Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
149 postów 75 komentarzy

Mord UPA na żołnierzach WP w Jaworniku Ruskim

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Według relacji jednego ze świadków przesłuchanych w ramach śledztwa, w stronę lasu jawornickiego prowadzono grupę Polaków „jedynie w samej bieliźnie, bez obuwia, skrępowanych za ręce”.

Dzięki śledztwu IPN po raz pierwszy po 1989 roku w Polsce odnaleziono i zidentyfikowano ofiary UPA – 14 polskich żołnierzy zamordowanych w Jaworniku Ruskim na Podkarpaciu. Pion śledczy IPN zakwalifikował tę zbrodnię jako ludobójstwo. Zlokalizowanie miejsca pochówku było możliwe dzięki wcześniejszym działaniom lokalnych działaczy, historyków i bliskich ofiar.

( W rzeczywistości IPN nie odnalazł miejsca bestialskiego mordu 14tu żołnierzy Wojska Polskiego bestialsko zamordowanych przez ludobójców z UPA, dzięki prowadzonemu przez siebie śledztwu, ale otrzymał wszystko na tacy, od zespołu prowadzonego przez profesora Andrzeja Zapałowskiego, który udostępnił wszystkie dowody na ten temat zebrane dużo wcześniej właśnie dzięki wcześniejszym działaniom lokalnych działaczy, historyków i bliskich ofiar. Tak więc nie jest to żaden sukces rzeszowskiego oddziału IPN, ale osób zupełnie prywatnych, dzięki których osobistemu zaangażowaniu, poświęceniu i prywatnym środkom z własnej kieszeni, dokonali ustalenia miejsca banderowskiej zbrodni sprzed ponad 70ciu lat, do której to ekshumacji IPN, na samym początku wcale nie zamierzał się tak energicznie przykładać, jak głoszone jest to obecnie. Ten sam IPN, jak również władze wojewódzkie Podkarpacia, na czele z Panią wojewodą Ewą Leniart, do dnia dzisiejszego, nie zrobiły nic, by od ubiegłego roku, w godny sposób upamiętnić to miejsce kaźni bestialsko zamordowanych żołnierzy Wojska Polskiego, i nic nie wskazuje, aby miały te władze, rzekomo tak bardzo trudzące się w pocie czoła o prowadzenie pro polskiej polityki historycznej, wstanie z kolan i odzyskanie przez reprezentowane przez nich ponoć państwo Polskie, cokolwiek w tej sprawie zmienić na lepsze. Do dziś bowiem na miejscu egzekucji polskich żołnioerzy w Jworniku Ruskim stoi skromne upamiętnienie Ich męczeństwa postawione przez mieszkańców lokalnej społeczności wraz z mostem prowadzącym do tego miejsca, zbudowanym własnym sumptem również przez mieszkańców Jawornika Ruskiego. dop. J.B.)

W poszukiwania zaangażowali się bliscy ofiar oraz sympatycy historii. Dzięki podjętym przez siebie działaniom, około kilometra od Jawornika odkryli zamaskowaną jamę z ludzkimi kośćmi. W jej pobliżu znaleziono też metalowy krzyżyk na szyję oraz pociski i łuski. W grudniu 2015 roku złożono zawiadomienie do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, która wszczęła w tej sprawie śledztwo, pod kierunkiem prok. Beaty Śmiechowskiej, która po zapoznaniu się z sytuacją zarządziła prace ekshumacyjne.

Przeprowadzono je w drugiej połowie lipca 2016 roku. W toku prac odsłonięto 14 szkieletów, a prawdopodobnie także miejsce egzekucji, zlokalizowane powyżej jamy grobowej o wymiarach 2×3 m (przypuszczalnie pierwotnie było to niezadaszone stanowisko obserwacyjne UPA). Ciała zamordowanych wrzucono do niej chaotycznie, w dwóch warstwach. Przy dwóch szkieletach odkryto szkaplerze, pierwszy z wizerunkami Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Antoniego Padewskiego, drugi z Najświętszym Sercem Jezusa i MB Karmelitańską, co świadczy o tym, że zamordowani byli Polakami. Przy innym szkielecie, w zaciśniętych paliczkach dłoni znaleziono sygnet z inicjałami: w dużą literę H wpisano literę K. W obrębie jamy znaleziono także naboje, pociski karabinowe i łuski typu Mauzer kaliber 7,92 mm i Mosin kaliber 7,62 mm.

Według badań archiwalnych, zabitymi mogli być młodzi żołnierze ze szkoły podchorążych w Przemyślu, z 28. Pułku Piechoty. 24 lipca 1946 roku stoczyli oni potyczkę z oddziałami UPA i dostali się do niewoli. Ich dane znajdują się w archiwach.

– Właściwie można powiedzieć, że to była zasadzka ze strony UPA, która dla tych 14 osób zakończyła się tragicznie – powiedziała prok. Śmiechowska. Dodała, że uprowadzeni polscy żołnierze przed śmiercią byli maltretowani, na co wskazały badania specjalistów z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Na kościach znaleziono liczne ślady uszkodzeń, pęknięcia i złamania, które w ocenie biegłych powstały na skutek postrzałów i silnych uderzeń, prawdopodobnie pobicia. Zgadzałoby się to z informacjami z odnalezionego raportu UPA, wskazującymi, że żołnierze WP byli przed śmiercią przesłuchiwani i zapewne torturowani. Zapisano tam nazwisko jednego z polskich żołnierzy, którego „musiano przesłuchać i uzyskać informacje”.

Według relacji jednego ze świadków przesłuchanych w ramach śledztwa, w stronę lasu jawornickiego prowadzono grupę Polaków „jedynie w samej bieliźnie, bez obuwia, skrępowanych za ręce”.

 

Podczas badań archeologicznych w Jaworniku Ruskim znaleziono czternaście szkieletów ludzkich. Przy dwóch znaleziono szkaplerze, jeden wykonany ze srebra, drugi prawdopodobnie z cyny. Jeden z wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem, drugi z wyobrażeniem Matki Boskiej na awersie oraz św. Franciszka na rewersie. Przy innym szkielecie, w zaciśniętej dłoni, sygnet z inicjałami, dużą literą H, wpisaną w literę K. Prawdopodobnie jego właściciel wiedział, że wkrótce zginie, a ukrywając w dłoni sygnet liczył, że ułatwi to rozpoznanie go przez ludzi, którzy odnajdą jego szczątki. Ponadto znaleziono naboje, pociski, łuski.

(Wbrew bezczelnym i ordynarnym w swej wymowie kłamstwom, tworzonym dziś masowo na polityczne zamównie, przez obecnych funkcjonariuszy, takich m.in. jak różni Cenckiewicze, Siwki i wielu im podobnych, prymitywnej i siermiężnej propagandy, przeznaczonej dla umysłów osobników inteligentnych inaczej, że ówczesne Wojsko Polskie, które przyszło ze wschodu, składało się praktycznie wyłącznie z samych ideowych moskiewskich komunistów, których jedynym właściwie zadaniem była, nieustająca walka z polskim katolicyzmem, a nie Niemcami oraz ukraińskimi szowinistami z OUN - UPA, ma tyle samo wspólnego z jakąkolwiek rzeczywistością i faktami, co narracja banderowskiej Ukrainy o niezłomnej i szlachetnej walce upowskich rezunów z sowietami i hitlerowcami o niepodległy byt samostijnej.

Te odnalezione w tym masowym grobie, bestialsko zamordowanych czternastu żołnierzy Wojska Polskiego w Jaworniku Ruskim, tych właśnie osobistych katolickich medalików i szkaplerzy, należących do tych właśnie żołnierzy, świadczy i potwierdza jednoznacznie, znany zresztą od zawsze fakt, że pierwszą i drugą armię Wojska Polskiego tworzyli w ponad 90% Kresowiacy, dla których służba w tym właśnie wojsku, była jedyną szansą na wyrwanie się z sowieckich Gułagów, do których większość z nich trafiła po 17 września 1939, a reszta po 10 lutego 1940 roku, i tym samym była jedyną szansą otwierającą im drogę na powrót do rodzinnych domów, z których wynieśli i zachowali swą głęboką i świadomą wiarę w najcięższych momentach swego tułaczego i tak bardzo już wtedy doświadczonego życia. Nie mgło być zresztą inaczej i nic oraz nikt w tamtym czasie, nie mógł i nie był w stanie tego zmienić, i nawet nie próbował tego robić, bo byłby idiotą!

Mój ojciec, który był wtedy właśnie żołnierzem drugiej armii Wojska Polskiego, niejednokrotnie opowiadał mi, że aż do swego wyjścia do cywila w lipcu 1946 roku, na całym szlaku bojowym brygady, w której służył od 1943 roku, cała brygada w każdą niedzielę musiała się stawić obowiązkowo na polowej Mszy Świętej! I nie tolerowano absolutnie U NIKOGO, że jakiś żołnierz, nie chce brać w nabożeństwie udziału. Zresztą jak mówił mi o tym mój tata, takich żołnierzy, którzy odmówiliby osobistego uczestnictwa we Mszy Świętej nie było! Nikomu nawet coś podobnego nie przyszłoby wtedy nawet do głowy! Co więcej, dowódcy wszystkich kompanii oraz podoficerowie mieli rozkazy, dowódcy brygady, by dopilnować osobiście tego, aby każdy bez wyjątku żołnierz, który nie pełnił w tym czasie służby, ma OBOWIĄZEK stawienia się na każdej niedzielnej Mszy Świętej!

To tyle odnośnie głoszenia przez obecnych załganych propagandystów i fałszerzy historii oraz bezrefleksyjnego powtarzania ich brednii, że Pierwsza i Druga Armia Wojska Polskiego składała się z samych komunistów, których zadaniem było zaprowadzanie komunistycznego ustroju i walka z religią. dop. J.B.)

Ponadto, specjaliści PUM w Szczecinie, którzy od 2012 roku prowadzą Polską Bazę Genetyczną Ofiar Totalitaryzmów, zidentyfikowali czterech z 14 odnalezionych żołnierzy. Badania szczątków pozostałych zamordowanych są kontynuowane.

