B. Grott, Ukraiński nacjonalizm a polska polityka wobec Ukrainy i Ukraińców, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej” 2010, nr. 7-8 (116-117), s. 34- 40. Wyrażała się ona sojuszem z atamanem Petlurą i próbą odbudowania w roku 1920 państwa ukraińskiego, stosunkiem do Ukraińców zamieszkujących Wołyń i tamtejszym „eksperymentem” wojewody Józewskiego, któremu patronował Piłsudski oraz ideą „prometejską”. Por. : T. Synder, Tajna wojna. Henryk Józewski i polsko-sowiecka rozgrywka o Ukrainę, Kraków 2008, passim; S. Mikulicz, Prometeizm, w polityce II Rzeczypospolitej, Warszawa 1971, passim.

B. Grott, Problematyka ukraińska w paryskiej „Kulturze: w latach 1989-2000, „Sprawy Narodowościowe”, 2007, z. 30, s. 57-73. Wyraża się to w budowaniu pomników, nazewnictwie ulic czy stosowaniu symboliki OUN i UPA łącznie z symbolami zapożyczonymi od SS. Chodzi tu o 19 powiatów leżących wzdłuż granicy polsko-ukraińskiej. Postawa taka jest widoczna w poglądach i działalności rozmaitych stowarzyszeń „kresowych” skupiających Polaków pochodzących z Kresów Wschodnich pomnych na ludobójstwo ukraińskiego nacjonalizmu dokonane na krewnych lub innych pobratymcach.. Profesor Włodzimierz. Pawluczuk w książce Ukraina-polityka i mistyka, Kraków 1998, s. 78-79 tak pisze na ten temat: „Od istnienia niepodległej Ukrainy zależy w dużym stopniu bezpieczeństwo Polski. Nie byłoby jednak niepodległej Ukrainy, nie byłoby historii narodu ukraińskiego jako narodu politycznego, walczącego o pełną nieodległość, gdyby nie nacjonaliści, gdyby nie UPA, gdyby nie narodowy fanatyzm jednostek opętanych szaleńczą ideą stworzenia z amorficznej masy bitnego , znaczącego dziejowo narodu. Los Ukrainy byłby podobny do losu Białorusi. Jeśli wykreślić z dziejów Ukrainy zawartość ideową i działalność nacjonalistów, w tym przede wszystkim działalność UPA, to kultura i historia Ukrainy nie zawiera treści, które by dawały szansę na legitymizację pełnej niepodległości tego kraju. Dziewiętnastowieczni patrioci Ukrainy, wielcy twórcy kultury ukraińskiej: Szewczenko, Kostomarow, Kulisz, nie mówili o niepodległej Ukrainie i – co więcej – nie myśleli o tym. Ale nie myśleli o tym nawet Hruszewski, Wynnyczenko przywódcy Centralnej Rady Ukrainy w 1917 r. , postulując jedynie autonomię Ukrainy w ramach Rosji”.

W. Poliszczuk, Integralny nacjonalizm ukraiński jako odmiana faszyzmu…, s. 19. Loc. cit. G. Chomyszyn, Problem ukraiński, Warszawa 1933, passim. Ibidem, s. 27.

Ibidem, s.

28. Ibidem, s. 10.

Ibidem, s. 4. Ibidem, s. 3.

Ibidem. Ibidem, s. 4.

Ibidem, s. 9.

B. Grott, Elementy tomizmu jako czynnik normujący podstawy ideowe ruchu narodowego w Polsce, [w:] Filozofia i polityka w XX wieku, red. M. Szulakiewicz, Kraków 2001, s. 121-139. To właśnie działacz polskiego obozu narodowego M. Reutt przełożył na język polski głośną wówczas, ale i dzisiaj czytaną książkę M. Bierdiajewa, Nowe średniowiecze, Warszawa 1936. Ogłaszała ona religię chrześcijańską „w najwyższym stopniu sprawą ogólną, wszechogólną i wszystko określającą”, tamże. s. 9, Można tu nawet mówić o fundamentalizmie religijnym G. Chomyszyn, Problem ukraiński, s. 9, 10. Taką doktryną było właśnie chrześcijaństwo. D. Doncow, Nacionalizm, s. 243.

