Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
149 postów 75 komentarzy

Wiceprezydent Elbląga z SLD przeciwko Kresowianom

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wiceprezydent Elbląga z SLD blokuje umieszczenie tablicy o ludobójstwie na Kresach przy Rondzie Obrońców Birczy

Uroczyste odsłonięcie Tablicy informacyjnej IPN w Zieonce Pasłęckiej 12 lipca 2018 r.

Janusz Nowak, wiceprezydent Elbląga z SLD blokuje umieszczenie przez IPN w pobliżu Ronda Obrońców Birczy planszy edukacyjnej o ludobójstwie na ziemiach południowo-wschodnich II RP. Portal Kresy.pl dotarł do dokumentów w tej sprawie, zawierających kuriozalne tłumaczenia wiceprezydenta.

W październiku ub. roku Oddziałowe Biuro Upamiętnienia Walk i Męczeństwa Oddziału IPN w Gdańsku zwróciło się z prośbą do prezydenta Elbląga, o wyrażenie zgody na postawienie w pobliżu tamtejszego Ronda Obrońców Birczy specjalnej planszy edukacyjnej o ludobójstwie na ziemiach południowo-wschodnich II RP. Podobne tablice stoją obecnie m.in. w Malborku, Grudziądzu czy Zielonce Pasłęckiej. Treść merytoryczną planszy recenzowała m.in. specjalistka ws. ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego, Ewa Siemaszko, a także pracownicy naukowi IPN. Instytut zobowiązał się do pokrycia wszelkich kosztów związanych z przygotowaniem i instalacją takiej tablicy.

W piśmie p.o. naczelnika Oddziałowego Biura Upamiętnienia Walk i Męczeństwa Oddziału IPN w Gdańsku Katarzyna Lisiecka zaznaczała, że działania te mają związek z nadaniem skrzyżowaniu nazwy Rondo Obrońców Birczy. Argumentowała, że plansza ma pełnić funkcję edukacyjną i przypominała, że wielu ocalałych Kresowian z Wołynia i Małopolski Wschodniej osiedliło się właśnie w Elblągu i jego okolicach, gdzie dziś żyją też ich potomkowie. Pismo wystosowano tydzień po jego oficjalnym odsłonięciu.

Portal Kresy.pl dotarł do odpowiedzi na pismo z IPN, podpisanej przez wiceprezydenta Elbląga Janusza Nowaka (SLD). W dokumencie z 14 stycznia br. napisano, że „po zebraniu opinii departamentów i jednostek podległych” i ich przeanalizowaniu wiceprezydent nie wyraził zgody na zainstalowanie planszy.

Przedstawiona w tekście argumentacja jest wysoce osobliwa, żeby nie powiedzieć kuriozalna. Według Nowaka, lokalizowanie plansz w zasięgu pasa drogowego na rondzie „może ograniczać bezpieczeństwo ruchu pieszego (sic!) i kołowego”, a tereny położone poza nim od zachodu i wschodu są niedostępne, z uwagi na strukturę własnościową działek i plany zagospodarowania przestrzennego.

„W związku z powyższym oraz biorąc pod uwagę ład przestrzenny miasta, który wymaga umieszczania w przestrzeni publicznej jedynie obiektów niezbędnych w danym miejscu, nie wyrażam zgody na usytuowanie planszy edukacyjnej w pobliżu Ronda Obrońców Birczy”– czytamy w piśmie.

Ponadto, wiceprezydent Nowak twierdzi, że szersze informacje dotyczące patronów ulic czy placów „z zasady nie są umieszczane w proponowanej [przez IPN – red.] formie”, a dodatkowe wyjaśnienie kontekstu zbrodni ludobójstwa na Kresach południowo-wschodnich II RP „nie wymaga dodatkowego opisu w formie tablicy”.

Należy zaznaczyć, że wśród elbląskich działaczy patriotycznych plany IPN ws. zainstalowania planszy przy rondzie znane były od jesieni. Gdy sprawa się przeciągała, zwrócili się z zapytaniem do władz miasta. W rozmowie z lokalnym działaczem Jackiem Bokim wiceprezydent Nowak twierdził, że sprawę zainstalowania planszy informacyjnej blokuje IPN. Po sprawdzeniu okazało się, że jest dokładnie odwrotnie.

