Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
92 posty 51 komentarzy

Obchody 75 rocznicy ludobójstwa na Wołyniu w Elblągu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

,,Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary''

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele, Znajomi.

Po raz pierwszy w Elblągu, 11 lipca odbędą się obchody 75 rocznicy zbrodni wołyńskiej. O godz. 12:00 przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego (Skwer Rotmistrza Witolda Pileckiego) wspólnie będziemy mogli oddać hołd pomordowanym Polakom. Bądźmy tego dnia razem.

Uroczyste obchody

75. rocznicy zbrodni wołyńskiej

11 lipca 2018 r. godzina12:00

Miejsce

Tablica przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego

Skwer Rotmistrza Witolda Pileckiego w Elblągu

Program obchodów

1. Powitanie gości

2. Odegranie hymnu państwowego Rzeczypospolitej Polskiej przez Orkiestrę Wojskową z Elbląga

3. Przemówienia okolicznościowe z udziałem dwóch osób ocalonych z ludobójstwa na Wołyniu

4. Apel pamięci i salwa honorowa

5. Składanie kwiatów

O godzinie  18:00 w katedrze Św. Mikołaja w Elblągu zostanie odprawiona Msza Święta w intencji ofiar Wołynia, którą odprawi jego eminencja, biskup elbląski Jacek Jezierski.

 

Obchody organizuje Stowarzyszenie im. gen. bryg. Bolesława Nieczuja - Ostrowskiego z Panią Prezes Anną Szczepańską.

https://pl-pl.facebook.com/S.gen.NieczujaOstrowskiego/

adres e-mail

s.gen.nieczuja.ostrowskiego@gmail.com

 

Wszystkich, którzy 11 lipca będą w Elblągu lub w jego pobliżu serdecznie zapraszamy na organizowane po raz pierwszy w naszym mieście obchody 75 rocznicy zbrodni Wołyńskiej, ku czci wszystkich ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich szowinistów z OUN - UPA i SS Galizien.

KOMENTARZE

  • ... tymczasem w Kijowie
    a konkretnie w Narodowym Muzeum Historii Ukrainy odbywa się wystawa poświęcona 111 rocznicy urodzin przywódcy UPA Romana Szuchewycza oraz rocznicy proklamowania sojuszu państwa ukraińskiego z Hitlerem.

    https://vz.ru/news/2018/7/4/930956.html
  • @ikulalibal 14:58:16
    Jakiej ukrainy ?. https://www.youtube.com/watch?v=PCFYBTEm1go
  • Ks. Isakowicz-Zaleski: działania Ukrainy mają na celu stworzenie „Antywołynia”
    https://www.pch24.pl/ks--isakowicz-zaleski--dzialania-ukrainy-maja-na-celu-stworzenie-antywolynia,61469,i.html
  • Rada miasta Drohobycz (obwód lwowski na Ukrainie)
    podjęła w czwartek uchwałę o wywieszaniu na budynkach administracji miasta czerwono-czarnego sztandaru. Banderowskie flagi będą wywieszane 9 razy w roku obok flagi państwowej z okazji świąt związanych z „narodowowyzwoleńczą walką ukraińskiego narodu”.

    https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/radni-drohobycza-zdecydowali-o-wywieszaniu-banderowskich-flag/
  • @trojanka 15:37:28
    https://www.facebook.com/groups/120434925260509/?ref=group_header
  • Na razie być może na kościach pomordowanych na Wołyniu Polaków,polski podatnik / w tym Rodziny pomordowanych tamże/ sfinansuje,
    wbrew swojej woli plantacje malin!
    https://kresy.pl/wydarzenia/polskie-msz-placi-na-rozwoj-ukrainskiego-sadownictwa-konkurencji-dla-polskich-rolnikow/?utm_source=notification&utm_medium=browser

    Po to ,żeby polski rolnik nie mógł sprzedać swoich!!
    I jak wiadomo, polski rolnik nie potrzebuje pomocy w związku np. z suszą!!
    Wyraźnie sytuacja zmierza do UKRPOL lub UKRPOLIN, też wbrew woli narodu!!
  • Patologia związana z Kartą Polaka oraz jej zamysły – opowiada pomysłodawca ustawy Stanisław Zadora
    http://dzienniknarodowy.pl/patologia-zwiazana-karta-polaka-oraz-zamysly-opowiada-pomyslodawca-ustawy-stanislaw-zadora/
  • @Repsol 15:30:59
    „Mordujcie polskie kobiety i dzieci”. Odnaleziono rozkazy Ukraińskiej Powstańczej Armii.