Ibidem, s. 43-45. Ibidem, s. 59-63. K.S. Frycz, Polska prawdziwa, Kraków 2014, passim. B. Grott, Dylematy polskiego nacjonalizmu, Powrót do tradycji czy przebudowa narodowego ducha, Warszawa 2014, s. 181-204. D. Doncow, Nacjonalizm, s. 49.

Ibidem, s. 69. Ibidem. Ibidem, s. 70; 71. W. Poliszczuk, Integralny nacjonalizm..., s. 198. (mapa roszczeń terytorialnych wysuwanych przez nacjonalistów ukraińskich). Liczba wymordowanych przez OUN-UPA Polaków jest obecnie szacowana od 120 000 do 200 000 osób. K. Łada, Treść i znaczenie „Dekalogu” nacjonalistycznego OUN, [w:] Nacjonalizm czy nacjonalizmy? Funkcja wartości chrześcijańskich, świeckich i neopogańskich w kształtowaniu idei nacjonalistycznych, Kraków 2006, s. 265-278.

W. Poliszczuk, Integralny nacjonalizm..., s. 38 – 43. Ibidem, s. 43. Por. A. Hitler, Mein Kampf, Dyneburg 1998, s. 126, 127. M. Dunin-Kozicka, Burza od wschodu. Wspomnienia z Kijowszczyzny (1918-1920), Łódź 1990, s. 62,63. Ibidem, s. 88. Ibidem. Ibidem, s. 111.

Ibidem, s. 113. Zofia Kossak-Szczucka była wybitną pisarką a książka M. Dunin-Kozickiej Burza od Wschodu… została zaliczona w okresie międzywojennym (1 wyd. w 1919 r.) przez Międzynarodową Komisję Współpracy Intelektualnej Ligi Narodów do „najwybitniejszych utworów beletrystycznych”. Tu należy wyjaśnić, iż na terenach sowieckiej Ukrainy przeoranej w latach trzydziestych przez ludobójstwo stalinowskie miejscowa ludność ukraińska nie garnęła się w okresie okupacji niemieckiej do UPA. Organizacja ta natomiast była popularna na ziemiach, które uniknęły przed rokiem 1939 eksterminacyjnej polityki sowieckiej i wchodziły w skład II Rzeczypospolitej.

 

Pogrubienia tekstu, zdjęcia i przypisy pod nimi J.B.

KOMENTARZE

  • @Autor
    100/100 Pozdrawiam. https://www.youtube.com/watch?annotation_id=annotation_3647375523&feature=iv&src_vid=PCFYBTEm1go&v=mIZdvrMfP-A
  • Autor
    100/100

    czy ma Pan jakieś potwierdzenie tej informacji, bp jęłsi to prawda, to powala z nóg, ale też i wiele wyjaśnia:

    podpis pod zdjęciem:
    "Jerzy Giedroyć redaktor naczelny Paryskiej ,,Kultury'' i członek Głównego Prowydu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów od sierpnia 1939 roku. Uczestnik drugiego Zboru - zjadzu OUN w Rzymie w sierpniu 1939 r."

    pozdr
  • @Repsol 21:06:04
    Odnaleziono dokumenty wzywające Ukraińców do bestialskiego mordowania Polaków!! 2017-10-25 (środa)

    https://i0.wp.com/zmianynaziemi.pl/sites/default/files/styles/large/public/ukraine-neo_nazi_march_honoring_stepan_bandera.jpg