Badania i śledztwo IPN pozwoliły też ustalić, że Polaków pojmano i zamordowano najprawdopodobniej z rozkazu Michała/Mychajło Dudy „Hromenki”, na co wskazuje raport jednego z ukraińskich dowódców Wasyla Mizernego „Rena” oraz wyjaśnienia złożone w postępowaniu karnym przez Włodzimierza Szczygielskiego ps. „Burłaka”, który przyznał, że podczas starcia wzięto do niewoli 14 Polaków, ale odpowiedzialność za ich zamordowanie zrzucił na „Hromenkę”. Zdaniem prokurator IPN, w egzekucji polskich żołnierzy brała udział zapewne Żandarmeria Polowa sotni „Hromenki”, licząca około 7 osób. Nie udało się jednak nawet ogólnie ustalić ich personaliów.

– Przeprowadzone śledztwo pozwoli chociaż w minimalnej części oddać hołd i należny szacunek bohaterom tamtych dni, którzy oddali swoje młode życie w obronie polskiej ziemi przed atakami ze strony nacjonalistów ukraińskich. Godny ponowny ich pochówek po 70 latach spoczywania w bezimiennej zapomnianej mogile pozwoli także najbliższym na oddanie im należnej czci – podsumowała prok. Śmiechowska.

W rozmowie z PAP prokurator powiedziała, że w śledztwie ws. zbrodni UPA w Jaworniku Ruskim, popełnionej w lipcu 1946 roku na 14 żołnierzach 28. Pułku Piechoty WP, przyjęta jest kwalifikacja zbrodni ludobójstwa. – Ta zbrodnia obrazuje skalę przemocy UPA wobec Polaków – uzasadniła prok. Śmiechowska. – Skala tych zdarzeń była tak ogromna, że te ofiary – 14 polskich żołnierzy – są jak gdyby namacalnym przykładem tego, w jaki sposób postępowano w tamtym czasie z osobami narodowości polskiej.

Prokurator zaznaczyła też, że sprawcami byli członkowie UPA, którzy „chcieli utworzyć własne państwo, ale poprzez całkowite usunięcie naszej nacji”. – Po początkowych próbach jakiegoś zastraszania Polaków, by zmusić ich do opuszczenia tych terenów, niestety zaczęli posuwać się do takich czynów, jak podpalenia, mordy, które również miały skłonić Polaków do opuszczenia tych ziem – dodała.

– Prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej prowadzą wiele śledztw, które dotyczą popełnienia zbrodni przez Ukraińską Powstańczą Armię, ale po raz pierwszy w toku prowadzonego postępowania udało nam się ustalić nie tylko miejsce pochowania ofiar, ale również – co jest naszym dużym sukcesem – doprowadzić do identyfikacji przynajmniej niektórych osób, których szczątki zostały ujawnione – powiedział PAP prok. Andrzej Pozorski, który kieruje Główną Komisją Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i jest zastępcą Prokuratora Generalnego.

Historyk i ekspert ds. geopolityki, dr hab. Andrzej Zapałowski zaznaczał wcześniej, odnalezienie ciał zamordowanych w Jaworniku Ruskim Polaków było możliwe tylko dzięki determinacji i prywatnemu finansowaniu wstępnych badań przez kilka osób z Dynowa.

„O szczegółach na razie nie będę pisał. Sprawa była utrzymywana w tajemnicy, ale kilkanaście osób wiedziało”– napisał w lipcu 2016 r. dr Zapałowski

 

Zbrodnia UPA w Jaworniku Ruskim cz.I

 

https://www.youtube.com/watch?v=SJEkVPUlftA

 

Zbrodnia UPA w Jaworniku Ruskim cz.II

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=qQNrAiiwP-M

 

Zbrodnia UPA w Jaworniku Ruskim cz.3

 

https://www.youtube.com/watch?v=-Rv34SQlZ9g

 

Akta z archiwum

W Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie, obecnie Archiwum Akt Nowych, ujawniono depozyt w postaci akt Ukraińskiej Powstańczej Armii Okręg VI zabezpieczonych u jej członka. Znajduje się w nim dokładny opis walki UPA z Wojskiem Polskim w dniu 24 lipca 1946 roku w Jaworniku Ruskim. Atak na stacjonujące w wiosce Wojsko Polskie przez banderowców zaczął się o godzinie 14-tej. Oddział Undaryk-6 miał zaatakować od tyłu z prawej strony od strony Żohatyna, a Oddział Undaryk-4 od prawej strony od Rybnego. Oddział Undaryk-2 atakował natomiast od strony wsi. Autor raportu podał, że na środkowym odcinku nacierającej linii 13 Polaków poddało się. Po potyczce do niewoli zostało wziętych łącznie 14 jeńców, w tym jeden kapral. Wszystkich 14 jeńców po przesłuchaniu „Undarnyk – 2” zlikwidował. Walka w wiosce trwała aż do wieczora. Wówczas zaczęły przybywać posiłki z Birczy i banderowcy zaczęli wycofywać się do lasu. Około godziny 22-ej oddział manewrowy zajął stanowiska obronne na skraju lasu. Następnego dnia kontynuowane było przeczesywanie okolicznych lasów.

 

Raport Wasyla Mizernego „Rena”

W toku postępowania prokuratorzy Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie ujawnili raport Wasyla Mizernego „Rena” dowódcy Odcinka Taktycznego UPA „Łemko” za lipiec 1946 roku,z którego wynika, że 14 żołnierzy wziętych do niewoli zostało zamordowanych z rozkazu Michała Dudy przez członków jego sotni.

Mychajło Duda ps. „Hromenko” – Członek OUN od 1937, w 1939 skierowany na szkolenie dywersyjne do Niemiec, gdzie w 1941 wstąpił do batalionu Roland. 14 czerwca 1947 sotnia przekroczyła granicę polsko-czechosłowacką i przebiła się przez Czechosłowację i Austrię do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech (10 września 1947). To on osobiście wydał rozkaz dokonania bestialskiego mordu czternastu pojmanych żołnierzy Wojska Polskiego w Jaworniku Ruskim

Należy domniemywać że w mordzie tym brała udział Żandarmeria Polowa tej sotni, która liczyła około 7 osób. Żołnierze WP przed śmiercią byli przesłuchiwani i zapewne torturowani. Za wnioskiem takim przemawia fakt, że w raporcie UPA znalazło się nazwisko kaprala, którego musiano przesłuchiwać i uzyskać informacje.

 

Prokuratorzy ustalili nazwiska żołnierzy

Dalsze czynności procesowe przeprowadzone przez prokuratorów Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie doprowadziły do ustalenia nazwisk 14 żołnierzy Wojska Polskiego wziętych wówczas do niewoli. W toku śledztwa udało się odnaleźć rodziny 13 z nich, od członków których pobrano materiał genetyczny do badań porównawczych.

Powołany przez prokuratorów biegły z zakresu genetyki sądowej i wydana przez niego opinia wraz z pozostałymi zebranymi w sprawie dowodowymi pozwoliły na potwierdzenie wersji śledczej, że 14 żołnierzy Wojska Polskiego, którzy w dniu 24 lipca 1946 roku zostali wzięci do niewoli, zostało zamordowanych przez członków UPA. Wśród szczątków 14 ujawnionych osób w następstwie badań genetycznych zidentyfikowano szczątki 4 żołnierzy Wojska Polskiego, który zaginęli krytycznego dnia w Jaworniku Ruskim. Żołnierze ci figurują, wraz z dziesięcioma innymi z 28 Pułku Piechoty, którzy zostali uznani za zaginionych w dniu 24 lipca 1946 roku w Jaworniku Ruskim, w rozkazie Dowódcy Pułku z dnia 30 lipca 1946 roku.

 

Posłowie

Po 71 latach niepamięci i zapomnienia w Jaworniku Ruskim, nad miejscem straszliwej kaźni czternastu bohaterskich żołnierzy Wojska Polskiego rozległ się dziś ,,niemy'' krzyk błagania Ich pomordowanych dusz, o godne upamiętnienie Ich imion i miejsca Ich męczeńskiej śmierci, gdzie złożyli swoje młode, bo zaledwie 20 - 21 letnie życia, na Ołtarzu Ukochanej Ojczyzny, by ziemie Podkapracia mogły nadal pozostać przy Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Ich ofiara nie poszła na marne!

Ale dziś już tylko od Nas zależy, ćzy o Ich bohaterstwie i niezłomnej życiowej postawie w służbie dla Polski, aż do śmierci, czego przykład dali własną decyzją trwania aż do końca, będzie się nauczać na lekcjach historii w każdej polskiej szkole, czy też pozostaną jedynie w pamięci swoich rodzin, Kresowian, mieszkańców Podkarpacia i innych polskich patriotów, pozostając na dobre nadal ,,żołnierzami wyklętymi'' z niesłusznej armii w oczach obecnej i każdej kolejnej okrągłostołowej, antypolskiej władzy i wciąż pozostając zupełnie nieznanymi dla większości Naszych rodaków.

 

Elbląg 3 kwiecień 2019 r.