    Read more: http://www.pch24.pl/mordujcie-polskie-kobiety-i-dzieci--odnaleziono-rozkazy-ukrainskiej-powstanczej-armii,44982,i.html#ixzz5KebVU7Iy


    Ps..Teraz Ukraińcy zaprzeczą tym faktom i powiedzą, że to prowokacja, że przecież dokumenty znaleziono na terytorium Polski, a w ogóle to przecież nigdy Ukraińców nie było na tych terenach itd. Pokrętna manipulacja faktami będzie udziałem tego faszyzującego narodu. Programowe mordowanie Polaków przez UPA jest udokumentowane historycznie. UPA, to organizacja zbrodnicza. A Ukraińcy na bazie tej właśnie UPA chcą budować tożsamość narodową. Obecne pokolenia Ukraińców nie muszą przepraszać za UPA, ale nie mogą robić z nich bohaterów. To tak, jak z dzisiejszymi Niemcami. Nie muszą przepraszać za SS, ale trudno sobie wyobrazić Europę, gdyby współcześni Niemcy budowali tożsamość narodową na bohaterskiej Waffen-SS. Ciekawym jest, iż ostatnimi czasy tyle mówi się o zbrodniach ukraińskich, uchwala się Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej, odnajduje się (jak widać) dowody ludobójstwa a jednocześnie Polska, rękami swych polityków, zaprasza kolejne zastępy ukraińskich robotników. Ciekawe, czy są w jakikolwiek sposób weryfikowani pod kątem przeszłości, czy poglądów? Ciekawe także, iż jednocześnie na Ukrainie i w Polsce podburza się jednych na drugich. Kto na tym skorzysta? Rosja? USA?,czy Wielka Brytania, która po 2 wojnie światowej udzieliła azylu ukraińskim rzeznikom z SS Galizien a nie chciała pomóc Polakom walczącym za ich kraj? Mam wrażenie, że ktoś chce doprowadzić do "wrzenia" w Polsce za pomocą Ukraińców - w podobny sposób, jak na zachodzie Europy za pomocą mułzumanów. Pamiętajmy, że im dłużej Polska istnieje i się rozwija, tym bardziej umacniamy i odbudowujemy Jej potęgę - ludobójstwo na Kresach trzeba wyjaśnić, a nie "grać" nim! Dość hipokryzji!
  • @Repsol 15:30:59
    GRZEGORZ MOTYKA....Ukraińska partyzantka 1942 - 1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Likwidacja OUN-UPA w ZSRR. Główny ciężar walki z OUN i UPA spadł na Wojska Wewnętrzne NKWD. Do 25 marca 1944 r. na Wołyń i Podole przybyły 9 Ordżonikidzka i 10 Suchumska Dywizje Wojsk Wewnętrznych NKWD. Tuż przed przybyciem na Wołyń prowadziły one deportacje ludności czeczeńskiej i kałmuckiej. Oprócz nich przybyły 16 (mp. Sarny), 17 (mp. Lwów), 18,19, 20 (mp. Krzemieniec), 21, 23 (mp. Zbaraż) i 24 (mp. Dubno) Brygady Strzelców Zmotoryzowanych Wojsk Wewnętrznych NKWD, 18 pułk kawalerii, specjalny batalion pancerny Dywizji im. Dzierżyńskiego. Według oficjalnych stanów każda brygada składała się z pięciu batalionów (w sumie 4050 żołnierzy), posiadała pięćdziesiąt czołgów T-60 lub T-70, 50 transporterów opancerzonych, 335 ciężarówek, 45 moździerzy, trzydzieści ckm. Jednak faktyczne stany osobowe w tych jednostkach były niższe od zakładanych. Liczba poszczególnych jednostek i wchodzących w ich skład żołnierzy zmieniały się. Zbigniew Palski liczbę wojsk NKWD w końcu marca 1944 r. ocenia na 37 208 żołnierzy, wyposażonych w 22 czołgi BT-7. Wspierały je wydzielone z 13 Armii 1 Frontu Ukraińskiego kompania ośmiu czołgów T-70 i T-60 oraz dwie kompanie (18 samochodów pancernych) BA-64 i BA-1025. Według Tkaczenki WW NKWD na zachodniej Ukrainie - zapewne nieco później - liczyły 31 540 ludzi. Zdaniem Anatolija Kentija 9 października 1944 r. podziemie na Zachodniej Ukrainie zwalczało 26 304 żołnierzy WW NKWD. Warto wspomnieć, iż choć liczba żołnierzy NKWD stacjonujących w zachodnich obwodach Ukrainy była dość znaczna, to stanowiła jedynie drobny procent wszystkich służących w tym czasie w WW NKWD. W całym ZSRR Wojska Wewnętrzne liczyły 30 grudnia 1945 r. 655 370 żołnierzy (wg planowanych stanów winno być 680 280 ludzi).
    Nie były to wszystkie jednostki skierowane do walki z partyzantką ukraińską. Obok Wojsk Wewnętrznych miały z nią walczyć Pograniczne Wojska NKWD. Po wyjściu oddziałów ACz na granicę ZSRR z 22 czerwca 1941 r. Sowieci przeformowali pograniczne pułki do ochrony tyłów (utworzone po napaści Niemiec) z powrotem w Oddziały Pograniczne, których celem była ochrona granicy. Na zachodniej granicy USRR rozlokowano 2, 88, 89, 90, 93, 98 i 104 Oddziały Pograniczne. W walce z ukraińską partyzantką wspierać miał je od września 1944 r. 42 pułk zmotoryzowany. Całością dowodził gen. lejtn. P. W. Burmak. W Podkarpackim Okręgu Granicznym rozlokowano 13, 24, 27, 31, 33 i 87 Oddziały Pograniczne. Okręgiem dowodził gen. mjr I. Demszin. Do końca 1944 r. Sowietom