Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
170 postów 108 komentarzy

Groza pod Birczą

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak banderowcy w lipcu 1945 Polaków z Polski wypędzali

Nie rób drugiemu, co tobie niemiło – o tym porzekadle zapomnieli ukraińscy nacjonaliści. W latach II wojny światowej postanowili wymordować wszystkich „zawadzających im” „nie-Ukraińców”, a potem mieli (i mają) pretensje o odwety. Latem 1945 roku postanowili wypędzić ludność polską z wiosek położonych w okolicach Birczy, nie troszcząc się o jej los, gdzie się podzieją i co będą jeść. Opornych mordowali.

Byli gorsi nie tylko od nazistów, ale także od komunistów. Ponieważ komuniści zaoferowali ludności ukraińskiej, wyrwanej z krwawych szponów OUN przez operację wojskową Wisła, przesiedlenie, nie wysiedlenie: ziemię i domy w wioskach, mieszkania i pracę w miastach. Młodzież ukraińska otrzymała możliwość kształcenia i kariery zawodowej.

Nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA oferowali wypędzanej ludności polskiej głód, poniewierkę i śmierć – nic więcej. Siali wiatr, i nie spodziewali się burzy? Publikujemy dokumenty przypominające grozę tych czasów.

Proszę zwrócić uwagę na Omelana Płeczenia – tego, który spędził wiele lat w bunkrze, aby doczekać amnestii i uniknąć odpowiedzialności za mordowanie kobiet we wsi Iskań. Miał czelność napisać książkę, która wydana w języku polskim stwarzała iluzję człowieczeństwa jej autora. Tymczasem ta bestia potrafiła 22.08.1945 r. we wsi Iskań bez litości zatłuc wyciorem z karabinu 20-letnią Helenę Bacza na śmierć. Na ilustracji – okładka zakłamanej książki. Tak jak reszta banderowców, Płeczeń nigdy nie przeprosił za zbrodnie.

IPN Rz 042/1405, k. 82-91. Maszynopisy w języku polskim. Telefonogramy z posterunków MO w okolicy Birczy

Najważniejsze fakty z tych dokumentów:

W dniu 17.07.1945 we wsi Lipa spalono 3 polskie domy i uprowadzono Polaka Michała Chrobaka do lasu, prawdopodobnie rozstrzelano;

W gromadzie Rudawka nacjonaliści ukraińscy mianowali swego sołtysa, wstrzymano dostawy mleka, jeśli ktoś wykonywał polecenia polskich władz, karany był chłostą, grożąc śmiercią w wypadku recydywy. Zasiewy polskie zinwentaryzowano i podzielono pomiędzy rodziny banderowskie. Łąki wspólne są koszone według banderowskich zasad, milicja otrzymała zakaz wstępu do wsi Rudenka. Ludność polska wsi Lipa jest nakłaniana groźbami i terrorem do wyjazdu, dlatego prosi o interwencję władz.

Polscy rolnicy wracający do wsi Rudawka w celu zebrania plonów ze swoich pól otrzymali pisemne ostrzeżenia i zakaz powrotu do swoich domów. Dlatego grozi im głód. Proszą o przysłanie wojska, aby pod jego ochroną zrobić żniwa.

W lesie położonym w pobliżu Birczy 18.07.1945 zauważono silny oddział banderowców. Od strony Brzezawy palą się polskie domy, płonie polska leśniczówka. Pożar stwierdzono we wsi Lipa, przysiółek Kuzie, nacjonaliści ukraińscy podpalili leśniczówkę i dom prywatny leśniczego Urbana oraz kilka innych polskich domów. W Birczy Starej spalono zabudowania Stanisława Lewińskiego i Karola Łaby. W nocy słyszano wokół Birczy serie z karabinów maszynowych. Polska ludność błaga o pomoc.

Meldują Polacy uciekając z Lipy, że dnia 28.07.1945 uprowadzono i prawdopodobnie zastrzelono Polaka Steca Piotra. Ponadto nacjonaliści powiesili Ukrainkę Pelagię Niezgocką, żonę Polaka, który uciekł do Birczy. Polacy, którzy uciekają do Birczy zapodają, że w gminie Żohatyn trwa w dalszym ciągu terror w stosunku do ludności polskiej. Polacy uciekający proszą o natychmiastową pomoc. W okolicy Birczy ogromne przygnębienie i panika.

W dniu 29.07.1945 sołtys wsi Sufczyna i Polka Gityniak otrzymali pismo tej samej treści z żądaniem, aby do 3.08.1945 zwrócone zostały rzeczy zabrane podczas przemarszu Wojska Polskiego, w przeciwnym razie zagrozili terrorem, zbiorową odpowiedzialnością ludności polskiej. Podpis – Ukraińska Samoobrona Narodowa. Banderowcy przygotowują się do ataku na Birczę i inne polskie miejscowości. Prosimy o natychmiastową pomoc.

