Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
238 postów 268 komentarzy

SS Galizien w Wielkiej Brytanii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Premiera filmu Juliana Hendy'ego

Film Juliana Hendy;ego pt. ,,SS Galizien w Wielkiej Brytanii''zamieściłem w swoim niedawnym artykule, zatytułowanym ,,Esesmani Andersa''.

http://kresywekrwi.neon24.pl/post/153117,esesmani-andersa

Niestety, artykuł mojego autorstwa, opisujący historię uratowania od sprawiedliwej kary, ukraińskich morderców Polaków z Wołynia i Małopolski Wschodniej z lancknechtowskiej dywizji SS Galizien,udającej w swoim ostatnim wcieleniu tzw. ,,Ukraińską Armię Narodową'', dowodzoną przez zdrajcę i hitlerowskiego kolaboranta, generała Pawło Szandruka, nie wyszedł nawet z poczekalni portalu neon24.pl, dlatego też być może tylko niewiele osób zauważyło film Juliana Hendy;ego, który do dziś jest w Polsce, obrazem zakazanym do publicznej prezentacji przed polską opinią publiczną.

Publikuję więc ponownie ten film, którego obecna prezentacja jest premierą w Polsce.

Zapraszam wszystkich do jego obejrzenia i rozpropagowania wśród jak najliczniejszej rzeszy Naszych rodaków.

 

SS Galizien w Wielkiej Brytanii

,,7 stycznia 2001 roku londyńska telewizja ITV wyemitowała historyczny reportaż filmowy Juliana Hendy'ego pt. "SS w Wielkiej Brytanii". Film dosłownie zbulwersował świat, zwłaszcza Brytyjczyków, którzy dowiedzieli się nagle ku swojemu zdziwieniu i przerażeniu, że wraz z nimi żyją i mieszkają w "przeplatańcu" od ponad pół wieku groźni zbrodniarze wojenni, a także pospolici mordercy, mający ręce po łokcie zbroczone krwią polską i żydowską. Jak miecz Demoklesa zawisła nagle nad głowami "dywizyjników" groźba pozbawienia ich brytyjskiego obywatelstwa, ekstradycji, sądu i kary. Blady strach padł na starych już przecież zbirów. - Dajcie nam spokój - wołają. - Skąd ten sztucznie rozniecony rejwach? Gdzie były władze przez pół wieku? Czemu dopiero teraz się obudziły? Medialny raban tylko niepotrzebnie obudzi dawne animozje i wzajemne urazy między narodami. Drżą także w przestrachu i ci mołojcy, którzy dotąd żyli w Polsce pod fałszywymi nazwiskami, często nazwiskami swoich ofiar, a dziś już się z tym nie kryją.

Fala artykułów i rozlicznych komentarzy przetoczyła się przez prasę, radio i telewizje całego świata, nie ominęła także Polski. Obok materiału fachowego znalazły się informacje bałamutne lub celowo zamazujące bulwersujący problem, służący jakiejś obronie zbrodniczych dziadków. Właśnie im pospieszył z pomocą "dyżurny satyryk kraju". Niby się zgadza z rzeczowymi opiniami płynącymi znad Tamizy, ale jednocześnie ma zastrzeżenia. Ukraińscy esesmani niby mordowali, ale..., niby byli w Hucie Pieniackiej i Podkamieniu, ale... i tak do końca. Przypomina to dowcip o alkoholiku: pije wprawdzie, ale z obrzydzeniem. Cały Grzegorz Motyka! O nim bowiem mowa. Właśnie on, jak na zawołanie zabrał głos trzykrotnie - zawsze pokrętnie i bałamutnie, a przede wszystkim mało kompetentnie. Najpierw w TV przekonywał słuchaczy że, jak dotąd, w Polsce na temat SS-Galizien nikt nie pisał, bo polscy historycy myśleli (rzekomo), że dywizja SS-Galizien zakończyła swój żywot pod Brodami w lipcu 1944 roku. Później w radiu zmienił zdanie mówiąc, że owszem polscy historycy wiedzieli "od dawna", że byli wojacy SS-Galizien znajdują się w Anglii. Natomiast na łamach "Wprost" dał już upust swojej fantazji i knechtowską SS-Galizien nazwał "Hałyczyną" poddając jednocześnie w wątpliwość zbrodniczość jej mołojców. Całość pod linkiem polecam!

W omawianym angielskim filmie wystąpiło kilka autorytetów historycznych i świadków zdarzeń. Z reportażu wynika, że na Wyspach mieszka rzeczywiście jeszcze około 1,5 tys. dywizyjników -część z nich to ludzie w podeszłym wieku, ale podejrzani o dokonanie zbrodni ludobójstwa na terenie Polski, Słowacji i Jugosławii. "Nie wolno pozwolić by mordercy spali spokojnie" - powiedział BBC przewodniczący brytyjskiej międzypartyjnej grupy posłów lord Janner. Lord Janner zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Jacka Strawa o pilne zbadanie sprawy, a także przedstawienie poufnych brytyjskich dokumentów w sprawie losów dywizji SS-Galizien. Zastrzegł, że chodzi mu wyłącznie o podejrzanych ukraińskich wojaków, wobec których można znaleźć dowody winy. Rzecznik Home Office powiedział znów (8.01.2001), że zarzuty, iż w Wielkiej Brytanii przebywać mogą ukraińscy zbrodniarze wojenni, traktowane są z należytą powagą. Wyniki śledztwa zostaną przekazane prokuraturze i opinii publicznej. Reżyser filmu J. Hendy w wywiadzie dla "G.W" (10.01.2001) oświadczył, że cały materiał dokumentalny, w tym listy żołdu esesmanów, którzy brali udział w pacyfikacjach, zostaną przekazane Home Office i policji. Jego zdaniem w rękach brytyjskich władz znajduje się nadal lista ośmiu tysięcy ukraińskich esesmanów, którzy w 1947 roku przybyli z obozu internowania we włoskim Rimini do Wielkiej Brytanii. "Zbadaliśmy około 30 archiwów - mówił dalej reżyser - muzeów i instytutów badawczych na całym świecie. Rozmawialiśmy z wieloma świadkami. Usłyszeliśmy, że obok zwykłych żołnierzy w 1944 r. szeregi zdziesiątkowanej ukraińskiej dywizji galicyjskiej zasilili zbrodniarze wojenni z formacji policyjnych, w tym odpowiedzialni za masakrę ludności żydowskiej we Lwowie, pacyfikację Powstania Warszawskiego, masowe mordy w Hucie Pieniackiej (koło Lwowa), Chłanowie i Skalbimierzu". Nie zgodził się z nim, co jest zrozumiałe, Swiatomir Foston, przewodniczący Stowarzyszenia Ukraińskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii, były członek SS-Galizien. Film Hendy'ego uznaję za tendencyjny. To oczywista prawda, że w 1944 roku do dywizji weszli różni ludzie - przyznaje. Niemcy podjęli decyzję o uzupełnieniu jej składu. Nie byli to patrioci-idealiści, tylko policjanci - bywały różne typy. Huta Pieniacka, na wschód od Lwowa? Tak, tak brali w tym udział ludzie z batalionu. Prawda mogą być podejrzenia o ukraińskie zbrodnie na Wołyniu - żołnierze z tych jednostek weszli potem do SS-Galizien. Historycznym kłamstwem jest natomiast, że Ukraińcy, którzy później weszli do SS-Galizien, brali udział w mordach na Żydach we Lwowie czy w Powstaniu Warszawskim.

