Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
246 postów 319 komentarzy

COVIDOWE JEŻE W POLSKIM ZOO. - Sławomir M. Kozak

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak to dobrze dla rządzących, że ludzie nie myślą - Kanclerz III Rzeszy Adolf Hitler

       Znajdź różnicę


 

W tekstach "Wizjonerzy" i późniejszym "Covidowe jeże - terror opatentowany", omawiając tak zwaną pandemię napisałem, że „koncepcja jej uruchomienia powstała najprawdopodobniej już w roku 2008”. Nie wracałbym zapewne do tej sprawy, gdyby nie to, iż (jak to się często mówi w lotnictwie) sytuację mamy dynamicznie zmienną i na naszym, polskim poletku niemal każdego dnia pojawiają się nowe obostrzenia i mnóstwo na nie reakcji. W niektórych całe zło przypisuje się przedstawicielom rządu, w tym przede wszystkim prześmiewczo nazywanym liderom nowej religii covidian mianem „świętych”, Łukaszowi i Mateuszowi. Nie jest moją intencją pomniejszanie ogromnych zasług, jakie w tej mierze położyli dla owego ruchu wskazani wyżej panowie, jednak gwoli zwykłej przyzwoitości, należy powiedzieć nieco więcej o jego genezie, który zapoczątkowany został zanim przedstawiciele obecnej władzy zasiedli na swych rządowych stolcach. Z jakichś powodów, sami zainteresowani nie korzystają z możliwości przywołania tych danych, choć z pewnością przynajmniej szef rządu, musiał być o sprawie informowany przez swą poprzedniczkę, ta z kolei przez swojego poprzednika i tak dalej. Nie chodzi tu bynajmniej o spotkanie globalistów powszechnie już dziś znanego pod nazwą „Event 201”, które miało miejsce w październiku 2019 roku, a którego faktu nie mogły przeoczyć żadne odpowiedzialne służby szanującego się państwa, choćby z powodu egzotycznego składu uczestników, wśród których pojawił się zarówno były zastępca Dyrektora CIA i Doradcy Bezpieczeństwa Narodowego USA, przedstawiciel Fundacji Bill & Melinda Gates, przewodniczący wiodącego amerykańskiego producenta sprzętu medycznego Henry Shein Inc., Dyrektor World Bank Group (wcześniej zajmujący funkcję Senior Director of Health), członek Zarządu Banku ANZ (wcześniejszy Sekretarz Zdrowia) z Australii i Nowej Zelandii, Dyrektor Generalny Chińskiego Centrum Kontroli Chorób, jego odpowiednik z Nigerii, Dyrektor Zdrowia Publicznego USA (CDC), szef Zarządu reagowania kryzysowego i ciągłości operacyjnej Grupy Lufthansa, szef Fundacji największego na świecie koncernu lotniczego cargo - UPS, szef Urzędu Monetarnego Singapuru, Wiceprzewodniczący giganta farmaceutycznego Johnson & Johnson, czy wreszcie Wiceprzewodniczący i główny doradca NBC Universal Media. Wybrane fragmenty można jeszcze obejrzeć na oficjalnej stronie tego spotkania.

Nikt nie wspomina jednak o poprzednich inicjatywach tego typu, choć było ich kilka. Najwcześniej przeprowadzonym ćwiczeniem zagrożenia wirusowego o skali globalnej było zapewne Dark Winter, które rozpoczęto 22 czerwca 2001 roku!Trzynastodniowe manewry ogarnęły 25 amerykańskich stanów i 15 innych krajów. Nie opisuję ich szczegółowo, by tekst nie stał się zbyt obszerny, wskazuję jednak odnośniki, dzięki którym każdy może zweryfikować fakty. Pragnę podkreślić, że odnoszę się do oficjalnych informacji przedstawianych przez „guru” obecnej pandemii, na którego powołują się wszyscy wyznawcy nowej, świeckiej religii, czyli John Hopkins Center for Health Security. Na oficjalnej stronie ćwiczeń przeczytać można, że szczepionki przeciw dobrze znanej ludzkości ospie, zostały w USA wycofane z użytku po roku 1980, a wznowienie ich produkcji musiało zająć od 24 do 36 miesięcy! Zastanawiają wobec tego buńczuczne zapewnienia przedstawicieli różnych rządów o nieodległej już w czasie gotowości szczepionki na wirusa, którego dotąd nawet nie wyizolowano.

Dwie charytatywne instytucje, GiveWell (powołana do życia w roku 2007) i Good Ventures (powstała w roku 2011) w roku 2014 stworzyły projekt Open Philantropy, który formalnie rozpoczął działanie w roku 2017. Open Philantropy pisze na swojej stronie to, co może nam, zszokowanym niedawnymi posunięciami rządowych decydentów, zabrzmieć jakby znajomo:

„Każdego roku miliardy zwierząt są okrutnie traktowane na fermach przemysłowych. Uważamy, że podnoszenie świadomości na temat obecnych praktyk i naciskanie na reformy może ogromnie zmniejszyć cierpienie zwierząt, jednak w tej kwestii widzimy stosunkowo mało uwagi ze strony głównych grup zajmujących się dobrostanem zwierząt.”[1]

Nie dziwi więc to, że organizacja inwestuje majątek w Impossible Foods, czyli przemysł hodowli sztucznego mięsa, ponoć pochodzenia roślinnego. Oczywiście wszystko to, by chronić zasoby naszej planety i przeciwdziałać zmianom klimatycznym. Już dziś roślinne burgery Amerykanie mogą zamówić z dostawą pod własne drzwi, bez kosztów transportu, o ile cena zamówienia wyniesie co najmniej 75 USD. Zapewne niedługo będą je dostarczały coraz modniejsze drony, których dynamiczny rozwój w naszym kraju wieszczy z ekstazą przedstawiciel przedsiębiorstwa, mającego zupełnie inne ustawowo obowiązki.