 

Źródła:

Czternaście szkieletów znalezionych w Jaworniku Ruskim to szczątki żołnierzy Wojska Polskiego. Zostali zamordowani przez UPA

https://nowiny24.pl/czternascie-szkieletow-znalezionych-w-jaworniku-ruskim-to-szczatki-zolnierzy-wojska-polskiego-zostali-zamordowani-przez-upa/ar/13880431#wiadomosci

To już pewne. Odnalezione na Podkarpaciu szczątki to ofiary ludobójstwa UPA

https://www.pch24.pl/to-juz-pewne--odnalezione-na-podkarpaciu-szczatki-to-ofiary-ludobojstwa-upa,66008,i.html

Prokurator IPN: jako pierwsi w Polsce zidentyfikowaliśmy ofiary UPA

https://www.msn.com/pl-pl/finanse/finanse-osobiste/prokurator-ipn-jako-pierwsi-w-polsce-zidentyfikowali%c5%9bmy-ofiary-upa/vp-BBTjIoj

Historyk: żołnierze Wojska Polskiego, których zamordowano w Jaworniku Ruskim przed śmiercią byli torturowani

https://www.msn.com/pl-pl/sport/olympics-videos/historyk-%C5%BCo%C5%82nierze-wojska-polskiego-kt%C3%B3rych-zamordowano-w-jaworniku-ruskim-przed-%C5%9Bmierci%C4%85-byli-torturowani/vp-BBTk0dm

IPN zidentyfikował nieznane dotąd ofiary zbrodni UPA z Jawornika Ruskiego

https://kresy.pl/wydarzenia/ipn-zidentyfikowal-nieznane-dotad-ofiary-zbrodni-upa-z-jawornika-ruskiego-to-zolnierze-wojska-polskiego/

Koniec poszukiwań w Jaworniku Ruskim. Śledztwo trwa

https://rzeszow.tvp.pl/34276440/koniec-poszukiwan-w-jaworniku-ruskim-sledztwo-trwa

Prokuratorzy IPN odkryli grób żołnierzy Wojska Polskiego

https://pk.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-z-kraju/prokuratorzy-ipn-odkryli-grob-zolnierzy-wojska-polskiego/

Jawornik Ruski zbrodnia ludobójcza UPA

//bezprzesady.com/aktualnosci/jawornik-ruski-zbrodnia-ludobojcza-upa

Czy oficer UPA był jednak dziadkiem Prezydenta [stryjecznym]

https://forumemjot.wordpress.com/2018/03/20/czy-oficer-upa-byl-jednak-dziadkiem-prezydenta-stryjecznym/

Artykuł źródłowy

Mord UPA na czternastu żołnierzach Wojska Polskiego w Jaworniku Ruskim

//kresywekrwi.blogspot.com/2019/04/mord-upa-na-czternastu-zonierzach.html

KOMENTARZE

  • @ Autor
    5*
  • Poprzez obecne wskrzeszenie Banderlandu
    prze czarci pomiot - przesłanie do banderowców jest jasne - bo mówi:
    mordowanie Lachów zawsze się opłaci.
  • Czym się różnili bandyci przeklęcie od OUN ?
    W zakresie metod walki niczym.
    Czym się różniły przesłuchania u Banderowców od przesłuchań u bandytów przeklętych ?
    Te wspólne cechy to nie wszystko.
    Ważnym elementem wspólnym ze i bandyci przeklęci i OUN koncentrowali się na mordowaniu przedstawicieli Państwa Polskiego najokrutniejszymi metodami.
    Jedni i drudzy cieszyli się niesłychaną sympatią i wsparciem tzw zachodu.
    I tak pozostało do dzisiaj.

    Solidaruchy i Banderowcy dzisiaj to wprost pogrobowcy bandytów przeklętych i OUN który dokonał opisanych zbrodni.
    Jedni i drudzy to takie same bandziory... a dzisiaj się "przyjaźnią" politycznie na żądanie zachodu.

    Bardzo dobry artykuł pozwalający na ważne uogólnienia... prowadzące do zrozumienia ówczesnej i dzisiejszej sytuacji Polaki.
  • @Oscar 17:37:35
    Pojawia się też inna rzecz niesłychana. Miron Sycz porównuje żołnierzy Armii Krajowej do pospolitych bandytów i zbrodniarzy.Wiadomo, że z takich ludzi w 100% składała się ukraińska UPA, która dokonywała okrutnych zbrodni ludobójstwa na pojmanych przez siebie żołnierzach AK. Wtóruje mu w takiej właśnie antypolskiej narracji, inny ukraiński neobanderowiec, szef Związku Ukraińców w Polsce Petro Tyma, który bohaterów Polskiego podziemia niepodległościowego, takich jak major Zygmunt Szendzielarz ,,Łupaszka’’, major Józef Kuraś ,,Ogień’’ i wielu innych, określa mianem przestępców, których pamięci nigdy nie należało przywracać, ani czcić ich ofiary życia.

    Taka zajadłość w atakowaniu żołnierzy Polskiego podziemia niepodległościowego, przez jawnych pogrobowców i kontynuatorów idei oraz ,,tradycji’’ ludobójców z OUN-UPA raczej nie dziwi. Tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę, jak we znaki dała się herojom spod znaku tryzuba 27 Wołyńska Dywizja Piechoty i Brygada majora Łupaszki oraz oddziały WiN i NSZ. Sycz i Tyma wiedzą o tym doskonale, że tacy Polscy dowódcy jak Wołyniak i Żubryd z założenia, całkowicie odrzucali wszelkie rozmowy z UPA, na jakikolwiek temat bez względu na sytuację. Major Józef Kuraś ,,Ogień’’ bez ogródek groził otwarcie swoim podwładnym kulą w łeb, za podjęcie choćby jednej próby rozmów z banderowcami na jakikolwiek temat!

    Gdy wiosną 1945 roku banderowcy opanowali niemal całkowicie cały powiat Lubaczowski, spowodowało to natychmiastową kontrakcję ze strony polskiej. Do walki z kureniem ,,Mesnyky’’ przystąpiły współdziałające ze sobą oddziały Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, poakowskiej samoobrony i … Milicji Obywatelskiej. Był to chyba jedyny przypadek, gdzie w jednym szeregu stanęli obok siebie członkowie polskiego podziemia antykomunistycznego i milicjanci.

    Tak więc, jak wynika z powyższych przykładów, może poza kilkoma przypadkami, gdy dowódcy WiN dali się nabrać, ogromna i zdecydowana większość dowódców podziemia przeciwstawiała się jakimkolwiek rozmowom z OUN-UPA, jak również wspólnym akcjom zbrojnym przeciwko np. wojskom Armii Czerwonej czy NKWD. Banderowcy z kolei bardzo chcieli zawrzeć takie porozumienie z polskim podziemiem niepodległościowym, by stało się ono w ten sposób ,,listkiem figowym’’ przykrywającym rzeź Wołyńską i zdjęło tym sposobem z OUN-UPA odium zbrodniarzy. Pozwoliłoby to tej formacji przedstawiać się potem wszystkim jako rzekomi sojusznicy Polaków w walce o wolność. Jednak zdecydowana postawa i przeciwstawienie się wszelkim próbom rozmów z OUN-UPA zarówno przez Komendę Główną WiN oraz przez rząd Polski w Londynie pokrzyżowało banderowcom te plany.

    Że nie mogło być mowy o współpracy AK z UPA, wyjaśnia „stała formuła oskarżenia… winny… brał udział w nielegalnym związku UPA mającym na celu oderwanie południowo – wschodnich części obszaru Państwa Polskiego” … a o to ani AK, ani WiN i NSZ oskarżyć się nie da.

    Na całym Podkarpaciu w latach 1944 - 1947 ogromną większość posterunków milicji stworzyli żołnierze AK, WiN i NSZ, których to jednostek sami byli funkcjonariuszami, bo był to jedyny wówczas sposób, by uniknąć oskarżeń ze strony sowieckiej o tzw. reakcyjny bandytyzm. Spośród żołnierzy ówczesnego podziemia niepodległościowego najbardziej we znaki dały się banderowcom oddziały Warty, dówódcy Armii Krajowej 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty, które również na rozkaz Komendy Głównej Armii Krajowej stworzyły na tamtych terenach posterunków MO, których następnie załóg skład sami wchodzili w obronie Polskiej ludności przed ludobójstwem UPA. Wie o tych faktach na Podkarpaciu każde dziecko, no ale skąd mają o tym wiedzieć JEŁOPY i różne inne śmierdzące gnoje z KOD, Ubeków III RP i chazarskiej, neobolszewickiej partii Razem, których członkami w ogromnej większości są potomkowie NKWDowskich i UBeckich morderców Polaków, którzy żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego mają czelność, a raczej w swojej bezkarnej bezczelności nazywać mianem bandytów, które to określenie jest raczej najwłaściwszym imieniem Ich własnych tatusiów, mamusi i dziadków, którzy w UBeckich katowniach masowo mordowali polskich patriotów w latach 1944 - 1956. I to tak skutecznie, że wyrżnęłi ponad 50 tysięcy Polaków, 650 tysięcy trwale okaleczyli i ponad 60 tysięcy wysłali na Sybir. I takie łachudry w swojej aroganckiej bezczelności, bo nadal niestety bezkarnej, przypisują do dziś metody katowania i znęcania się nad swoimi ofiarami oraz metody zwyrodniałych przeprowadzanych przez Ich antenatów zbrodni swoim ofiarom, nie wahając się nawet przyrównywać mordowanych przez nich polskich patriotów do bandytów z UPA.

    Dowództwo brygady mojego ojca, która przez prawie pięć miesięcy brała udział w walkach z bandami UPA na Lubelszczyźnie ODMÓWIŁO JEDNOZNACZNIE I BEZDYSKUSYJNIE wykonania rozkazu sowieciarzy ruszenia do walki z oddziałami polskiego podziemia niepodległościowego działającego wtedy na Lubelszczyźnie, odpowiadając, że PRZECIWKO SWOIM WALCZYĆ NIE BĘDĄ I NIE ZAMIERZAJĄ! Strzelać też do swoich nie będą, bo to byłaby zwyczajna zbrodnia.
    Sowieci byli zdumieni taką reakcją, której nie spodziewali się po swoich ,,sojusznikach''. Spróbowali jeszcze raz, tyle, że już na szczeblu kompanii mojego ojca, ale riposta z jaką się spotkali dosłownie zwaliła ich z nóg, gdyż tak jak w przypadku dowództwa brygady, tak i tu odpowiedź brzmiała... POSZLI WON! Trzeci raz już nie próbowali.
    Nadziać się bowiem na bagnety takiej masy zaprawionych w boju polskich żołnierzy, to mogłaby być dla nich przykra niespodzianka.