Jeszcze jeden głos w opisanej sprawie, głos prof. Davida Cesariniego, wybitnego historyka, byłego dyrektora Wiener Library w Londynie, instytucji prowadzącej dokumentację na temat zbrodni wojennych, konsultanta reportażu. "Informacje zaprezentowane w filmie pochodzą w części ze źródeł polskich, m.in. z prokuratury w Krakowie i od byłego prokuratora. Teraz nie powinno się rozmawiać z historykami, tylko z wymiarem sprawiedliwości. Z pewnością wiele dowodów udziału późniejszych członków SS-Galizien w zbrodniach to nowość, nie tylko w Wielkiej Brytanii. Nie wiem, dlaczego władze brytyjskie nie reagowały na śledztwo prowadzone w PRL, rozpoczęte w latach 70. Można tylko spekulować. Była zimna wojna. Dziwią mnie wątpliwości i lekceważenie tez filmu opartego na rzetelnym materiale. W grę może wchodzić chęć odłożenia historii ad acta w szczęśliwym postkomunistycznym świecie. Reakcje takie są pewnie spowodowane naciskami związanymi ze stosunkami z Ukrainą, wymogami polityki zagranicznej. Ale one powinny ustąpić przed racją sprawiedliwości" ("G.W", 10.01.2001). Takie zastrzeżenia są, wyjaśnia je sam twórca filmu: "Mój film nie jest Żadnym atakiem na naród ukraiński, tylko chęcią pokazania nieznanych dotychczas kart historii dywizji SS-Galizien i doprowadzenia do postawienia przed sądem kilku winnych zbrodni, którzy mogli przeżyć na Wyspach. Nie twierdzę ani przez moment, że do grona podejrzanych należą wszyscy żołnierze tej dywizji. Dylematy Ukraińców podczas wojny i cierpienia tego narodu zajęły wiele miejsca w moim filmie. Chodzi o znaczącą mniejszość ludzi, którzy w mundurach SS popełnili zbrodnie ludobójstwa. Zgromadziliśmy materiał z 30 archiwów, instytutów i muzeów na całym świecie. Rozmawialiśmy z wieloma świadkami. Konfrontowaliśmy listy podejrzanych z listami żyjących w Wielkiej Brytanii ludzi. Lista ośmiu tysięcy żołnierzy wyparowała np. z publicznych archiwów brytyjskich i znajduje się zapewne w tajnych. Druga znajduje się w archiwach w Berlinie. Odmówiono nam prawa obejrzenia tego dokumentu, powołując się na ustawę o ochronie danych osobowych. Wiem, że w Wielkiej Brytanii mieszkają sprawcy zbrodni na Wołyniu, w Skalbimierzu i w Chłanowie, nie sądzę, by dożyło wielu późniejszych żołnierzy odpowiedzialnych za inne mordy - są w Kanadzie". (Tamże). Ukraińscy esesmani ukryli się za fasadą całej emigracji i w tej masie byli bezpieczni pod parasolem ochronnym brytyjskich i amerykańskich służb specjalnych.’’

 

                                                           Prof dr hab. Edward Prus

KOMENTARZE

  • @Jacek Boki
    Dlatego nikt tego nie chce oglądać . Salute 5* https://www.youtube.com/watch?v=hsekF8ikj6Y
  • ""Wiem...
    ----------
    ""Wiem, że w Wielkiej Brytanii mieszkają sprawcy zbrodni na Wołyniu, w Skalbimierzu i w Chłanowie, nie sądzę, by dożyło wielu późniejszych żołnierzy odpowiedzialnych za inne mordy - są w Kanadzie"."
    ----------
    Mocodawcy z UK Kanady i USrahella zapewnili im miękkie lądowanie. Ponadto z pewnością byli tam lepiej traktowani - niż np. gen. Maczek.
    Wniosek?
    Prawdopodobnie już wtedy światowy, czarci pomiot wiedział, że wskrzesi ponownie banderland - no i wskrzesił - a jakże!
  • Sprawa musiała być w Wielkiej Brytani głośna
    albo przynajmniej znana bo angielski dramaturg Ronald Harwood napisał teatralną sztukę na ten temat.Sztuka została przetłumaczona na j.polski i w roku 1998 wystawiona w gwiazdorskiej obsadzie.
    Nie wiem jak na spektakl reagowali Anglicy (w sztuce przedstawieni są jako typy raczej nieprzyjemne) ale na mnie sztuka wywarła ogromne wrażenie.
    CZŁOWIEK DO WSZYSTKIEGO

    https://www.youtube.com/watch?v=SfFDlsr2FMk
  • @ikulalibal 22:06:59
    Szkoda słów .Salute .
  • @Oscar 09:10:31
    Tu trzeba dodać że np polscy żydzi obywatele Polski Piłsudskiego ochoczo współpracowali z NKWD.
    Polscy obywatele pochodzenia Ukraińskiego ochoczo stępowali do SS Galitzien i sił Bandery.
    Polscy obywatele (głównie żydzi) też masowo wstępowali do Armii Andersa.
    Polscy obywatele masowo wstępowali do I Armii LWP.
    Polscy obywatele na zachodzie Polski wstępowali do AK, AL, GL..