W dniu 30.07.1945 roku nacjonaliści ostatecznie wypędzili ludność polską ze wsi Lipa, przy tym kilku Polaków zostało zabitych, wypędzone rodziny polskie pozostały bez środków do życia. W okolicznych wioskach nacjonaliści strzałami z karabinów maszynowych zmuszają polskich rolników do ucieczki z pól, gdy usiłują zebrać plony. Proszą o natychmiastową pomoc wojskową.

W dniu 3.08.1945 o godzinie 23:00 nacjonaliści ukraińscy rozpoczęli strzelaninę od lasu Wierzycki koło Birczy, potem to samo było od strony Piątkowa. Prosimy o bodaj małą pomoc wojskową.

W dniu 18.08.1945 w jego zagrodzie w Tarnawce, gmina Żochatyn, kilkunastu banderowców ciężko zraniło Brożynę Teofila i zrabowało konia. Patrol MO zabrał rannego do szpitala do Przemyśla.

W dniu 22.08.1945 około godziny 22:00 grupa 12 uzbrojonych w karabiny ludzi napadła dom polskiej rodziny Teodozji Bacza i zabiła jej córkę Helenę Bacza w wieku 20 lat, narodowości polskiej.

Morderstwa dokonali w bestialski sposób, bijąc swą ofiarę łożyskami karabinów. Po dokonaniu samobójstwa [sic] położono trupa w przygotowaną furmankę, przywieźli nad San i tam utopili. Z banderowców rozpoznany został Sluzae(sic) Milko [Omelan], Pleczeń Milko [Omelan Płeczeń, który ukrywał się w bunkrze aż do ogłoszenia amnestii], Bustwat Michał i Bustwat Iwan z Iskani, oraz Kocaba z Ruskiej Wsi. Oprócz tego wypadku ci sami banderowcy zabili w czerwcu 1945 roku Anielę Czura, Marczak Marię i Kurasza Kazimierza, wszyscy narodowości polskiej.

W związku z aktami terroru ludność polska porzuca swoje gospodarstwa rolne, ucieka do Birczy i prosi o natychmiastową pomoc. Napływają informacje, że ofiarą mordów padają nawet członkowie rodzin mieszanych. Między innymi została zamordowana rodzina milicjanta – Kopczyk Maria lat 50 i Kopczyk Stanisława, lat 23, te kobiety mieszkały w Lipie. Akcja wypędzania Polaków przybiera na sile. Cała ludność polska i część ludności ukraińskiej prosi o natychmiastową pomoc wojskową, w przeciwnym razie bandy nacjonalistyczne wymordują całą ludność polską.

W nocy z 8/9.09.1945 grupa ukraińskich nacjonalistów zamordowała sołtysa wsi Malawa, Jana Mielnika, i sołtysa wsi Brzezawa. Po dokonanym morderstwie wybito szyby w domach opuszczonych przez Polaków. Obaj zamordowani sołtysi byli narodowości ukraińskiej.

W nocy 2.10.1945 o godzinie 2:00 banderowcy spalili Ruską Wieś, Polchowę oraz Iskań. Patrol MP zauważył w Ruskiej Wsi grupę banderowców liczącą około 100 ludzi – i nagle wszystkie budynki stanęły w płomieniach.

W dniu 5.10.1945 o godzinie 3:00 rano na gromadę Sufczyna napadła uzbrojona banda około 200 ludzi w mundurach sowieckich i polskich, posługująca się językiem rosyjskim, ukraińskim. Bandyci podpalili całą wioskę wraz z zabudowaniami, pozostało 6 domów mieszkalnych. Bandyci nie pozwolili ludności z płomienia wyratować swój majątek. Dotychczas ustalono 3 mężczyzn zabitych i jedna kobieta zamordowana w bestialski sposób, 1 mężczyzna ciężko ranny. Mała garstka milicjantów nie mogła się przeciwstawić przeważającym siłom. Ludność Sufczyny pozostała bez dachu nad głową, w ogniu zostawiając swój dobytek. W gminie zapanowała panika. Gospodarze posiadający konie w popłochu uciekają do Przemyśla. Prosimy o pomoc, o decyzję, co począć z ludnością.

W dniu 24.10.1945 o godzinie 7:30 zaczęła się palić Kazinka Dolna i prawdopodobnie Wola Kozińska.