– Jak widać, pan Nowak zwyczajnie kłamał – komentuje w rozmowie z portalem Krest.pl Jacek Boki. Dodaje on, że władze miasta nie chciały też zgodzić się na umieszczenie na rondzie niewielkiej tablicy (o wymiarach 50×60 cm) informującej, że złożono tam ziemię z cmentarzy wojskowych w Birczy i Borowicy, posługując się zbliżoną argumentacją, jak w przypadku planszy IPN. Z tego samego względu na początku stycznia z ronda usunięto zainstalowaną tam biało-czerwoną, polską flagę. Wiceprezydent Nowak, mimo składanych obietnic, nie zrobił też nic konkretnego, by odświeżyć inskrypcję na tablicy na Rondzie Obrońców Birczy. Według informacji uzyskanych przez Kresy.pl, o działaniach Janusza Nowaka zostały poinformowane władze SLD.

-Takie tablice informacyjne poświęcone Polakom pomordowanym w bestialskim ludobójstwie na Kresach II RP przez ukraińskich szowinistów z OUN-UPA stanęły w wielu miastach i miejscowościach Polski, m.in w pobliskim Malborku, ale tablica ta nie może stanąć w Elblągu, choć władze Elbląga nie poniosą ani jednego grosza kosztów związanych z instalacją takiej tablicy, gdyż zarówno tablica i cały koszt jej ustawienia ponosi IPN. Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że absolutnie nie zgadza się na to obecny wiceprezydent Elbląga z SLD Janusz Nowak. Jest to spowodowane nie tyle obawą, co strachem przed reakcją lokalnego ukraińskiego lobby i władz samorządowych województwa Warmińsko – Mazurskiego, którym szefuje Miron Sycz, wiceprzewodniczący Sejmiku samorządowego województwa Warmińsko – Mazurskiego – komentuje oburzony Jacek Boki.

W uzasadnieniu dla pozytywnej decyzji szefa IPN ws. Ronda Obrońców Birczy stwierdzono, że nazwa „nawiązuje do działań lokalnej Samoobrony, żołnierzy Wojska Polskiego, milicjantów, którzy w latach 1944-1947 bronili mieszkańców Birczy i okolicznych miejscowości przed atakami nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA”. „Celem UPA w czasie III ataków na Birczę w latach 1945-1946 było zniszczenie Birczy”– podkreśla IPN, przywołując na dowód słowa Mirosława Huka ps. Hryhora, prowidnyka I Okręgu OUN tzw. Zakerzońskiego Kraju. IPN podkreśla, że „celem milicjantów i żołnierzy Wojska Polskiego broniących Birczy była przede wszystkim skuteczna ochrona polskiej ludności przed UPA”, a wśród obrońców, którzy weszli w skład „instytucji mundurowych Polski ‘Ludowej’”, byli m.in. byli żołnierze AK. „W owym czasie nie było innej możliwości uchronienia naszych rodaków na tym terenie przed działalnością ukraińskich nacjonalistów”– zaznacza IPN.

 

 

Autor artykułu, redaktor portalu kresy.pl Marek Trojan

Wiceprezydent Elbląga z SLD blokuje umieszczenie tablicy o ludobójstwie na Kresach przy Rondzie Obrońców Birczy

https://kresy.pl/wydarzenia/wiceprezydent-elblaga-z-sld-blokuje-umieszczenie-tablicy-o-ludobojstwie-na-kresach-przy-rondzie-obroncow-birczy/

Post scriptum

Nigdy nie przypuszczałem, że człowiekiem, który zablokuje w Elblągu, godne upamiętnienie polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa, będzie lokalny polityk SLD w randze wiceprezydenta miasta. Nie zdziwiłbym się, ani nie byłbym zaskoczony tego rodzaju faktem, gdyby uczynili to politycy Partii Oszustów, albowiem PO to zupełnie jawne gremium folksdojczy, nie kryjące od samego początku swojej antypolskości.  Jak się okazuje upamiętnienie w Elblągu, bohaterskiego czynu i ofiary obrońców Birczy, którzy dzięki swojej niezłomności i poświęceniu uratowali ponad tysiąc bezbronnych mieszkańców tego Podkarpackiego miasteczka od straszliwej zagłady, jaką ponieśliby z rąk banderowców mieszkańcy Birczy, gdyby nie odwaga i zdecydowanie walki, aż do zwcięskiego końca broniących tej miejscowości żołnierzy Wojska Polskiegho, milicjantów i członków lokalnej samoobrony, w postaci nazwania jednego z rond u zbiegu ulic Niepodległości i Legionów ich imieniem, było możliwe tylko dzięki składowi poprzedniej rady miejskiej, gdyż dziś byłoby to już niemożliwe. Tak wi ęc kresowianie w naszym mieście zawdzięczają upamiętnienie swoich bohaterów, wyłącznie lokalnym radnym PiS poprzedniej kadencji, a szczególnie ówczesnemu przewodniczącemu Rady Mijeskiej, Panu Markowi Pruszakowi (PiS), który pomimo ogromnych ataków na tą inicjatywę i radnych PiS, nie ugiął się przed ukraińskim lobby i przeprowadził tą sprawę, aż do jej finalnej realizacji.