udało się zorganizować pełną ochronę granicy USRR. Działania sowieckich organów bezpieczeństwa wspierały istriebitielnyje bataliony. IB zostały powołane rozkazem Rady Komisarzy Ludowych z 24 czerwca 1941 r. Ochraniały one ważne obiekty przed dywersantami niemieckimi. W wyjątkowych wypadkach, np. w Leningradzie, brały udział w walkach na froncie. Na Ukrainie zachodniej i Białorusi oraz na Litwie, Łotwie i w Estonii, po odbiciu tych terenów z rąk Niemców, wspomagały działania NKWD obliczone na likwidację podziemia i sowietyzację. IB podlegały operacyjnie NKWD. Na ich czele stali oficerowie tej formacji. Formowano je z miejscowej ludności, zajmowały się ochroną miejscowości i majątku państwowego, ochraniały kołchozy, kluby, szkoły, miały uniemożliwiać korzystanie przez partyzantów z pomocy mieszkańców wsi. W każdym mieście rejonowym dodatkowo stacjonował pluton szturmowy IB, wspierający sowieckie akcje czyszczące. W skład IB w założeniu mieli wchodzić ludzie sprawdzeni, "oddani sowieckiej władzy". W praktyce trafiały tam przeróżne osoby, często sympatyzujące z partyzantką. W latach 1944-1945, jak już wspominałem, w składzie IB znajdowało się wielu Polaków. W końcu 1944 r. IB liczyły już 69 tys. ludzi w oddziałach i 123 570 osób w tzw. grupach wsparcia. W 1944 r. UPA osiągnęła największy punkt rozwoju. W ponad stu sotniach znajdowało się 25-30 tys. partyzantów. Do tego należy doliczyć jeszcze SKW, bojówki SB OUN oraz te związane jedynie z siatką cywilną OUN, która istniała w znaczącej części ukraińskich wsi. Można przyjąć, iż oddziały UPA miały możliwości mobilizacyjne sięgające 100 tys. ludzi. Za jedną z najskuteczniejszych metod zwalczania podziemia Sowieci uznawali deportacje w głąb ZSRR rodzin osób powiązanych z partyzantką. Jak to ujął sekretarz obkomu lwowskiego Iwan Hruszeckyj: "Najbardziej bolesny punkt bandytów - to rodzina". Nic więc dziwnego, że już w lutym 1944 r. Chruszczow zaproponował, aby wysiedlać rodziny członków podziemia. Oznaczony nr 7129 rozkaz dotyczący deportacji mieszkańców Ukrainy zachodniej Ławrientij Beria wydal 31 marca 1944 r. Sprawę traktowano jednak jako na tyle pilną, iż techniczne przygotowania do pierwszych deportacji biegły równolegle do działań legislacyjnych. W myśl pierwotnych zamierzeń pierwsze transporty miały wyruszyć najpóźniej 1 kwietnia 1944 r., jednak ostatecznie deportacje zaczęły się 7 maja 1944 r. Początkowo przewidywano, że wysiedleniu podlegają rodziny "ouenowców i aktywnych powstańców" aresztowanych i zabitych w walce. Szybko jednak rozszerzono kategorie wysiedlanych, rozciągając ją również na tych partyzantów, którzy pozostawali w lesie. Deportacji podlegać miały zatem także rodziny ukrywającego się "aktywu i kierownictwa OUN-UPA", wg stanowisk: komendanci, ich zastępcy i pracownicy SB, rejonowi i nadrejonowi prowidnycy OUN, sotenni, staniczni, komendanci OUN, kurenni, gospodarczy, referenci łączności, "aktywni uczestnicy band". Mienie podlegało konfiskacie. Można było zabrać na zesłanie do pięciuset kg rzeczy na rodzinę. W instrukcjach zalecano, by wysiedleńcy zabierali ze sobą odzież, obuwie, żywność. Można też było zabrać zastawy stołowe i rzeczy kuchenne, drobny inwentarz i narzędzia (np. kosy, grabie), pieniądze oraz kosztowności. Rozszerzenie kategorii wysiedleńców z radością przyjęli dygnitarze partyjni. Jeden z członków kierownictwa obkomu rówieńskiego Wasilkowśkyj cieszył się: "wziąć i wysiedlić rodzinę takiego bandyty który chodzi, strzela, terroryzuje - to będzie bardziej efektywne". Ale nawet to nie było dla nich w pełni satysfakcjonujące. Wasyl Begma, sekretarz obwodu rówieńskiego, sugerował wysiedlanie całych wiosek "zarażonych bandytyzmem" i położonych w okolicy masywów leśnych.["Walka OUN-UPA - pisze Jurij Kyryczuk - z władzą radziecką była pojedynkiem Dawida i Goliata. Jednak, niestety, nie zakończyła się ona zgodnie z biblijnym scenariuszem". Bilans tych długoletnich zmagań był tragiczny. Oblicza się, że w trakcie zwalczania UPA Sowieci zabili 153 tys., aresztowali 134 tys. i deportowali ponad 203 tys. mieszkańców zachodnich obwodów Ukrainy. Nie jest jasna sprawa strat poniesionych w tym czasie przez Sowietów. W kwietniu 1973 r. 10 wydział KGB USSR (archiwalno-statystyczny) na rozkaz jego naczelnika W. Fedorczuka dla potrzeb Rady Najwyższej USRR przygotował statystyczne zestawienie strat sowieckich za lata 1944-1953. Według tego opracowania w tym okresie z ręki OUN-B i UPA zginęło 30 676 osób.]