    Zresztą w kwietniu 1945 pod Łodzią pewna sowiecka jednostka przekonała się co to znaczy wkurwić swoim bandyckim złodziejstwem brygadę, w której służył mój ojciec. Gdy dowódca sowieckiego pułku kazał ukraść czterokonną bryczkę swoim podkomendnym dowódcy brygady mojego ojca. Sowieci zostali otoczeni i dano im 10 minut na zwrot zajumanego fantu, albo w przeciwnym wypadku zostaną co do jednego wybici do nogi. Dowódca sowieckich gierojów, zwykły pospolity bandzior i złodziej posrał się ze strachu po niespełna minucie i błyskawicznie oddał to co zapieprzył.

    O innej bandyckich wyczynach sowieckich wyzwolicieli opowidała mi mama, jak np. o napadzie sowieckich kryminalistów na pociąg, którym latem 1945 jechała z koleżanką do miasta Krzyż w Wielkopolsce, gdynagle pociąg został zatrzymany przez ruskich kałmuków i kazano wszystkim wypieprzać z pociągu zostawiając w nim swój bagaż, przy okazjio ściągając z rąk każdego kto miał zegarek lub jakiś łańcuszek, a następnie pod lufami karabinów kazano wszystkim skubać trawę na polu, na którym zatrzymano cały skład. Jakąż niemiłą niespodzianką dla sowieckich bandytów było nagłe zjawienie się żołnierzy sojuszniczeGO wOJSKA POLSKIEGO, które widząc co się dzieje w ogóle nie wchodziło z nimi w żadne dywagacje, tylko z marszu otworzyło ogień do tych sowieckich bandytów i złodziei, kładąc na miejscu trupem większość z nich.

    Tych samych sowieckich bandziorów spotkała dzień później samym Krzyżu, gdy grabili miasto bez żadnego zahamowania i strzelali do każdego, kto ośmielił się im w tym przeszkadzać.

    Wracając do przyrównywania żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego buraku, nie wiem czy to zauważyłeś, ale powtarzasz dokładnie narrację obecnych potomków banderowskich rezunów, czyli albo czynisz to świadomie, albo jesteś użytecznym, żałosnym w dodatku durniem, który powtarza dokładnie to, czego oni sobie założyli, by tacy idioci jak ty robili dokładnie to, o co zabiegają od lat, by UPA zrównano na tym samym poziomie z Armią Krajową i wszystkimi pozostałymi polskimi formacjami niepodległościowymi. A to zasługuje tylko na jedno, a mianowcie na totalną pogardę i ostracyzm dla tego rodzaju kanalii!

    I jeszcze jedno, w czasie trzeciego, a zarazem największego w swej skali ataku na Birczę, sotnie UPA wspierała sowiecka specjalna jednostka wojsk NKWD sowieckiej Ukrainy, podległa niejakiemu Chruszczowowi, który dążył wtedy wszelkimi metodami, zabiegając o to zresztą u Stalina, by tak zdestabilizować sytuację na Podkarpaciu, by oskarżyć Polaków, że nie dają sobie rady z banderowcami, co pozwoli na otwartą interwencję sowietów na Rzeszowszczyźnie i oderwanie tym samm tych ziem od obecnej Polski.
    Tak więc było to już zupełnie jawne współdziałanie sowietów z ukraińskimi szowinistami z OUN-UPA i SS Galizien w sianiu zbrodniczego terroru i walce przeciwko Polakom wszelkimi metodami, w celu oderwania Podkarpacia od Polski i inkorporacji tych ziem do Związku Sowieckiego.

    Jedni i drudzy nie spodziewali się jednego, że w obliczu takiego zagrożenia, dojdzie na tamtym terenie do niepisanego sojuszu ówcesnego Wojska Polskiego z oddziałami AK, WiN, NSZ i NZW w walce przeciwko jednemu i drugiemu agresorowi, który trwał praktycznie do końca walka z upowcami, czyli do 1948 roku.

    I na koniec, takich bredni o przyrównywaniu WiN, AK, NSZ i NZW do zwyrodnialców z UPA, nie dopuścił się nawet były ówczesny szef UB w Jarosławiu, niejaki major Łukasz Kuźmicz, który jak sam to przyznał, że jego zastępcą był szef WiN na tamtym terenie, który infiltrował ubeków wraz z innymi zołnioerzami WiN, o czym dowiedział się sam długo po fakcie. Ale mimo to, nigdy nie porównał tych wszystkich żołnierzy podziemia niepodległościowego do zwyrodnialców z UPA, bo jak sam to przyznał opowiadałby brednie. Kim więc jest taka kreatura, jak Ty, która to robi?


    http://kresywekrwi.neon24.pl/post/138127,zaproscie-jeszcze-gudrun-himmler
  • @Oscar 17:37:35
    Minister spraw wewnętrznych Białorusi jest dumny z NKWD


    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2019/02/asut.jpg

    – Chodzi o okazanie szacunku do historii resortu, historii setek tysięcy ludzi, którzy w tym mundurze dokonywali wyczynów, ginęli, bronili ojczyzny w czasach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i w okresie powojennym – oświadczył szef białoruskiego MSW Igor Szuniewicz w rozmowie z telewizją państwową, pytany o to,, dlaczego przy okazji państwowych rocznic, jak na przykład 9 maja, ubiera mundur NKWD.

    – Szanujemy weteranów. Szanujemy tradycję i naszą milicyjną szkołę. W wielu aspektach orientujemy się właśnie na te zasady moralne oraz szkice intelektualne, które nasi poprzednicy pozostawili dla nas – mówił podkreślając, że historia organów bezpieczeństwa na Białorusi jest „święta”.

    NKWD na ulicach Brześcia [+FOTO]

    https://kresy.pl/wp-content/uploads/2018/06/20180621_ber_sviata_pachatak_vajny_05_khar.jpg

    https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bialorus/nkwd-na-ulicach-brzescia-foto/

    Białoruś – Minister i milicjanci uczcili funkcjonariuszy NKWD walczących z Polakami

    Polskiemu żołnierzowi przeklętemu tylko kula w potylicę towarzyszu Oscar, prawda?

    Białoruś – Minister i milicjanci uczcili funkcjonariuszy NKWD walczących z Polakami

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2019/03/acj.jpg

    Minister spraw wewnętrznych Białorusi Igor Szuniewicz postanowił świętować Dzień Białoruskiej Milicji w Grodnie. Złożył kwiaty pod tablicą ku czci oficerów NKWD walczących z polskim podziemiem zbrojnym.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2019/03/adfo.jpg

    4 marca jest na Białorusi oficjalnym świętem służby milicyjnej, obchodzonym jako Dzień Białoruskiej Milicji. Święto ustanowiono w rocznicę objęcia przez znanego bolszewika Michaiła Frunze stanowiska komendanta milicji w Mińsku w 1917 r. Jednak w poniedziałek zwierzchnik białoruskiej milicji Igor Szuniewicz postanowił uczcić święto swojego resortu w Grodnie, mieście obwodowym przy granicy z Polską będącym głównym ośrodkiem polskości na Białorusi. Polacy stanowią 64 tys. wśród 327 tys. mieszkańców miasta.

    Tradycyjnie obchody rozpoczęły się na głównym placu miejskim – Placu Sowieckim (przed wojną Plac Stefana Batorego). O godzinie 14 kolumny funkcjonariuszy różnych formacji milicyjnych (w tym OMON i milicji drogowej) ruszyły i pomaszerowały ulicą Sowiecką na Plac Lenina, a stamtąd do znajdującego się przy nim parku gdzie wznosi się pomnik ku czci żołnierzy i partyzantów sowieckich poległych w czasie drugiej wojny światowej, gdzie złożono wieniec.

    Następnie kolumna, prowadzona przez orkiestrę dętą, skierowała się pod znajdujący się w pobliżu gmach Obwodowego Wydziału Spraw Wewnętrznych położony przy ul. Akademiczeskiej. Pod budynkiem tym ustawiony jest pomnik z 2004 r ku czci pracowników resortu bezpieczeństwa, którzy polegli na służbie. Na znacznych rozmiarów tablicach dostawionych w roku 2016 wymienione są imiona i nazwiska 141 funkcjonariuszy. Większość z nich to funkcjonariusze stalinowskiego NKWD i MWD, którzy zginęli w walce z żołnierzami akowskiego i poakowskiego podziemia zbrojnego. Na obszarze Grodzieńszczyzny polskie podziemie zbrojne funkcjonowało aktywnie w zwartych oddziałach do 1949 r. W okolicy Grodna siatka polskich oddziałów zbrojnych funkcjonowała do maja 1948 roku kiedy to zginął podporucznik Mieczysław Niedziński „Ren”, „Morski”. Ostatnich polskich żołnierzy zabito lub schwytano w 1953 r.

    Minister i milicjanci złożyli wieńcu i kwiaty pod tablicami upamiętniającymi stalinowskich funkcjonariuszy. Właśnie tam minister Szuniewicz przemówił do zgromadzonych, wśród których, obok funkcjonariuszy resortu, byli też szefowie administracji obwodowej i miejskiej. Szuniewicz ogłosił tam awanse oraz wręczył nagrody i odznaczenia najwyżej ocenianym pracownikom służb. „Milicja naszego regionu zaszczytnie wypełnia nałożone na nią obowiązki” – stwierdził w czasie przemówienia szef administracji obwodu grodzieńskiego Władimir Krawcow, cytowany przez portal Wieczernij Grodno. Szef grodzieńskiego KGB Aleksandr Niewierowskij podarował rzeźbiony w drewnie herb obwodowego wydziału MSW w Grodnie jego szefowi Wadimowi Siniawskiemu. Uroczystość zakończyła salwa honorowa i paradny marsz na placu.