Jakże znamienne i mówiące właściwie wszystko jest to, że godnemu upamiętnieniu polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa i stanięciu tym samym na gruncie prawdy, przeciwstawił się wysokiej rangi lokalny polityk SLD, a także krajowe i wojewódzkie władze... PSL. Pomimo bowiem zapewnień najwyższych przywódców obu tych partii, tj. SLD i PSL o tym, iż rzekomo z ich strony, nigdy nie będzie żadnej zgody na tolerowanie w Polsce banderyzmu i gloryfikowania ukraińskich zbrodniarzy wojennych oraz ich ideologii w żadnej formie i postaci, jak również to, że SLD i PSL opowiadają się za jednoznacznym i głośnym mówieniem prawdy na ten temat i godnym upamiętnieniem oraz uhonorowaniem ofiar bestialskiego ludobójstwa dokonanego przez ukraińskie formacje zagłady w czasie drugiej wojny światowej i kilka lat po jej zakończeniu na Kresach Rzeczypospolitej i obecnych ziemiach południowo - wschodniej Polski. Co zawsze głośno deklarują przy każdej nadarzającej się po temu okazji, panowie Leszek Miller i Władysław Kosiniak - Kamysz.

Tablica pamięci IPN przed wejściem na Dworzec Główny PKP w Malborku, przez który przewijają się rocznie dziesiątki tysięcy ludzi

Jednak faktyczna rzeczywistość w zderzeniu ze słownymi deklaracjami przywódców obu partii dotyczącymi tego tematu, wygląda zgoła inaczej. A mianowicie, nadal obie te partie i ich przywódcy w odniesieniu do sprawy kresowego ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich szowinistów, cechuje postawa ukrywania prawdy i kontynuacji polityki wstydu.

Zresztą nie tylko wstydu, ale w obecnym przypadku decyzji wydanej przez obecnego wiceprezydenta Elbląga z SLD, jest to dosłowne padnięcie na kolana przed zwyrodniałymi katami Polaków z OUN - UPA i SS Galizien! Więcej. Jest to otwarte stanięcie po stronie zwyrodniałych banderowskich ludobójców przeciwko ich polskim ofiarom.

Przekonałem się o tym osobiście, w ubiegłym roku, gdy zwróciłem się do Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL w Warszawie o wywarcie nacisku na wojewódzkie władze PSL w Olsztynie popierające przydenta Elbląga, który zdecydowanie sprzeciwiał się wtedy nadaniu nazwy ,,Obrońcow Birczy'', rondu przy ulicach Legionów i Niepodległości. NKW PSL w Warszawie po początkowych obietnicach poparcia naszej inicjatywy i przeprowadzenia rozmowy na ten temat z władzami PSL w Olsztynie, ostatecznie nie zrobiły absolutnie nic, odmawiając jakiejkolwiek interwencji. To samo uczynił poseł Piotr Zgorzelski z PSL, który po początkowej obietnicy poparcia naszej inicjatywy, ostatecznie nie znalazł na to czasu, ani ochoty, by wesprzeć godnego upamiętnienia w Elblągu Polaków bestialsko pomordowanych na Kresach i ich obrońców. No, cóż, poniejkąd mu się nie dziwię. Nie było na uroczystości odsłonięcia ronda obrońćów Birczy w Elblągu, żadnej telewizji. odmówiły TVP INFO I Telewizja TRWAM. Ta ostatnia, jak usłyszałem w rozmowie telefonicznej z szefową działu informacyjnego, miała tego dnia ponoć ważniejsze zajęcia. Więc jeśli, jak już wspomniałem nie było żadnej telewizji, to nie było tym samym okazji do podlansowania się przed kamerami, co stanowiłoby istotny punkt autoreklamy przed kolejnymi wyborami, więc może isłusznie Pan poseł Piotr Zgorzelski uznał, że nie ma sobie w takim wypadu co zawracać głowy takimi pierdołami. Tak wygląda prawda o tych wszystkich zatroskanych sprawami Kresowian i pamięcią o pomordowanych Polakach przez ludobójcze formacje ukraińskich szowinistów spod znaku OUN-UPA i SS Galizien.