    Całość pod linkiem


    http://niniwa22.cba.pl/likwidacja_oun_upa.htm
  • @Repsol 15:30:59
    Olsztyńskie, tam najwięcej tych upaińskich niedobitków i ich pomiotu, następnie Dolny Śląsk i Opolszczyzna. Wielu z nich funkcjonuje na papierach pomordowanych Polaków. Mój sp. Ojciec oficer 27 WDP AK paru takich rozpoznał jadąc pociągiem do Warszawy, na peronie w Warszawie zawołał milicjantów, zostali aresztowani, jeden dostał KS, 3 innych po 25 lat. Sprawa toczyła się w Warszawie. Wszyscy ci banderowcy byli na papierach pomordowanych Polaków z Hołub i Kowla których akurat Ojciec znał osobiście bo mieszkał w Hołobach.
  • @Repsol 15:30:59
    W Rosji dobijano ich jeszcze do lat 60tych ub.wieku, skutecznie z całymi rodzinami. Część niedobitków wywieziono do kopalń Workuty, węgla, uranu, tam krótko żyli.
  • @Repsol 15:30:59
    Miał rację! Mój sp. Ojciec oficer 27 WDP AK, także osobiście rozwalał lub wieszać kazał banderowskich jeńców złapanych z bronią/widły, siekiery, etc..od 15 roku wzwyż i to samo nakazywał podwładnym po tym co widzieli, czyli zbrodniach UPA. Sam miał ponad 100 nacięć na kolbie swego Brena. Jestem dumny z Ojca, sam robiłbym to samo gdyby zaszła taka potrzeba. - Syn oficera 27 WDP AK Kresowiak/Wołyniak herbu Jastrzębiec.
  • @trojanka 15:37:28
    Diament rozerwany końmi. Im bliżej 75. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu, tym częściej zwolennicy relatywizowania historii starają się usprawiedliwiać oprawców spod znaku tryzuba. Przykładem tego jest wywiad z Jarosławem Hrycakiem, opublikowany w "Gazecie Wyborczej" pod znamiennym tytułem "Romantyczny terrorysta". Nawiasem mówiąc, ostatnio jeden z dziennikarzy włoskich też próbował usprawiedliwiać terrorystów z Czerwonych Brygad, odpowiedzialnych za zabójstwo premiera Aldo Moro. Z kolei parę lat temu próbowano w Niemczech wybielać Ulrike Meinhof z Frakcji Armii Czerwonej, a w Izraelu Dawida Goldsteina, który w 1994 r. zastrzelił z karabinu maszynowego 29 modlących się Palestyńczyków. Także w Polsce wciąż słychać głosy, że Wojciech Jaruzelski to "Konrad Wallenrod w sowieckim mundurze", a Czesław Kiszczak to oczywiście "człowiek honoru". Jak tak dalej pójdzie, to niedługo przeczytamy też o "romantyzmie" Heinricha Himmlera. Powracając do Stepana Bandery, syna greckokatolickiego księdza, to jego "romantyzm" objawia się w wielu faktach. W okresie międzywojennym, jako szef Egzekutywy Krajowej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, był organizatorem wielu zabójstw. Z ręki jego podwładnych ginęli tak Polacy, jak i Ukraińcy, którzy dążyli do porozumienia ze stroną polską. Najgłośniejsze akty terroru to zabójstwa ministra Bronisława Pierackiego i posła Tadeusz Hołówki, gorącego zwolennika współpracy polsko-ukraińskiej. Z chwilą wybuchy II wojny światowej banderowcy atakowali polskich żołnierzy oraz dokonywali pierwszych pogromów ludności cywilnej, a następnie przeszli do pełnej kolaboracji z reżimem Adolfa Hitlera. Bandera ponosi pełną odpowiedzialność za zbrodnie ukraińskich batalionów "Nachtigall" i "Roland", będących na niemieckim żołdzie, a zwłaszcza za pogromy Żydów we Lwowie w 1941 r. oraz za mord na profesorach lwowskich. Po uwięzieniu Bandery jego podwładni, zaczadzeni przez niego nienawiścią do Polaków, kontynuowali jego dzieło.