    W marcu w czasie prac ziemnych na jednej z posesji w Chochołowie[pomyłka: chodzi o Chochłów w powiecie hrubieszowskim, wieś ukraińską do 1947 r – admin], pracujący robotnicy wykopali z ziemi tajemniczą tubę. Po otwarciu tuby, w której znajdowały się dokumenty szybko stało się jasne, że odnaleziono archiwum banderowskie. Właściciel posesji wezwał na miejsce policję i przekazał mundurowym swe znalezisko. Policja przekazała następnie znalezisko do IPN. Nim jednak śledczy z IPN mogli przystąpić do oględzin dokumentów, te musiały przejść konserwację w zakresie odgrzybiania i osuszania. Teraz Dariusz Antoniak, prokurator z z Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w lubelskim IPN, potwierdza, że dokumenty rzeczywiście należały do UPA. Prokurator IPN zapytany, co konkretnie znajdowało się w banderowskim archiwum powiedział, że w archiwum były powszechne apele i obwieszczenia do ludności, które mogły być na przykład przybite do drzwi lub drzewa. W archiwum były także wewnętrzne ulotki i instrukcje skierowane do leśnych oddziałów UPA. Instruują one bojców banderowskich na przykład jak się poruszać po lesie lub jaka powinna być ich aktywność. Jest też instrukcja jak chronić ludność ukraińską przed „polskimi bandytami”.

    W tubie było też kilka rozkazów. Jednym z nich był znany już rozkaz nr 1, wzywający Ukraińców do tego by zabijali swe polskie żony lub mężów.

    Prokurator przeanalizował także ciekawy meldunek UPA o nastrojach wśród ludności na Chełmszczyznie. W meldunku opisane są między innymi ruchy wojsk niemieckich i ukraińskiego legionu samoobrony. W jednym z dokumentów pada nazwa „Krapka”, co zapewne świadczy o tym, że dokument został stworzony w samodzielnej sotni Krapka, która działała na terenie powiatów łodawskiego, hrubieszowskiego, tomaszowskiego i bialskiego.

    http://zmianynaziemi.pl

    Zob. też np.:
    >http://www.dziennikwschodni.pl/hrubieszow/mordowac-kobiety-i-dzieci-dokumenty-upa-znalezione-w-chocholowie-zdradzaja-tajemnice,n,1000184258.html
    >http://www.kurierlubelski.pl/wiadomosci/hrubieszow/a/znalezisko-w-chochlowie-tuba-z-dokumentami-zakopana-byla-pod-drzewem,9785919/

    Tekst wzięty z https://marucha.wordpress.com/2017/10/25/odnaleziono-dokumenty-wzywajace-ukraincow-do-bestialskiego-mordowania-polakow/
  • @Repsol 21:06:04
    Takie są efekty wiernopoddańczej polityki prowadzonej przez rząd PiS. Profesor Krzysztof Szwagrzyk poinformował, że nie dojdzie do ekshumacji Polaków na UPA-inie.

    Na Ukrainie przebywała polska delegacja na czele z wicepremierem, prof. Piotrem Glińskim. Jednym z punktów wizyty była rozmowa polskiego ministra kultury, zastępcy prezesa IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka oraz wiceministra spraw zagranicznych Bartosza Cichockiego z ukraińskim ministrem kultury Jewhenem Nyszczukiem oraz ministrem sprawiedliwości Ukrainy Pawłem Petrenką na temat trudności, jakie robi się polskiej stronie w prowadzeniu poszukiwań miejsc pochówków Polaków na Ukrainie, w tym także ofiar zbrodni wołyńskiej.

    Kilkanaście godzin po wylocie delegacji z Kijowa na stronie ukraińskiego IPN ukazał się komunikat mówiący, że nie ma potrzeby nadawania poszukiwaniom polskiego IPN-u innej rangi niż dotąd.