    Jak widać Polscy obywatele mieli różne koncepcje polityczne..
    od współpracy z nazistami (SS Galitzien, banderowcy)
    poprzez współpracę z tzw zachodem (Anders, AK, NSZ..)
    aż do współpracy z ZSRR...(żydzi w NKWD oraz SB, I, II Armie LWP)
    Cały przekrój... sojuszy...
    Kto znalazł schronienie, wsparcie na zachodzie ?
    SS Galitzien, banderowcy, Anders, AK rozbitki, Brygada świętokrzyska..bandyci przeklęci... (jedna wielka rodzina)
    Kogo wymazano z historii...
    żydów w NKWD i SB, I i II Armie LWP, AL, Gl. (druga wielka rodzina)

    Widać jak na dłoni jak solidaruchy fałszują historię Polski.
  • @Oscar 09:10:31
    --------------
    Można śmiało powiedzieć że SS Galitzien to była Polska dywizja SS zmobilizowana na Polskich ziemiach wschodnich.'
    ---------------
    Tak - na tej samej zasadzie - co polskie obozy koncentracyjne w Auschwitz.
    Wniosek?
    Można wszystko powiedzieć - bo żaden sierota po Polsce w atrapie Polski nie przyleje - za takie gadanie w pysk.
  • @demonkracja 13:14:34
    A ci z SS Galitzien nie byli Polakami ? Nie mieszkali w Polsce, nie byli obywatelami Polski Piłsudskiego ?... BYLI obywatelami Polski przedwojennej tej Piłsudskiego.. tej Najjaśniejszej tej kultywowanej przez solidaruchów.
    Powiedz że nie .
    A żołnierz Andersa byli Polakami czy nie... byli obywatelami Najjaśniejszej ? czy nie jak ci z SS Galitzien.

    Co decyduje że ktoś jest Polakiem ... pochodzenie etniczne czy obywatelstwo ?? Tu trzeba się zdecydować...
    albo albo... a nie manipulować raz tak a raz inaczej.

    Czy Ukraińcy w przedwojennej Polsce to Polacy a żydzi w przedwojennej Polsce to Polacy ?
    A w dzisiejszej Polsce to Polacy ?

    To jak to jest ?
    Albo wtedy nie byli Polakami ...ale i dzisiaj nie są Polakami..
    albo i wtedy i dzisiaj są Polakami.... ze wszystkimi tego konsekwencjami...pozytywnymi i negatywnymi...
    bo nie może być że raz są a za chwilę nie są.. jak komu wygodniej.

    To takie trudne do zrozumienia ?
  • @Oscar 14:54:45
    ... poszerzę spektrum rozważań...
    czy granatowi policjanci w przed wojną byli Polakami ? .. czy pod okupacją pracując dla nazistów byli Polakami ?
    Czy Ślązacy przed wojną byli Polakami a pod okupacją wcieleni do Wermachtu nadal byli Polakami ? a Po wyzwoleniu i wstąpieniu do I czy II Armii WP znowu byli Polakami ?
    Podobnie z Polakami z Pomorza przed wojną byli Polakami ? a pod okupacją gdy mieli obowiązek służenia w Wermachcie (jak ojciec Tuska)
    byli Polakami a po wyzwoleniu jak masowo wstępowali do II Armii WP byli Polakami... ???
    A dzisiaj solidaruchy to Polacy ? a żydzi ? a banderowcy? a miłośnicy PRLu ?

    Ten cały bałagan warto uporządkować... bo jest totalny burdel...
  • 5✔
    Dokładnie tak jest.