    Na czym "romantyzm" banderowców polegał, najlepiej widać na przykładzie męczeństwa Zygmunta Jana Rumla, polskiego oficera, a zarazem świetnie zapowiadającego się poety. Wychował się on w mieście Juliusza Słowackiego, czyli w Krzemieńcu na Wołyniu. Co więcej, jego rodzina mieszkała w tym dworku, co nasz wieszcz. Po matce odziedziczył talent literacki. Poznał się na nim bardzo szybko Leopold Staff, który powiedział swego czasu do jego matki: "Niech pani strzeże tego chłopca, to będzie wielki poeta". W młodości, pomimo wyboru drogi służby wojskowej, Rumel napisał wiele utworów, w tym poemat "Rok 1863" i wiersz zatytułowany "Dwie matki", w którym wyrażał swoją miłość do dwóch ojczyzn, Polski i Ukrainy. Jak mało kto bowiem świetnie rozumiał realia Kresów Wschodnich, będąc nie tylko piewcą ich piękna, ale i zwolennikiem rozkwitu tych ziem, które zamieszkiwali przedstawiciele różnych narodowości, kultur i wyznań. Po utworzeniu Batalionów Chłopskich został mianowany dowódcą VIII Okręgu Batalionów Chłopskich, przyjmując pseudonim "Krzysztof Poręba". Okręg ten obejmował jego rodzinny Wołyń, na którego terenie w tym czasie dochodziło już do pierwszych masowych mordów na bezbronnej ludności polskiej, dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich z UPA. Na początku lipca 1943 r. do polskich władz podziemnych doszły sygnały ostrzegawcze, że banderowcy szykują kolejne mordy, tym razem na niespotykaną dotychczas skalę. Chcąc w sposób pokojowy powstrzymać planowane zbrodnie, władze te wysłały do wołyńskiego dowództwa UPA parlamentariuszy w osobie oficerów Zygmunta Rumla i Krzysztofa Markiewicza. Misja była niesłychanie trudna, bo okrucieństwo banderowców przechodziło wszelkie ludzkie granice. Niestety, także i w tym wypadku. Ukraińcy, łamiąc cywilizowane normy, uwięzili wysłanników, a następnie przez trzy dni w bestialski sposób ich katowali. 10 lipca, w przeddzień "krwawej niedzieli", która rozpoczęła ludobójstwo na Wołyniu, dowódcy banderowców postanowili nie tylko "horiłką", ale i barbarzyńskim widowiskiem dodać animuszu mołojcom szykującym się do rzezi, a zarazem przyzwyczaić ich do rozlewu krwi i okrucieństwa. Zmasakrowanych, ale wciąż żywych polskich oficerów rozkrzyżowano więc na majdanie we wsi Kustycze, a następnie rozerwano na strzępy końmi. Po latach pisarz Jarosław Iwaszkiewicz, wspominając śmierć młodego poety, napisał: "Był to jeden z diamentów, którym strzelano do wroga. Diament ten mógł zabłysnąć pierwszorzędnym blaskiem".

    Dziś na polskiej ziemi bezskutecznie szuka się pomnika Zygmunta Rumla. Brak jest też odpowiednich publikacji. Jedynie Wincenty Ronisz parę lat temu nakręcił o tym polskim oficerze dokument pt. "Poeta nieznany", zawierający m.in. relację Iwana Koptiucha z Kustycz, naocznego świadka męczeństwa. Jeżeli natomiast chodzi o jego katów, to Stepan Bandera ma od niedawna monumentalny pomnik we Lwowie, który poświęcili ważni duchowni Cerkwi greckokatolickiej, dla których jak widać piąte przykazanie "Nie zabijaj" chyba nie istnieje. Nawiasem mówiąc, sami mieszkańcy Lwowa twierdzą, że pomnik jest mało przekonujący, bo w ręce herosa brak głównego atrybutu banderowców, czyli siekiery. Pomniki ma też dowódca UPA Roman Szuchewycz ps. "Taras Czupryka", główny kat Polaków i Żydów, którego w 2007 r. prezydent Wiktor Juszczenko pośmiertnie nagrodził tytułem Bohatera Ukrainy. Przeciwko temu nie protestował ani rząd Polski, ani Izraela. Jak widać, moralność też można zrelatywizować.

    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
  • @Repsol 15:30:59
    Leon Popek przypomina fakty dotyczące ludobójstwa na Wołyniu.


    http://prawy.pl/74474-leon-popek-przypomina-fakty-dotyczace-ludobojstwa-na-wolyniu/


    Ps..Banderowcy napominają prezydenta Dudę przed wizytą na Wołyniu: Polacy powinni pamiętać, że to ojczyzna UPA. Obywatele Rzeczypospolitej spoczywają w niepoświęconej ziemi, ich szczątki są w dalszym ciągu profanowane, a polskie władze zastanawiają się, jak by tu nie urazić Ukraińców pamięcią o niechcianych ofiarach ukraińskiego ludobójstwa. ŻENADA !!!
  • @trojanka 15:42:59
    Polskojęzyczny nierząd "uczcił" tą rocznicę w ten sposób!!!
    "Minimum 70 tys. najlepszych sadzonek na Ukrainę. Wy zdajecie sobie sprawę, co się dzieje? Tylko jak będziecie na Wołyniu je sadzić, to powiedzcie Ukraińcom, żeby pługa za głęboko nie wpuszczali, bo trafią na kości Polaków. I pewnie tymi samymi widłami będą sadzić, które wbijali w plecy Polakom. A wy dzisiaj ich finansujecie! niemal krzyczy Kołodziejczak" Wysłali 70 tys sadzonek na upaine, na Wołyń by wspomóc rolnictwo upaińskie by było większą konkurencją dla rolnictwa polskiego.
  • @Repsol 15:30:59
    Stepan Bandera miał zamiar stworzyć wasalne wobec Niemiec państwo ukraińskie. Miał poparcie Alfreda Rosenberga, ale dlatego, że Hitler zdecydował, że po wygranej wojnie zasiedli Ukrainę niemieckimi rolnikami, projekt został anulowany, a Bandera został wysłany do obozu koncentracyjnego. Coś podobnego stało się zresztą na naszym terytorium w przypadku Jana Ryse Rozsévača, założyciela Flagi" - pisze Milosz Zeman.