Na szczęście są jednak miasta i małe miejscowości w Polsce, których władze nie tylko nie wstydzą się mówienia prawdy na ten temat, ale co więcej w przeciwieństwie do obecnych władz Elbląga, poczytują sobie za Wielki Honor i Zaszczyt godne upamiętnienie Polaków pomordowanych przez bandy OUN-UPA, SS Galizien i inne ukraińskie formacje zagłady w latach 1939 - 1949. Co więcej sami te uroczystości organizując i biorąc osobisty udział, jak władze pobliskiego, odległego zaledwie o 25 kilometrów Malborka.

Dwie niby bliskie sobie miejscowości, a zarazem tak od sierbie odległe, jak dwa zupełnie różne od siebie światy.

Treść tablicy informacyjnej IPN, której przestraszył się wiceprezydent Elbląga z IPN

W latach 1939–1947 Polacy mieszkający w granicach przedwojennej Rzeczypospolitej Polskiej na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej (województwo lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie), a także w województwach lubelskim i poleskim, stali się ofiarami przepełnionej okrucieństwem zbrodni ludobójstwa popełnionej przez Ukraińców, członków Ukraińskiej Powstańczej Armii / Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (UPA/OUN), kierowanej przez Stepana Banderę. Zbrodniczą pomocą służyły inne formacje ukraińskie, w tym dywizja SS-Galizien. Ukraińcy, wzorem nazistowskich Niemiec, postanowili stworzyć grunt pod budowę przyszłego, własnego państwa poprzez eksterminację ludności niebędącej rdzennie ukraińską: „KTO NIE UKRAINIEC NA UKRAIŃSKIEJ ZIEMI – TEMU ŚMIERĆ. HISTORYCZNYM NASZYM WROGOM – POLAKOM, WĘGROM I ŻYDOM – IM WSZYSTKIM ŚMIERĆ” (fragment ulotki OUN). Do największych masowych mordów doszło w 1943 r. Zapoczątkował je w lutym atak na kolonię Parośla I na Wołyniu, w trakcie którego zginęło 173 Polaków. W okresie Wielkanocy zginęło około 1300 Polaków w co najmniej 57 miejscowościach. Apogeum zbrodni nastąpiło 11 lipca 1943 r., kiedy to ukraińscy nacjonaliści zaatakowali 99 polskich miejscowości. W czasie „krwawej niedzieli” mordowali Polaków również w kościołach, podczas mszy świętych.

Szacunki ofiar wśród ludności polskiej sięgają 130 tys. UPA z zaskoczenia spędzała ludność polską do jednego miejsca, okrążała ją i rozpoczynała rzeź. Polacy byli rozstrzeliwani, paleni żywcem, topieni w rzekach i studniach, zakłuwani nożami, masakrowani kolbami karabinów, rąbani siekierami. Ofiary wcześniej często poddawano bestialskim torturom, łamano im kości, wydłubywano oczy, ćwiartowano, obcinano piersi, obdzierano ze skóry, wiązano drutem kolczastym, wleczono końmi, gwałcono, a zwłoki profanowano.

Mordowano całe polskie rodziny, w sposób barbarzyński i odrażający zabijając także dzieci i kobiety. Tak zwana przez Ukraińców „akcja oczyszczania” objęła również rodziny polsko-ukraińskie. Wartościowe rzeczy, bydło i żywność Ukraińcy zabierali. Zacierano wszelkie ślady polskości, palono i równano z ziemią całe polskie wsie, domostwa, dworki, kościoły, cmentarze, pomniki. Palono również miejsca prowizorycznie usypanych, masowych grobów, by ukryć wszelkie ślady i dowody ludobójstwa.

Wszelkie próby porozumienia wychodzące ze strony polskiej, w tym przedstawicieli Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, kończyły się fiaskiem – albo do rozmów nie dochodziło w ogóle, albo Polacy byli podstępnie mordowani. Ukraińcom, którzy nie godzili się na okrutne zbrodnie i czynnie lub biernie pomagali Polakom, groziła śmierć. Mimo to wielu Polaków ocalało dzięki pomocy lub ostrzeżeniu przez Ukraińców o zbliżającym się pogromie.