    Nikt w Polsce nie potrafi zrozumieć jak to jest możliwe, że państwo, z którym utrzymujemy bardzo dobre stosunki, w imieniu którego występujemy na arenie europejskiej, gdzie każdego dnia okazujemy wsparcie w bardzo różnych dziedzinach, nagle blokuje nam czynności, które nie powinny budzić jakichkolwiek kontrowersji – powiedział na antenie TVP Info Krzysztof Szwagrzyk.

    [A może jest tak, że UPA-ińcy traktują Polskę jako kraj piździelców, niezdolnych do podniesienia głosu nawet wtedy, gdy są kastrowani tępym nożem? – admin]

    Ta wiadomość powinna być przez nas odczytana jako wyrażenie negatywnego stanowiska wobec naszych polskich oczekiwań. To bardzo zła sytuacja dla polsko-ukraińskich stosunków, która szkodzi wszystkim, ale przede wszystkim szkodzi państwu ukraińskiemu – dodał.

    Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN zamierzało przeprowadzić ekshumacje szczątków w miejscowościach Ostrówki (dot. ofiar zbrodni wołyńskiej), Tynne (dot. żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy zginęli w walce z Sowietami po 17 września 1939 r.) oraz Hołosko we Lwowie (dot. żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zginęli w obronie miasta).

    https://parezja.pl

    Tekst wzięty z https://marucha.wordpress.com/2017/10/25/nie-bedzie-ekshumacji-polakow-pomordowanych-na-ukrainie/
  • @Repsol 21:06:04
    Kiedy Ukraińcy wejdą nam na głowę?
    Paweł Sonisz

    https://warszawskagazeta.pl/media/k2/items/cache/3d60c59513c5401f0ab6d4fcaaed6631_L.jpg

    Ukraina wydała zakaz wjazdu znanemu polskiemu naukowcowi, historykowi i badaczowi wzajemnych stosunków. Ta sprawa to ostatni dzwonek alarmowy. Jeżeli Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie podejmie zdecydowanej interwencji, będzie to oznaczało, że Ukraińcy mogą wejść nam na głowę. A nawet więcej – na głowę już nam weszli, a teraz zaczynają tam… sikać.

    Zakazy wjazdu na Ukrainę dla obywateli Rzeczpospolitej Polskiej wydawane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy to już rutyna w działalności tego państwa. Właśnie nadeszła informacja o kolejnej takiej represji – tym razem na teren naszego „strategicznego partnera na wschodzie” nie został wpuszczony prof. zw. dr hab. Czesław Partacz – pracownik naukowy Wydziału Humanistycznego Politechniki Koszalińskiej, specjalizujący się w historii stosunków polsko-ukraińskich w XX w. Przedmiotem jego badań jest m.in. ludobójstwo wołyńskie – w 2013 r. wspólnie z dr Lucyną Kulińską opublikował książkę pt. Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na Polakach w latach 1939–1945: ludobójstwo niepotępione. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ta praca naukowa stała się powodem ukraińskiej szykany.

    Prof. Czesław Partacz przebywał w sanatorium w Iwoniczu-Zdroju. Stamtąd postanowił się wraz z żoną wybrać do Lwowa, w biurze turystycznym wykupił wycieczkę. Na granicy jednak został zatrzymany. Wręczono mu decyzję o zakazie wjazdu, a do paszportu wbito pieczątkę z informacją, iż obowiązuje on do 11 maja 2020 r. Zajmuję się ich umiłowanym Banderą i ludobójstwem. Piszę bardzo krytycznie, ale prawdziwie. Ostatnio popełniłem też kilka artykułów o współczesnej Ukrainie, o ich mafii, korupcji, dziadostwie itd. I widocznie któryś z członków Związku Ukraińców w Polsce mnie po prostu zakapował, bo oni pełnią rolę szpiegów w Polsce. Zakapował mnie do ich służby bezpieki i wpisali mnie na czarną listę. Prawdopodobnie zostałem uwalony za to, że piszę krytycznie o ich banderyzmie, neobanderyzmie i o ich państwie – komentował na gorąco prof. Czesław Partacz (cytat za tekstem Anny Wiejak z portalu Prawy.pl)