    Pozdr.✔
  • @Oscar 14:54:45
    -------------
    "Czy Ukraińcy w przedwojennej Polsce to Polacy a żydzi w przedwojennej Polsce to Polacy ?
    A w dzisiejszej Polsce to Polacy ?"
    -------------
    Czy szczur urodzony w stajni - to, koń?
    Spokojnie - podczas II WŚ Żym całkowicie już rządził Europą i USA - a priorytetem początku II WŚ była likwidacja Polski i Polaków - i tego się trzymajmy.
    Wniosek?
    Natomiast przekręt z Andersem polegał na wyprowadzeniu z Rosji Żymian - którzy mieli być zalążkiem budowy na BW nowego państwa żymskiego. Aby tę akcję zamaskować - Anders także dobrał tam Polaków - których potem chciano po drodze wygubić napuszczając ich na Monte Cassino wprost pod niemieckie lufy.
  • Jeńców z Galicyjskiej Dywizji SS od deportacji do ZSRR uratował gen Anders
    Gen Anders jko typowany przez Berie i Stalina dowódca Polskiego Korpusu i Mojżesz dla kandydatów na palestyńskich nowohebrajczyków oraz likwidator Polskich Sił Zbrojnych i Rządu RP w Londynie po wyuszczeniu z Łubianki gdzie zdołał przekonać śledczych NKWD, Berie i Stalina o swym duchowym pobratymstwie z Berią i Stalinem ( atutami bylo wymordowanie niemieckich jeńców , którzy opóźniali odwrót jego oddzialu carskich dragonów , uznanie Piłsudskiego dla dowodzenia oddziałami broniącymi rzadu Witosa przed jego faszystowskim zamachem, "samobójstwo" glownego świadka oskarżenia między innymi Andersa o korupcyjną sprzedaż koni wojskowych w II RP) spędził kikutygodniową rekonwalescencje w domu rodziny Berii. Pisze tym Francoise Thom w wydanej po polsku książce "Beria oprawca bez skazy". W czasie kampanii apenińskiej zupełnie zbędnej szczególnie dla racji polskich , do której gen Anders skierował Korpus wbrew stanowisku pozostałych generałów polskich żonaty i dzieciaty gen Anders żenił się z córką popa grekokatolickiego ze Lwowa o artystycznym pseudonimie "Renata Bogdańska" , ktora była wcześniej żoną wokalisty z zespolu , w którym koncertowala w ZSRR od 1939r. zanim zespół nie przyłaczył się do Korpusu. Gen Anders spektakularnie podpisywał wyroki kar śmierci wydawanych przez sadownictwo wojkowe w jakie Korpus zostal wyposażony przez NKWD. Miedzy innymi przeważnie żołnierzami znanymi z patriotyzmu, altruizmu i koleżeńskości na karę śmierci za drobne wykroczenia skazany został nieletni świadek zbrodni katyńskiej, który jako syn policjanta polskiego aresztowany z ojcem przebywał w obozie aż do czasu zamordowania ojca i został uratowany przed egzekucją specjalnym pismem Mierkułowa. Skazanych wywieziono w nocy na drogę do kołchozu w Kazachstanie i po egzekucji zwloki zakopano pod koleinami. Informacje o tym doszly do gen Sikorskiego, który wyslał specjalną Komisję. Stwierdzila, że są to skutki fascynacji gen ndersa osobowością jego glównego prokuratora Kipianiego, dyscypliną, regulamiami i blichtrem wojskowym.
    W roku 1965 gen Anders jako "honoralny" Wódz Naczelny" nadał order Virtuti Militari byłemu dowódcy Galicyjskiej Dywizji SS Pawlo Szandrukowi pod pretekstem jego służby w WP w 1939r.
    Co ciekawe tylko 4 z 27 polskich generałów w tym Anders i gen Sosnkowski otrzymało angielskie emerytury ale gen Sosnkowski otrzymał też odmowę pozwolenia na wjazd i osiedlenie się w USA i musial jak większość ukraińskich SS manów osiedlić się w kanadzie. Podobno premierem Kanady została córka (lub wnuczka) ukraińskiego SSmana czym można wyjaśniać poparcie Kanady dla banderyzacji Ukrainy.
    https://telewidz.neon24.pl/post/150987,tradycje-naszosci-reform-prawa-i-sprawiedliwosci
    https://telewidz.neon24.pl/post/151089,niezlomni-kresowiacy-z-nieba-wdzieczni-kukizowi-i-narodowcom
  • Trzeba nakłonić Episkopat, historyków polskich i angielskich do przekazania tych informacji Papieżowi nakłanianemu do beatyfikac
    Gen Anders ciesząc się poparciem Berii i Stalina oraz ich sjonistycznych popleczników także we władzach aliantów i ich instytucjach także finansowych zdołał przechwycić 1.5 miliona $ z dwunastu milionów wymolestowanych przez Mikolajczyka i gen Tatara na pomoc dla Armii Krajowej od prezydenta USA Rosevelta. Dysponujący tymi dolarami po zakończeniu wojny i rozwiązaniu AK podpułkownik Dorotycz malewicz ps "Hańcza" zostal przez służby prokuratorskie Andersa oskarżony o zakazane konszachty z reżimem warszawskim, aresztowany i znaleziony jako samobójca. Wcześniej żeby go naklonić do wydania tych dolarów słuzbom Andersa wbrew poleceniom / rozkazom z likwidowanego Rządu w Londynie i Wodza Naczelnego gen Bora Komorowskiego gen Anders napisał do niego list z oskarżeniami dowódców powstania warszawskiego o zbrodnie wojenne i ludobójstwo na ludności Warszawy niemal jak bliźniacy Kaczyńscy i ich dialektyczne slupy oskarżają wszystkich przeciwników ostatnio z sedziami na czele.
  • @Oscar 14:54:45
    Tobie to chyba się obwody popaliły pod deklem. Obywatelem się jest, jak jest państwo. Jak państwo się kończy, to i obywatelstwo się kończy. Zostaje tylko narodowość. Polakiem jest ten, kto poczuwa się do wspólnoty narodowej i współdziała w interesie tej wspólnoty. Dla mnie może być czarny i mi to nie przeszkadza. Może być żydowskiego pochodzenia i mnie to nie przeszkadza. Jednak jeśli działa przeciwko wspólnocie narodowej polskiej, to jest zwykłym judaszem i Polakiem nie jest. Obywatelstwo tutaj nie ma większego znaczenia. Jeśli ma obywatelstwo i działa przeciwko interesowi narodu, to jest judaszem i tyle. Geny w tym wypadku są obojętne.
  • @demonkracja 18:10:27
    "Czy szczur urodzony w stajni - to, koń?"
    ...to jest jakaś koncepcja... ale są konsekwencje..
    czy Ukrainiec urodzony w Polsce czy żyd urodzony w Polsce, czy cygan urodzony w Polsce są Polakami ?
    a jak nie (zgodnie z powyższą koncepcją) to dlaczego sami się nazywają Polakami dlaczego...nazywa się ich Polakami
    czy szczura można nazywać koniem ?

    O tym piszę ..o braku konsekwencji...
    albo szczur jest koniem albo nie...tu trzeba konsekwentnie się tego trzymać... jest manipulacja bo szczur raz koniem nie jest a za chwilę już jest...
  • @krzysiekniepieklo 11:40:06
    a kiedy się Państwo Polskie skończyło ?
    podobno nigdy.... było państwo podziemne był rząd na uchodźctwie.
    Podobno państwo Polskie zniknęło wyłączne w momencie napaści
    ZSRR na Hitlera czyli w momencie wyzwolenia Polski od nazistów..i powstania PRLu...
    ...choć nawet wtedy był przecież rząd na uchodźctwie.

    Pod okupacja Hitlerowską Polacy przestali być Polakami ?
    a pod okupacja ZSRR stali się ruskami ?

    to się nie klei.
  • @@@@!
    Pamięć ukraińskiego mordu na Polakach na Wołyniu. Nie zapominajmy zbrodni bo rządzący o niej zapomnieli. Trudno o tych rzeczach mówić i pisać, chociaż minęło często ponad 70 lat od tej masowej zbrodni. Dokonywało jej wielu spośród żołnierzy UPA - UON, ale i ukraińscy sąsiedzi z tych samych wsi, na bezbronnej ludności polskiej. Zbrodniarze chcieli by zbrodnie były okrutne i zyskały duży rozgłos, tak duży by przestraszeni Polacy sami uciekli za Wisłę. Nacjonaliści z Ukrainy gdy przedstawiali swe żądania terytorialne rysowali granice swej nowej Ukrainy aż pod Wisłą a na północy aż po Białowieżę! To była czystka etniczna i zbrodnia przeciwko ludzkości, która nie została rozliczona a zbrodniarze są nierzadko obecnymi bohaterami narodowymi współczesnej Ukrainy i stawia się im pomniki. Ukraińska akcja spowodowała dużo mniejszy w swej skali odwet AK określany jako "samoobrona". Jednak skutki mordów miały swój ciąg dalszy nawet po zakończeniu wojny. Najlepiej oddaje to świadectwo zawarte w poniższych filmach. UWAGA: FILMY ZAWIERAJĄ WSTRZĄSAJĄCE ZDJĘCIA I OPISY: Całość z filmami zdjęciami pod linkiem polecam!                                                          
                                                                                 