    http://www.nawolyniu.pl/artykuly/zeman.htm
  • @Repsol 15:30:59
    "Obrona Przebraża"
    Straty Polskie w walce: 10

    Straty ukrainskie w walce: 400

    Nieźle, nieźle.
  • @Repsol 15:30:59
    Dziadek Krzesimira Dębskiego był lekarzem w Kisielinie, leczył upaińców za darmo. Zamordował go taki jeden któremu on pomagał przyjść na świat. Ten morderca był bardzo miły dla Krzesimira i jego mamy gdy odwiedzili Kisielin. Na pytanie czy zabiłby doktora ponownie odpowiedział: no tak. Ci "ludzie" to inna, upaińska cywilizacja.
  • @trojanka 15:37:28
    Dudę pod sąd za darowanie bastardom upowskim 4 mld z naszych podatków!
  • @Repsol 15:30:59
    Twórcą pomysłu stworzenia państwa pod nazwą Ukraina jest Bismarck. Niemcy dali podwaliny pod nowe państwo tylko po to, by zmniejszyć terytorium Polski. Ukraina powstała by osłabić Polskę (!!) - więc słowa typu "wielka Polska tylko z wolną Ukrainą", "jestem Polakiem wspieram Ukrainę" to wariactwo.

    Po drugie, nie znam historyka, który nie uważa Ukrainy jako żart. To zlepek różnych nacji, które łączy jedno: nic! Zero historii, zero tradycji, zero przywiązania do praworządności, brak wspólnego języka. Dlatego historycy złapali się za głowę: sztuczny twór nie ma prawa przetrwać, nie ma jedności, nie ma wspólnoty a są tylko pretensje do sąsiadów o więcej ziem. Gdy Zachód dokonał zamachu stanu na władze (Majdan), gdy do władzy dopchali skrajnych socjalistów, banderowców to można było zacząć zamazywać Ukrainę z map świata. Pytanie nie brzmi "czy" ale "kiedy" to nastąpi. Może ta sroga zima, może do wiosny jeszcze dotrwają? "Projekt Ukraina" upadł. Rosja odzyskała Krym, Nowa Rosja (dawna wschodnia Ukraina) po bombardowaniach, ostrzałach artyleryjskich jakie zgotowali im banderowcy to nie ma mowy by wróciła do Kijowa, Węgry i Rumunia czekają już w kolejce po swoje ziemie. Natomiast zachowanie polskich władz to ewenement. Tłumaczy je jeden fakt: brak polskiej polityki: wewnętrznej i międzynarodowej.
  • @trojanka 15:42:59
    Ukrainy nigdy nie było, nie ma i nie będzie - kpt. Konstanty Kopf. Spotkanie z kpt. Konstantym Kopfem żołnierzem oddziałów partyzanckich Narodowych Sił Zbrojnych więźniem politycznym.

    https://www.youtube.com/watch?v=PCFYBTEm1go

    Zobacz całość spotkania:

    https://www.youtube.com/watch?v=mIZdv...


    Ps..Szacunek panie Kapitanie. Słuchajcie mądrego człowieka i zapamiętajcie to na zawsze. Wreszcie jakiś rozsądny głos. Słuchacie uważne takich ludzi i zapamiętajcie co nam przekazują, oni wiele przeszli i wiedzą co mówią. To są najmądrzejsze zdania jakie kiedykolwiek w polskich mediach na temat Ukrainy słyszałem. Pojednanie może być z cywilizowanymi narodami a nie z prymitywizmem ukraińskiej dziczy. Już Książę Jeremi Wiśniowiecki wiedział co robić z tą dziczą. Ukraina powstała ze zbioru bandytów, złodziei i biedaków zebranych w jednym miejscu. Inaczej mówiąc państwo te zostało założone przez złych ludzi. Ukraina to tzw ziemie nazywane przez Polaków jeszcze w Koronie Rzeczypospolitej, "u kraja", ''na skraju'", "na krańcach" i stąd się wzięła nazwa i powstał ten twór niby państwo, zwany Ukraina. Stepan Bandera miał zamiar stworzyć wasalne wobec Niemiec państwo ukraińskie. Miał poparcie Alfreda Rosenberga, ale dlatego, że Hitler zdecydował, że po wygranej wojnie zasiedli Ukrainę niemieckimi rolnikami, projekt został anulowany, a Bandera został wysłany do obozu koncentracyjnego. Coś podobnego stało się zresztą na naszym terytorium w przypadku Jana Ryse Rozsévača, założyciela Flagi" pisze Milosz Zeman.