    Warto podkreślić, że jest to kolejny zakaz wjazdu wydany obywatelowi Rzeczpospolitej Polskiej przez Ukrainę – jako szykana za działalność naukową, publicystyczną lub społeczną prowadzoną w Polsce i zgodnie z polskim prawem. W maju tego roku identyczny zakaz otrzymał Zdzisław Koguciuk – w stanie wojennym działacz podziemnej Solidarności w Lublinie, potomek ofiar ludobójstwa wołyńskiego. On z kolei „podpadł” Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy tym, że stanął na czele społecznego komitetu budowy pomnika ofiar ludobójstwa na Wołyniu w Lublinie. Wiadomo, że zakaz wjazdu na Ukrainę posiada m.in. niezłomny kapłan, a także działacz społeczny, pisarz i komentator ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W 2013 r. zakaz taki otrzymał publicysta „Warszawskiej Gazety” Marcin Hałaś. Objęty jest nim również Janusz Korwin-Mikke – eurodeputowany, co zakrawa już na głęboką paranoję. Oto Ukraina deklaruje, że dąży do integracji z Unią Europejską, a równocześnie zakazuje wjazdu na swoje terytorium demokratycznie wybranemu posłowi do Parlamentu Europejskiemu, któremu z racji sprawowanej funkcji przysługuje paszport dyplomatyczny. W żadnej z tych spraw Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP nie podjęło zdecydowanej i ostrej interwencji – zarówno za czasów rządów Platformy Obywatelskiej, jak i PiS-u.

    A interwencja taka z pewnością przyniosłaby skutek. Dowodzi tego przypadek prezydenta Przemyśla Roberta Chomy, któremu odmówiono wjazdu na Ukrainę w styczniu tego – powodem było najprawdopodobniej zorganizowanie legalnego Marszu Orląt Przemyskich. Paradoksalnie – prezydent Choma wielokrotnie był krytykowane przez polskie środowiska kresowe za zbytnią spolegliwość wobec ukraińskich żądań w Przemyślu. Wystarczyła jednak medialna wrzawa i fakt, że przedstawiciele MSZ RP oraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości odmówili przyjazdu na X Forum Europa – Ukraina w Rzeszowie, aby Ukraińcy stulili uszy i cofnęli Chomie zakaz wjazdu. A przecież ze strony polskiej to nie była oficjalna reakcja dyplomatyczna, a jedynie sygnał dezaprobaty.

    Teraz jednak przyszła sprawa prof. Czesława Partacza. Ukraińcy dla dobra wzajemnych relacji powinni się zastanowić, komu tak naprawdę służą takie decyzje – komentuje publicysta „Warszawskiej Gazety” Marcin Hałaś. Wbrew pozorom służą one przeciwnikom polsko-ukraińskiego dialogu. Po każdym zakazie wjazdu dla polskiego naukowca czy pisarza, zapewne na Kremlu otwierają szampana. Bo prof. Czesław Partacz bez wycieczki do Lwowa wytrzyma. Natomiast dla tzw. public relations Ukrainy w Polsce medialny rozgłos wokół tej sprawy jest po prostu szkodliwy. Takie decyzje strony ukraińskiej to bardziej strzał do własnej bramki niż jej obrona.