    https://army1914-1945.org.pl/polska/spoleczenstwo-ii-rp/195-pamiec-mordu-na-wolyniu-nie-zapominajmy-zbrodni-bo-rzadzacy-o-niej-zapomnieli      
  • @Repsol 21:38:46
    Tadeusz Płużański: Ludobójstwo Polaków na Wołyniu nierozliczone. „Miałam 5 latek, kiedy w nocy 8 maja młody Ukrainiec w czapce z »tryzubem« pchnął mnie bagnetem w brzuszek i mój malutki dziecięcy świat nagle się zawalił. Zastanawiam się, dlaczego to uczynił, ale nie znajduję odpowiedzi...” - to fragment wspomnieniowego opowiadania o śp. Stasi Stefaniak, zamordowanej w 1943 r. na Wołyniu. Przed nami 76. rocznica ludobójstwa, dokonanego na Polakach z Kresów II RP przez bandytów spod znaku ukraińskich nacjonalistów. „Przebywam od tamtego dnia w »Zaciszu« – czytamy dalej. –Żołnierze bandy o nazwie Ukraińska Powstańcza Armia najpierw zabili chłopczyków. Dwóch miłych roześmianych blondynków, na zawsze zamykając im buzie... Potem zaatakowali mnie – małą bezbronną dziewczynkę. Jeden z nich mocno mnie chwycił za moje małe rączki, po czym wyłamał mi je. Jak bardzo mnie to bolało? Krzyczałam i płakałam. Drugi chwycił mnie za nóżki i połamał je. Trzeci, chyba ten najodważniejszy, wbił bagnet w mój mały brzuszek i rozpruł go. To, co było moim wnętrzem, znalazło się na zewnątrz… Mój wygląd musiał ich chyba bardzo śmieszyć, bo zaczęli rechotać, wołając jednocześnie: »Tak treba robyty z Lachami!«. Dlaczego »walczyli« ze mną, dzieckiem? Przecież ja nie byłam żołnierzem? Czy to byli naprawdę żołnierze?”.

    Ojczyzna zdradzała pamięć o Stasi

    Dalsza część tekstu odnosi się do czasów współczesnych:„Patrzę na to, co się dzieje na ziemi, po której już nie stąpam, i płaczę[w »Zaciszu« się nie śmiejemy – nie nasze roczniki]. Bo tym „bohaterom”, „rycerzom” stawia się pomniki, moja kochana ojczyzna pielęgnuje ich pamięć. NIE MOJĄ, zamordowanego bezbronnego dziecka – a ich – MORDERCÓW. Ze mną jeszcze nie było najgorzej, bo mogę patrzeć i mówić, a co z tymi dziećmi, którym odrąbano siekierami głowy? Poćwiartowano? Spalono żywcem? Ani nie widzą, ani nie porozmawiają, a i poznać ich nie można. Najlepiej jeszcze wyglądają wśród nas ci, których zakopano żywcem, uduszono lub wrzucono do studni, do lodowatej wody. Patrzę z góry i martwię się, bo w Polsce wszyscy o nas zapomnieli. A 140 tysięcy przesiedlonych Ukraińców, w dużej części rodzin tych »żołnierzy«, dla naszych polskich przywódców to mają być ofiary LUDOBÓJSTWA. A ja? NIE JESTEM OFIARĄ tego słowa na „l”, którego tak się boją używać w stosunku do nas? Jest mi smutno, płakać mi się chce. Bo może znów Sejm naszej ukochanej Ojczyzny zdradzi pamięć o mnie i moich kolegach z podwórka i tysiącach, dziesiątkach tysięcy innych, zakatowanych w tamtych latach – i odrzuci lub zniekształci prawdę”.
    W kolejne rocznice ludobójstwa ojczyzna zdradzała pamięć o pięcioletniej Stasi, jej kolegach z podwórka i ok. 150 tys. Polaków zarżniętych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

    Czy dlatego, że poprzednia partia rządząca: Platforma Obywatelska miała w swoich szeregach posła Mirona Sycza, którego„ojciec działał w bandzie, która spaliła moją rodzinną wieś Wiązownicę”– jak oskarżał z trybuny sejmowej poseł Solidarnej Polski Mieczysław Golba?

    Tak samo prezydent Komorowski nie uznawał rzezi wołyńskiej za ludobójstwo, choć jego poprzednik śp. Lech Kaczyński nie miał w tej sprawie wątpliwości. Nawet Aleksander Kwaśniewski w 2003 r. podczas uroczystości w jednym z miejsc polskiej kaźni – Porycku, w obecności prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy nazwał rzeczy po imieniu: morderstwa UPA były ludobójstwem.

    Europejska perspektywa Ukrainy

    „Czy chcemy pomóc Ukraińcom, czy ich upokorzyć?” – tak „argumentował” Radek Sikorski podczas jednej z dyskusji w Sejmie. „To może utrudnić perspektywę europejską Ukrainy”– przekonywał. Tylko jaki miał być związek między potwierdzeniem prawdy o ludobójstwie a ewentualnym przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej? Żaden. Czy Sikorski przemawiał jako polski minister, bo ja miałem wrażenie, że raczej jako szef dyplomacji Ukrainy? I to tej nacjonalistycznej, upowskiej.

    Bo nawet Ukraińcy potwierdzają prawdę o ludobójstwie. Tak jak ukraiński historyk dr Andrij Portnow: „Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z jedną z największych masakr ludności cywilnej podczas II wojny światowej”.

    A więc nie jakieś bratobójcze walki czy czystki etniczne. Nie wydarzenia czy wypadki wołyńskie. LUDOBÓJSTWO!!!

    Bez kary

    Prócz niezgody współczesnej Ukrainy na ekshumacje dziesiątków tysięcy polskich ofiar ludobójstwa, istnieje przynajmniej jeszcze jeden poważny problem: po 76 latach od zbrodni żaden ukraiński ludobójca nie poniósł kary. Część zbrodniarzy niemiecko-nazistowskich została skazana. Zbrodniarze komunistyczni są stawiani przed sądami III RP, choć sądy te – osadzone głęboko w PRL – na ogół puszczają ich wolno. Tymczasem zbrodniarze z UPA pozostają całkowicie bezkarni. Maszerują z podniesionymi głowami ulicami Lwowa, a ich przywódcy Stepanowi Banderze stawia się na Ukrainie pomniki.