Źródło:

http://suozun.org/dowody-zbrodni-oun-i-upa/n_groza-pod-bircza/

http://kresywekrwi.blogspot.com/2019/09/groza-pod-bircza-jak-banderowcy-w-lipcu.html

KOMENTARZE

  • Duda i pis wraz z ,żydowska mafią twierdzą ze ukraincy to przyjaciele
    Słowianie ! w Polsce rządzą zdrajcy żydowscy którzy całkowicie sie sprzedali żydowskiej mafii międzynarodowej i jej interesom !!!


    żyd ukrainiec niemiec NIGDY NIE BĘDZIE DLA POLAKA BRATEM !


    POLSKA KRAJEM NEUTRALNYM ! precz z obcymi wojskami w Polsce !


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach.
  • @ele 20:02:56
    Mało tego dla nich to bracia .Salut .
  • Największe sk**wysyństwo
    jakie grandziarze zza wielkiej wody - wyrządzili sierotom po Polsce - to wskrzeszenie banderlandu na odwiecznych ziemiach polskich a porównywalne tylko z oddaniem w/w sirot w pacht bolszewikom po II WŚ. Ponadto wyrządzono ogromną krzywdę całej ludzkości - ponieważ tym piekielnym postępkiem grandziarze zza wielkiej wody utwierdzili banderowców i wszelkiej maści piekielnych bandytów na Ziemi - że mordowanie ludzi w niewyobrażalny dla człowieka sposób - zawsze się mordującym opłaci.
    Wniosek?
    Budowa Piekla na Ziemi przez czarci pomiot - rwie z kopyta.
  • @demonkracja 21:56:11
    Czarci pomiot w Polin ma się dobrze . Salute .https://plus.nowiny24.pl/oburzenie-po-rozbiorce-pomnika-w-birczy-ku-czci-obroncow-przed-upa-gmina-twierdzi-ze-obelisk-zostanie-odbudowany-z-nowa-tablica/ar/c1-14274345
  • to były i myślę są bestie w ludzkiej formie
    przy okazji:

    https://www.magnapolonia.org/postulaty-kresowe/

    dlatego tak mnie oburza fraternizowanie się naszych pseudoelit z banderowską hołotą - zamiast jak Orban stwierdzić, że z bandytami nie rozmawia i czeka na zmiane ekipy
  • CD akcja Wisła
    W latach 60tych pozwolono wrócić przesiedlonym w Bieszczady z wyjątkiem ponownego zajmowania opuszczonych zagród. W ten sposób wrócił Marian Jarczak wieloletni kierownik sklepu spożywczego w Lesku na Rynku. Większość odmówiła mając zasiedlone o wiele większe gospodarstwa poniemieckie. Ukraińcy dostawali pomoc w zasiedlaniu i wielu pobudowało wokół Leska nowe domy. Jarczak pobudował piętrowy dom na Posadzie Leskiej.Marian Jarczak był w sotniach UPA komendantem sił bezpieczeństwa.
    O ponownym powrocie w Bieszczady żadne opracowanie współczesne nie wspomina.Tymczasem 70 % mieszkańców Bieszczad to Ukraińcy którzy wrócili. Posłyszany dialog na rynku w Lesku (mieszkałem na ul Gwardii Ludowej.) Kłoci się dwóch sąsiadów mieszkających w Lesku: Ty pie..... upowcu mówi jeden, a drugi odpowiada; a Ty gdzie był, w klasztorze siedział?
  • CD Akcja wisła potem.
    Ci którzy wrócili w Bieszczady (byłem kierownikiem kilku dużych budów w Rzeoedzi, Zasławiu, Sanoku0 próbowali wprowadzić terror. SB uciszala i trzymano to w tajemnicy. Były próby produkcji broni na Autosanie, straszono wysadzeniem zapór w Sieniawie i Solinie (ulotki), Podpalano górskie szczyty (akcja wici). Kilku aktywistów SB aresztowało z moich pracowników.
    (Przyjechała czarna wołga na budowę i przy mnie nie mówiąc mi ani słowa zabrała skutego pomocnika magazyniera. Kilku delegowanych do pracy Polaków ciężko pobito z kartką położoną na nim Lach. Rzekomi członkowie i sympatycy UPA robili zebrania pod lasami. pytam synów jednego z nich czemu pojechali na grzyby i nic nie przywieźli, a on odpowiada tato z panami siedział w lesie, a nam kazał bawić się na łące gdzie nie było grzybów. W połowie lat 70tych słynna petycja do Moskwy o przyłączenie ziem nad Sanem do ZSRR, potem blokada Leska i likwidacja kilku komitetów PZPR w tym uczestniczących.Gdy rozpoczęły się lata 80te wszystko nagle ucichlo

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

TAGI