    Czy jednak należy cierpliwie czekać, aż Ukraińcy swoje postępowanie poddadzą refleksji? Nie! Musimy oczekiwać i wymagać od Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP zdecydowanych kroków. Nasuwa się taki scenariusz: MSZ powinno zażądać od ambasadora Ukrainy przekazania spisu polskich obywateli, którzy posiadają obecnie zakaz wjazdu na teren tego państwa (nie jest wykluczone, że zakazów jest znacznie więcej, ale osoby, których dotyczą, nie wiedzą o tym, ponieważ nie próbowały wjechać na Ukrainę). Następnie listę taką trzeba przeanalizować. Oddzielić osoby, wobec których zakaz jest zasadny, np. stadionowych chuliganów, którzy wszczynali burdy podczas meczów na stadionach Ukrainy (oczywiście, jeżeli są takie przypadki). Kolejny krok – notą dyplomatyczną zaprotestować przeciw zakazom wjazdu wobec tych osób, które otrzymały go wskutek działalności naukowej, społecznej i publicystycznej uprawianej na terenie RP. Zażądać zniesienia tego zakazu. A jeżeli nie – wówczas naturalne będą retorsje. Jeżeli Ukraina zakazuje wjazdu prof. Czesławowi Partaczowi, Polska może uznać za persona non grata np. szefa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wiatrowycza, który uprawia negacjonizm wołyński. Albo dziennikarzy i publicystów ukraińskich, twierdzących, że Przemyśl, w tym tzw. Zasanie to etniczne ziemie ukraińskie, znajdujące się pod polską okupacją. Tylko uprzedzamy stronę ukraińską: to może waszych kozaków boleć.

    Takie działania wymagają jednak spełnienia jednego warunku: minister Witold Waszczykowski wreszcie musi pokazać, że ma – mówiąc trywialnie – jaja. Chociaż tak naprawdę chodzi nie tyle o jaja Waszczykowskiego, co o polityczną decyzję oraz wolę liderów Prawa i Sprawiedliwości. Oni muszą zrozumieć, że z prawdziwym partnerstwem mamy do czynienia wówczas, kiedy partnerzy się szanują. A szanuje się silnych. Jest takie dziecięce powiedzenie: „Wejść komuś na głowę i tam nasikać”. Ukraińcy już nam na głowę weszli. Minister Waszczykowski ma ostatnią szansę na reakcję, która pokaże im, że nie należy nam na głowę również fekować. Bo jak celnie podsumował prof. Czesław Partacz: My tu w Polsce sobie gadamy, że Ukraina to jest UPAdlina, państwo nieistniejące, które jest w upadku itd., a okazuje się, że to państwo działa, w przeciwieństwie do państwa polskiego. Trzeba będzie więc coś zrobić, ale patrząc się na te nasze władze, obojętne czy rządzi Platforma, czy rządzi tu PiS, wszyscy mają taki sam stosunek. Kijów pluje nam na głowę w sytuacji kiedy jest bankrutem kompletnym, a co by było, gdyby był na takim poziomie ekonomicznym jak my?

    Tekst wzięty z https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/5215-kiedy-ukraincy-wejda-nam-na-glowe
  • @Repsol 21:06:04
    To Kosiniak Kamysz z PSL podpisał skrajnie niekorzystną umowę z Ukrainą o finansowaniu banderowskich emerytur przez polskiego podatnika, dlaczego? I dlaczego PiS jej nie wypowiada ?
  • @MacGregor 11:12:59
    Tak są takie informacje, które nie pozostawiają żadnych złudzeń co do przynależności Gieroycia do najwyższych kręgów głównego Prowydu OUN. Podaje je w swojej książce Prof. dr. hab. Edward Prus – Operacja Wisła – Fakty – Dokumenty wydanie V – wyd. Nortom 2010r. , wydanej w trzy lata po śmierci Pana Profesora Prusa, nomen omen NAJWYBITNIEJSZEGO znawcy do dziś w Polsce tematu ludobójstwa Ukraińskiego na Polakach i ideologii ukraińskiego integralnego nacjonalizmu. Osobiście zacytowałem tylko mały fragment z tej książki Porfesora Edwarda Prusa w swoim artykule, zamieszczonym na moim neonowym blogu pt.