    Minister spraw wewnętrznych Igor Szuniewicz znany jest z gloryfikowania funkcjonariuszy NKWD walczącym z Polakami. W 2014 roku odsłonił poświęconą im tablicę na gmachu komisariatu w Lidzie – 100-tysięcznym mieście, gdzie do dziś Polacy stanowią prawie 40 tys. mieszkańców i gdzie do 1949 działał największy zwarty oddział polskiego podziemia zbrojnego na Kresach Wschodnich po dowództwem podporucznika Anatola Radziwonika „Olecha”. Regularnie pojawia się na uroczystościach państwowych w mundurze stalinowskiej milicji. Polskie podziemie zbrojna na Grodzieńszczyźnie opisał w kategoriach „zbrojnych band” i „nazistowskich niedobitków”.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2019/03/addi.jpg

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2019/03/addo.jpg

    Więcej tutaj

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/bialorus-minister-i-milicjanci-uczcili-funkcjonariuszy-nkwd-walczacych-z-polakami-2019-03


    Rozumiem, że to są Twoi gieroje niezłomni, którzy musieli się z takim trudem w pocie czoła trudzić z jak ich nazywasz żołnierzami przeklętymi. To jak, pochwal się, tatuś czy dziadziuś robił za oprawcę w UB?
  • @Jacek Boki 21:48:05
    Emocjonalny bełkot, wybiórcze poglądy, stronniczość aż bije po oczach.
    Duża część leśnych z różnych formacji po wojnie się ujawniła i poszła do Milicji. Tu trzeba było dobrej woli obu stron i ówczesnej władzy która musiała obdarzyć zaufaniem leśnych wrogiego obozu politycznego... i obdarzyła.
    oraz leśnych którzy uznali że trzeba walczyć, budować Polskę taką jaka jest.
    I nie o nich piszę przeklęci bandyci....a o tych co z lasu po wojnie nie wyszli i nie budowali nowej Polski ale mordowali dalej .. i nie Ukraińców ale POLAKÓW którzy budowali nową Polskę (mierniczych którzy realizowali reformę rolna, nauczycieli którzy wdrażali powszechny dostęp do edukacji, walczyli z analfabetyzmem, innych urzędników państwowych którzy walczyli z bandytyzmem.
    Mój ojciec też był w AK po wojnie jak wielu partyzantów wstąpił do II Armii WP wyzwalał ziemie zachodnie a po wojnie uganiał się za banderowcami w okolicach Chryszczatej.

    Po wojnie złapani bandyci byli rozliczani za zbrodnie wg jednolitych zasad ...
    Ci którym UDOWODNIONO mordowanie bezbronnych ludzi (choćby rozbrojonych żołnierzy, milicjantów lub cywilów) lub wydawali takie rozkazy dostawali z automatu karę śmierci. (to chyba uczciwe podejście do zbrodniarzy) .. cała reszta (większość) dostawała za udział w bandach wyroki więzienia ... i po licznych amnestiach wychodziła na wolność.. i szła do darmowych szkół robić wykształcenie często wyższe na koszt swoich "oprawców"... niektórzy potem zostawali profesorami i zajmowali wysokie stanowiska ..

    Po wojnie ludzie chcieli spokoju, odbudowy kraju ...a nie terrory ze strony bandytów przeklętych.

    To całkiem inny obraz od tego co wypisujesz.
  • @Jacek Boki 07:33:56
    Ci polscy leśni bandyci walczyli z białoruską milicją tak samo jak OUN walczył z polską milicją. Jedni i drudzy nie akceptowali zmian granic po II wojnie światowej i walczyli "pod prąd" historii.
    Obie formacje walczyły o to samo... o przyłączenie danych terenów do ich macierzystego kraju. Metody walki były dokładnie takie same...
    Z jednymi walczyła NKWD (milicja, SB Białoruskie) z drugimi MO, WP, UB czyli Polskie służby bezpieczeństwa.
    Dzisiaj my powinnyśmy szanować wysiłki i przelaną krew naszych służ bezpieczeństwa w walce w OUN a Białorusi maj`a prawo i obowiązek szanowania analogicznych wysiłków i przelanej krwi swoich służb bezpieczeństwa.

    Jeśli nie widzisz prostych analogii to daruj sobie ocenianie historii...bo bredzisz.
  • @Oscar 07:52:26
    Nie wiem dlaczego skaczecie sobie do oczu ? To takie typowo polskie.Wróg nas rozgrywa i rośnie w siłę ,a my sobie podkładamy nogi.
  • @Jwu 09:01:47
    Mam alergie na kłamstwa... i "mus" ich prostowania.
    Wolność i demokrację można zbudować wyłącznie na prawdzie
    a nie na kłamstwach czy prawdzie wybiórczej.

    Konflikty można wyciszać, łagodzić, cywilizować.. w imię wyższych celów..
    ale w przypadku tego artykułu "trynd" jest wprost przeciwny.
    Nie można fetyszyzować "bohaterstwa" 0,05% narodu w postaci leśnych terrorystów którzy starali się sterroryzować cały 30 milionowy naród ciężko poraniony przez II wojnę światową... nie nie można... warto ten cały 30 milionowy Naród budować ...(a nie tylko oligarchiczne przedwojenne "elyty" w tym latyfundystów z KK .. a oto szła wojna po wojnie).
    Leśni bandyci bronili przedwojennych latyfundystów głównie ziemskich czy to rodowych czy to kościelnych....
  • Właściciel szkalperzyka
    Właściciel szkalperzyka nie wiedział, że pośród tysięcy różnych matek boskich o różnych specjalizacjach, istnieje też matka boska upowska, która ze synem Cesare Borgią z rewersu szkalperzyka ,,błogosławi" OUN UPA i SS Galizien (SS Haluczyna). A obecnie, Rzym prowadzi proces wynoszenia na ołtarze kapłana Ondreja Szeptyckiego, który owych pokropków i błogosławieństw udzielał i do rezania zagrzewał.

    https://www.youtube.com/watch?v=5F1gI0GjLBE

    Jego potomkowie do dziś tego nie chcą wiedzieć.

    http://images.ioh.pl/artykuly/ss_galizien/3.jpg
    Na zdjęciu kapelan SS Galizen, z ,,zuchami".
  • @Oracz 13:25:55
    Dla przypomnienia dodam ,że w wynoszeniu Szeptyckiego na ołtarze,miał swój udział nasz J.P.II,a obecnie w jego upamiętnieniu, władze uniwersytetu Wrocławskiego.
  • @Jwu 14:41:35
    Wygooglajcie sobie "katolickie eldorado"
    tam opisano co robili Chorwaci z Serbami podczas II wojny światowej.
    Główny ideolog zbrodni na Serbach został uczyniony świętym przez JPII.
    To pokazuje z kim sympatyzował JPII... a tym samy kim był JPII.
    I to pasuje do opisanego przypadku Szeptyckiego....
    umiłowanie takich bohaterów jak Mussolini, Franco czy bliższego naszym czasom Pinotcheta... to te klimaty "miłości i patriotyzmu" bliskie JPII...
    potem Regan , Tatcher... to wszystko to "pokrewne ideologicznie dusze" z JPII.
  • @Oscar 15:00:53
    //To pokazuje z kim sympatyzował JPII //

    Żeby tylko o sympatie chodziło to pół biedy.Przecież jako ludzie tolerancyjni nikomu (nawet papieżowi) nie możemy mieć za złe ludzkich słabości.
    Ale ta odrażająca dziadyga ogłosiła świętym wikariusza Ustaszów Alojzego Wiktoar Stepinaca. https://pl.wikipedia.org/wiki/Alojzy_Wiktor_Stepinac

    Fakt że nie pociągnęło to za sobą masowych a ostentacyjnych apostazji Polaków, świadczy tylko o tym że naród ten rzadko miewa dylematy moralne.
  • @ikulalibal 15:16:02
    Na niego (Stepinaca) naprowadzałem.
    Były w mediach szczątkowe zdziwienia "kontrowersyjny święty" ale krótko i marginalnie... czyli JII zrobił to po cichu.
    Stepinac to ideowy zbrodniarz będący fundamentem ideologicznym dla zbrodni Chorwatów na Serach. Serbów mordowano tysiącami a nawet urządzano zawody kto więcej Serbów zamorduje w ciągu dnia za pomocą rzeźnickiego noża. Zwycięzca zarżnął wiele setek ludzi.
    W taki towarzystwie obracał się JPII.
    A to jest cały "polski" KK.
  • @ikulalibal 15:16:02
    Wikipedia oczywiście manipuluje prawdą.
    Poczytajcie "katolickie eldorado" dowiecie się jak to było naprawdę.
  • @Oscar 15:32:09
    Niestety czas robi swoje.Dorastają coraz to młodsze roczniki które o wielu sprawach nie mają zielonego pojęcia.Dlatego zachodzi potrzeba przekazywania najbardziej elementarnych informacji.
    Dla Polaka (lub miłej Polki) który urodził się w 1990 r Alojzy Stepinac to tylko jeden z armii katolickich świętych.
    I nie ma On (lub ona) zbyt wielu okazji aby dowiedzieć się jak wyglądał i do czego służył nóż będący wynalazkiem podopiecznych św Alojzego Steinaca. https://pl.wikipedia.org/wiki/Srbosjek

    PS
    czy ktoś wie czyim patronem jest ów święty morderca?
  • Car uwłaszczył Polskich chłopów. A KK, Piłsudski i Endecja nie chcieli
    Na części terytorium Polski przed wojną chłopi też byli uwłaszczeni.
    A zawdzięczali to Carowi Aleksandrowi.
    https://pl.sputniknews.com/opinie/2019033010131753-Rosja-Jak-car-Aleksander-II-wyzwolil-chlopow-w-Krolestwie-Polskim-Aleksander-Kwasniewski/
  • @Oscar 09:12:04
    Towarzyszu Oskar, tych bredni wypisywanych przez Ciebie, przeznaczonych dla umysłów jeszcze głupszych niż Ty sam nie da się nawet komentować, bo to dno intelektualnego szamba.
    No ale czegóż można oczekiwać od potomków ludzi, którzy świadomie poszli na wysługiwanie się, niczym wycieraczka powojennym namiestnikom sowietów, przywiezionych tutaj na ich tankach i ochranianych przez 2 miliony zwyrodniałych bandziorów nazywanych Armią Czerwoną i półmilionową armią NKWD i Smiersza, bez których Bieruty, Romkowscy, Brystygierowe, Michniki i reszta tej szumowiny nie utrzymałby się w Polsce dłużej niż przez miesiąc. To nie polskie podziemie niepodległościowe terroryzowało 23, a nie 30 milionów Polaków, bo tyle ich zostało po wojnie na obecnym terrytorium naszego państwa, tylko 2,5 milionowa banda sowieckich bandziorów spod czerwonej gwiazdy. Więc nie wypisuj mi tego rodzaju bredni, bo to jest obelga nawet dla umysłu byłego średnio rozgarniętego gimnazjalisty, a co dopiero ludzi znających historię.