    http://www.nawolyniu.pl/artykuly/zeman.htm
  • @Repsol 15:30:59
    A tak na marginesie to każdego przed objęciem jakiegokolwiek stanowiska politycznego powinna spec komisja prześwietlać, jego korzenie i historie, a nie potem w Polskim rządzie prawdziwi Polacy to mniejszość!!
  • @Repsol 15:30:59
    W 1773 (czyli 1 rok po I Rozbiorze) było podpisanie układu z Carską Rosją odnośnie Wieczystych Granic.. To temat tabu w polskiej historii. Rosja oddala nam 95% terenów na zachód od Dniepru. Ponieważ te tereny zawsze były terenami Polan Wschodnich, naszych prapra-dziadów. Chachły nigdy nie będą narodem. Małorusy mają kompleks niższości względem prawdziwego narodu Ruskiego, pogubili się bracia Słowianie tak jak Polacy zaczadzeni "zachodem".
  • @Repsol 15:30:59
    Jeszcze zagra! Zagra Hejnał na Mariackiej Wieży! Usłyszy i Lwów i Kijów marsz Polskich Żołnierzy!
  • @kula Lis 67 14:05:32
    "każdego przed objęciem jakiegokolwiek stanowiska politycznego powinna spec komisja prześwietlać"

    Parafrazując klasyka: "nie jest ważne kto jest kandydatem, ważne kto jest w komisji weryfikacyjnej"

    Quis custodiet ipsos custodes? (Kto pilnować będzie samych strażników? któż kontrolować będzie kontrolerów?, poeta Juwenalis)
  • @trojanka 15:34:06
    Pewien bardzo popularny w Polsce żyd powiedział: "Jeżeli Naród nie odrobi lekcji historii, lekcja historii zostanie powtórzona". Ja to czytam tak, jeżeli Polacy przepuszczą Ukraińcom te zbrodnie, zostaną one powtórzone, aż Polacy nauczą się potępiać swoich oprawców, aż stworzą coś na kształt Holocaustu, ale skierowanego przeciw mordercom Polaków, aż mordercy zapłacą za swoje zbrodnie i następni potencjalni zbrodniarze Narodu Polskiego będą się bać. To jedyna droga. A my się z nimi bratamy za pieniądze z naszych podatków. Żenada.
  • @trojanka 15:34:06
    Siedzę sobie cieplutko i tak mimochodem słucham w radiu opowieść pani Ireny Gajowczyk, 6 letniego wówczas dziecka o napadzie banderowców na wioskę gdzie spokojnie sobie żyli, gospodarzyli.. Wyrwały mnie z błogiego nastroju takie określenia: "obcięto mojej Mamie pierś". "Jęczała nie umiała skonać" "wyrwano Jej warkocz" "ojciec przywiązany do drzewa i obdarty ze skóry" i "Jeszcze dwóch braci zabili" "siostrze wyszły jelita ale żyła". Nie mogę sobie z tym poradzić. Skąd to zwyrodnienie tej nacji w tak wysokim , niewyobrażalnym stopniu.?
  • @trojanka 15:34:06
    Świadectwa ukraińskiego terroru zostały potwierdzone także w innym źródle:

    […] naszych wziętych do niewoli zamęczają […] odkopaliśmy konnego gońca, który miał wycięty język, wyłamane ręce, wydarte oczy. W parę dni później gdyśmy się wdarli do Dobromila, opowiadano nam, że ich biedaków tak bili, zwołali całą wieś, najchętniej to dziewki się zbiegły i przysypano ich aż po szyję, uszy im odrywali, pod nos ogień przykładali, potem dziewki siadały na ich głowy i urynę oddawały i tak konali ku uciesze wsi („Sześć lat wojny. Pamiętnik polskiego żołnierza”, Łódź 1936).
  • @Repsol 15:30:59
    Nigdy nie było państwa Ukraina dopiero od 1991 roku można mówić o Ukrainie. Były są i będą kresy wschodnie Polski. Większe pół Ukrainy nie mówi po ukraińsku, ot i cała prawda o tym nowotworze sztucznie stworzonym dla jaj przez wywiad austriacki i pruski.


    1. Opisów zbrodni wołyńskich normalny człowiek nie jest w stanie spokojnie czytać, ani słuchać. To wszystko jest zbyt straszne, a zarazem zbyt współczesne, zbyt świeże...Gdybym się urodził 7 lat wcześniej i 670 kilometrów dalej na wschód, też bym może, jako dziecko, umierał nadziany na tych sztachetach....Gdy przełamując się jednak czytam te opisy, widzę moich rodziców, moje siostry, brata, widzę moją rodzinę, moje dzieci.... nie... to jest zbyt potworne, żeby znieść samą myśl o tym, co tam się działo...Straszny był Katyń i tysiące miejsc katyniopodobnych, gdzie i mój wuj zginął, straszne były sowieckie wywózki, deportacje na Sybir, których i moja matka doznała, ale szczęśliwi, którzy jedynie Sybiru doświadczyli, uchodząc spod spod siekier i pił. Tam, na Wołyniu, ludzie się modlili, żeby od kuli, a nie od piły zginąć...
    2. 75 lat temu oprawcy z UPA zaczęli to bodaj najokrutniejsze w dziejach świata zabijanie. Zabijali tak strasznie, żeby nie tylko martwi milczeli, ale i żywi nie byli w stanie o tym opowiedzieć. Kto przeżył, schowany gdzieś w końskim gnoju albo w zbożu, kogo siekierą nie dobili, albo widłami nie zadźgali, kto widział porąbane ciała, rozprute brzuchy, wydłubane oczy swoich rodziców, sióstr czy braci – ten, żeby do reszty nie oszaleć, musiał wyprzeć, usunąć gdzieś w cień te straszne obrazy ze swojej żywej pamięci. To było zbyt straszne, żeby opowiadać, zbyt straszne, żeby zachować zwyczajne ludzkie pamiętanie...