    Współpraca OUN z sowieckim NKWD
    http://kresywekrwi.neon24.pl/post/134401,wspolpraca-oun-z-sowieckim-nkwd

    Więcej i obszerniej na temat Jerzego Giedroycia i jego kontaktów z ukraińskimi szowinistami w tej właśnie książce.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Banderowcy zdołali do swej haniebnej roboty zwerbować właśnie Jerzego Giedrojcia. Niewątpliwie ogromny wpływ na ,,księcia polskiej żurnalistyki’’ miał osobnik o nazwisku Bohdan Osdczuk – szczególnie hołubiony stypendysta Hitlera przez obie frakcje OUN. Bohdan Osadczuk to również niedoszły ochotnik do SS-Galizien, w 2001 roku będąc doradcą prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, odznaczony został przezeń Orderem Orła Białego za….,,zasługi dla pojednania polsko-ukraińskiego. To bynajmniej nie żart. Osadczukowi werbunek przyszedł łatwo ze względu na ,,słabość’’ Giedrojcia do niektórych Ukraińców. Jednak nie tyle Osadczuk ,,zwerbował’’ Giedrojcia do OUN na początku lat 90-ych ubiegłego wieku, ale stało się to dużo wcześniej, a mianowicie jeszcze w 1939 roku na kilka miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej. Giedroyć bowiem poprzez swoją żonę skoligacony był z rodziną Pełenśkych, z której to rodziny pochodził niejaki Zenowij (Zenon) Pełenśkyj, przed wojną rezydent OUN w Rzymie, w którego to rzymskim mieszkaniu odbył się 27 sierpnia 1939 roku II powszechny Zbór OUN. O swoim skoligaceniu z osobami powiązanymi z ukraińskim faszyzmem i integralnym nacjonalizmem Giedroyć, zataił te informacje pomijając je całkowitym milczeniem w swojej ,,Autobiografii na cztery ręce’’. Jednak mimo tego zatajenia, tak ważnych faktów ze swojego życia i działalności, w jednym miejscu swych wspomnień Giedroyć chyba zupełnie niezamierzenie, się wygadał – mówiąc, że po wrześniu 1939 roku jako współpracownik ( w rzeczywistości urzędnik tejże ambasady ), w jej imieniu utrzymywał łączność z krajem, za pośrednictwem swoich bardzo dobrych kontaktów z… Ukraińcami z UWO czyli Ukraińskiej Wojskowej Organizacji, która to UWO, była zespołem bojówek antypolskiej, zbrodniczej i terrorystycznej OUN, która przez pewien czas przenosiła do Polski jego całą korespondencję.



    Giedroyć był potem emisariuszem rządu emigracyjnego w Londynie przez cały okres II wojny światowej, od rządu Sikorskiego począwszy. Nasuwa się w związku z tymi wszystkimi faktami pytanie; czy władze rządu emigracyjnego wiedziały z kim naprawdę mają do czynienia w osobie Jerzego Giedroycia i komu naprawdę służy ten człowiek ? Tego jednak już nigdy się chyba nie dowiemy.
  • @Jacek Boki 18:46:52
    Węgry nałożyły weto na zwołanie szczytu Ukraina-NATO! Węgry zablokowały zwołanie szczytu Ukraina-NATO, który miał odbyć się w grudniu poinformował szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto, a jego oświadczenie opublikowano na stronie internetowej resortu. "Węgry nie mogą poprzeć dążenia Ukrainy do integracji, dlatego nałożyły weto na powołanie w grudniu szczytu Ukraina–NATO" powiedział minister. Podkreślił, że Budapeszt nie może godzić się na to, by ukraińska ustawa o edukacji dyskryminowała prawa mniejszości narodowych. Peter Szijjarto przypomniał, że po przyjęciu przez Radę Najwyższą projektu ustawy o edukacji Węgry obiecały wykorzystać wszystkie instrumenty dyplomatyczne, aby strona ukraińska zmieniła prawo, które "okrutnie kaleczy" prawa mniejszości narodowych. Według niego reforma edukacji na Ukrainie jest "ciosem w plecy". Poza tym, szef resortu polityki zagranicznej powiedział, że w agendzie Rady znajdują się projekty ustaw o języku i obywatelstwie, które mogą "zagrażać zakarpackiej węgierskiej wspólnocie". Szijjarto odnotował, że obejść węgierskiego weta się nie uda, ponieważ dla zwołania szczytu Ukraina-NATO potrzebna jest jednomyślna zgoda wszystkich państw członkowskich.
    Ukraiński parlament przyjął ustawę o edukacji 5 września. Prezydent Petro Poroszenko podpisał ją 25 września. Dokument przewiduje, że mniejszości narodowe mogą uczyć się w szkole w języku ojczystym tylko do 5 klasy, a potem nauka będzie prowadzona tylko po ukraińsku. Po przyjęciu ustawy Peter Szijjarto oświadczył, że Budapeszt będzie domagać się rewizji Porozumienia Stowarzyszeniowego Ukrainy z Unią Europejską. Odmówił także spotkania ze swoim ukraińskim kolegą Pawło Klimkinem, który chciał omówić reformę edukacji. Szef węgierskiego MSZ wyjaśnił, że ustawę trzeba było omawiać przed jej przyjęciem.