    Wypisujesz mi jakieś idiotyzmy o sprawiedliwych wyrokach ferowanych przez powojenny wymiar PRLowskiego bezprawia, że wydając wyroki śmierci na żołnierzy II RP, którzy odmówili podporządkowania się sowieckiemu ludobójczemu systemowi zorganizowanej zbrodni, to były według Ciebie sprawiedliwe wyroki. Chłopie zgłoś się do psychiatry, bo naprawdę trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby dziś coś takiego pisać i to ze świętym przekonaniem.
    Zresztą polemika z idiotami to strata czasu. Powiem tylko tyle, że kariera u Michnika stoi nadal przed Tobą i Tobie podobnymi otworem. Naprawdę nic straconego. Poziom szamba, w którym tkwisz po prostu poraża.

    A tu trochę przykładów odnoszących się do Twoich idiotyzmów.

    Generał Stefan Mossor dowódca Operacji Wisła, który po jej zakończeniu, zgodnie z Twoimi przekonaniami, słusznie też potem zwalczał i to właśnie z przekonania swoich niedawnych kolegów, żołnierzy II RP, oto jak skończył zaznając sprawiedliwości Bierutów, Romkowskich, Michników i reszty tego towarzystwa.

    13 maja 1950 aresztowany pod zarzutem antypaństwowego „spisku w wojsku” (m.in. wraz ze gen. Stanisławem Tatarem i Jerzym Kirchmayerem) [54], a w 1951 w „procesie generałów” skazany na karę dożywotniego więzienia i degradację[55]. W 1951 wszystkie jego utwory zostały wycofane z polskich bibliotek oraz objęte cenzurą[56]. W więzieniu poddawany brutalnym torturom[57], jednak śledczym nie udało się go złamać i zmusić do obciążenia zarzutami innych. Karę odbywał w Zakładzie Karnym we Wronkach[58]. 10 grudnia 1955 Rada Państwa skorzystała z prawa łaski i zamieniła karę dożywocia na 15 lat więzienia. Najwyższy Sąd Wojskowy udzielił Mossorowi rocznej przerwy w odbywaniu kary i 13 grudnia 1955 opuścił więzienie [59]. W 1956 zwolniony z więzienia i zrehabilitowany, powrócił do służby wojskowej.
    Zmarł w Warszawie 22 września 1957

    Jak widać ludowa sprawiedliwość znacznie skróciła mu jego życie, pomimo wiernej służby dla niej, traktując go jako zwykłego bandytę, no i oczywiście zdrajcę towarzysza Stalina.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Mossor

    Sfałszowane wybory roku 1947, bez którego to fałszerstwa nie byłoby mowy o legalizacji władzy powojennej żydobolszewii.

    9 stycznia 1947 r. w atmosferze represji odbyły się w Polsce wybory do Sejmu Ustawodawczego. Według sfałszowanych wyników wygrał Blok Demokratyczny (PPR, PPS, SL i SD), pokonując PSL, główną siłę niepodległościową. Stworzyło to pozory legalizmu władzy komunistycznej w kraju.
    Sfingowane wybory posłużyły do budowy mitu założycielskiego PRL-u, który określał władzę sprawowaną przez komunistów jako legalną. "Stworzono warunki dla następnych posunięć: pełnego podporządkowania społeczeństwa, całkowitej likwidacji opozycji niepodległościowej oraz odrębności we własnych szeregach" - pisał dr Maciej Korkuć ("Od ideologii państwowej do fałszywego legalizmu PRL").
    Sfingowane wybory posłużyły do budowy mitu założycielskiego PRL-u, który określał władzę sprawowaną przez komunistów jako legalną. "Stworzono warunki dla następnych posunięć: pełnego podporządkowania społeczeństwa, całkowitej likwidacji opozycji niepodległościowej oraz odrębności we własnych szeregach" - pisał dr Maciej Korkuć
    Przygotowania do wyborów trwały co najmniej od marca 1946 r., kiedy to powstał Państwowy Komitet Bezpieczeństwa, nad którym kierownictwo objął minister obrony narodowej, marszałek Michał Rola-Żymierski. W każdym z czternastu województw utworzono Wojewódzki Komitet Bezpieczeństwa.
    We wrześniu 1946 r., na XI sesji Krajowej Rady Narodowej, z inicjatywy PPR i PPS oraz przy sprzeciwie PSL, uchwalono ordynację wyborczą, będącą zmodyfikowaną formą projektu ordynacji wyborczej z 1922 r.
    Czynne prawo wyborcze posiadały osoby, które w chwili wyborów ukończyły 21 lat, były obywatelami Polski i posiadały pełnię praw publicznych. Bierne prawo wyborcze przysługiwało osobom, które ukończyły 25 rok życia lub tym, którzy - nie będąc w wymaganym wieku - mogli się poszczycić zasługami "w walce z okupantem lub w dziele odbudowy kraju".
    Prawa głosu pozbawieni byli wszyscy ci, którzy budzili jakiekolwiek podejrzenie władz, m.in. osoby, które - w ujęciu komunistów - miały przeszłość kolaborancką. O tym, czy odebrać danemu obywatelowi prawo do głosowania decydowała komisja wyborcza, a nie prawomocny wyrok sądu, jak to było w przypadku krajów demokratycznych. "Projekt PPR i PPS przewidywał odstępstwo od zasady powszechności wyborów przez pozbawienie praw wyborczych ludzi przeciwstawiających się walce zbrojnej z okupantem, co było sformułowaniem nieprecyzyjnym i mogło prowadzić do nadużyć" - pisała prof. Krystyna Kersten ("Narodziny systemu władzy. Polska 1943-1948").
    Na co najmniej kilka miesięcy przed wyborami uruchomiono machinę indoktrynacji w celu wywarcia bezpośredniego, często brutalnego, nacisku na ludność. Za propagandę odpowiadały tzw. grupy agitacyjne. Nad przygotowaniami do wyborów czuwały dziesiątki tysięcy funkcjonariuszy MO, ORMO i MBP oraz żołnierzy LWP. Ci ostatni, wraz z członkami Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, formowali tzw. Grupy Ochronno-Propagandowe.
    Przez cały ten okres komuniści prowadzili zakrojoną na szeroką skalę działalność na rzecz eliminacji przeciwników politycznych. Rozwiązywano organizacje powiatowe oraz demolowano lokale wyborcze PSL, który był najważniejszą polityczną siłą niepodległościową. W okresie kampanii przedwyborczej skrytobójczo zamordowano ok. 140 działaczy PSL, aresztowano ok. 10 tys., w tym 149 kandydatów na posłów, a w dziesięciu okręgach wyborczych unieważniono PSL-owskie listy.
    Prof. Wrona: Wybory 19 I 1947 r. zapoczątkowały tradycję farsy wyborczej, która pozbawiła społeczeństwo efektywnego wpływu na władzę i kształt elit politycznych rządzących krajem (...). Akt wyborczy w 1947 r. wykreował model zachowań władz państwowych w odniesieniu do kolejnych wyborów. Odtąd wynik był zawsze przesądzony, a główną jego rolą było pokazanie manifestacyjnego poparcia społeczeństwa dla władzy.

    https://dzieje.pl/aktualnosci/wybory-do-sejmu-ustawodawczego-1947-r

    Skąd inteligencie wziąłeś 30 milionów ludzi w Polsce po roku 1945 ?

    Dosyć istotne zmiany liczby ludności Polski były związane w wojnami światowymi, które toczyły się na terytorium Polski. Przed wybuchem II wojny światowej Polskę zamieszkiwało około 35 mln osób, by po zakończeniu działań zbrojnych liczba ludności zmalała do 23,5 mln osób

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski

    Sprawiedliwość wyroków wydawanych przez chazarobolszewicki wymiar bezprawia w latach 1944 - 1956

    W imieniu PRL
    Czy stalinowscy prokuratorzy i sędziowie unikną odpowiedzialności za zbrodnie sądowe?

    Stalinowscy sędziowie i prokuratorzy, którzy w latach 1944-1956 orzekali kary śmierci wobec działaczy niepodległościowych, pozostają bezkarni. Mimo że polskie prawo jasno interpretuje wydawane przez nich wyroki jako zbrodnie sądowe, żaden ze sprawców nie został skazany. Wiele wskazuje na to, że ludzie ci nigdy nie zostaną ukarani.

    Sędziowie orzekający obecnie w ich procesach w dziewięciu na dziesięć spraw wypuszczają podejrzanych z aresztu lub wydają wyroki uniewinniające. - Nie ulega wątpliwości, że były to zbrodnie przeciwko ludzkości. Trzeba zrobić wszystko, by osądzić i ukarać sprawców - uważa Jerzy Wierchowicz, poseł Unii Wolności, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.