Polacy bronili się przed wymordowaniem w różny sposób. Miesiącami nocowali w lasach i piwnicach, by stworzyć wrażenie opustoszałej wioski i nie dać się zaskoczyć w czasie snu. Schodzili się do wybranego gospodarstwa i ustawiali warty. Przenosili się do większych miejscowości. W styczniu 1943 r. zaczęli tworzyć placówki samoobrony (polskie osiedla, w których bezpieczeństwa Polaków strzegły oddziały samoobrony) i ośrodki (bazy) samoobrony, stworzone z zespołu polskich wsi i kolonii związanego wspólnym systemem samoobrony. Miały one szansę istnienia tylko w tych miejscowościach, w których ludność polska stanowiła zdecydowaną większość. Brakowało w nich broni, amunicji i ludzi z doświadczeniem wojskowym, gdyż większość ważniejszych przedstawicieli lokalnych środowisk została w latach 1939–1941 zamordowana lub deportowana przez Sowietów w głąb Rosji.

Konspiracyjna Armia Krajowa była nakierowana na walkę przeciwko Niemcom, mimo to jej żołnierze należeli do organizatorów i dowódców placówek samoobrony. Bazy samoobrony chroniły polskie rodziny zamieszkałe w okolicy i przybywające do baz. Ośrodkom i placówkom udawało się utrzymać od miesiąca do prawie roku. Na Wołyniu w lipcu 1943 r. istniało ok. 100 polskich placówek – była to największa liczba działających jednocześnie punktów samoobrony. Do najsilniejszych należały: Przebraże (pod dowództwem Henryka Cybulskiego ps. „Harry”), Pańska Dolina, Huta Stara, Huta Stepańska- Wyrka, Zasmyki, Rożyszcze, Antonówka Szepelska, Bielin-Spaszczyzna, Jagodzin-Rymacze. W ośrodkach panowało przeludnienie (stanowiły schronienie nawet dla kilku tysięcy Polaków), złe warunki sanitarne i głód, lecz zapewniały to, co najcenniejsze – nadzieję na przetrwanie. Mimo heroicznej obrony tylko kilkanaście samoobron zdołało się utrzymać i doczekać do zajęcia Wołynia przez wojska sowieckie w 1944 r. Desperackie odwety na Ukraińcach zdarzały się sporadycznie, a dowódcy samoobron polskich kierowali do Polaków zakazy ich dokonywania, w odróżnieniu od dowódców ukraińskich, którzy dążyli do całkowitej likwidacji Polaków i polskości na terenie, na którym chcieli stworzyć własne państwo. Opustoszałe wioski na terenie Ukrainy do dziś pozostają niemym świadectwem zbrodni. Dziesiątki tysięcy ofiar nie mają godnego pochówku i upamiętnienia.

 

Plansza przygotowana przez Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku Autor: Katarzyna Lisiecka Recenzenci: Ewa Siemaszko, prof. dr hab. Mirosław Golon Projekt graficzny: Karolina Piotrowska Redakcja: Anna Świtalska–Jopek

 Jacek Boki - Elbląg 24 luty 2018 r.

IPN upamiętnia ofiary ludobójstwa dokonanego przez OUN-B i UPA

https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/65428,IPN-upamietnia-ofiary-ludobojstwa-dokonanego-przez-OUN-B-i-UPA.html?search=521396325315

Tablica „Ludobójstwo na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej”

https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/65428,IPN-upamietnia-ofiary-ludobojstwa-dokonanego-przez-OUN-B-i-UPA.html?search=521396325315

Odsłonięcie pomnika pomordowanych przez OUN UPA na terenie dawnej Gminy Rybotycze – Rybotycze, 16 września 2018

Uroczystość złożenia kwiatów pod tablicą poświęconą pochodzącym z Wołynia pierwszym powojennym osadnikom w Malborku – 17 września 2018

https://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/58108,Uroczystosc-zlozenia-kwiatow-pod-tablica-poswiecona-pochodzacym-z-Wolynia-pierws.html

Malbork. Stoi już tablica edukacyjna IPN o ludobójstwie ze szczególnym okrucieństwem [ZDJĘCIA]. "To były zupełnie bezbronne istoty"

//malbork.naszemiasto.pl/artykul/malbork-stoi-juz-tablica-edukacyjna-ipn-o-ludobojstwie-ze,4805015,artgal,t,id,tm.html

W Grudziądzu odbyły się uroczystości upamiętniające 75. rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu – 11 lipca 2018

https://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/55393,W-Grudziadzu-odbyly-sie-uroczystosci-upamietniajace-75-rocznice-Krwawej-Niedziel.html

Obchody Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej – Zielonka Pasłęcka, 12 lipca 2018

https://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/55501,Obchody-Dnia-Walki-i-Meczenstwa-Wsi-Polskiej-Zielonka-Paslecka-12-lipca-2018.html

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

TAGI