    Ps...Brawo Węgry!!! Reakcja prawidłowa. Tak trzymać, zablokować wspieranie reżimu w Kijowie! To się nazywa "mieć jaja". Wstyd dla Polski i to wielki wstyd za włażenie banderowcom w dupę. Polskie rządy powinny brać przykład z braci Węgrów. Wywalić banderowców z polskiego Parlamentu. Inaczej zrobią z Polski krainę. Kraj idzie swoją własną polityką przyjazną dla Rosji i dla węgierskich interesów. Polska niech zacznie sama decydować o sobie a nie czeka tylko na polecenia z za Oceanu. W końcu ktoś poszedł po rozum do głowy. Ukraina zbliżona z NATO to tylko instrument destabilizacji w Europie w łapach USA. Realnie chodzi o sprzedaż "super potrzebnej broni" do swojego klubu. Polska nie nadaję się do Grupy Wyszehrackiej ze względów swojej polityki zagranicznej. Póki nie jest za późno to należy jak najszybciej unormalizować stosunki z Rosją. Bo inaczej zostanie pachołkiem USA i może w przyszłości doprowadzić to do drugiego Wietnamu na terenie Polski. Ale co się będzie działo jak zmuszą Holendrów do odtajnienia raportu z MH17...Stany mają teraz problem.
  • @Jacek Boki 18:46:52
    Straty niebojowe ukraińskiej armii od 2014 roku. Naczelny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolii Matios oświadczył, że od 2014 roku straty niebojowe (zabici i ranni) w Donbasie wyniosły ponad 10 tys. Od 2014 r. do dziś w szeregach Sił Zbrojnych Ukrainy i w pozostałych oddziałach, które bronią kraju, zginęły 10 103 osoby w wyniku strat nieodwracalnych i sanitarnych, czyli nie w rezultacie działań zbrojnych powiedział Matios na antenie telewizji ZIK. Jak dodał, w strefie operacji zbrojnej straty niebojowe wyniosły 3 700 osób. Jego zdaniem tak olbrzymia cyfra to rezultat nieprzestrzegania regulaminu wojskowego i zaniedbań na służbie.

    Ps...Czy to jest dobra dla Ukrainy informacja? Raczej nie. A i tak ją podają. To jak to jest z "ukropską" propagandą? Nie ma. I po co Rosja ma ich atakować, sami się unicestwią! Czyli w wyniku chlania wódy na służbie i związanych z tym wypadków wśród banderowskiej swołoczy. Przecie oni są zagrożeniem sami dla siebie i ewentualnych sojuszników o ile będą na tyla głupi, aby z banderbandą zawierać sojusze.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031