Open Philantropy, 15 maja 2018 roku, wsparło finansowo ćwiczenie Clade X, o którego głównych założeniach czytamy: „W obliczu szybko zmieniającego się krajobrazu zagrożeń biologicznych przywódcy rządów w Stanach Zjednoczonych i za granicą określają długoterminowe zobowiązania polityczne (podkr. smk), które wzmocnią gotowość i ograniczą ryzyko. Clade X przedstawił podejmowanie strategicznych decyzji na najwyższych szczeblach i środki niezbędne do zapobieżenia poważnej pandemii lub zmniejszenia jej konsekwencji w przypadku niepowodzenia działań zapobiegawczych.”[2]

Sama nazwa ćwiczenia odwołuje się do określenia klad[3], co oznacza grupę organizmów mających wspólnego przodka (!), choć może w tym wypadku chodziło jednak o nazewnictwo z dziedziny systematyki organizmów.[4] Tego się zapewne nie dowiemy. Oczywiście, ćwiczenie opisane zostało na stronie znanego już nam John Hopkins Center for Health Security.

Od roku 2002 funkcjonuje natomiast Transatlantic Biosecurity Network,o której czytamy, że jest grupą ekspertów w dziedzinie medycyny, zdrowia publicznego i bezpieczeństwa narodowego z Ameryki Północnej i Europy. Członkowie tej sieci działają we własnym imieniu, nie reprezentując swoich krajów, ani pracodawców. Z tego tytułu nie będziemy się zbytnio im przyglądali, choć zauważymy wśród jej uczestników polskie nazwisko firmujące Fundację Zapobiegania Terroryzmowi i Zagrożeniom Biologicznym (!).

Transatlantic Biosecurity Network, wspólnie ze znanym nam już Uniwersytetem John Hopkins oraz Ośrodkiem Bio-bezpieczeństwa Uniwersytetu Centrum Medycznego w Pittsburgh’u, przeprowadziło 14 stycznia 2005 roku, ćwiczenia pod nazwą Atlantic Storm. Z uwagi na restrykcyjne odwołania do praw autorskich, zawarte na oficjalnej stronie symulacji Sztormu Atlantyckiego, nie będę cytował jej przebiegu, odsyłam do oficjalnego oświadczenia dla prasy. Według narracji poczynionej przez organizatorów, na potrzeby symulacji udział w tych zajęciach zaliczyli prezydenci Komisji Europejskiej, Francji, USA, kanclerz Niemiec, premierzy Kanady, Włoch, Holandii, Polski, Szwecji, Zjednoczonego Królestwa oraz Światowej Organizacji Zdrowia. W rzeczywistości, uczestnicy odgrywali w ćwiczeniach przypisane im role. Na przykład Madeleine Albright[5] występowała w roli prezydenta USA. Polskę reprezentował ówczesny członek Parlamentu Europejskiego, były premier Jerzy Buzek[6]. Trudno wobec tego ustalić, w czyim imieniu występował. Zapewne można byłoby próbować to wyjaśnić nawet dziś, bo pośród dziesiątków obserwatorów znalazł się zarówno, wspominany wcześniej przewodniczący polskiej Fundacji, jak i przedstawiciel Ambasady Polskiej w USA, a także waszyngtoński dziennikarz polskiej edycji Newsweek. Ale przecież nikt nie będzie, w dobie przerażającej pandemii o zasięgu ogólnoświatowym, kogokolwiek o to pytał. A, żeby nie dręczyć obywateli ponurą rzeczywistością dnia codziennego, zawsze można w TVP przypomnieć odcinki programu satyrycznego, autorstwa Marcina Wolskiego "Polskie Zoo", ukazującego się w telewizji w latach 90. ubiegłego już wieku. Jerzy Buzek wystąpił w tym widowisku jeden raz i przedstawiono go pod postacią kobuza. Trudno orzec z jakiego powodu. Wikipedia podaje, że Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody uznaje kobuza za „gatunek najmniejszej troski”. Ale, już w następnym zdaniu podaje, że „na terenie Polski gatunek ten jest objęty ścisłą ochroną i wymaga ochrony czynnej”[7]. Polskie zoo. Tamtejsze kukiełki były przynajmniej zabawne…

 

Sławomir M. Kozak

www.oficyna-aurora.pl

 

Źródła:

[1] „Farm Animal Welfare”, www.openphilantropy.org, (tłum. smk).

[2] „About Clade X”, www.centerforhealthsecurity.org, (tłum. smk).

[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Klad

[4]https://pl.wikipedia.org/wiki/Systematyka_organizmów

[5]8https://pl.wikipedia.org/wiki/Madeleine_Albright

[6] https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Buzek

[7] https://pl.wikipedia.org/wiki/Kobuz

Artykuł źródłowy:

http://kresywekrwi.blogspot.com/2020/10/covidowe-jeze-w-polskim-zoo-sawomir.html

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

TAGI