    Prokuratorzy Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, działającej w ramach Instytutu Pamięci Narodowej, jako zbrodnie sądowe zakwalifikowali 2450 wyroków z lat 1944-1956. Większość prokuratorów i sędziów, którzy doprowadzili do skazania niewinnych ludzi, już nie żyje. Ponad 90 proc. żyjących zbrodniarzy nie stanęło przed sądem. Pobierają wysokie wojskowe emerytury, a na pierwszomajowych galach i pochodach pokazują się w mundurach obwieszonych orderami. Jedną z takich osób jest Wacław Lange z Lublina. W latach 1945-1953 był wojskowym prokuratorem w Warszawie, Białymstoku, Poznaniu i Lublinie. To na podstawie wniesionych przez niego aktów oskarżenia (w stu procentach sfingowanych) na śmierć skazano dwunastu działaczy niepodległościowych (wyroki zostały wykonane). Po zakończeniu kariery prokuratora Wacław Lange odbył roczny kurs prawniczy na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. To wystarczyło, by zdobył uprawnienia adwokackie. Przez następnych kilkadziesiąt lat był szanowanym prawnikiem.
    Pod koniec ubiegłego roku aktami spraw, w których oskarżał Wacław Lange, zajęli się prokuratorzy IPN. Langemu postawiono zarzuty podżegania do 12 zabójstw. Za takie czyny w polskim prawie grozi co najmniej osiem lat więzienia, a podejrzanego o to przestępstwo prokurator powinien tymczasowo aresztować. Sąd pierwszej instancji zatwierdził wniosek i w styczniu tego roku Wacław Lange trafił za kratki. Ale tylko na kilka dni. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie postanowienie o areszcie uchylił.
    https://www.wprost.pl/tygodnik/9990/w-imieniu-prl.html

    Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944-1989
    https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=9&ved=2ahUKEwjw25uZsL3hAhUNqIsKHWNDDcoQFjAIegQIABAC&url=https%3A%2F%2Fpamiec.pl%2Fdownload%2F49%2F35054%2FAparat182011.pdf&usg=AOvVaw1b61NNSssRPqsqJadC5vbF

    Kolejna brednia mitu założycielskiego Twojego Edenu szczęśliwości, czyli PRLu lata 1944 - 1956

    Reforma rolna – mit założycielski Polski Ludowej
    http://muzhp.pl/pl/c/1380/reforma-rolna-mit-zaoycielski-polski-ludowej
    REFORMA ROLNA I REPRESJE WOBEC POLSKIEGOZIEMIAŃSTWA PO ROKU 1944
    http://www.polska1918-89.pl/pdf/reforma-rolna-i-represje-wobec-polskiego-ziemianstwa-po-roku-1944,2862.pdf

    Rotmistrz Witold Pilecki

    Stalinowski sąd i zbrodnia komunistyczna

    8 maja 1947 został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz rządu RP na emigracji. 3 marca 1948 przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. grupy Witolda. Rotmistrz Pilecki został oskarżony o nielegalne przekroczenie granicy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Uzupełnień, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz gen. Andersa oraz przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP.
    Zarzut o przygotowywanie zamachu Pilecki stanowczo odrzucił, zaś działania wywiadowcze uznał za działalność informacyjną na rzecz 2 Korpusu, za którego oficera wciąż się uważał. Podczas procesu przyznał się do pozostałych zarzutów. Prokuratorem oskarżającym Pileckiego był mjr Czesław Łapiński, przewodniczącym składu sędziowskiego ppłk Jan Hryckowian (obaj byli dawnymi oficerami AK), sędzią kpt. Józef Brodecki. Skład sędziowski był niezgodny z ówczesnym prawem.
    Skazany na śmierć
    15 marca 1948 rotmistrz został skazany na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie. O wstawiennictwo proszono też ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewkicza, byłego więźnia KL Auschwitz.
    - On jednak nie zrobił nic. A nawet przywłaszczył sobie legendę rotmistrza. To przecież o Cyrankiewiczu mówiono, że tworzył konspirację w oświęcimskim obozie. To była nieprawda - mówił w Polskim Radiu Jacek Pawłowicz, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej.
    Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. Rotmistrz został zamordowany strzałem w tył głowy. Miejsce pochówku rotmistrza pozostało nieznane. Prawdopodobnie zwłoki zakopano na wysypisku śmieci koło Cmentarza Powązkowskiego (tzw. kwatera Ł - łączka).

    Rotmistrz Pilecki o chazarobolszewickim systemie zbrodni po roku 1945

    Ja już żyć nie mogę, mnie wykończono. Bo Oświęcim to była igraszka.

    https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/262527,Rotmistrz-Witold-Pilecki-%e2%80%93-ucieczka-z-Auschwitz

    Dalsze Twoje wywody o walce z kościołem, to już dosłownie kalka tej samej propagandy z tamtych lat, że trzeba kościół w Polsce wykończyć, bo bez tego nie zdepczemy Polaków i nie okradniemy ich do cna.
    Żałosny bełkot nędznego nikczemnika. Załóż przyjacielu jeszcze Partię Bezvbożników, była taka w sowietach i osiągnmiesz pełnie swojej wymarzonej wizji Polski. Tylko ja i mnie podobni mamy inną wizję, Polski bez takich jak Ty i Tobie podobni, bo to już było!

    I na koniec największa brednia, świadcząca o tym, że zarówno nie wiesz co piszesz, ani nawet nie pojmujesz i to w najmniejszym nawet stopniu tego co twierdzisz. A robisz to, bo nie rozumiesz nawet znaczenia podstawowych pojęć, których używasz. a mianowicie, że żołnierze plskiego podziemia niepodległościowego walczyli z ówczesną władzą do końca, nie rozumiejąc rzekomo wyroków historii i swym działaniem robiąc to co robili, stawali tym samym pod prąd wyrokom histoii. Nie stawali przeciwko wyrokowi histoii, bo nie był to żaden wyrok historii, tylko bandycki deal z Teheranu, Jałty i Poczdamu.
    A co do płynięcia pod prąd to Zbigniew Herbert bardzo trafnie to ujął w następujących słowach:

    ,,Płynie się zawsze do źródeł, pod prąd. Z prądem płyną same śmieci''

    O to, że ustawiłeś się sam z własnej woli do poziomu śmietnika, to już Twój wybór i wolna wola, ale powód do dumy to żaden, a raczej do wstydu, gdybyś w ogóle go miał.
  • @Jacek Boki 09:34:31
    Jak więc widzisz, żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego należeli do ELITY, która płynęła PO PRĄD, a z prądem płynęłi wszyscy ci i jak widać płyną również dziś, ci wszyscy, którzy z własnej woli wybrali ściek pełen śmieci.

    Zamieściłem już tutaj znakomite opracowanie Władyzława Gauzy o Twoich elitach III RP i poprzedzającego ją PRLu i o tym jak wyglądało DEMOKRATYCZNE zaprowadzanie Twojej ukochanej władzy Bierutów, Solomonów Moreli, Brystygierowych, Bermanów, re consortes. Więc nie rozśmieszaj mnie tym bełkotem o bandytyzmie polskiego podziemia niepodległościowego po roku 1945, bo ten bełkot w Twoim wykonaniu przebił dawno dno i wybija już od spodu

    http://kresywekrwi.neon24.pl/post/148024,wladyslaw-gauza-elity-iii-rp-rodowod
  • @Jacek Boki 09:40:58
    Ci bohaterowie mają na koncie zabicie 160 nieletnich.
    Bohaterowie akuratni dla chazarskiej władzy, do spółki z kościelną. ,,Będzie bombowo i morowo"* jak uda się dla goim zorganizować kolejną zawieruchę. Gdzie bohatersko będą ginąć.
    A ten obrazek w którym kaczelnika w mundurze wojskowym trzyma inny Chazar podobny z ryła do Tuska, mówi wszystko.
    Tylko nie wiem do kogo podobny ma być ten, który ma za chwilę kaczelnikowi wpakować kulkę. Do Trockiego?

    Wujostwo kaczelnika, które ten odwiedzał w pod odesskiej wiosce, musi mieć niezły ubaw, wiedząc na kogo ich bratanek pozuje.

    https://archiwaipnpolska.files.wordpress.com/2014/04/c59bwic485tkowski-wilhelm.jpg
  • @Jacek Boki 09:34:31
    //Sfałszowane wybory roku 1947, bez którego to fałszerstwa nie byłoby mowy o legalizacji władzy powojennej żydobolszewii. //

    Skoro już doszedł pan do do wniosków tak logicznych niechże konsekwentnie podąża pan tą drogą.A mianowicie:
    skoro władza była na poły nielegalna na poły narzucona nie może być mowy o legalności Państwa.Dowód prawny na to wywiedzie nawet średniej klasy prawnik i zajmie mu to dwa kwadranse.A cóż dopiero gdy sprawą zajmą się dobrzy prawnicy :)))
    I dalej:skoro Państwo było nielegalne to automatycznie nielegalne a więc nieobowiązujące stają się wszelkie umowy zawierane z owym Państwem.
    Każdy inteligentny człowiek już rozumie co to oznacza ale że nie zaliczam pana do tej kategorii ludzi więc napiszę co to oznacza:
    oznacza to że właśnie został ostatecznie i nieodwracalnie odcięta gałąź na której pan siedziałeś.Każdy,nie tylko Żydzi,kto przypomni sobie że ma jakieś roszczenia po prostu weźmie swoje.Weźmie całkiem legalnie jako że w sensie prawnym lata 1945-1989 będą traktowane jako próżnia.A przypominam że finansowe roszczenia to przecież nie wszystko.Są jeszcze (bo od początku istniały) roszczenia terytorialne po zrealizowaniu których mieszkańcy Byłej Polski znów staną się szczęśliwymi obywatelami Europy.
    Będzie to jeden z pierwszych jeśli nie jedyny przypadek tego, że grupą najbardziej aktywną w procesie likwidacji Państwa stali się szczeropolscy patrioci.Polak potrafi.
  • @ikulalibal 15:16:02
    Wspominając Stepinaca ,nie zapominaj o Draganowiću.On równiez nalezy do zasłużonych .Po pierwsze wspierał Chorawackich siepaczy ,a po drugie ratował tyłki niemieckim zbrodniarzom.
  • @Jwu 12:15:56
    //Wspominając Stepinaca ,nie zapominaj o Draganowiću//