    Mordercy po obu stronach?

    Tylko trochę lepiej rzecz się ma jeśli chodzi o percepcję kościelną. W deklaracji z 2013 r. zwierzchnicy Kościołów z Polski i Ukrainy zbrodnię UPA potępili i przeprosili za nią, ale też nie powiedzieli prawdy o ludobójstwie, uciekając w eufemizmy o „tragedii wołyńskiej” i „czystkach etnicznych”. Duchowni nie wskazali, kto i dlaczego dokonał zagłady Polaków.

    Jak w tych okolicznościach mamy poznać prawdę? Tym bardziej, że w sondażach opinii społecznej prawie połowa Polaków przyznaje, że nie wie nic o ludobójstwie wołyńskim. Nie wie tym samym, kto był sprawcą, a kto ofiarą. Niektórzy ankietowani uważają nawet, że była to zbrodnia dokonana na Polakach przez Niemców lub Rosjan. A zdarzają się tacy, którzy twierdzą, że ofiary i mordercy byli na równi po obu stronach.

    Sprawiedliwi Ukraińcy

    Miejmy nadzieję, że wiedzę o tych faktach przybliży ustanowiony z inicjatywy PiS „Krzyż Wschodni”. To odznaczenie nadawane obcokrajowcom, którzy udzielali pomocy Polakom lub obywatelom polskim na dawnych Kresach Wschodnich pierwszej i drugiej Rzeczypospolitej Polskiej oraz na terenach byłego Związku Sowieckiego w latach 1917–1991 i ratowały ich w obliczu prześladowań oraz ludobójstwa, ryzykując życiem własnym i swoich rodzin.

    Tadeusz Płużański                                                                                                                                                                                                   
    Ps..Dzisiaj państwo ukraińskie z poparciem jego obywateli morduje tych ludzi po raz drugi. Tym razem zacierając ślady zbrodni lasem, ugorami a nawet śmietnikami. To oczywiste, że ci ludzie-Ukraińcy mają taką mentalność i są częścią tej specyficznej "cywilizacji", której nic z Polakami nie łączy oprócz doświadczonego zła i zbrodni. 

    “Who does not respect and not value your past is not worthy of respect, present or future rights to.” Marshal Józef Piłsudski „Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości.” Marszałek Józef Piłsudski
  • @Repsol 21:38:46
    Konaj Lachu! https://www.rp.pl/artykul/160981-Konaj-Lachu-.html
  • @Repsol 21:38:46 (Brawa i podziw dla Jacka Boki)
    Pamiętamy:1 listopad. Stasia Stefaniak. Wołyń.

    http://bezprzesady.com/aktualnosci/pamietamy1-listopad-stasia-stefaniak-wolyn

    Jacek Boki pisze:
    31 października 2015 o 18:36
    Type your comment here Dzis zostalem oskarzony przez nowo wybranego senatora PO z Elblaga Jerzego Wcisle, prywatnie kumpla Myrona Sycza o mowe nienawisci i pisarstwo mogace prowadzic do… TERRORU, w zwiazku z moim zaangazowaniem w walce przeciwko wystawieniu przez PO tego neobanderowca do urzedu marszalka sejmiku woj. Warminsko Mazurskiego