    3. Można było nakręcić filmy o mordowanych pocztowcach gdańskich i o Westerplatte. Można było opisać w książkach i na filmach pokazać rozstrzeliwania w Wawrze czy w Palmirach, można było ukazać hekatombę Powstania Warszawskiego. Można było przedstawić straszną egzekucję rotmistrza Pileckiego. Sięgając wstecz - można było znieść filmowe sceny zarzynania Nowowiejskiego i wbijanie na pal Azji Tuhajbejowicza. Ale nie da się w pełni opowiedzieć, ani pokazać tego, co się działo na Wołyniu i Podolu. Nie da się pokazać nabijania dzieci na sztachety, przecinania ludzi piłą, odrąbywania rąk i nóg, miażdżenia ludzi w trybach kieratów. rozpruwania brzuchów ciężarnych kobiet. Nie da się, bo tego obrazu żaden widz, żaden normalny człowiek nie wytrzyma...
    4. Oprawcy z UPA dobrze wiedzieli, jaki realizowali plan. Zabijali tak, by nie tylko zabić, ale i przerazić okrucieństwem. Zabijali tak, by wraz z ludźmi zabić też i pamięć o tym strasznym zabijaniu. W dużej części to im się udało. Jeszcze żyją świadkowie tamtych krwawych dni, a połowa Polaków nie wie dziś, co to były zbrodnie wołyńskie, kto kogo tam zabijał i dlaczego. Połowa Polaków nie wie, o Ukraińcach nie wspominam...
    5. Zbrodnie UPA, a w tle najniewinniejsi z niewinnych Niemcy. W lipcu 1943 roku Wołyń, Podole i cała Ukraina były pod niemiecką okupacją i kontrolą. Niemieccy agresorzy najpierw, wespół z Rosjanami, rozbili i zniszczyli państwo polskie, które gwarantowało pokój i bezpieczeństwo wszystkim swoim obywatelom i narodom, a potem zainspirowali tę rzeź, której życzliwie się przyglądali. Polacy i tak byli przewidziani do zabicia, a piły i siekiery to była oszczędność amunicji...

    6. Nad ukraińskimi zbrodniami na Wołyniu i Podolu nie było sądu ani trybunału. Był trybunał nad Niemcami w Norymberdze, był sąd w Rwandzie, w byłej Jugosławii, były różne sądy i trybunały a ta zagłada ponad 3 tysięcy wsi, ta straszna, nie dająca się opowiedzieć rzeź ponad 220 tysięcy Polaków nie została nawet symbolicznie osądzona.
    I nawet nie zażądaliśmy tego sądu, ciągnąc do Unii Ukrainę. Chorwaci musieli się rozliczyć, wydać generała Gotowinę, Serbowie, choć daleka jeszcze droga, musieli wydać Mladica i Miloszewica a na Ukrainie Banderze i Szuchewyczowi stawia się pomniki. Co tam na Ukrainie, skoro w Polsce, na liście przebojów, bryluje grupa "Enej", nazwana tak od imienia jednego z najkrwawszych oprawców UPA.
    7. Kiedyś prawda o Wołyniu nie odpowiadała komunistom, potem znów nie pasowała do koncepcji europeizacji Ukrainy. Dziś Sejm Rzeczypospolitej spiera się, czy to było ludobójstwo. Nie tylko ludobójstwo, ale pamięciobójstwo przede wszystkim. Zabijanie ludzi wraz z pamięcią o tym zabijaniu...
  • @Repsol 15:30:59
    Szykuje się nowa rzeź na Polakach na UPAinie i jakoś cisza o tym. Już były "przymiarki" i też cisza i cenzura. Zmowa milczenia panuje w mediach od prawa do lewa i w tych niby niezależnych też. Postawa rządu co do Ukrainy i ludzi stamtąd dobitnie świadczy o podejściu do Wołynia. Bla, bla, bla i na tym się skończy. A oni śmieją się nam prosto w twarz, nawet tu w Polsce. A my im jeszcze dajemy kasę i sprzęt. Oni z naszych pieniędzy, bezprawnie i bez naszej zgody. A największą hańbą jest to, że Polacy są tam zostawieni sami sobie i pomaga im MSZ węgierski. Ot i cała maska obłudy zeszła.
  • @Repsol 15:30:59
    Duda jest niedouczony, publiczny obciach z wiedzy podstawowej. Obejrzałem i wysłuchałem całe "wystąpienie'' PAD na ,,TVP3'' ... widziałem jego mimikę, jąkanie się ... gdyby ten człowiek miał choćby ślady honoru to z własnej ręki "opuściłby gwałtownie ziemski padół'' ... Mazowiecki kajał się przed Niemcami, Bartoszewski przed żydami, ale PAD "przeszedł samego siebie'' kajał się przed upaińcami. On krzyczał na grobach pomordowanych przez ukraińców Polaków hasła morderców, wstyd!
  • @Repsol 15:30:59
    Duda jest bardzo koniunkturalny (w nim niema patriotyzmu). W ubiegłym roku odmówił Kresowiakom objęcia patronatem uroczystości w tę samą rocznicę. Słupki poszły w dół to się "udziela" oszust.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

TAGI