    Nie zapominam.Ani o Krunoslavie Draganoviću https://pl.wikipedia.org/wiki/Krunoslav_Draganovi%C4%87 ani o biskupie Aloise Hudalu https://en.wikipedia.org/wiki/Alois_Hudal ani tym bardziej nie zapominam o jego "szczurzym szlaku" https://en.wikipedia.org/wiki/Ratlines_(World_War_II_aftermath)
    Nie zapominam bo to ciągle żywe sprawy https://zakulisami24.blogspot.com/2017/08/szczurzy-szlak-i-bank-watykanski-sprawa.html .Na tyle żywe że jak mniemam świat jeszcze do nich powróci.
  • @ikulalibal 10:26:39
    Z tą różnicą ,że roszczenia terytorialne ,będą obowiązywały wyłącznie na zachodzie i płn.kraju.Bo na wschodzie nic nie zyskamy.A wręcz przeciwnie możemy stracić tzw. zakerzonie na rzecz naszych sojuszników.
  • @Jwu 13:14:15
    //Z tą różnicą ,że roszczenia terytorialne ,będą obowiązywały wyłącznie na zachodzie i płn.kraju //

    "Wyłącznie" dlatego że co do wschodnich granic wśród poczdamskich sygnatariuszy była pełna zgoda.Kontrowersje dotyczyły wyłącznie granicy na północy,zachodzie i południowym zachodzie,przyszłej Polski.
    ZSRR miał swój punkt widzenia i wojska gotowe bronić owego "punktu widzenia".Zaś USA i Wielka Brytania miała swoją optykę co przekładało się na nazewnictwo "Ziem pod tymczasową polską administracją "
    To żadna tajemnica że każdy Niemiec urodzony po 1945 wiedział o tym że ile PRL-u tyle polskiej władzy nad Górnym i Dolnym Śląskiem oraz częścią Prus Wschodnich.
    https://www.youtube.com/watch?v=nB8_ZCwRXQY

    I choć po 1989 r wiadomo było że moment ów nadejdzie, to któż mógł przypuszczać że to właśnie "płomienni patrioci" będą ochoczo pracować nad jego przybliżeniem
  • @ikulalibal 13:43:52
    Kiedy w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia pracowałem w NRD,poznałem wielu Niemców urodzonych na tzw,ziemiach odzyskanych,którzy w dowodach osobistych mieli wpisane Deutschland jako kraj urodzin,natomiast wszyscy nasi rodacy pochodzący z kresów wschodnich II RP ,mieli wpisane ZSRR.Czyżby już wtedy był to jakiś przekaz ,dla przyszłych pokoleń Polaków ?
  • @Jacek Boki 09:34:31
    Na początku same obelgi... to nie mój poziom dyskusji.
    Nienawiść jest nieuleczalna poniżej pewnego poziomu intelektualnego.
    To forma uzależnienia...taki pacjent zawsze znajdzie uzasadnienie dla swojego uzależnienia... i nie ma siły, logiki, faktów by to zmienić.

    Jedyne co można z takim uzależnionym zrobić to wymienić się obrazami tego co widać z obu perspektyw. On i tak nie uwierzy ... to rodzaj wiary która jest nie modyfikowalna.

    Fakty wybiórcze pozwalają wesprzeć każdą dowolną fantazje nawiedzonego.
    Życie jest bogate i zawsze można dobrać sobie fakty wybiórcze ..i cytować je z dokładnością do 5 miejsc po przecinku....
    a prawda społeczna tkwi w statystykach...a nie w faktach wybiorczych.

    w szczegóły nie wchodzę bo to bez sensu... alkoholika nikt nie przekona by się nie napił raz jeszcze ... chyba że alkohol go rawie przekręci...
    nienawiść jednak nie daje takich efektów, zatruty nienawiścią chodzi taki toksyczny po świecie i zaraża kogo może... w tym widzi swoją misję.
  • @ikulalibal 10:26:39
    ... dla niego pewnie najuczciwsze wybory organizują Amerykanie...
    widzimy to wszędzie tam gdzie panuje "wolność i demokracja" po Amerykańsku.
  • @Jwu 17:31:02
    //Czyżby już wtedy był to jakiś przekaz ,dla przyszłych pokoleń Polaków ?//

    Co za pytanie.
    Ale trudno się dziwić skoro prawda tak trudno przechodzi przez gardła władzy że sprawy najbardziej oczywiste trzyma pod korcem.
    Tak zwane "ziemie odzyskane" miały ( i mają ) status "ziem pod tymczasową administracją polską" w sensie prawa międzynarodowego.To dlatego "za komuny" nie można było "uregulować" spraw hipotecznych.Polska mogła sobie administrować -to owszem ale dokonywać zmian właścicielskich nie mogła bez obawy przed międzynarodowymi sankcjami.
    Nawet przychylny nam generał Charles de Gaulle wszystko co mógł zrobić podczas swej słynnej wizyty w Polsce w 67 r ,to w Szczecinie powiedzieć:"Szczecin to najbardziej polskie z wszystkich polskich miast".I choć z trudem tolerował USA ta jednak nie mógł stanąć okoniem wobec całego Zachodu.
  • @Oscar 17:32:53
    Dlaczego same obelgi ? Mi Twoje artykuły poświęcone obrońcom Birczy i mordzie dokonanym przez UPA na żołnierzach WP spodobały się.Jednakże nie skomentowałem wpisu poświęconego "ELITOM (tak napisałeś) podziemia ,które płynęły pod prąd".Nie skomentowałem ,bo mam inne zdanie na ten temat.Kończąc przekażmy sobie znak pokoju ,i zamiast skakać sobie do oczu musimy się jednoczyć. Wróg czuwa.
  • @Oscar 17:34:55
    Czyli? Pogratulujmy już teraz Poroszence ?
  • @Jwu 17:31:02
    //wszyscy nasi rodacy pochodzący z kresów wschodnich II RP ,mieli wpisane ZSRR.//

    I to miało swoje uzasadnienie które można dość prosto wyjaśnić.
    "Zachód" tak bardzo kocha Polskę i tak upodobał sobie jej niezależność że tak jak w Poczdamie (i Jałcie) tak w Wersalu nie zajął konkretnego stanowiska wobec przebiegu polskich granic.A z tymi sprawa przedstawiała się następująco :konferencja wersalska nie zajęła konkretnego stanowiska wobec polskich wschodnich granic.
    Imperium Rosyjskie którego granic nikt nie kwestionował było przecież sojusznikiem Wielkiej Brytanii i Francji.W prawdzie trwał tam ( w rosji) proces rewolucyjny ale nie wiadomo było na którą stronę przechyli się szala zwycięstwa nie można zatem było części terytorium sojusznika rozdawać jakimś egzotycznym podmiotom w rodzaju Polski czy innej Litwy.
    Były wprawdzie nieśmiałe pomysły lorda Curzona ale ostatecznie puszczono sprawę na żywioł.Przy całym wodolejstwie https://pl.wikipedia.org/wiki/Kszta%C5%82towanie_si%C4%99_granic_II_Rzeczypospolitej jakie zwyczajowo stosuje się aby zatrzeć wymowę gołych faktów ziemie które odwojowała Polska na wschodzie w latach 1918-1920 w świetle prawa międzynarodowego miały status ziem zawojowanych siłą .W polskiej tradycji historycznej wojna z 1920 ma status "obronny" w innych tradycjach "napastniczy".To dlatego wydarzenia z 17 września 1939 r nie wywołały u sojuszników takiej reakcji jakiej oczekiwała Polska.W świetle prawa międzynarodowego ZSRR będący kontynuacją Imperium Rosyjskiego miał pełne prawo uznawać terytoria zawojowane w 1920 jak terytoria tymczasowo okupowane przez Polskę.
  • @ikulalibal 18:58:46
    Czyli? Gdyby nie "nadgorliwość" Stalina, to teraz moglibyśmy spać spokojnie (hi,hi) ,bo nasza granica zachodnia przebiegałaby w okolicach Zbąszynka ,a miasta Wrocław i Szczecin nosiłyby bardziej swojskie nazwy takie jak Breslau ,czy Stettin.No ale było jeszcze uznanie naszych granic zachodnich (połowa lat sześćdziesiątych ) podpisane przez Brandta i Cyrankiewicza.Czy to teraz ,(przy całkowitym negowaniu ładu po jałtańskiego przez "naszych" polityków) ma jakąś moc prawną ?
  • @Jwu 20:18:43
    //.No ale było jeszcze uznanie naszych granic zachodnich (połowa lat sześćdziesiątych ) podpisane przez Brandta i Cyrankiewicza.//

    Dobrze było by gdyby takie kwestie komentował ktoś "zawodowy" bo to co robimy to czysta amatorszczyzna.
    No ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.Otóż aktu podpisanego w 1970 r przez Brandta i Cyrankiewicza nie można przyjmować jako "uznania granic".Jego prawną podstawę nieomal na "bieżąco" zakwestionowała ówczesna opozycja CDU/CSU .Szczegóły wyłożone tu: . International law aspects of the German reunification alternative answers to the German question.
    Nie znam treści jakie zawierają się pod tym tytułem ale ze strzępów informacji wiem że chyba idzie o jakieś punkty zawarte w Umowach Poczdamskich tyczących przyszłego traktatu pokojowego między Niemcami a Polską.Zgodnie z poczdamskim zapisem uregulowania graniczne mogą nastąpić dopiero po podpisaniu traktatu pokojowego którego jak wiadomo nie mamy do dziś.
  • @ikulalibal 20:46:24
    Fakt nie jestem historykiem ,ale czasami jak słucham współczesnych "zawodowców"z tytułem prof.przed nazwiskiem ,to mi się nóż w kieszeni otwiera ,bo oni negują i krytykują wszystko to, co wydarzyło się przed 1989 rokiem.Najlepiej gdyby na ten wypowiedzieli się historycy i ludzie ,którzy przy tym uczestniczyli.Jednakże ze względu na ograniczone możliwości ciała ludzkiego ,jest to obecnie niemożliwe.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

TAGI