    Jacek Boki pisze:
    31 października 2015 o 18:41
    Type your comment here No coz, a ja zostalem nienawistnikiem i terrorysta, bo osmielilem sie napisac prawde o Syczu i III RP ! W normalnym kraju po takim tekscie takiego osobnika jak Wcisla wszystkie organizacje, stowarzyszenia i prywatne osoby zasypalyby sejm, senat i gazety czy portale internetowe swoimi listami przeciw temu panu i Syczowi, ze tego samego dnia byliby skonczeni. No ale zyjemy w III RP i to ja bede sie tlumaczyl. A kto wie czy nie skoncze jak dr. Dariusz Ratajczak. W koncu wypowiedzialem wojne i to otwarta najwyzszym przywodcom ukrainskiego OUN.
  • Jaku Boki poniższe wysłałem Syczowi i Wcisło parę lat temu. Bez odzewu.
    Miał rację! Mój sp. Ojciec oficer 27 WDP AK, który także osobiście rozwalał lub wieszać kazał banderowskich jeńców złapanych z bronią/widły, siekiery, etc..od 15 roku wzwyż i to samo nakazywał podwładnym po tym co widzieli, czyli zbrodniach UPA. Sam miał ponad 100 nacięć na kolbie swego Brena. Jestem dumny z Ojca, sam robiłbym to samo gdyby zaszła taka potrzeba. - Syn oficera 27 WDP AK Kresowiak/Wołyniak herbu Jastrzębiec.
  • @@@@!
    GRZEGORZ MOTYKA....Ukraińska partyzantka 1942 - 1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Likwidacja OUN-UPA w ZSRR. Główny ciężar walki z OUN i UPA spadł na Wojska Wewnętrzne NKWD. Do 25 marca 1944 r. na Wołyń i Podole przybyły 9 Ordżonikidzka i 10 Suchumska Dywizje Wojsk Wewnętrznych NKWD. Tuż przed przybyciem na Wołyń prowadziły one deportacje ludności czeczeńskiej i kałmuckiej. Oprócz nich przybyły 16 (mp. Sarny), 17 (mp. Lwów), 18,19, 20 (mp. Krzemieniec), 21, 23 (mp. Zbaraż) i 24 (mp. Dubno) Brygady Strzelców Zmotoryzowanych Wojsk Wewnętrznych NKWD, 18 pułk kawalerii, specjalny batalion pancerny Dywizji im. Dzierżyńskiego. Według oficjalnych stanów każda brygada składała się z pięciu batalionów (w sumie 4050 żołnierzy), posiadała pięćdziesiąt czołgów T-60 lub T-70, 50 transporterów opancerzonych, 335 ciężarówek, 45 moździerzy, trzydzieści ckm. Jednak faktyczne stany osobowe w tych jednostkach były niższe od zakładanych. Liczba poszczególnych jednostek i wchodzących w ich skład żołnierzy zmieniały się. Zbigniew Palski liczbę wojsk NKWD w końcu marca 1944 r. ocenia na 37 208 żołnierzy, wyposażonych w 22 czołgi BT-7. Wspierały je wydzielone z 13 Armii 1 Frontu Ukraińskiego kompania ośmiu czołgów T-70 i T-60 oraz dwie kompanie (18 samochodów pancernych) BA-64 i BA-1025. Według Tkaczenki WW NKWD na zachodniej Ukrainie - zapewne nieco później - liczyły 31 540 ludzi. Zdaniem Anatolija Kentija 9 października 1944 r. podziemie na Zachodniej Ukrainie zwalczało 26 304 żołnierzy WW NKWD. Warto wspomnieć, iż choć liczba żołnierzy NKWD stacjonujących w zachodnich obwodach Ukrainy była dość znaczna, to stanowiła jedynie drobny procent wszystkich służących w tym czasie w WW NKWD. W całym ZSRR Wojska Wewnętrzne liczyły 30 grudnia 1945 r. 655 370 żołnierzy (wg planowanych stanów winno być 680 280 ludzi).Nie były to wszystkie jednostki skierowane do walki z partyzantką ukraińską. Obok Wojsk Wewnętrznych miały z nią walczyć Pograniczne Wojska NKWD. Po wyjściu oddziałów ACz na granicę ZSRR z 22 czerwca 1941 r. Sowieci przeformowali pograniczne pułki do ochrony tyłów (utworzone po napaści Niemiec) z powrotem w Oddziały Pograniczne, których celem była ochrona granicy. Na zachodniej granicy USRR rozlokowano 2, 88, 89, 90, 93, 98 i 104 Oddziały Pograniczne. W walce z ukraińską partyzantką wspierać miał je od września 1944 r. 42 pułk zmotoryzowany. Całością dowodził gen. lejtn. P. W. Burmak. W Podkarpackim Okręgu Granicznym rozlokowano 13, 24, 27, 31, 33 i 87 Oddziały Pograniczne. Okręgiem dowodził gen. mjr I. Demszin. Do końca 1944 r. Sowietom udało się zorganizować pełną ochronę granicy USRR. Działania sowieckich organów bezpieczeństwa wspierały istriebitielnyje bataliony. IB zostały powołane rozkazem Rady Komisarzy Ludowych z 24 czerwca 1941 r. Ochraniały one ważne obiekty przed dywersantami niemieckimi. W wyjątkowych wypadkach, np. w Leningradzie, brały udział w walkach na froncie. Na Ukrainie zachodniej i Białorusi oraz na Litwie, Łotwie i w Estonii, po odbiciu tych terenów z rąk Niemców, wspomagały działania NKWD obliczone na likwidację podziemia i sowietyzację. IB podlegały operacyjnie NKWD. Na ich czele stali oficerowie tej formacji. Formowano je z miejscowej ludności, zajmowały się ochroną miejscowości i majątku państwowego, ochraniały kołchozy, kluby, szkoły, miały uniemożliwiać korzystanie przez partyzantów z pomocy mieszkańców wsi. W każdym mieście rejonowym dodatkowo stacjonował pluton szturmowy IB, wspierający sowieckie akcje czyszczące. W skład IB w założeniu mieli wchodzić ludzie sprawdzeni, "oddani sowieckiej władzy". W praktyce trafiały tam przeróżne osoby, często sympatyzujące z partyzantką. W latach 1944-1945, jak już wspominałem, w składzie IB znajdowało się wielu Polaków. W końcu 1944 r. IB liczyły już 69 tys. ludzi w oddziałach i 123 570 osób w tzw. grupach wsparcia. W 1944 r. UPA osiągnęła największy punkt rozwoju. W ponad stu sotniach znajdowało się 25-30 tys. partyzantów. Do tego należy doliczyć jeszcze SKW, bojówki SB OUN oraz te związane jedynie z siatką cywilną OUN, która istniała w znaczącej części ukraińskich wsi. Można przyjąć, iż oddziały UPA miały możliwości mobilizacyjne sięgające 100 tys. ludzi. Za jedną z najskuteczniejszych metod zwalczania podziemia Sowieci uznawali deportacje w głąb ZSRR rodzin osób powiązanych z partyzantką. Jak to ujął sekretarz obkomu lwowskiego Iwan Hruszeckyj: "Najbardziej bolesny punkt bandytów - to rodzina". Nic więc dziwnego, że już w lutym 1944 r. Chruszczow zaproponował, aby wysiedlać rodziny członków podziemia. Oznaczony nr 7129 rozkaz dotyczący deportacji mieszkańców Ukrainy zachodniej Ławrientij Beria wydal 31 marca 1944 r. Sprawę traktowano jednak jako na tyle pilną, iż techniczne przygotowania do pierwszych deportacji biegły równolegle do działań legislacyjnych. W myśl pierwotnych zamierzeń pierwsze transporty miały wyruszyć najpóźniej 1 kwietnia 1944 r., jednak ostatecznie deportacje zaczęły się 7 maja 1944 r. Początkowo przewidywano, że wysiedleniu podlegają rodziny "ouenowców i aktywnych powstańców" aresztowanych i zabitych w walce. Szybko jednak rozszerzono kategorie wysiedlanych, rozciągając ją również na tych partyzantów, którzy pozostawali w lesie. Deportacji podlegać miały zatem także rodziny ukrywającego się "aktywu i kierownictwa OUN-UPA", wg stanowisk: komendanci, ich zastępcy i pracownicy SB, rejonowi i nadrejonowi prowidnycy OUN, sotenni, staniczni, komendanci OUN, kurenni, gospodarczy, referenci łączności, "aktywni uczestnicy band". Mienie podlegało konfiskacie. Można było zabrać na zesłanie do pięciuset kg rzeczy na rodzinę. W instrukcjach zalecano, by wysiedleńcy zabierali ze sobą odzież, obuwie, żywność. Można też było zabrać zastawy stołowe i rzeczy kuchenne, drobny inwentarz i narzędzia (np. kosy, grabie), pieniądze oraz kosztowności. Rozszerzenie kategorii wysiedleńców z radością przyjęli dygnitarze partyjni. Jeden z członków kierownictwa obkomu rówieńskiego Wasilkowśkyj cieszył się: "wziąć i wysiedlić rodzinę takiego bandyty który chodzi, strzela, terroryzuje - to będzie bardziej efektywne". Ale nawet to nie było dla nich w pełni satysfakcjonujące. Wasyl Begma, sekretarz obwodu rówieńskiego, sugerował wysiedlanie całych wiosek "zarażonych bandytyzmem" i położonych w okolicy masywów leśnych.["Walka OUN-UPA - pisze Jurij Kyryczuk - z władzą radziecką była pojedynkiem Dawida i Goliata. Jednak, niestety, nie zakończyła się ona zgodnie z biblijnym scenariuszem". Bilans tych długoletnich zmagań był tragiczny. Oblicza się, że w trakcie zwalczania UPA Sowieci zabili 153 tys., aresztowali 134 tys. i deportowali ponad 203 tys. mieszkańców zachodnich obwodów Ukrainy. Nie jest jasna sprawa strat poniesionych w tym czasie przez Sowietów. W kwietniu 1973 r. 10 wydział KGB USSR (archiwalno-statystyczny) na rozkaz jego naczelnika W. Fedorczuka dla potrzeb Rady Najwyższej USRR przygotował statystyczne zestawienie strat sowieckich za lata 1944-1953. Według tego opracowania w tym okresie z ręki OUN-B i UPA zginęło 30 676 osób.]


    Całość pod linkiem 

    http://niniwa22.cba.pl/likwidacja_oun_upa.htm                                                                                                                                                                                                                                                                                                                          Ps..W Rosji dobijano ich jeszcze do lat 60tych ub.wieku, skutecznie z całymi rodzinami. Część niedobitków wywieziono do kopalń Workuty, węgla, uranu, tam krótko żyli. My powinniśmy niedobitków po Operacji Wisła odesłać Rosjanom, oni by się nimi odpowiednio zajęli jak ze swoimi, a nie hołubili jak u nas, czyli by ich unicztożyli. Olsztyńskie, tam najwięcej tych upaińskich niedobitków i ich pomiotu, następnie Dolny Śląsk i Opolszczyzna. Wielu z nich funkcjonuje na papierach pomordowanych Polaków. Mój sp. Ojciec oficer 27 WDP AK paru takich rozpoznał jadąc pociągiem do Warszawy, na peronie w Warszawie zawołał milicjantów, zostali aresztowani, jeden dostał KS, 3 innych po 25 lat. Sprawa toczyła się w Warszawie. Wszyscy ci banderowcy byli na papierach pomordowanych Polaków z Hołub i Kowla których akurat Ojciec znał osobiście bo mieszkał w Hołobach.
  • @Repsol 21:38:46
    Ochotnik ukraińskiego batalionu policji SchuMa (Schutzmannschaft der Sicherheitspolizei)
    https://army1914-1945.org.pl/swiat/wojska-ladowe-na-swiecie/uzbrojenie-wyposazenie-i-sprzet-wojsk-ladowych-swiat/ekwipunek-mundury-urzadzenia-i-sprzet-swiat/181-ochotnik-ukrainskiego-batalionu-policji-schuma-schutzmannschaft-der-sicherheitspolizei
  • @kula Lis 69 19:35:39
    Kolejny antypolski wyczyn bandersynów z IPN

    http://kresywekrwi.blogspot.com/2020/02/kolejny-antypolski-wyczyn-bandersynow-z.html

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Jacek Boki 21:48:59 Dzięki..Pzdr!
    Zbrodnia w Hucie Pieniackiej. Zbrodnia w Hucie Pieniackiej – dokonana 28 lutego 1944 akcja pacyfikacyjna polskiej ludności cywilnej w Hucie Pieniackiej, w wyniku której śmierć poniosło około 850 osób. Pacyfikacji dokonali, według śledztwa IPN, ukraińscy policjanci z jednego batalionów 4 Pułku Policji SS (niem. Galizisches SS Freiwilligen Regiment 4) pod niemieckim dowództwem, wraz z okolicznym oddziałem Ukraińskiej Powstańczej Armii (najprawdopodobniej sotnia Dmytra Karpenki, ps. „Jastrub” z kurenia „Siromanci”, podległego III Okręgowi Wojskowemu Łysonia) i oddziałem paramilitarnym składającym się z nacjonalistów ukraińskich, pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego...Całość pod linkiem
    https://www.wikiwand.com/pl/Zbrodnia_w_Hucie_Pieniackiej
  • @Jacek Boki 21:48:59
    To się w głowie Polaka nie mieści. No cóż obecny IPN na Upaińcach stoi.
  • @Jacek Boki 21:48:59
    https://kresy.pl/wp-content/uploads/2020/01/werchrataa-970x542.jpg

    Kontrowersyjny ukraiński aktywista Igor Isajew poinformował w mediach społecznościowych, że na mogile bojowników OUN-UPA na górze Monastyrz na Podkarpaciu pojawiła się nowa tablica. Według niego umieścili ją w niedzielę polscy aktywiści. Na zdjęciach zamieszczonych przez Isajewa na Facebooku widać skromną tabliczkę z tzw. prawosławnym krzyżem oraz napisem „ŚP / Obywatele Polski narodowości ukraińskiej polegli w walce z NKWD 2/3 marca 1945 / Wieczna im pamięć”. Jedno ze zdjęć pokazuje tabliczkę przytwierdzoną do pomnika na górze Monastyrz, w miejscu gdzie ma znajdować się mogiła zabitych banderowców. Na zdjęciu widać także, że kawałki rozbitej w 2015 roku kamiennej tablicy, które ktoś niedawno uprzątnął z pomnika i wrzucił do dołu, zostały ponownie ułożone na mogile. Nie jest więc prawdą to, co w styczniu pisały niektóre ukraińskie media, że tablica została doszczętnie rozbita. Całość pod linkiem

    https://kresy.pl/wydarzenia/polska/aktywisci-umiescili-nowy-element-na-pomniku-oun-upa-na-gorze-monastyrz-foto/

    Ps...Mam wrażenie ,że wszystkie te "wyczyny" wykonali ci sami "aktywiści" w ramach prowokacji. Na ukraińskim portalu censor.net ukazał się tekst z skargą pana Piekło na zwolnienie z stanowiska ambasadora wraz tekstem listu na ten temat do Prezydenta Dudy.

    https://censor.net.ua/news/3173699/menya_uvolili_pered_yiovanovich_ne_nazvav_prichiny_eksposol_polshi_v_ukraine_peklo_obnarodoval_pismo

    Ciekawie się to czyta, rzeczywiście nie reprezentował polskiego interesu na Ukrainie. Jeśli chcemy upamiętniać zbrodniarzy OUN- UPA to należy zgodnie z prawda napisać. "Tu leżą Ukraińcy, ze zbrodniczej nacjonalistycznej organizacji UPA, która wsławiła się w ludobójstwie Polaków na Wołyniu".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

TAGI